Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.98 / 5.00
liczba ocen: 1281
cena polecana: 20.32
EMPIKGO#Empik GO
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.90 złpremium: 14.34 zł
20.32 zł
23.90 zł
23.90 zł
Pozostałe księgarnie
19.96 zł
20.00 zł
21.03 zł
21.27 zł
22.00 zł
23.90 zł
23.90 zł
Opis:
Najbardziej wstrząsający reportaż 2015 roku. O sprawie, zakończonej skazaniem s. Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez 30 lat, było w ogóle możliwe?
 

Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków.
„Czy Bóg wybaczy…” – opowiadająca z różnych stron historię koszmaru w Ośrodku, procesu z przesłuchaniami zastraszonych wychowanków – to przede wszystkim porażająca opowieść o przyzwoleniu. Głośnym i cichym. Jak to możliwe, że sprawy przez lata nie nagłośniły nauczycielki, widząc brudnych i pobitych uczniów, przychodzących z Ośrodka? Jak to możliwe, że kontroli nie sprawowało kuratorium, ale zakon?
Pytanie, czy Bóg wybaczy siostrze Scholastyce, Bernardetcie, Monice czy Patrycji, bijącej menażką do utraty przytomności i próba odpowiedzi na to, kim były i są owe kobiety, co spotkało je we wcześniejszym życiu, że stały się potworami oraz dlaczego za potwory wcale się nie uważały – to jeszcze inna sprawa…

„Wstrząsająca opowieść o tym, jak zakonnice w Zabrzu przekształciły ośrodek wychowawczy dla dzieci w koszmarny obóz, w którym panowały przemoc, gwałt i strach. To też opowieść o tym, że różne instytucje państwa przez lata przymykały oko na ten ohydny proceder. Książka jest dobrym materiałem na film o mrocznej stronie współczesnej Polski” – Małgorzata Szumowska, reżyserka

„Ta książka to więcej niż reportaż – to moralitet. Lektura gorzka, choć fascynująca przez obiektywizm i uczciwość narracji. Chociaż ta opowieść skłania do pesymizmu, to przecież budzi optymizm fakt, że znaleźli się ludzie, którzy podjęli sprzeciw wobec zła i pisarka, która ten sprzeciw podjęła i rzetelnie opisała. Ku nauce i przestrodze” – Adam Michnik, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”

„Justyna Kopińska pokazuje jak przerażające w skutkach dla jednostki mogą być zaniedbania państwa w wypełnianiu roli gwaranta praw człowieka” – Draginja Nadazdin, dyrektorka Amnesty International Polska

„Książka «Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie» to aktualna wersja baśni «Nowe szaty króla» Hansa Chrystiana Andersena. Justyna Kopińska optymistycznie opowiada nam, że przy całym społecznym zakłamaniu wokół «domu dziecka» siostry Bernadetty znaleźli się na szczęście: jedno dziecko, jedna pani nauczycielka, jedna pani prokurator, policjant i psycholog, aby reszta zobaczyła, że KRÓL JEST NAGI” – Paweł Moczydłowski, były szef więziennictwa

CYTATY:
To, co łączyło te dzieci, to samotność. One lgnęły do każdego i zrobiłyby wszystko za odrobinę miłości.
Sprawa wygląda tak: dzieci, które mówią, że jest źle są na każdym kroku upokarzane, a siostry od dawna je biją. Mnóstwo dorosłych natomiast powtarza, że wszystko jest dobrze, a siostry są wspaniałe.
Jak ktoś ci mówi każdego dnia, że debil jesteś, to później czujesz się debilem.
Myślę, że ludzie widzieli tylko habit, a trzeba widzieć serce.
Recenzje blogerów
Powiedziałem o gwałtach nauczycielce. Obiecała, że to sprawdzi. A potem zobaczyłem, jak rozmawia z siostrą Bernadettą na wywiadówce. Śmiały się, żartowały. Czułem się przyparty do muru. Tak jakby wybierał między śmiercią a życiem w ośrodku. Był taki jeden z braci. Silny. On zmuszał wielu. Siostry zamykały mnie na klucz w pokoju z nim i jego bratem. To jest taki strach, że już nie możesz myśleć ani czuć. Prosiłem siostrę Bernadettę, żeby mnie przeniosła, bo mnie dotykają. Teraz myślę tylko, że Bóg ma jej dużo do wybaczenia. Bo tego, co się tam wydarzyło, nie da się opowiedzieć. Próbuję to ubrać w słowa, ale trzeba to przeżyć, żeby zrozumieć. Myślę, że ludzie widzieli tylko habit, a trzeba widzieć serce. Ona go nie ma. Dla mnie to uosobienie zła. Najbardziej się boję, że takich wychowawców może być więcej.

(…) Tego ośrodka nie da się zapomnieć. Nadal chodzę taki skulony. Na razie pracuję jako ochroniarz i bardzo się z tego cieszę. Chciałbym kiedyś założyć rodzinę. Ale chcę też powiedzieć ludziom, żeby nie mieli dzieci dla zasiłku albo becikowego, bo tacy się tutaj zdarzają. Potem dziecko ma dwa latka i ląduje w takim miejscu jak Ośrodek Sióstr Boromeuszek. Niech rodzice się przejdą po tych ośrodkach, niech poobserwują. To jest piekło, te dzieci nie chcą żyć.


Dopiero kiedy dochodzi do tragedii, na jaw wychodzą największe potworności i nieopisane krzywdy wyrządzone bezbronnym dzieciom, które powinny otrzymać ochronę od dorosłych. Nie mam słów, aby opisać, jakie emocje mną targały podczas lektury reportażu Justyny Kopińskiej Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?. Nie mam słów… Łzy same cisną się do oczy, a pięści zaciskają…

Przeczytajcie. Bądźcie uważni. Niech powyższe cytaty wystarczą za małą wprawkę do ogromu okrucieństwa, jakiego dopuściły się siostry zakonne pod wodzą siostry Bernadetty w stosunku do dzieci, które miały znaleźć u nich schronienie, a znalazły przemoc i upokorzenie, odbierające wszelkie zaufanie i chęć do życia.

To niewyobrażalne, wielokrotne zbrodnie. I bez względu na to, czy przemocy wobec dzieci dopuszcza się osoba świecka czy duchowna, kara powinna być dotkliwa i nieuchronna, chociaż nigdy nie będzie w stanie zadośćuczynić wyrządzonych dzieciom, a później dorosłym ludziom, nieodwracalnych krzywd.

Za siłę reporterskiego przekazu daję maksymalną ilość gwiazdek.

Ocena: 6/6
©Domi Czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Książka „Zakonnice odchodzą po cichu” – Pani Marty Abramowicz pozwoliła mi trochę zrozumieć środowisko w jakim żyją siostry zakonne. Rzeczywiście jest to piekło. Ale czy tym faktem można tłumaczyć stwarzanie piekła małym dzieciom? Moim zdaniem nie. Dorosły ma prawo wyboru, jakiejkolwiek obrony, a dziecko?
    Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? – Justyny Kopińskiej jest naprawdę świetną lekturą. Aczkolwiek jak to mówią „nóż się w kieszeni otwiera” z bezsilności. Uważam, że zakonnice powinny być sądzone tak jak wszyscy.
    Zdecydowanie polecam i zachęcam do lektury.

  • Awatar

    Trudno, bardzo trudno ustosunkować się do tej pozycji. Dla własnego zdrowia psychicznego, dobrze byłoby wmawiać sobie, że to wszystko, to wymysły autorki. Tyle tylko, że to nie wymysły a bardzo brutalny reportaż dotyczący pracy/powołania zakonnic w wychowywaniu i sprawowaniu opieki nad dziećmi. Czytałam kiedyś wypowiedzi zakonników, którzy jasno wypowiedzieli się w kwestii funkcjonowania zakonów żeńskich w Polsce - to skansen, czas zatrzymał się tam w średniowieczu, kiedy kobieta nic nie znaczyła i miała być TYLKO posłuszna. Tak właśnie funkcjonował ośrodek Boromeuszek w Zabrzu. Przez posłuszeństwo przełożonej, siostry nie reagowały na jej brutalność i okrucieństwo, a kiedy same miały okazję, okazywały się takimi samymi oprawczyniami dla dzieci jak s.Bernadetta. Myślę, że to było odreagowywanie własnych krzywd i poniżeń, które tam należy przyjąć z pokorą i wdzięcznością. To, co te zakonnice zrobiły tym dzieciom, jest niewyobrażalne. Jeden z policjantów powiedział o tych wychowankach "tykające bomby". Cieszę się, ze Bernadetta poniosła odpowiedzialność za swoje czyny, bo ona i reszta tych sióstr załatwiły tym dzieciom piekło na ziemi. Nikt po takich przejściach nie będzie funkcjonował jak zupełnie przeciętny, "normalny" człowiek, czego przykładem jest dwóch chłopców stamtąd, którzy zgwałcili i zabili małego chłopca, dzięki czemu sprawa Zabrza ujrzała światło dzienne. Te dzieci do końca życia będą niosły ciężar, który "oblubienice Boga" włożyły im na plecy. Życzę tym dzieciom, aby spotykały - tak dla równowagi - samych dobrych, życzliwych ludzi, którzy choć w minimalnym stopniu zrekompensują im nienawiść i bestialstwo w jakim dorastały.Życzę im też, aby się nie bały i występowały o odszkodowanie, bo okazuje się, że spora część tych ludzi chce normalnie żyć, podjąć jakąś pracę, założyć rodzinę ale bez pomocy psychologicznej szanse są marne. Taka pomoc kosztuje i należy im się, jak mało komu innemu. A my wszyscy, kiedy usłyszymy w mediach o jakimś brutalnym człowieku, zastanówmy się, czy nie jest on wynikiem pracy sióstr Boromeuszek z Zabrza...

  • Awatar

    Trudno ocenić książkę, która podczas czytania powoduje odruch wymiotny. Po tej lekturze i po książce "Zakonnice odchodzą po cichu" uważam, że zakony kobiece powinny przestać istnieć.
    Nigdy nie uwierzę, że Bóg chce naszego umartwiania się i że jakakolwiek przemoc i agresja jest dla czyjegoś dobra. Nie wierzę, że czystość pomieszczeń jest celem życia. W ostatnich latach to Kościół Katolicki sprawił, że przestałam wierzyć.
    Do Zakonów trafiają zwykle młode dziewczyny, bez wykształcenia i takie, które nie nauczyły się samodzielności. Komu przyszło do głowy, że takie osoby mają odpowiednie kompetencje do zajmowania się dziećmi z trudnych rodzin i dziećmi upośledzonymi?
    Książkę oceniam wysoko, wiem że takie publikacje muszą postawać. Dzięki temu dzieci mają głos, znaleźli się dorośli, którzy im uwierzyli i pomogli. Może ktoś kto wie o podobnej sytuacji też zdecyduje się interweniować.

Inne proponowane
Warto zerknąć