ebook Ja nie jestem Miriam
4.18 / 5.00 (liczba ocen: 2100)

Ja nie jestem Miriam

Kategoria:  /
Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Głęboka psychologicznie, bolesna opowieść o wyzwoleniu spod narastającego przez lata brzemienia kłamstw i poszukiwaniu prawdy o najbliższej osobie.

Kiedy członkowie rodziny zbierają się przy łóżku Miriam, żeby uczcić jej osiemdziesiąte piąte urodziny, odnoszą wrażenie, że jubilatka zapadła na demencję. Bo dlaczego mówi, że nazywa się inaczej, niż się nazywa? O jej przeszłości świadczy przecież numer wytatuowany na lewym przedramieniu. Ale prawda jest inna. Najwyższy czas, żeby ją poznała wnuczka Camilla. Prawdę o Auschwitz i Ravensbrück. O ludziach najbardziej pogardzanych. O Anuszy i Didim. I o tym, jak mieszkańcy spokojnego Jönköpingu dziesięć lat po nocy kryształowej wyszli na ulice, żeby przepędzić z miasta przybłędów.
Majgull Axelsson, jedna z najsławniejszych pisarek ze Szwecji. Jest również wybitną autorką reportaży i książek publicystycznych oraz felietonów. Jej powieści nie dają łatwo o sobie zapomnieć. Nosi się je w sobie, odnosi do siebie, szuka się dróg bycia lepszym. Przetłumaczono je na ponad dwadzieścia języków. Wszystkie stały się światowymi bestsellerami.
W każdej powieści Axelsson portretuje wiarygodne, głębokie psychologicznie, uwikłane w rozmaite relacje i doświadczenia kobiety. Jak powiedziała kiedyś w jednym z wywiadów: „Moim zdaniem szkoda czasu na pisanie o rzeczach, które nie są ważne. Z kolei sprawy ważne zwykle są w jakiś sposób bolesne”.

Ja nie jestem Miriam od Majgull Axelsson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Po raz kolejny sięgnęłam po prozę Majgull Axelsson, szwedzkiej pisarki, która w swoim kraju odniosła ogromy sukces. Mam wrażenie, że w Polsce niewiele się mówi o jej książkach, dlatego dokładam swoją cegiełkę, aby jej twórczość była bardziej spopularyzowana.

Miriam skończyła osiemdziesiąt pięć lat. Okazja zaiste warta świętowania. Przy uroczystym stole spotyka się najbliższa rodzina, jednak nastroje są dalekie od radosnych. W pewnym momencie Miriam mówi, że nazywa się inaczej niż jest w rzeczywistości. Skoro nie jest Miriam, to kim jest? Czy to efekt demencji, czy też świadomy brak zgody na bycie kimś innym niż się jest? Miriam postanawia opowiedzieć o swojej bolesnej przeszłości wnuczce, z którą na najlepszy kontakt.

Ja nie jestem Miriam to książka, która nie przytłacza tkliwością oraz sztuczną grą na emocjach. Poprzez retrospektywne snucie opowieści starszej pani, poznajemy życie więźniarki Auschwitz i Ravensbrück. Ale to nie wszystko. Jesteśmy również widzami zapasów, które rozgrywa główna bohaterka ze sobą, z własnym sumieniem. Zastosowane skoki narracyjne w różne okresy życia Miriam sprawiają, że za każdym razem z nieposkromiona ciekawością pragniemy poznać dalsze jej losy oraz dowiedzieć się co wydarzyło się w danym miejscu i czasie.

Styl Majgull Axelsson oczarował mnie. Nie jest kwiecisty, metaforyczny i jest na swój sposób surowy. Dzięki temu jest zrozumiały i trafia prosto w czułe punkty bez nadmiernego koloryzowania i wywoływania sztucznych emocji.

Gdybym wiedziała jaki jest zarys fabuły (przyznaję, że nie sprawdzałam), to nie wiem, czy zdecydowałabym się na sięgnięcie po nią w wakacyjny czas. W każdej chwili mogłam ją odłożyć, żeby poczekała na lepszy moment, ale tego nie uczyniłam. Przyczyna jest prosta. Historia Miriam tak mnie pochłonęła, że nie było mowy, żebym książki nie przeczytała do końca. Dzięki temu, że autorka opowiada o losach bohaterki na przestrzeni wielu lat, nie tylko w czasie obozowej traumy, to jest chwila na oddech. A całość po prostu hipnotyzuje.

Ja nie jestem Miriam, to powieść o sile kobiet, przyjaźni, dobrych ludziach-aniołach, których można spotkać na drodze życia oraz o tożsamości. Cudna, emocjonująca, napisana w stylu, który bardzo cenię i który trafia w mój gust. Bardzo polecam!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć