Światy Dantego
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.76 / 5.00
liczba ocen: 138
publio#AnneApplebaum
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.99 zł
-7% 19.20 zł
23.52 zł
27.19 zł
31.99 zł
Pozostałe księgarnie
25.59 zł
27.17 zł
28.79 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:

Zbiór opowiadań trzykrotnej zdobywczyni Zajdla. Nierealne światy, postaci z pogranicza jawy i snu, duszne tajemnice… Gratka dla wielbicieli dystopii, mrocznych powieści grozy i zjawisk paranormalnych.

Każda opowieść ze „Światów Dantego” z chirurgiczną precyzją odsłania ciemne zakamarki umysłów bohaterów i prowadzi do zaskakującego finału. W tym świecie rządzą martwi, a żywi stają się ich celem. Nic nie jest tym, czym się wydaje. Możesz przegrać w karty swoje życie albo wykupić cudze. Odkryć tajemnicę, która zostaje spisana na kartach urodzinowej opowieści. Albo stać się zabawką w rękach tych, którym zaufałeś. Strzeż się, bo nigdy nie wiesz, co czai się tuż za rogiem…
Każde z opowiadań opatrzył wprowadzeniem Jakub Ćwiek.

Recenzje blogerów
Siedzę i patrzę na migający kursor. Ciężko mi zacząć ten tekst, bo najchętniej pisałabym już zakończenie, które brzmiałoby mniej więcej tak: Nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić, że dopiero teraz poznałam twórczość Anny Kańtoch? Z jednej strony szkoda, że tak późno, z drugiej cieszy, że tyle dobrego jeszcze przede mną. No ale dobrze, początek. Moje pierwsze spotkanie z Kańtoch – rewelacyjny zbiór opowiadań pod tytułem Światy Dantego.

Opowiadań jest dziewięć i naprawdę zdumiewa mnie fakt, że żadne nie jest słabe. To rzadkość w tego typu zbiorach, gdzie zwykle okazuje się, że teksty są nierówne, a literackie perełki przeplatają się z „kartkozapychaczami”. Tu każdy tekst czyta się z żywym zainteresowaniem. Rósł we mnie podziw i niedowierzanie – jakże to tak? Kańtoch zagrała mi na nosie, bowiem po każdym jednym tekście (mówię poważnie), myślałam sobie: wow, to było mocne. To pewnie najlepsze opowiadanie zbioru. Bum!

Przechodząc do szczegółów: mamy tu opowiadanie sci-fi, tytułowe Światy Dantego, tekst pełen goryczy i gorzkiej wizji przyszłości. Ciekawy koncept i odwołanie do Boskiej komedii tylko dodają opowiadaniu smaczku. Mamy tekst w stylu steam punka (pierwszy, jaki czytałam!) Duchy w maszynach, który trzyma w napięciu niesamowitym klimatem i dezorientuje zakończeniem. Pojawia się Cmentarzysko potworów, które kojarzy mi się ze starymi, dobrymi opowiadaniami grozy. Naprawdę dobrymi, w których niby dzieje się niewiele, ale… to zakończenie! Ponownie zwala z nóg. Później zagłębić się możemy w Szczęścia i wszelkiej pomyślności, które dobitnie pokazuje, że pewne błędy mogą mieć naprawdę duże konsekwencje. A wszystko to przez dziecięcą brawurę i pewną talię kart… Nie zdziwi Was już zapewne, że Za siedmioma stopniami również zasługuje na uwagę. Inspirowane baśnią opowiadanie – ale ta bajka nie jest dla dzieci. Coś czyha wśród drzew, skrada się rok po roku i kiedyś… Kiedyś cię znajdzie. Okno Myszogrodu skojarzyło mi się trochę z Wehikułem czasu Wellsa, ale á rebours. A to wszystko przez okno do przeszłości. Przeszłość nie lubi być zmieniana. Człowiek nieciągły to erotyk, ale nie taki zwykły, nie myślcie sobie. Erotyzm jest tylko punktem wyjścia do dziwacznej historii o tytułowym człowieku, który czuje, jakby jego los się rozdwajał – nigdy nie wie, która nitka jest tą prawdziwą. Miasteczko jest już prawie realistyczne, choć może „prawie” jest tu kluczowe. Mimo wszystko: w tym przypadku elementy fantastyczne możemy potraktować jako wyobrażenia relacjonującego historię dziecka. Czy opowiadaniu to coś ujmuje? Absolutnie nie. Zło się zawsze fabularnie obroni. Takie rzeczy powodują ból brzucha. A na koniec Portret rodziny w lustrze, czyli niepokojące opowiadanie o sobowtórze, demonie, Doppelgängerze.

Mam wrażenie, że w tej recenzji stanowczo za często używałam słów „niesamowite” i „klimat”. Jednak tymi dwoma słowami mogłabym zamknąć całą moją recenzję. Zastanawiałam się podczas lektury, czy istnieje jakiś klucz, według którego zostały dobrane teksty, ale go nie widzę. Owszem, zbiór jest spójny, dominuje w nim uczucie zagrożenia wynikające z niedopowiedzeń, z (o właśnie) niesamowitego wręcz klimatu, a zakończenie każdego jednego tekstu jest po prostu świetne. Światy Dantego powodują niepokój, stawiają włoski na karku, przyspieszają oddech. Wciągają i mijają za szybko. Nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić, że dopiero teraz poznałam twórczość Anny Kańtoch? Z jednej strony szkoda, że tak późno, z drugiej cieszy, że tyle dobrego jeszcze przede mną.

Wstępy autorstwa Jakuba Ćwieka są miłym dodatkiem. Może niewiele wnoszą w rozumienie treści, ale sporo w rozumienie Ani jako osoby. Z przyjemnością poczytałam o ich przyjaźni i uśmiechnęłam się pod nosem, wyobrażając sobie autorkę wciśniętą pod wieszak z płaszczami, gdzieś na krześle w Śląskim Klubie Fantastyki. Będę z chęcią czytać kolejne teksty Kańtoch. Ten zbiór opowiadań to początek mojej przygody.

Ocena: 5+/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć