ebook Cudowna
3.42 / 5.00 (liczba ocen: 475)

Cudowna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad), pdf

E-book - polecana oferta: 23.21
28.30 złpremium: 16.98 zł Lub 16.98 zł
31.21 zł Lub 28.09 zł
33.15 zł
22.46 zł
23.21 zł
23.21 zł
23.47 zł
24.03 zł
24.06 zł
25.48 zł
33.15 zł
33.15 zł
Inne proponowane

Objawienie, manipulacja, oszustwo – te myśli do dziś nie dają spokoju. Piotr Nestorowicz, sięgając do raportów SB, minuta po minucie odtwarza historię cudu z 1965 r. i reakcje, jakie wówczas wzbudził.

Jadwiga miała czternaście lat, gdy ukazała jej się na łące Matka Boska. Był 1965 rok, władze walczyły z ludową religijnością pod hasłem: Kościół do kruchty. Na łąkę przybywali pielgrzymi z całej Polski, a milicja siłą rozganiała nielegalne zgromadzenie. Wierni pili „cudowną” wodę ze źródełka, a sanepid ich przymusowo hospitalizował z powodu podejrzenia duru brzusznego.
Wkrótce mieszkańcy Zabłudowa zwątpili w objawienie dziewczynki. Mieli jej za złe, że zabłudowski cud jest za mało cudowny, że nie postawiono na łące kościoła, że w czasie innych objawień Matka Boska powiedziała więcej niż u nich.
Dzięki zachowanym raportom SB Piotr Nesterowicz relacjonuje historię „cudu zabłudowskiego” minuta po minucie. Rozmawia również z ponad sześćdziesięcioletnią Jadwigą. Kobieta do dzisiaj powtarza zdanie, które usłyszała od Maryi, gdy miała czternaście lat.

„Niesamowita historia. Z Matką Boską, szczególnie jeśli stoją za nią Polacy, żadna władza nie wygra” – Krzysztof Varga

„Dlaczego nie ja napisałem tę książkę?” – Mariusz Szczygieł

Cudowna od Piotr Nesterowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wierzycie w cuda? Ludzie cudami nazywają zjawiska i stany, których nie umieją racjonalnie wyjaśnić, których doświadczenie odmieniło ich życie, miało wpływ na sposób postrzegania siebie i świata, sprawiło, że podjęli takie, a nie inne decyzje. Są też tacy, dla których cuda to wytwory chorych umysłów, rodzaj manipulacji, sposób na wzbogacenie się lub religijna propaganda. Każdego dnia na całym świecie wiara zderza się ze sceptycyzmem. O jednych i drugich – wierzących i sceptykach, pisze w swojej książce „Cudowna” Piotr Nesterowicz. Nie jest to jednak fikcja literacka, a reportaż.

W maju 1965 roku w Zabłudowie koło Białegostoku działy się rzeczy niezwykłe i nie mam tu na myśli jedynie cudownych objawień, choć to od nich wszystko się zaczęło. Na pobliskiej łące, 14-letniej Jadwidze ukazała się Matka Boska, niebawem matka samej Jadwigi zaczęła głośno mówić o tym, że ozdrowiała. Nastolatka twierdziła ponadto, że Matka Boska podała jej datę kolejnego objawienia. Społeczność zabłudowska szybko podzieliła się na tych, którzy uwierzyli i na tych, którzy powątpiewali w prawdziwość opowieści Jadwigi. Tymczasem wieść o „cudzie zabłudowskim” docierała coraz dalej. Do Zabłudowa zaczęli przybywać pielgrzymi z całej Polski, a ówczesne władze robiły wszystko, by nie narodził się nowy kult.

Piotr Nesterowicz, opisując te wydarzenia bazował na relacjach świadków, materiałach IPN-u i Archiwum Państwowego w Białymstoku, a także na wspomnieniach samej Jadwigi, co należy uznać za nie lada wyczyn, gdyż powszechnie wiadomo, że kobieta niechętnie mówi o tym, co działo się na zabłudowskiej łące w maju 1965 roku.

Choć punktem wyjścia dla tej opowieści jest cud, tak naprawdę jest to przede wszystkim opowieść o ludziach, o tym jak rodzi się zawiść, a to, co wydawało się być błogosławieństwem, staje się przekleństwem. To historia kobiety, którą nazywano „cudowną”, którą tłum wielbił i której tłum nienawidził. Rodziców Jadwigi szybko bowiem oskarżono o czerpanie korzyści z cudu, przyjmowanie pieniędzy od pielgrzymów, a i sama Jadwiga po powrocie z zakonu łatwo nie miała. Jej dalsze życie trudno nazwać cudownym – bez ślubu i z dzieckiem była wytykana palcami w małym Zabłudowie. Małżeństwo też okazało się zupełnie „niecudowne”, bo życie z alkoholikiem dalekie jest od sielanki.

Jedyne, co budzi moje wątpliwości to opis późniejszych tarć w rodzinie Jadwigi i sąsiedzkich niesnasek. Czyta się to doskonale, dopóki nie przypomnimy sobie, że mowa tu o ludziach, którzy wciąż żyją bądź żyją ich bliscy. Uważam upublicznianie informacji o rodzinnych awanturach za zbyteczne w tym przypadku.

Autor nie zajął stanowiska wobec tzw. „cudu zabłudowskiego”, nie oceniał autentyczności objawień Jadwigi. W całym tekście rzadko ujawnia swój stosunek do opisywanych zdarzeń, jeśli już, to robi to na poziomie języka, pisząc w sposób zabawny, gdy jest powód do śmiechu bądź wręcz przeciwnie – wprowadzając nastrój całkowitej powagi.

Ta książka to doskonałe studium ludzkich zachowań w obliczu nieznanego i niewyjaśnionego, do tego opis działań ówczesnego aparatu władzy, mentalności ludzi w niewielkiej, podlaskiej miejscowości i realiów życia w latach 60. ubiegłego wieku – świetna lektura. Gorąco polecam.

Ocena: 5/6
©Okiem Wariatki
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Niby troszkę znam Podlasie, ale o tej historii nie słyszałam. Smutna opowieść o dziewczynce, której ukazywała się Matka Boska. Lektura tego świetnego reportażu skłoniła mnie do ponownego uświadomienia sobie, że Polska mieniąca się dumnie krajem katolickim jest jednocześnie niezwykle mało chrześcijańska i miłosierna... Od "objawienia" w Zabłudowie minęło ponad 50 lat ale w tej kwestii nic się nie zmieniło...

  • Awatar

    Mocna prawdziwa rzecz o polskim zadupiu, czyli o typowej zawistnej o wszystko do wszystkich polskiej wsi. Jest trochę o Cudzie, sporo o czerwonej władzy posranej ze strachu, gdy społeczeństwo poczuło powiew wolności, ale najwięcej jest o niczym nieuzasadnionej zawiści do drugiego człowieka. To tak bardzo nasze uczucie, że aż żal. Dobra to jest książka

Warto zerknąć