ebook Posiadłość w Portovénere
2.95 / 5.00 (liczba ocen: 70)

Posiadłość w Portovénere
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 19.71
25.60 złpremium: 15.36 zł Lub 15.36 zł
19.71 zł
Inne proponowane
Jeśli masz czyste sumienie – śpij spokojnie. Jeśli wyrządziłeś zło, uważaj. Wystarczy, że jedna z twoich ofiar wejdzie w układ z mężczyzną, o którego istnieniu wolałbyś nie wiedzieć...
 

Pamiętaj – przeszłości nie da się wymazać. Grzechy nie zostaną odpuszczone. Nie licz na Sąd Ostateczny, bo jeszcze za życia może cię spotkać kara. Wystarczy, że jedna z twoich ofiar wejdzie w układ z mężczyzną, o którego istnieniu wolałbyś nie wiedzieć.
Młoda skrzypaczka, Carla, po śmierci matki przyjeżdża do Portovénere. Tu, w posiadłości na wzgórzu, mieszka jej wuj, John Lorusso. Z początku nieufny, szybko przekonuje się do dziewczyny. Ona także zaczyna darzyć go ciepłymi uczuciami. Gdy więc zauważa, że wuj, wykazując oznaki obłąkania, czasem dziwnie się zachowuje ─ postanawia mu pomóc. Niebawem jednak sama zaczyna doświadczać niezwykłych wizji, które powodują, że każdy kolejny dzień w posiadłości starego wuja staje się przekleństwem. Przekonana o chorobie psychicznej, pragnie jak najszybciej uciec z miasta. Ale to nie jest takie proste…

Posiadłość w Portovénere od Jacek Ostrowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Mrok dotychczas kojarzył mi się z uczuciem pewnej zagłady charakteryzując się negatywnymi barwami. Jednakże za sprawą Pana Jacka Ostrowskiego wszelka mroczność nabrała barw i to jakże bogatych, urozmaiconych. Powieść Posiadłość w Portoverene wręcz kipi mrokiem, przesiąka czytelnika tymże uczuciem – jednak wszystko to ma miejsce z pewnym smakiem, gustem i estymą wobec takich uczuć, emocji. Autor posiada dar wprowadzania nas w taki właśnie stan, dzięki czemu doświadczamy obcowania z literaturą ambitną oferującą nam niebywałą dawkę przeżyć. Mroczne tajemnice jakie skrywa ta powieść powodują w nas chęć ich poznania, nawet za cenę nie przespanej nocy.

Uczucia, które towarzyszą nam podczas tej lektury mają barwę szarość. I to co paradoksalnie dodaje książce wartości nieocenionej to fakt, że owa szarość niesie ze sobą barwy wielu odcieni kojarzących się z przygodą na najwyższym poziomie. Stan o którym pisze zrozumieć może jedynie osoba, która tak jak ja sięgnęła po tę powieść by ponieść się ekscytacji konesera dobrej książki. Posiadłość w Portovenere to kolejna powieść Pana Jacka, która utwierdza mnie w przekonaniu, że Autor jest „gwarantem” lektury na najwyższym poziomie. Autor potrafi wciągnąć czytelnika w pewną grę, w którą jeśli się już wejdzie, nie ma powrotu, ucieczki. Pchani świetnie skrojoną intrygą poddajemy się jej biegowi, płyniemy wraz z nią. I mimo wspomnianego mroku czujemy się pewnie, tylko dlatego, że po falach fabuły prowadzi nas nie kto inny jak sam Jacek Ostrowski.

Dodatkowym czarem tejże powieści jest miejsce jej akcji – urokliwa wiejska włoska miejscowość dorzuca klimatu tajemniczości. Historia przedstawiona w tej powieść jest tak magnetyczna, na tyle, że czasami łapałem się na wewnętrznym dialogu z młodą skrzypaczką Carlą Simone, która po śmierci matki przyjeżdża do Portovenere. Książka ujmuje wielowątkowością, które nie tylko zaciekawiają nas, lecz płynie z nich kilka życiowych mądrości, prawd, z których każdy z nas powinien wziąć coś dla siebie.

Autor nie tylko karmi nas fabułą, świetnie opowiedzianą historią, lecz właśnie poprzez tę powieść próbuje uświadomić nam kilka ważnych aspektów ludzkiej egzystencji. Pisarz rodzi w naszych umysłach pytania dotyczące naszego postępowania, a raczej naszych słabości i wynikających z nich konsekwencji. Głębia przekazu jest na tyle wartościowa, iż powoduje, że podczas lektury doznajemy podróży filozoficznej, psychologicznej o ogromnym ładunku emocjonalnym. Powieść ta pozwala zadać samemu sobie pytanie – „czym dla nas jest zemsta?”. Czy zadośćuczynieniem, odwetem – czy zemsta jest w stanie złagodzić ból, czy dlatego chcemy zadać cios by osoba odczuwała to co my? Pytanie – po co? Pan Jacek potrafi zasiać w czytelniku ziarno magii, grozy, fantastyki, niepewności. Ale to nie wszystko, gdyż Autor umiejętnie wprowadza nas do swojego świata stworzonej historii oraz postaci, które nie są matowe, lecz pełnowymiarowe.

Posiadłość w Portovenere jest charakterystyczną książką – myślę, że miłośnicy grozy, pewnego rodzaju bliżej nieokreślonej głębi, znajdą w niej coś dla siebie, coś co spowoduje, że będą pragnęli zgłębiać historię w niej zawartą. Dodatkowego smaku, w pełni odzwierciedlającego fabułę powieści dodaje okładka autorstwa Krzysztofa Krawca, który umiejętnie wkomponował „obraz” do „zapisu” książki. Muszę przyznać, że okładka jak i treść książki współgrają ze sobą, można powiedzieć, że są w pewnej symbiozie tworząc dzieło wyjątkowe. A wyjątkowe dlatego, gdyż Autor genialnie prowadzi fabułę, w której ciekawie skonstruowana intryga niesie ze sobą tajemniczość budzącą w nas chęć odkrycia jej. Posiadłość w Portovenere jest kolejną książką Pana Jacka, którą miałem przyjemność przeczytać. I muszę przyznać, iż po raz wtóry przekonałem się, że w pisarzu drzemie talent do konstruowania wykwintnej powieści wartej przeczytania.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Posiadłość w Portovénere" to banalna historia z występującymi w niej papierowymi postaciami. Zawiera w sobie zmarnowany potencjał związany ze starym domem i okalającym go ogrodem. Autor próbuje przemycić w swej opowieści ostrzeżenie przed pochopnie podejmowanymi decyzjami i zemstą.
    Dobrze, że nie wpadłem na pomysł kupienia tej książki, przeczytałem wersję papierową, pożyczoną.

    Ocena: 2,5/6

Warto zerknąć