ebook Jedyne wyjście
3.64 / 5.00 (liczba ocen: 395)

Jedyne wyjście
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.30
Audiobook - najniższa cena: 29.17
34.30 złpremium: 20.58 zł Lub 20.58 zł
-24% 25.73 zł Lub 23.16 zł
27.45 zł Lub 24.71 zł
34.30 zł
22.30 zł
26.51 zł
27.44 zł
28.47 zł
28.79 zł
29.16 zł
30.53 zł
31.00 zł
34.30 zł
34.30 zł
Inne proponowane

Zadawnione urazy, zgubne namiętności, chęć zysku i zemsty… Zbrodnia goni zbrodnię. Aneta, energiczna policjantka, musi wziąć sprawy w swoje ręce. Zegar tyka, czasu jest coraz mniej...

Rok 2012. W małym sennym miasteczku porwany zostaje 17-letni syn miejscowego biznesmena. Porywacze kontaktują się z rodziną, żądają okupu i zabraniają informować policję. Ale wieść o porwaniu szybko się roznosi. Ojciec chce za wszelką cenę odzyskać syna, więc postanawia dogadać się z porywaczami, ale na swoich własnych warunkach. Dzięki dawnym kontaktom w świecie nie do końca legalnych interesów, próbuje sam znaleźć bandytów. Policja też wpada na ich trop. Wszystko dzięki młodej i ambitnej policjantce z wiejskiego posterunku. Zapalona motocyklistka Aneta Nowak, której specjalnością było dotąd parzenie kawy i przynoszenie drożdżówek straszymy kolegom, przypadkowo natrafia na pewien ślad i za wszelka cenę stara się to wykorzystać.
W tym samym czasie i w tym samym miasteczku znika młoda dziewczyna, matka rocznego dziecka. Ludzie zastanawiają się, czy przypadkiem nie uciekła z domu, choć trudno uwierzyć, że matka porzuciła swoje małe dziecko.
Czy te dwie sprawy łączą się ze sobą? Musi to wyjaśnić Aneta Nowak, której będą pomagać policjanci Alfred Marcinkowski i Mariusz Blaszkowski, znani doskonale z PRL-owskich powieści Ryszarda Ćwirleja. Jak zawsze mogą obaj liczyć na swoich dawnych kolegów – byłego cinkciarza, a teraz właściciela banku, Ryszarda Grubińskiego vel Grubego Rycha i szefa jego ochrony, byłego milicjanta Mirka Brodziaka.

Jedyne wyjście od Ryszard Ćwirlej możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jest rok 2012. W małym sennym miasteczku porwany zostaje siedemnastoletni syn miejscowego biznesmena. Porywacze kontaktują się z rodziną, żądają okupu i zabraniają informować policję. Ale wieść o porwaniu szybko się roznosi. Ojciec chce za wszelką cenę odzyskać syna, więc postanawia dogadać się z porywaczami, ale na swoich własnych warunkach. Dzięki dawnym kontaktom w świecie nie do końca legalnych interesów, próbuje sam znaleźć bandytów. Policja też wpada na ich trop. Wszystko dzięki młodej i ambitnej policjantce z wiejskiego posterunku. Zapalona motocyklistka Aneta Nowak, której specjalnością było dotąd parzenie kawy i przynoszenie drożdżówek straszymy kolegom, przypadkowo natrafia na pewien ślad i za wszelka cenę stara się to wykorzystać.
W tym samym czasie i w tym samym miasteczku znika młoda dziewczyna, matka rocznego dziecka. Ludzie zastanawiają się, czy przypadkiem nie uciekła z domu, choć trudno uwierzyć, że matka porzuciła swoje małe dziecko.
Czy te dwie sprawy łączą się ze sobą? Musi to wyjaśnić Aneta Nowak, której będą pomagać policjanci Alfred Marcinkowski i Mariusz Blaszkowski, znani doskonale z PRL-owskich powieści Ryszarda Ćwirleja. Jak zawsze mogą obaj liczyć na swoich dawnych kolegów – byłego cinkciarza, a teraz właściciela banku, Ryszarda Grubińskiego vel Grubego Rycha i szefa jego ochrony, byłego milicjanta Mirka Brodziaka.

Okładka tej książki wygląda całkiem interesująco. Widzimy kobietę na motocyklu i jak później czytamy, wiemy, kim jest owa Pani. Pada deszcz... Jest satynowa, z napisami wytłaczanymi na ślisko. Jest to spory grubasek, ma lekko ponad pięćset stron, a więc jest co czytać. Cieszę się, ponieważ posiada skrzydełka, które dają dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Stronice są kremowe, czcionka jest duża, odstępy między wersami zostały zachowane tak jak i marginesy. Literówek brak.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale mogę przyznać, że udane. Wciągnęłam się już od pierwszych stron i byłam wciąż ciekawa, co nastąpi na kolejnej stronie. No i tak poświęciłam tej książce całą niedzielę. Miałam wolną, więc oddałam się lekturze w całości. Widać, że nie jest to pierwsza powieść autora. Operuje swoim stylem na tyle sprawnie, że nie ma tutaj jakichkolwiek wad, blokad w czytaniu. Idzie szybko, wręcz błyskawicznie. Troszkę się obawiałam początkowo, że może jednak nie trafi do mnie styl, ale się myliłam. Teraz wiem, że warto sięgnąć po kolejne powieści, które napisał autor. I z pewnością trak będzie (przy odrobinie wolnego czasu...).
Jeśli szukacie powieści, która jest dobrym kryminałem, to to jest to. I jak sami czytaliście w bio o autorze, stworzył on nowy gatunek literacki, kryminał neomilicyjny.

Podoba mi się to, że mamy tutaj podgląd nie tylko oczami jednego bohatera, ale kilku. Między innymi widzimy czas pomiędzy bohaterami, widzimy ich nicki i mamy wrażenie, jakbyśmy sami prowadzili z kimś konwersacje. Rozdziały dzielą się również na poszczególne godziny, co sprawia, że całą akcje mamy "w garści".
Aneta Nowak to bohaterka, która przypadła mi do gustu już na samym początku. Wydawała się rozumna i inteligentna, co tylko jej czyny upewniały mnie na dalszych stronach powieści.
Każdy z tych postaci, którzy tutaj występują, mają świetnie nakreślone sylwetki. Są na tyle realne, że śmiało mogłyby żyć obok nas i nie zdziwiłabym się, gdyby tak było.
Nie chcę Wam kurcze zbyt wiele zdradzać, ale tutaj każdy z bohaterów potrafi nam sprawić psikusa. Sęk w tym, że każdy taki psikus ma inny kaliber...

Pomysł na książkę moim zdaniem jest bardzo dobry. Dzięki takiej zagadce, jaką wplótł autor, czyta się z nieskrywana ciekawością. Mamy tutaj pomieszaną przeszłość z teraźniejszością, co może nas naprowadzać na pewne tropy. Niewyjaśnione sprawy z przeszłości również wychodzą na jaw i robią niezły zamęt... Jedynie wydawało mi się, że panowie policjanci w tej historii to tacy trochę... hm... ciapusie. Odnosiłam wrażenie, że minęli się z powołaniem.

Czyta się książkę szybko, nawet bardzo. Cała akcja jest dynamiczna, wiele się dzieje. Może emocji jako tako nie odczuwałam, ale byłam zainteresowana akcją i podążałam wiernie za bohaterami. Cieszę się, że miałam okazję poznać pióro autora i dzięki temu wiem, że skusze się jeszcze nie raz na jego papierowe pozycje.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Wydawnictwo Muza wznowiło wydanie pierwszej części z Anetą Nowak w roli głównej. Jest to cykl współczesnych kryminałów Ryszarda Ćwirleja. Autor uznawany jest za twórcę nowego gatunku określanego jako kryminał neomilicyjny. Seria kryminalna Milicjanci z Poznania oraz cykl z Antonim Fisherem, utrzymanym w stylu retro, sprawiły, że Pan Ryszard zyskał ogromną popularność wśród miłośników literatury kryminalnej. Dzięki nim mogliśmy powrócić do przeszłości i poznać historię pierwszej połowy XX wieku oraz czasów PRL. Seria z Anną Nowak zaprasza nas do czasów współczesnych, gdyż historia zapisana w powieści Jedyne wyjście rozgrywa się w 2012 roku w dwóch podpoznańskich miejscowościach. W Szamotułach dochodzi do porwania siedemnastoletniego Kamila Ziemnickiego, syna miejscowego biznesmena. Mężczyzna dzięki produkcji okien jest najbogatszym człowiekiem w okolicy.

Czy zatem celem porwania jest wymuszenie okupu? A może w grę wchodzą biznesowe porachunki? Czy przeszłość biznesmena odzywa się po latach? Zanim został producentem okien, zajmował się handlem samochodami z Niemiec. Często stosował brudne zagrywki. Czy tym razem karty się odwrócą i padnie on ofiarą grupy przestępczej? Jednak jak się okazuje wobec biznesmena wysunięto żądanie okupu, zabraniając kontaktowania się z policją. Mężczyzna chce na własną rękę załatwić porachunki i odzyskać syna. Jednak śledczy dowiadują się o porwaniu. Policjanci z komendy wojewódzkiej wspierają działania miejscowych funkcjonariuszy. Do akcji wkracza Mariusz Blaszkowski oraz Alfred Marcinkowski, których mieliśmy okazję poznać w kryminałach Ryszarda Ćwirleja z czasów PRL. Ale i nie tylko, gdyż w tej sprawie daje o sobie znać młoda policjanta, zapalona motocyklistka Aneta Nowak.

Trafiając na pewien ślad dąży do rozwiązania tej sprawy, a także udowodnienia kolegom, że zasługuje na uznanie w ich szeregach. Lecz to nie jedyna sprawa, którą zajmą się policjanci bowiem w tym samym czasie znika młoda kobieta, matka rocznego dziecka, które zostawiła pod opieką męża. Czy obie sprawy mają wspólny mianownik? Na domiar złego, kobieta nie jest pierwszą, która zaginęła w tym rejonie. Trzeba przyznać, że kryminalna atmosfera gęstnieje z każdą stroną, a my z wypiekami na twarzy dążymy do rozwikłania kryminalnych spraw, które wstrząsnęły mieszkańcami podpoznańskiej wsi. Autor umiejętnie prowadzi nas po meandrach śledztwa, układając puzzle kryminalnej zagadki, którą będziemy chcieli doprowadzić do końca. A umiejętne mieszanie szyków sprawi, że nie prędko wpadniemy na pomysł rozwiązania tych spraw. Ryszard Ćwirlej potrafi zaciekawić czytelnika, wprowadzić go w świat policyjnej roboty. Swoja twórczością Autor udowodnił, że potrafi tego dokonać niezależnie od czasów w jakich owa policyjna robota zostaje wykonywana. Nie ważne, czy dzieje się to w pierwszej połowie XX wieku, czy też w czasach PRL jak i również obecnych. Zatem każdy czas jest właściwy, by sięgnąć po Jedyne wyjście które zasługuje na miano stuprocentowego, rasowego kryminału z górnej półki.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Cudowna książka mistrza. Do końca zastanawiałem się, jak autor powiąże te wszystkie wątki, i...nie zawiodłem się. Rzecz dzieje się w czasach współczesnych, lecz nie bez udziału naszych ulubionych milicjantów :)

  • Awatar

    Zastanawiam się jak to się stało, że powieść „Jedyne wyjście” wyszła spod pióra Ryszarda Ćwirleja? Ja, chyba nawet do końca nie jestem w stanie uwierzyć w to, że napisał ją ten sam autor, który odpowiedzialny jest za stworzenie cyklu o poznańskich milicjantach. Kto czytał choćby jedną z wcześniejszych powieści tego autora, doskonale wie, że charakteryzują się one między innymi niebanalnością. Niestety, cecha ta w „Jedynym wyjściu” jest właściwie niezauważalna.
    Zastanawiam się także skąd u Ryszarda Ćwirleja - twórcy twardych, męskich postaci - pomysł na tak nachalne propagowanie idei „Kobiety do Policji”? Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach kobieta jadąca radiowozem nikogo już nie dziwi. Nie jestem jednak w stanie przełknąć tego, że jedna niewiasta ratuje pracę całej Komendy Powiatowej. Tego, Panie Ryszardzie, to ja nie kupuję.
    Policjanci, ci o których Pan pisze w swojej najnowszej książce, powinni się na swego stwórcę - czyli Pana - śmiertelnie obrazić i hurtowo odmówić wzięcia udziału w zaplanowanej fabule. Mam świadomość tego, że zdarzają się jednostki wybitnie odporne na wiedzę i przyswajanie jakichkolwiek informacji, ale żeby tak od razu uczynić intelektualnymi kalekami praktycznie wszystkich swoich bohaterów?
    W mojej głowie rodzi się jeszcze jedno pytanie. Do jakiego odbiorcy została skierowana ta powieść? Czy miały to być grzeczne dziewczynki z pierwszych klas gimnazjum, którym od czasu do czasu wyrwie się z ust słowo powszechnie uznawane za obelżywe? Sam nie wiem. Cieszę się tylko z tego, że w powieści znaleźli swoje miejsce starzy bohaterowie. Przynajmniej oni zaprezentowali poziom, do którego zdążyłem się przyzwyczaić we wcześniejszych powieściach- pozostali sobą i nie udawali, że znają się na swojej robocie. Współcześni funkcjonariusze, stworzeni na potrzeby tej powieści, o pracy policyjnej nie mieli bladego pojęcia. Z przykrością stwierdzam, że Anetka też! Stworzył Pan fabułę z całkowitym pominięciem wszelkich procedur pracy policyjnej.

    „Jedyne wyjście” potraktuję zatem jako wypadek przy pracy. Pomimo że sama intryga została pomyślana całkiem zgrabnie, to reszta stała się jedynie przeciętną otoczką. Dlatego zdecydowanie wolę Ryszarda Ćwirleja, który wraz ze swymi czytelnikami przenosi się do
    PRL-owskiej rzeczywistości, zapewniając im tym samym doskonałą zabawę.

Warto zerknąć