Wojna i terpentyna
3.71 / 5.00 (liczba ocen: 424)

Wojna i terpentyna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Uwaga! E-book dostępny w różnych wydaniach.
Okładka, opis i nazwa wydawnictwa dotyczą jednego z nich.
E-book - najniższa cena: 28.71
wciąż za drogo?
28.71 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
44.10 złpremium: 29.40 zł Lub 29.40 zł
38.22 zł
40.18 zł Lub 36.16 zł
49.00 zł
29.00 zł
40.00 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Jedna z najgłośniejszych współczesnych powieści o I wojnie światowej. Nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera w 2017 roku.

W latach 80. umierający dziadek podarował Stefanowi Hertmansowi swoje dzienniki. Pisarz odważył się zajrzeć do zapisków Urbaina dopiero po latach. Życie jego dziadka naznaczyły biedne dzieciństwo u schyłku XIX wieku w Gandawie, trauma okopów I wojny światowej i wielka, niespełniona miłość. Ślady tej ostatniej Stefan śledzi w obrazach autorstwa Urbaina, kopisty wielkich mistrzów jak Tycjan, Rembrandt czy Velázquez. Wojna i terpentyna to intymny fresk, życie i tragedia flamandzkiego żołnierza rzucone na wielkie płótno ubiegłego stulecia.

 

Wojna i terpentyna od Stefan Hertmans możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
(...) czym jest to coś, co w tak ambiwalentny sposób łączy nas z dziadkami. Czy nieobecnością walki pokoleń, jaką prowadzimy z rodzicami? W przepaści ziejącej między nami a nimi znajduje się bój o naszą urojoną indywidualność, a odległość w czasie daje nam iluzję, jakoby tam kryła się większa prawda niż w tym, co wiemy od swoich rodziców. To wielka, potężna naiwność stanowiąca dla nas bodziec do tego, żeby chcieć wiedzieć.
Z twórczością Stefana Hertmansa, pisarza języka niderlandzkiego, spotkałam się w 2018 roku, kiedy to przeczytałam Nawróconą. Opinię to o tej powieści zakończyłam słowami: „Warto sięgnąć! Warto przeczytać! Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu Hertmansa i zapisuję Wojnę i terpentynę na listę „do przeczytania”. I proszę, nastał nowy rok, a Wojna i terpentyna otrzymała status „przeczytane w 2020”.

Jeśli ktoś chciałby pokusić się o porównanie wymienionych powieści, to niewiele będą miały ze sobą punktów stycznych. Jednak jednym z nich, bardzo ważnym, jest styl. Stefan Hertmans potrafi ubrać w słowa fakty historyczne z dodatkiem fikcyjnej, wysublimowanej otoczki, używając pięknego, literackiego języka. A to sprawia, że mamy poczucie obcowania z literaturą na wysokim poziomie.

Czas staje się monotonnym trwaniem, trwanie zatraca swój kierunek, kierunek ustępuje miejsca bezruchowi i nudzie, nuda czyni obojętnym i ospałym, dni przeciekają nam przez palce.

Bohaterem powieści jest Urbain, starszy pan, który przed śmiercią w 1981 roku powierzył swojemu wnukowi zapisane przez niego dzienniki. Wnukiem jest Stefan Hertmans i to on obiecał dziadkowi, że „zrobi coś z tym materiałem”. Wojna i terpentyna jest świadectwem życia człowieka, który „miotał się między tożsamością wojskowego, którym był z konieczności, a artysty, którym chciał być.”

Obraz jaki wyłania się z kart powieści jest wielobarwny, jak paleta kolorów jakimi posługiwał się Urbain Martien. Wspomnienia mężczyzny zostały spisane w dwóch zeszytach.

Miał siedemdziesiąt dwa lata, gdy zaczął zapisywać pierwszy zeszyt – widnieje w nim data 20 maja 1963 roku – może po to, żeby jednak móc komuś opowiedzieć co zdeformowało jego życie (…)

W pierwszym opisuje życie przez I wojną światową. Mówi o czasie dorastania w biedzie, terminowania u różnych rzemieślników. Drugi zaś poświęcony jest okrutnemu okresowi wojny, gdzie na polach Flandrii walczył młody Urbain. Dziadek opisał również piękną miłość bez happy endu. To uczucie było tak pierwotne i mocne, że zostało z nim do końca.

Urbain pochodził z artystycznie uzdolnionej rodziny. Jego ojciec był malarzem, który odnawiał freski kościelne. Wielokrotnie towarzyszył mu przy pracy, co sprawiło, że narodziła się w nim chęć dorównania i zaimponowania ojcu.

Nigdy nie namalował żadnej sceny wojennej. Nigdy nie przyszło mu do głowy, żeby narysować coś ze swoich wojennych wspomnień, a po portretach towarzyszy węglem, o których mówi w pamiętnikach, nie zachował się ani ślad w tym, co znalazłem po jego śmierci.

Wojna i terpentyna jest poruszająca. To zarówno obraz życia w danym okresie historii z całą społeczną i polityczną otoczką, jak również niemy dialog pomiędzy wnukiem a dziadkiem.

Właściwie było w nim samym coś z człowieka średniowiecza, potomka ponadczasowej żołnierskości, rycerskości jak ta opisywana w opowieściach o Graalu.

Powieść Hetmansa posiada bardzo dużo walorów poznawczych, jednak najbardziej poruszyła mnie nić łącząca wnuka i dziadka. To ciągłe poszukiwanie pełnego obrazu dziadka, członka rodziny, bohatera dzieciństwa wzbudzało we mnie najwięcej emocji.

Dopiero teraz, czytając jego wspomnienia, powoli zyskuję obraz jego młodości, przez co równie wiele wrażeń wyłania się raptem z mojej własnej pamięci, wychodzi na światło, nabiera znaczenia, sensu, barwy i zapachu.

Wojna i terpentyna to bardzo osobista, piękna i refleksyjna powieść. Serdecznie polecam!

Ocena: 5/6

czytaj więcej
©Na czytniku
Najlepsze historie znajdują się blisko nas. Przekonał się o tym Stefan Hertmans, kiedy jego dziadek powierzył mu swoje dzienniki. Wnuk obiecał, że je przeczyta, jednak wiedza o dramatycznej historii swojej rodziny przez wiele lat powstrzymywała go przed tym, by zajrzeć do jego pamiętników. Po ich lekturze Stefan Hertmans napisał powieść Wojna i terpentyna, fascynującą i porywająca historię o sile zniszczenia jaką niesie wojna i sile tworzenia jaka tkwi w malarstwie.

Wojna i terpentyna to opowieść o Urbainie Martienie, dziadku Stefana Hertmansa, zwyczajnego, spokojnego człowieka, który brał udział w Wielkiej Wojnie (I wojnie światowej) i którego pasją było malarstwo. Sama powieść skonstruowana jest na wzór tryptyku. Pierwsza część to wspomnienia autora o dziadku, jak Hertmans go zapamiętał, jak również o młodości Urbaina. Druga część powieści to przeredagowane wspomnienia dziadka z okresu I wojny światowej, w której brał udział. Ostatnia, opowiada o życiu Urbaina po wojnie, gdzie na nowo próbuje ułożyć życie, malując obrazy.


Z jednej strony Wojna i terpentyna to historia jednego zwyczajnego człowieka, który przeżył piekło wojny i doświadczył przez całe swoje życie wielkich emocji, pozostając przy tym skromnym człowiekiem. To także po części autobiograficzna powieść, w której autor, czytając dziennik dziadka, podąża jego śladami, odwiedza miejsca z nim związane, odkrywa tajemnice pamiątek jakie pozostawił po sobie, jego obrazów, muzyki, która była ważna w jego życiu.

Stanąłem w obliczu bolesnej prawdy każdego dzieła literackiego: najpierw musiałem się wyleczyć z autentycznej opowieści, zostawić ją, aby następnie móc ją odnaleźć na swój własny sposób.

Dla Hertmansa ta powieść stanowiła walkę z pamięcią, walkę dzięki której lepiej poznał swoje korzenie, odkrył swoją własną tożsamość, nierozerwalnie związaną z dziadkiem.

Miejsca to nie tylko przestrzeń, lecz także czas. Inaczej patrzę na miasto, odkąd są ze mną wspomnienia dziadka.

Wojna i terpentyna to nie tylko wspomnienie o dziadku pisarza, ale także historia całego pokolenia Belgów, pokolenia straconego, które przeżyło wojnę. Opowieść o Flandryjczykach, którzy walczyli w Wielkiej Wojnie, a ich dramatyczne losy nie są światu dobrze znane.
To niewątpliwie powieść o pamięci, w której autor przypomina, że osoby które odeszły, żyją tak długo, jak długo trwają nasze wspomnienia o nich. Stefan Hertmans tą książką sprawił, że jego dziadek stał się nieśmiertelny.

Najbardziej wstrząsające i zapadające w pamięć stanowią te fragmenty, które dotyczą wspomnień Urbaina związanych z jego udziałem w I wojnie światowej. Okrutna, pełna bólu, strachu, to z goła odmienny obraz znany nam z lekcji historii. Tutaj na wojnę patrzymy oczami jej uczestnika, żołnierza, przepełniony emocjami, pełen cierpienia, brutalnych i nieludzkich obrazów wojny.

Dziadek Hertmansa posiadał niezwykły talent malarski. Malowanie dawało Urbainowi nadzieję, dodawało mu sił, i pozwalało przetrwać najtrudniejsze chwile. Jego wnuk zaś posługując się plastycznym językiem te obrazy ujął w słowa. To język w którym widoczna jest gra świateł, feeria barw jego obrazów. Słowa dzięki którym czuć zapach farby i terpentyny. Z tych sugestywnych opisów płyną wielkie emocje. Trudno przejść obojętnie obok tej pięknej historii.

Wojna i terpentyna to niezwykła opowieść o rodzinie, wojnie, miłości, pamięci, nadziei, która daje siłę do przetrwania. Powieść, która jest jednocześnie koszmarna i piękna. Pokazuje, że piękno i horror mogą iść ze sobą w parze, a kreatywność, sztuka i barbarzyństwo to dwie strony tego samego świata. Właśnie to czyni tę powieść uniwersalną. Siła zniszczenia i siła tworzenia. Wojna i terpentyna.

ocena: 6/6
czytaj więcej
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć