ebook Platforma
3.78 / 5.00 (liczba ocen: 833)

Platforma
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 27.19
-15% 27.19 zł Lub 24.47 zł
28.79 zł Lub 25.91 zł
31.99 zł
26.87 zł
27.19 zł
29.00 zł
31.99 zł
Inne proponowane

Egoizm, masochizm, wyuzdanie, seksturystyka... Pisarz, który za nic ma polityczną poprawność, bezlitośnie demaskuje postępującą degenerację Zachodu.

Michel Renault jest człowiekiem pustym, przeciętnym, niepociągającym. Pracuje w ministerstwie kultury, wiedzie monotonne życie, a jego zainteresowania nie wykraczają poza seks i telewizję. Odziedziczony po ojcu spadek przeznacza na podróż do Tajlandii – raju seksturystów. Tam poznaje młodą i piękną Valerie pracującą w biurze podróży. Po powrocie do Francji zostają kochankami i wspólnie wprowadzają w życie pomysł Michela – zorganizowaną seksturystykę do krajów Trzeciego Świata. Tylko tak bowiem, twierdzi bohater, Zachód i Wschód mogą pomóc sobie nawzajem.
Houellebecq rozwija swą przenikliwą diagnozę zdegenerowanego Zachodu – zdominowanego przez wszechobecne współzawodnictwo i plagę przemocy – oraz zaślepionego przez materializm Wschodu. Bezlitośnie demaskuje egoizm, masochizm i wyuzdanie, które nie dość, że niszczą relacje międzyludzkie pośród mieszkańców zachodniego świata, to są jeszcze przez nich eksportowane. Lekceważąc polityczną poprawność, bezkompromisowo atakuje protestantów i hipisów, niemieckich turystów i liberałów, kapitalistów i Fredericka Forsytha, Francuzów i muzułmanów.

Platforma od Michel Houellebecq możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Islam mógł powstać jedynie na idiotycznej pustyni, pośród ohydnie brudnych Beduinów, których jedynym zajęciem - za przeproszeniem - było pierdolenie się od tyłu z wielbłądami.
Z łatwością rezygnujemy z życia, sami odpowiadamy za to, że nasze życie staje się rzeczą marginalną.
Człowiek przyzwyczaja się do izolacji od innych, do niezależności; nie są to koniecznie dobre przyzwyczajenia
Świadomości samego siebie nabieramy poprzez relacje z drugim człowiekiem; i to właśnie sprawia, że ta relacja z innym człowiekiem staje się nie do zniesienia.
Niestety, brak chęci do życia nie wystarcza, by mieć ochotę na śmierć.
Życie bez czytania jest niebezpieczne, trzeba zadowolić się samym życiem, a to niesie ze sobą pewne ryzyko
Są tacy autorzy, do książek których zawsze wracam z tą niezachwianą pewnością, że lektura ich dokonań nie będzie czasem straconym. Oni są jak starzy przyjaciele, dobrze wiem, co mi opowiedzą i jak, ale lubię słuchać brzmienia ich głosu, ciągle takich samych historii, powtarzających się słów - kluczy. Tak jest właśnie z tym francuskim pisarzem. Zdaje się, że któryś z bohaterów Woody’ego Allena powiedział kiedyś, że „całe jego życie to tylko nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm”. On i Houellebecq mogliby sobie podać rękę.

Platforma (jak i w ogóle twórczość tego pisarza) na pewno nie jest dla wrażliwców, romantyków czy osób pruderyjnych. Houellebecq jest niepoprawny politycznie, zwykle dopiecze jakiemuś narodowi lub grupie społecznej i zdecydowanie nie stroni od bardzo dosłownych scen seksu (żeby nie było, że nie ostrzegałam). Zresztą – spójrzcie tylko na tę okładkę…

Michel jest bohaterem bodaj wszystkich powieści pisarza i choć świadomy czytelnik rozumie, że nie można przełożyć tej postaci na postać Houllebecqa w skali 1:1 to jednak myślę, że zostały mu przypisane jego cechy fizyczne i wiele z jego poglądów. Tym razem Michel jest przeciętnym urzędnikiem państwowym, znudzonym życiem, zgorzkniałym, odnajdującym chwilowe spełnienie jedynie z dziewczynami na godziny. Właściwie trochę przypadkowo, bez konkretnej motywacji, pieniądze ze spadku po niedawno zmarłym ojcu przeznacza na wycieczkę do Tajlandii, która jest rajem dla wielbicieli seksturystyki. Jadąc tam, Michel nie oczekuje niczego nad seks z panienkami, jednak życie oferuje mu coś więcej… Poznaje Valérie. I jeśli myślicie, że od tej pory otrzymujemy prozę miłosną to… nie do końca jesteście w błędzie. Ale jest to miłość na miarę Houellebecqa.

Valérie jest kobietą wyzwoloną – to nie ten typ, który zastanawia się czy wypada pocałować się na trzeciej randce. Nie, bohaterowie od razu przechodzą do rzeczy, bez wstydu, bez wahania oddają się przyjemności bycia ze sobą, czerpania z siebie i zaspokajania nawzajem swoich potrzeb. Seks jest oczywiście ważny, nawet bardzo, ale to chyba całkowicie naturalne. Zresztą szczegółowe opisy aktów seksualnych to nie nowość u Houellebecqa. Nowość jest jedna – Michel się zakochuje. To nie jest, tak jak w innych jego powieściach, jedynie seks dla seksu, wyprany z uczuć, mechaniczny. Nie. Michel i Valérie cieszą się sobą na wiele różnych sposobów.

A czym zajmuje się zawodowo Valérie? Otóż jest pracownicą biura podróży, na którego wycieczce się poznali. Ona i jej szef, Jean-Yves, dostają w pewnym momencie ofertę z konkurencyjnej firmy, którą przyjmują ze względu na lepsze zarobki. Zostają jednak rzuceni na głęboką wodę – mają odratować hotele, które ostatnio cieszą się mniejszym powodzeniem…

I to Michel, na lekkim rauszu, wpada na genialny pomysł – należy otworzyć seks-hotele, gdzie dorosłe kobiety za swoją zgodą będą zarabiać seksem pieniądze na siebie, a nie na alfonsów. Przedsięwzięcie okazuje się wielkim sukcesem, Valérie dostaje niezłe wynagrodzenie za udaną akcję i wszystko układa się pięknie jak w bajce (może jednak takiej dla dorosłych, gdzie królewna robi królewiczowi fellatio). Bo rzeczywiście miłość Michela to kobieta idealna, z marzeń lub ze snów. Zawsze chętna i gotowa, zgadzająca się na trójkąty z pięknymi kobietami… Cóż, pozwólmy facetom też marzyć. Wiele jest opowieści o mężczyznach jak z bajki, a prawdopodobnie wielu panów marzy czasem o takim modelu kobiety… Zresztą podkreślę to jeszcze raz: Michel bardzo ją kochał i Valérie również była w tym związku spełniona.

Czy ta historia kończy się happy endem? Gdybym odpowiedziała na to pytanie, powiedziałabym za dużo. Ale jeśli nie jesteście pruderyjni, przeczytajcie Platformę. Houellebecq trafnie diagnozuje społeczeństwo XXI wieku i warto się przyjrzeć jego gorzkim wnioskom. Bo dla niektórych liczy się tylko „nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm”.

Ocena: 5/6

©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Płatny seks, poszukiwanie szczęścia tam gdzie go znaleźć nie sposób. Degrengolada ideałów, ściana zachodniej komercji, której nie sposób pokonać, a nawet jeśli, to i tak za nią nie ma już nic. Rzeźnicy spod znaku jedynego boga. Zderzenie cywilizacji, które kończy się pozornym remisem. Łelbek jest niezłym pisarzem, ale po raz kolejny zbyt dużo tu seksu, masturbacji i epatowania prostymi by nie rzec prostackimi skojarzeniami. Może to działa na statystycznego czytelnika. Na mnie nie, może ja statystyczny nie jestem. Sprawnie napisana książka, niestety o niczym. Seksualnie erotyczna nuda. Dopiero islamiści wniosą ożywienie na kilka stron, przed zakończeniem. Niestety po akcji islamistów znowu nuda. Jeżeli Łelbekowi chodziło o pokazanie zachodniego stylu życia jako permamentną nudę, to jednak mu się udało. Zatem, czy to dobra literatura? Nie wiem. Wiem, że nudna, to wiem.

Warto zerknąć