ebook Sekret O'Brienów
3.97 / 5.00 (liczba ocen: 30919)

Sekret O'Brienów

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

Intymny, zapierający dech w piersiach obraz życia z chorobą Huntingtona. Powieść autorki głośnego „Motyla”. Równie niezwykła. Trafia w samo sedno naszej wrażliwości. Joe O’Brien to 43-letni policjant, który mieszka w jednej z irlandzkokatolickich dzielnic Bostonu. Jest oddanym mężem, dumnym ojcem czwórki dwudziestokilkuletnich dzieci i szanowanym funkcjonariuszem.Joe zaczyna doznawać problemów z koncentracją, nietypowych dla niego wybuchów złości i dziwnych drgawek. Początkowo przypisuje te niepokojące objawy stresującej pracy, ale wraz z ich uporczywym nasilaniem postanawia umówić się na wizytę u neurologa. Diagnoza, którą otrzyma, na zawsze odmieni życie Joe i jego rodziny. To pląsawica Huntingtona.Pląsawica Huntingtona to śmiertelna choroba neurogeneratywna, na którą nie znaleziono lekarstwa. Każde z czwórki dzieci Joe ma pięćdziesiąt procent szans odziedziczenia choroby ojca – ich los może wyjaśnić jedno badanie krwi. Obserwując swoją przyszłość w pogarszającym się stanie Joego, 21-letnia Katie zmaga się z pytaniami, przed jakimi stanęło jej ledwie rozpoczęte, dorosłe życie. Czy chce wykonać test? A jeśli posiada chorobowy genotyp? Czy potrafi żyć w nieświadomości?Wraz z nasileniem się objawów Joe traci odznakę i wiele więcej. Próbuje nie tracić nadziei i z godnością stawiać czoło chorobie, podczas gdy Katie i jej rodzeństwo szukają w sobie odwagi, by zmierzyć się z losem…

Sekret O'Brienów od Lisa Genova możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Troska to młodsza siostra politowania.
Każdy oddech jest ryzykiem. Miłość jest powodem, dla którego oddychamy.
Mieć kogoś kogo kochasz ,kto chwiejnym krokiem będzie szedł z tobą przez najtrudniejsze czasy.
Można powiedzieć, że Lisa Genova wyspecjalizowała się w opowieściach o bohaterach zapadających na trudne, przeważnie rzadkie choroby. Alzheimer o wczesnym przebiegu (Motyl), zespół nieuwagi stronnej (Lewa strona życia) czy autyzm (Kochając syna) – to tematy, po które sięga, by pokazać tym zdrowym, jak wygląda życie z chorobą, by uwrażliwić ich i uświadomić to, o czym często zapominają: jak cenne jest zdrowie. Ślachetne zdrowie, / Nikt się nie dowie / Jako smakujesz / Aż się zepsujesz, by zacytować słowa Jana Kochanowskiego. W Sekrecie O’Brienów pisarka (która z wykształcenia jest doktorką nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii) bierze na tapet chorobę Huntingtona (tzw. pląsawicę).

Pląsawica Huntingtona to choroba genetyczna ośrodkowego układu nerwowego objawiająca się zaburzeniami ruchowymi, zaburzeniami psychicznymi oraz otępieniem. Jest to choroba, która objawia się w stosunkowo młodym wieku, tj. między 30 a 50 rokiem życia, i postępuje. Jest dziedziczona, a prawdopodobieństwo przekazania choroby swojemu potomstwu wynosi 50%. Nadal nie wynaleziono na nią lekarstwa. Na taką właśnie chorobę zapada Joe O’Brien, czterdziestotrzyletni policjant, który mieszka w jednej z irlandzko-katolickich dzielnic Bostonu. Ma żonę, czwórkę dzieci, i jest zadowolony ze swego życia. Lubi swoją pracę, jest szanowanym policjantem i dobrym kolegą. Któregoś dnia zauważa, że ma problem z utrzymaniem prawidłowej postawy podczas ćwiczeń dla policjantów, że mimowolnie drżą mu mięśnie… Uświadamia sobie, że od pewnego czasu jest coraz bardziej nerwowy, że byle co wyprowadza go z równowagi, i że trudno mu skupić na czymś dłużej uwagę. Joe obwinia za to swój wiek, zmęczenie oraz nawracające problemy z kolanem (które uszkodził jakiś czas temu), jednak zaniepokojona żona kieruje go do lekarza. Kilka badań, konsultacje medyczne i diagnoza: choroba Huntingtona. Jak żyć z wyrokiem?

Każdy oddech jest ryzykiem. Miłość jest powodem, dla którego oddychamy.

Joe czuje, że traci wszystko. Wie, że choroba będzie postępować, że nie da się jej zatrzymać, co najwyżej spowolnić, i że w związku z tym będzie musiał zrezygnować z pracy policjanta, która jest dla niego czymś więcej niż zwykłą robotą: jest służbą społeczności. Będzie musiał zrezygnować również z jeszcze ważniejszych rzeczy: spania w łóżku ze swoją żoną (z powodu pląsawicy może ją niechcący uderzyć lub kopnąć), wzięcia na ręce wnuka (może go upuścić) i tak dalej… Dramat przeżywa cała rodzina, ponieważ każde z czwórki jego dzieci może mieć w sobie gen choroby. Pozostaje zrobić proste badanie, jednak… czy lepiej znać prawdę, czy żyć w nieświadomości? Każde z dzieci Joe’ego podejdzie do sprawy po swojemu.

Puszczanie wodzy fantazji w tworzeniu tak negatywnej narracji nie przynosiło jej niczego dobrego, i Katie dobrze o tym wiedziała. Miała narzędzia, by to powstrzymać. Jeśli jej myśli potrafiły stworzyć strach, jej myśli mogły go też wyeliminować.

Początkowo obserwujemy historię oczami Joe, dzięki czemu widzimy, jak postępuje jego choroba i jakie myśli, lęki i troski mu towarzyszą od chwili, gdy zaobserwował niepokojące objawy i poszedł za namową żony na badania, aż po mocno rozwinięte stadium choroby. W drugiej części książki opowieść podejmuje Katie, jedna z jego córek, która panicznie boi się, że również ma w sobie gen Huntingtona. Widmo choroby paraliżuje ją i każe jej się zastanowić nad tym, czy ma prawo wchodzić w związek i planować z kimś życie, mogąc być nosicielką choroby. Pytanie: Czy robić badanie i mieć 50% szans na to, że trzeba będzie przeżyć życie, wiedząc mniej więcej kiedy i jak się zakończy, czy też żyć w niewiedzy? jest główną siłą napędową tej książki. Genova skłania do zastanowienia się, co człowiek zrobiłby w analogicznej sytuacji: i naprawdę nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie… W każdym razie dzieci O’Brienów są skrajnie różne w charakterach i różne też jest ich podejście do tego tematu, jednak jakie rozwiązanie wybiorą i czego się dowiedzą, tego Wam oczywiście nie zdradzę.

Genova jest specjalistką od powieści na temat chorób, ale błędem byłoby myśleć, że Huntington jest głównym tematem Sekretu O’Brienów. To przede wszystkim opowieść o sile miłości i o rodzinie, dla której warto wiele znieść, o nadziei, która pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie i o wierze, ale nie tej wzniosłej, królującej na ołtarzach, ale o codziennej wierze w dobro i szczęście. To historia, która daje do myślenia i może wycisnąć czytelnikowi niejedną łzę, ale także rozgrzeje jego serce, uświadamiając, co naprawdę jest ważne w życiu. I choć Sekret O’Brienów nie poruszył mnie tak mocno, jak czytany wcześniej Motyl (a pewne zdania brzmiały momentami jak mądrości z artykułów w kolorowych czasopismach), to jednak muszę przyznać, że jest to bardzo dobrze i rzetelnie napisana powieść. Myślę, że w tej niszy Lisa Genova nie ma sobie równych. Naprawdę o niewielu książkach można powiedzieć, że zapadły mi głęboko w serce, przez co pamiętam je po latach, ale z jej powieściami tak właśnie jest. Wzruszenia przeżyte przy Motylu pamiętam do dziś i sądzę, że nie inaczej będzie z Sekretem O’Brienów. Polecam.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Do napisania tej recenzji skłoniła mnie powyższa opinia @Tomka na jej temat.

    Moim zdaniem książka jest świetna, poruszająca i zmusza czytelnika to głębokich przemyśleń odnośnie własnego życia. @Tomek ma rację że książka nie jest skupiona na chorobie Huntingtona w 100% - ale chyba właśnie taki był zamiar. Książka opowiada o całej otoczce związanej z chorobą pojawiającą się w rodzinie. Ten rodzaj chorób dziedzicznych nie jest dramatem jednostki a całego grona ludzi ich otaczających (głownie krewnych). Moim zdaniem książka trafnie ukazuje co może się dziać się w głowach osób które zmagają się z podjęciem decyzji która może zaważyć na całym ich przyszłym życiu..
    Ostatnie wersy - niedopowiedziane - pozostawiają w głębokiej zadumie.. choć może kogoś irytować brak jasnego zakończenia - to ze względu na charakter całej powieści,autorka lepszego nie mogła napisać..

    @Tomek - zachęcam do lektury "Ostatnie pięć dni". Myślę że bardziej może spełnić Twoje oczekiwania. Podrawiam

  • Awatar

    Kiedy podoba mi się książka, jej autor otrzymuje ode mnie kredyt zaufania oznaczający, że jesteśmy gotowi, chętni przeczytać jego kolejny utwór. Po wzbudzającej we mnie zainteresowanie powieści „Motyl”, zaplanowałem sobie lekturę kolejnych książek Lisy Genova. Wybór padł na „Sekret O’Brienów, choć wcześniej udało mi się zebrać w mojej biblioteczce także inne, pozostałe powieści dostępne w Polsce.
    Zastanawiam się czemu chcemy czytać o przypadkach ciężkich chorób? Być może robimy to z nadzieją, że pomoże to oddalić od nas widmo takich nieszczęść? A może lubimy oglądać, cudze a nie swoje ogromne problemy? Pewnym jest, że od jakiegoś już czasu ciągnęło mnie w kierunku książek o takiej tematyce, dlatego wreszcie zdecydowałem się na powrót do twórczości Lisy Genova.

    Tym razem stało się tak, że w powieści „Sekret O’Brienów” moje oczekiwania zostały dość mocno zawiedzione, poczułem się trochę oszukany przez autorkę. Nie otrzymałem historii, która mnie wciągnęła i pasjonowała. Przywołując w pamięci wcześniej przeczytanego „Motyla” stwierdziłem, że „Sekret O’Brienów” nie jest książką o ciężkiej, nieuleczalnej chorobie. Choroba ta staje się jedynie tłem dla histerycznych, nieustających pretensji do losu i lamentów rodziny głównego bohatera - Joe O’Briena. Autorka w większości swej powieści skupiła się na psychozach i dywagacjach związanych z uzyskaniem odpowiedzi na pytanie, czy w moim kodzie genetycznym znajduje się gen, który spowoduje, że zachoruję w przyszłości na Huntingtona? Jeśli zachoruję (bo na pewno tak będzie!) to w jaki sposób choroba postanowi mnie uśmiercić? W pewnej chwili dylematy te zaczynają być sztuczne , irytujące i podtrzymywane na siłę, jakby w celu zwiększenia objętości książki. Czytelnik zaczyna odnosić wrażenie, że pisarka nie miała jasno sprecyzowanego pomysłu, w jaki sposób opowiedzieć o tej strasznej chorobie. Jasnym jest, że postępowanie bohaterów jest ważnym elementem każdej powieści. Jednak, kiedy jest ono tak beznadziejnie irytujące, lektura przestaje cieszyć, staje się wręcz męcząca. W pewien sposób przemawia do mnie fakt, że bohaterowie znaleźli się w dramatycznej sytuacji, kiedy zagrożenie stało się bardzo realne, jednak uważam, ze autorka uczyniła z nich postacie zbyt żałosne, na pewno nie takie, którym współczujemy.
    W moim przekonaniu książka ta przestała być opowieścią o chorobie, stała się głosem użalających się nad sobą - czasami bez przyczyny - ludzi.

    Lisa Genova straciła w moich oczach a jej kredyt zaufania znacznie się u mnie zmniejszył. Być może za jakiś, (pewnie będzie dłuższy czas) wrócę do jej powieści, bo jak wspomniałem, człowiek to istota, którą ciągnie do poznawania nieszczęść innych ludzi.

    Ocena: 3,5/6

Warto zerknąć