ebook Skowyt
3.49 / 5.00 (liczba ocen: 46)

Skowyt

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

W chwili gdy Ludowa Ojczyzna kończy swój żywot, sama nie zdając sobie jeszcze z tego sprawy, kapitan Karski otrzymuje zadanie, by odnaleźć zbiegłego ze służby ważnego funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa. W toku śledztwa okazuje się, że rutynowa z pozoru sprawa mocno się komplikuje… Obrady Okrągłego Stołu wydają się być już tylko celebrowaną z dumą, w pełni poznaną historią. Okazuje się jednak, że pod powierzchnią oficjalnych komunikatów miały miejsce wydarzenia, których samo wspomnienie wywołuje gęsią skórkę. Mrok, samotność, krew, miłość… „Skowyt” to nowa jakość polskiego kryminału! "Zwierzę, gdy nienawidzi, zabija. My – wykastrowani przez udomowienie – nie umiemy tego. Zarówno miłość, jak i nienawiść nie mają konsekwencji. Są na niby. Równie sztuczne jak nasze kradzione z telewizji myśli. Ona zatrzymała na chwilę wyzwolenie. Przez kilka dni zniknęły bóle mięśni, wizje, światłowstręt. Kocham ją. Umiem kochać i potrafię zabić. Powoli staję się sobą".

Skowyt od Marek Świerczek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Zanim zacznę właściwą część opinii, pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Pamiętam schyłek PRL’u z perspektywy dziecka. A dzieciaki, widzą więcej niż rodzicom się wydaje. Pamiętam zatem doskonale zatęchły, wszechobecny klimat społeczny. Pamiętam konspiracyjne schadzki w naszym domu, lub domu znajomych – nie dlatego, że mieli coś do ukrycia, ale tak na wszelki wypadek. Pamiętam prawie jednakowe wystroje wnętrz i jednakowe ich zapachy. Pamiętam też, że mimo wszystko relacje międzyludzkie znaczyły wówczas coś więcej niż dziś, mimo że dzisiaj wszystkich mamy w zasięgu ‘myszki’…

Nie ucieknie się od tego. To przekleństwo genów? A może opętanie? Coś, co jest częścią ciebie, choć tego nie chcesz, co odstręcza innych, spycha poza krąg wyznaczony przez obozowe ognisko, poza bezpieczeństwo stada.
Jesteś sam, bo nosisz w sobie coś obcego, dla czego nie ma miejsca pośród reszty współplemieńców. Powoli zaczynasz się z tym godzić. Akceptujesz nieuniknione, a wtedy to powoli wychodzi z mroku.

Nie spodziewałem się po Skowycie tego co otrzymałem. Wydawało mi się, że książka będzie kryminałem jakich wiele, ale osadzonym w stalowych realiach schyłku komuny. Biję się w piersi – nie mogłem pomylić się bardziej…

Czytając Skowyt czułem się jak zwierze, czekające na ofiarę. Od pierwszych do ostatnich stron, autor potrafił naginać strunę napięcia do granic możliwości. Przeplatanie działań śledczych z myślami i konfliktami wewnętrznymi ściganego tylko potęgowało ten efekt. Książka nieprawdopodobnie działa na wyobraźnię i emocje. Pan Świerczek, pod zatęchnionym płaszczem działań operacyjnych przemyca także wiele ważnych pytań o człowieczeństwo i uczucia. Uważam, że jest to pozycja bardzo mocno nacechowana psychologicznie, a towarzyszący cały czas poblask nadrealności, to tak naprawdę wnikliwa analiza obłędu.

Wielki ukłon należy się również autorowi za kreację postaci. Są bardzo realne i wyraziste. Polubiłem każdego z nich, z każdym z nich się związałem emocjonalnie. Z każdym współodczuwałem i każdego starałem się zrozumieć. Każdemu z nich zaufałem i naprawdę ciężko byłoby mi któregokolwiek osądzić.

Ta opowieść wryła mi się w umysł z nieprawdopodobną siłą i z pewnością nie zapomnę jej przez bardzo długi czas. Jestem pod wielkim wrażeniem! Będę polecał tą książkę każdemu.

P.S. Taka dygresja, dla tych którzy mnie znają i obserwują – Skowyt sprawił, że na chwilę odłożyłem ukochanego Kinga!

Ocena: 5+/6
©PanCzyta.pl
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć