Okularnik
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.53 / 5.00
liczba ocen: 3363
cena od: 26.93
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 26.93 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
26.93 zł
28.27 zł
29.44 zł
35.90 zł
35.90 zł
Pozostałe księgarnie
35.90 zł
27.64 zł
28.72 zł
28.72 zł
28.74 zł
29.80 zł
30.05 zł
32.31 zł
32.31 zł
32.50 zł
35.90 zł
Opis:

Kontynuacja bestsellerowego "Pochłaniacza" z Saszą Załuską w roli głównej. Drugi tom serii "Cztery Żywioły" Katarzyny Bondy!

Nie ma ciała, nie ma zbrodni. Tak przynajmniej może wydawać się każdemu, kto otarł się choćby w najmniejszym stopniu o policyjną pracę, do której zamierza w końcu powrócić Sasza Załuska. Jeszcze tylko do końca uporządkuje swoje osobiste sprawy, rozprawi się na zawsze z przeszłością i znów stanie się profilerką.

Podczas krótkiego urlopu w podlaskiej Hajnówce bierze udział w tradycyjnym białoruskim weselu. To właśnie tam dochodzi do uprowadzenia panny młodej, która, jak potem się okazuje, nie jest pierwszą zaginioną kobietą. W okolicznych lasach wciąż znajdowane są ludzkie szczątki i wydawałoby się, że nic nie łączy tych spraw. Nic, poza okularnikiem - starym mercedesem, który zawsze pojawia się w pobliżu.

W tym samym czasie na jaw wychodzi mroczna przeszłość mieszkańców podlaskiej wsi, a straszne tajemnice sięgają jeszcze czasów II wojny światowej.

Co tak naprawdę sprawiło, że sielski urlop zamienił się w powikłane śledztwo z masą krwawych wątków, które wcale nie są ze sobą spójne?

CYTATY:
Pamięć ludzka musi znać historię, by decydować o przyszłości.
Trzy osoby mogą dochować tajemnicy, jeśli dwie z nich są martwe.
Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce słodkie.
Milczenie nie jest dobre. Każda prawda jest lepsza niż złudny spokój ducha.
Chcę ostatni raz oderwać się od ziemi. I tak wszyscy do niej trafimy. Wszyscy. Ziemia, nasza pramatka, wchłania krew, czyści sumienia i zostawia ślad tylko w ludzkiej pamięci. Nawet jeśli ludzie milczą, ziemia wie. Ona skrywa wszystkie nasze tajemnice.
Czasem trzeba pozwolić szczęściu przyjść. Tylko problemy pchają się nieproszone. Szczęście musi mieć miejsce, by rozgościć się w naszym życiu. Trzeba zapewnić mu przestrzeń. Jak rozpieszczonemu kotu, który słyszy wołanie, rozumie je, ale by podejść bliżej, musi sam chcieć.
Zwycięzcy robią to, czego innym się nie chce.
Liczy się współpraca. Wspólna wygrana i porażka. Obie należy umieć przyjmować z godnością.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Lepsza niż pierwszy tom. Intryguje.

  • Awatar

    Książka bardzo dobra i fajnie się czyta - niemniej część pierwszą czytało się przyjemniej - Okularnik ma jak dla mnie zbyt dużo bohaterów a akcja jest tak rozciągnięta, że można stracić wątek po parodniowej przerwie od lektury. Pomimo to książka bardzo dobra i już czekam na kolejną część ;-)

  • Awatar

    Przy okazji jednej z moich ostatnich wizyt w bibliotece, z ust Pani Bibliotekarki padło takie stwierdzenie: „Proszę pana, bo Bondę to się kocha, lub się jej szczerze nienawidzi”.

    W pełni zgadzam się z tym sformułowaniem i od razu przyznaję, że sam należę do tej pierwszej grupy czytelników, którzy dla twórczości Katarzyny Bondy są gotowi odizolować się od reszty społeczeństwa i zapomnieć o wszelkich potrzebach czy obowiązkach dnia codziennego, aby tylko posiadać niczym nieskrępowaną możliwość czytania. Nie rozumiem też, dlaczego dzieje się tak, że autorka ta wywołuje w ludziach przeważnie skrajne uczucia? Wśród czytelników są zatem tylko tacy, którzy zachwycają się jej powieściami oraz ci, którzy uważają je za absurdalnie nudne, przegadane, a nawet zbyt zagmatwane. Bardzo rzadko spotykam się ze opiniami pośrednimi.

    Moim zdaniem Katarzyna Bonda nie pisze książek, które skierowane są do każdego czytelnika. W jej powieściach zakocha się odbiorca, któremu nigdy donikąd się nie śpieszy. Czytelnik uważny, nie przekładający zbyt pośpiesznie kartek, aby natychmiast dowiedzieć się co znajduje się za drugimi drzwiami szafy, z której wypadł nieboszczyk. Po książkach tych widać, że autorka jest prawdziwym fachowcem, kocha swoją robotę i drobiazgowo się do niej przygotowuje. Bonda jest profesjonalistką i fachurą, to są jej znaki rozpoznawcze. Jednak ona się tym nie chełpi, jej teksty, choć tak bardzo drobiazgowe, nie są napuszone, nadęte. Czytelnik czasami może odczuwać zagubienie, ale jeśli będzie cierpliwy, zostanie nagrodzony rozwiązaniem zagadki, a rozsypane w grubym tomiszczu elementy układanki, w końcu dopasują się do siebie, tworząc jednolitą całość, na której ciężko doszukiwać się pęknięć czy rys. Takimi odczuciami dzieliłem się z czytelnikami po moimi pierwszym spotkaniu z Saszą Załuską w powieści pt. „Pochłaniacz”. Kiedy zakończyłem jej lekturę wiedziałem, że na kontynuację będę czekał niecierpliwie i nigdy nie ośmielę się zadać autorce pytania o jej termin wydania. Tłumaczyłem sobie, że potrzebuje ona czasu, aby stworzyć coś, co znowu zawładnie moim umysłem i bezwarunkowo wciągnie mnie w swój naznaczony krwią i traumatycznymi przeżyciami świat.

    Na „Okularnika” przyszło czekać czytelnikom dokładnie rok. Zważając na to, że drugi tom „Czterech żywiołów Saszy Załuskiej” jest niespełna dziewięćset stronicową książką, znowu należy pochylić tylko czoło i zastanawiać się, w jaki sposób w tak krótkim czasie można przygotować, napisać i wydać powieść, której fabuła jest na tyle drobiazgowa i szczegółowa? Wiadomo przecież, że w intrydze tej ważny i przemyślany jest każdy element, zatem Katarzyna Bonda otrzymuje ode mnie ogromne brawa i dodam od razu, że dostanie je nie tylko ten jeden raz.

    Przy okazji wyrażania moich opinii, wiele razy pisałem, że uwielbiam wielowątkowe historie, w których wydarzenia z przeszłości i głęboko skrywane tajemnice kładą się głębokim cieniem, wciągając w mrok kolejne pokolenia. Historie takie stają się jeszcze bardziej wiarygodne, jeśli oparte są na prawdziwych wydarzeniach. (W tej chwili znowu słychać wspomniane wyżej brawa.) Jestem pod ogromnym wrażeniem doskonałej umiejętności połączenia polskiej historii z fikcją oraz sposobu, w jaki cała opowieść zostaje czytelnikowi przedstawiona. Autorka snując swą opowieść, wkomponowuje w nią retrospekcje, które rozjaśniają czytelnikowi zawiłą intrygę i pozwalają na w miarę bezbolesne ogarnięcie rozległych zależność i rozbudowanych koligacji rodzinnych bohaterów opowieści.

    Przyznać muszę, że szczerze podziwiam Katarzynę Bondę za jej odwagę i poruszony w „Okularniku” temat przewodni, związany z jednym z Żołnierzy Wyklętych (Romualdem Rajsem ps. Bury) i jego oddziałem. Zdaję sobie sprawę, że nie przejdzie on raczej bez echa i autorka może spodziewać się wielu wiader pomyj, które będzie zmuszona przyjąć na siebie. Wierzę, że uczyni to z godnością i bez zająknięcia będzie bronić swoich poglądów, bo widać, że jest kobietą, która nie boi się nazywać wielu spraw i rzeczy po imieniu. (Teraz słychać kolejne brawa.) Jestem zdecydowanym zwolennikiem poglądów, które zostały wyrażone przez Katarzynę Bondę w jej powieści, mam tylko nadzieję, że nie są one jedynie literacką fikcją. Aby zrozumieć w czym rzecz, należy poszperać trochę w zasobach Internetu i poczytać dokumenty IPN-u zgromadzone w tej sprawie. Poszerzy to naszą wiedzę i pozwoli na wyrobienie sobie jasnego i w pełni sprecyzowanego poglądu na temat działań zbrojnych Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na terenach, gdzie rozgrywane są wydarzenia „Okularnika”.

    Najnowsza powieść Katarzyny Bondy jest doskonale i bardzo umiejętnie przygotowanym materiałem na kryminał. Wiedza fachowa autorki może wzbudzać podziw i zazdrość w innych pisarzach, którzy usiłują wyprodukować porywającą powieść kryminalną. Choć można doszukać się w niej drobnych błędów, to jak zwykle dla osoby, która nie miała nic wspólnego z pracą w policji, będą one nie do wychwycenia. Na to jest tylko jedno określenie - majstersztyk!

    Analizując zaś bohaterów, których Katarzyna Bonda stworzyła na potrzeby powieści, można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że to żywe i jak najbardziej realistyczne postacie. Wizerunki, które pamiętamy przez długi czas, a co najważniejsze identyfikujemy się z nimi, czy nawet porównujemy do bohaterów innych książek. W fabule nie natrafimy na osoby, które są płaskie i nie będziemy doszukiwać się sensu powołania ich do życia na kartach powieści. Każda z nich ma swoją ważną i z góry zaplanowaną rolę. Bonda doskonale wie, kiedy i kto padnie trupem, a co ważniejsze, gdzie i jak głęboko ten trup będzie schowany. Rzetelnie i wiarygodnie oddana atmosfera małomiasteczkowości oraz zależności współobywatelskich w tym specyficznym układzie zamkniętym, jakim jest powieściowa Hajnówka, dodaje powieści ogromnego realizmu. Nasuwa wręcz skojarzenia, które zmuszają do doszukiwania się pierwowzorów takich społeczności i funkcjonujących w nich klik. Autorka ma wszystko przemyślane - zawiera w fabule nawet ukłony, które kieruje w stronę innych autorów kryminałów, czy konsultantów, którzy w pocie czoła pracowali, aby powieść ta była jak najbardziej realna. Nie zapomina o niczym i co ważne, robi to wyłącznie dla nas, jej czytelników.

    Mnie, jako czytelnikowi brakuje w tej powieści tylko jednego. Pani Kasiu, na przyszłość bardzo prosiłbym o zamieszczenie na początku nowej książki tak zwanej „listy obecności” bohaterów wraz z ich koligacjami rodzinnymi. Znacznie usprawni to odbiór i pomoże szybciej ogarnąć taką dużą liczbę bohaterów. To chyba mój jedyny zarzut, wobec „Okularnika”. W żadnym wypadku nie przeszkadza mi otwarte zakończenie, które tylko wzmaga mój apetyt na kolejny tom opowiadający o Saszy Załuskiej. Już czekam. Nawiasem mówiąc, jeszcze w tym roku wybieram się do Hajnówki. Czuję, że czeka mnie tam coś specjalnego.

Inne proponowane
Warto zerknąć