Kasacja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.80 / 5.00
liczba ocen: 8098
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.90 zł
14.40 zł
19.12 zł
20.00 zł
20.32 zł
Pozostałe księgarnie
19.01 zł
19.02 zł
20.08 zł
21.51 zł
21.51 zł
22.00 zł
22.63 zł
22.71 zł
23.90 zł
23.90 zł
23.90 zł
Opis:

Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat… „Ta książka to jazda bez trzymanki! Sam zdecyduj, czy w to wchodzisz” – Katarzyna Bonda.

Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą...

CYTATY:
Na świecie jest właśnie taka sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś pośrodku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.
Trzeba skonkretyzować wroga. Dzięki temu staje się mniej straszny, a bardziej realny.
Prawda nie może być "że". Prawda jest prawdą. Nie ma wersji, odmian ani wariantów.
Kiedy walczysz ze świniami, czasem trzeba wejść do koryta.
Recenzje blogerów
Kasacja to pierwsza część cyklu o bezkompromisowym duecie prawniczym, czyli adwokat Joanna Chyłka i aplikant Kordian Oryński vel Zordon z kancelarii Żelazny & McVay na tropie! Chyłka dostaje trudną sprawę: musi bronić Piotra Langera, który bestialsko zamordował dwoje ludzi i spędził dziesięć dni we własnym mieszkaniu z ich zwłokami. Wszystkie dowody jednoznacznie wskazują, że to Lange jest zabójcą, a sam oskarżony na dodatek odmawia składania zeznań… Jednym słowem – był winny, cytując Chyłkę, winny jak ocet. Bez dwóch zdań. Jednakże Joanna, jak na główną bohaterkę kryminału przystało, „ma nosa” i cała sprawa budzi jej wątpliwości. W dodatku do pomocy dostaje młodego aplikanta i wydaje się, że niełatwo będzie im się dogadać. Co z tego wyniknie i czy przebojowy duet dotrze do prawdy? Ja Wam tego nie powiem! Sięgnijcie po Kasację i sami się przekonajcie.

Peany na cześć Kasacji muszę zacząć od postaci Joanny Chyłki, nie ma innej możliwości. Ta postać od pierwszego zdania, które wypowiada, aż do ostatniego, jest perfekcyjna. Bezkompromisowa. Ostra. Zjadliwa. Błyskotliwa (ale nie genialna, całe szczęście). Cudownie wredna. No i ma nadzwyczajne poczucie humoru. I naprawdę jest postacią z krwi i kości, którą widzę, gdy o niej czytam, i potrafię usłyszeć, gdy mówi, a lepszego komplementu chyba być nie może. Za postać pani adwokat należą się Autorowi głębokie ukłony! Nie da się jej nie lubić! Znacznie większy problem mam z Oryńskim, który… sam nie wiem, szczerze mówiąc. Mam dziwne wrażenie, że to j e g o powinienem był polubić, ale dla mnie Kordian był tylko kontrapunktem dla Chyłki, na jego tle łatwiej było dostrzec cały jej geniusz i finezję… Wybacz, Zordon, może w następnym tomie się dogadamy…

Nie będę Wam opowiadał intrygi, bo powinniście sami sprawdzić, jaka jest ciekawa i wciągająca, powiem jedynie, że dodatkiem do tej intrygi jest interesujący opis prawniczego świata. Mróz zdradza nam kulisy pracy kancelarii adwokackiej, sądu i prokuratury. I widać, że wie, co mówi, i wie, j a k o tym mówić. Jestem zupełnym „prawniczym” laikiem i obawiałem się, że się pogubię w działaniach bohaterów, milionach kodeksów, paragrafów i orzeczeń (bo, nie ukrywajmy, z tym głównie prawników kojarzymy), ale nic podobnego – wszystkie poczynania bohaterów zostały wyjaśnione jasno i przystępnie, i czytanie było samą przyjemnością. Czy tak dokładnie wygląda postępowanie na sali sądowej i czy wszystko, co Autor napisał, zgodne jest z literą prawa – nie wiem. Ale ja mu wierzę.

Jakby tego było mało, całą przygodę Autor okrasił błyskotliwymi, momentami niezwykle zabawnymi dialogami, i między innymi to one tak napędzają akcję i uprzyjemniają każdą chwilę spędzoną z książką. Mróz ustrzegł się wszystkich błędów, które czyhają na początkujących pisarzy. Kasacja nie jest wtórna, wciąga, zapiera dech w piersiach i oszałamia, tak że po lekturze pozostaje jedynie świetne wspomnienia i przemożne pragnienie sięgnięcia po kontynuację.

Przeczytałem dopiero jedną książkę Remigiusza Mroza, ale jest ona naprawdę dobra. Bardzo, bardzo dobra. Kasacji po prostu nie da się odłożyć, to książka, którą zaczynamy wieczorem, a kończymy rano. Ponieważ ja z rozsądku – a raczej z konieczności – chodzę spać, zajęło mi to dwa wieczory. I dziękuję Autorowi za dwa cudne wieczory w świecie Chyłki (i Zordona, niech mu będzie). Bardzo Was proszę, biegnijcie do księgarń, biegnijcie do bibliotek, chwytajcie Kasację i cieszcie się, że mamy w Polsce Autora, którego proza stoi w jednym rzędzie z książkami najlepszych twórców gatunku. Mnie zostało do nadrobienia jeszcze osiem książek Mroza, ale wierzę, nie, w i e m, że na zachwyty nie jest za wcześnie. Ale możecie być pewni, że zapoznam się z całą twórczością tego Pana, bo nie odmówię sobie ani chwili przyjemności płynącej z czytania Jego prozy.

Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Przedstawiam Wam Chyłkę i Kond… Gord… Zordona! – Kasacja

Remigiusz Mróz urodził się w 1987 roku w Opolu. Jest doktorantem Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. W 2013 roku zadebiutował powieścią Wieża milczenia, w tym samym roku wydał również pierwszą część trylogii Parabellum i tym samym szturmem wdarł się na polski rynek wydawniczy. Obecnie jest autorem czterotomowej serii z komisarzem Forstem, (jeszcze) pięciotomowej serii z Chyłką i Zordonem, trylogii Parabellum, pierwszego tomu serii W kręgach władzy, Trylogii z Wysp Owczych opublikowanej pod pseudonimem oraz siedmiu pojedynczych powieści. Kasacja otwiera serię thrillerów prawniczych, w których pierwsze skrzypce gra osobliwy duet – Chyłka i Zordon.

Kordian Oryński jako aplikant trafia do kancelarii Żelazny & McVay. Okazuje się, że przez trzy lata jego patronką będzie Joanna Chyłka – seksowna prawniczka o ekscentrycznej osobowości. Oboje prowadzą sprawę syna znanego biznesmena, Piotra Langera, który został oskarżony o brutalne zamordowanie dwóch osób i spędzenie z ich zwłokami dziesięciu dni w swoim mieszkaniu. Ich klient jednak ani nie zaprzecza, że dokonał tych zabójstw, ani nie przyznaje się do winy. Dla sądu sprawa jest jednak oczywista, dlatego Chyłka oraz młody aplikant, nazwany przez nią Zordonem, staną przed trudnym zadaniem. Uratować ich klienta może tylko kasacja. Komuś jednak zależy na tym, by sprawa ucichła, a Langer spędził w więzieniu resztę życia…

To już czwarta seria (!) Remigiusza Mroza, jaką rozpoczęłam. Nie mam zielonego pojęcia, czy wyjdzie mi to na dobre, nie mogłam jednak nie poznać w końcu duetu Chyłka & Zordon, którym większość czytelników się zachwyca. I tak, jak Oryńskiego polubiłam od początku, tak między mną a Chyłką nie zaiskrzyło od razu. Dopiero po którymś jej uszczypliwym tekście stwierdziłam, że lubię takich wyszczekanych ludzi, a to, że Chyłka jest prawniczką, do której wulgarny język pasuje jak pięść do nosa, to już zupełnie co innego.

Chyłka jest tu bez wątpienia najjaśniejszym punktem. I nawet nie mam na myśli tego, że to największa zaleta tej książki, bo za taką uznałabym ciekawą, zawiłą intrygę z zaskakującym finałem. Chyłka po prostu wyróżnia się najbardziej na tle wszystkich innych postaci. Do tego stopnia, że jej blask może wręcz oślepiać. Nie jestem pewna, czy autor nie przesadził w paru miejscach i nie poszedł o krok za daleko w ciętych ripostach Chyłki. Pewnie każdy ma inną tolerancję na wulgarność i dla jednych Chyłka będzie chamska nieustannie, dla innych czasami, a dla pozostałych w ogóle. Przyznaję się, że ulokowałam się właśnie gdzieś po środku. Były takie momenty, kiedy Chyłka mocno naciągała granicę między złośliwą żartobliwością a zwyczajnym chamstwem, co sprawiało, że cała jej postać była zaznaczona zbyt grubą krechą – przerysowana, przesadzona, nierealna. Wydaje mi się, żę w normalnym życiu takiej osobie musi się żyć bardzo trudno, a w Kasacji Chyłka, owszem, budzi respekt, ale także, o dziwo, jest generalnie lubiana. Moje pierwsze wrażenie było złe, jednak Zordon nie zraził się za bardzo, co wydaje mi się też elementem przesady. Złe wrażenie zatarło się jednak wtedy, kiedy Chyłka pokazała, że też jest człowiekiem. Bo poza tym, że ociera się o wulgarność i zbytnią złośliwość, mimo że w ramach żartów, jest to piekielnie inteligentna kobieta, która zna się na tym, co robi. Wie, na ile może sobie pozwolić w prywatnej rozmowie, a na ile w przemowie sądowej.

A co z innymi punktami? Kordian z początku znajduje się w cieniu, jednak szybko dorównuje Chyłce – być może nie w ciętych ripostach, ale w zaangażowaniu w sprawę na pewno. Jest to ciekawa postać o tyle, że to młody aplikant, świeżo po studiach, który obserwuje, jak jego wyidealizowane wyobrażenia o środowisku prawniczym zderzają się z brutalną rzeczywistością. Szybko jednak połyka bakcyla i wkrótce daje z siebie sto procent w sprawie Langera. Reszta bohaterów też jest niczego sobie – wyrazistą postacią jest na przykład oskarżony: opanowany milczek, na którym nie robi wielkiego wrażenia myśl, że prawdopodobnie spędzi w więzieniu resztę życia. Mróz ma naprawdę talent do tworzenia dobrze, wyraźnie skrojonych bohaterów, którzy zapadają w pamięć.

Nie zapominajmy jednak, że jest to thriller, najważniejsza jest więc cała sprawa Langera. Intryguje ona od samego początku, wydaje się przecież, że nie ma nad czym się zastanawiać. Oskarżony nie przyznaje się do winy, nie zaprzecza też, jednak dowody mówią same za siebie. Przebywał w końcu przez dziesięć dni z ciałami dwóch osób, które najpewniej bestialsko zamordował, ponieważ sąsiedzi nie zauważyli niczego podejrzanego. Chyłka i Zordon jednak nie odpuszczają. W dodatku okazuje się, że komuś zależy na tym, aby wsadzić Langera do więzienia. Jak to u Mroza – bywa niebezpiecznie, zagrożony jest nie tylko główny duet, ale i ich bliscy. Emocje i napięcie rosną. I kiedy wszystko jest już wiadome, dzieje się coś nieoczekiwanego… Uwierzcie mi, finał tej sprawy jest zaskakujący. I – znowu to napiszę – jak to u Mroza, zwrot akcji goni zwrot akcji. Jeśli chodzi zaś o środowisko prawnicze – gdyby ktoś się obawiał, że cytowanie kodeksów czy łacińskie sentencje powalą go na kolana, nie ma tu tego tak dużo, a jeśli już jest, to podane tak, żeby zrozumiał zwykły śmiertelnik. Nie ma się czego bać, terminologia nie powinna Was zniechęcić.

Mam do autora żal tylko o jeden, tani chwyt. Jeśli ktoś chce uniknąć tyci-spoilera, to ostrzegam, że pojawi się w tym akapicie. Duet Chyłka & Zordon jest świetny, oboje się fantastycznie uzupełniają, ale moim zdaniem tylko w życiu zawodowym. Nie prywatnym. Wątek romantyczny, czy może raczej jego zalążek, kompletnie mi się tu nie podoba i wydaje mi się wciśnięty na siłę. Zwłaszcza że ta para nie zna się zbyt długo, a już zaczyna iskrzyć. Umieszczanie wątku miłosnego w każdej książce już mi się totalnie przejadło. I jestem zawiedziona tym, że pojawił się też tutaj.

Nie mogłabym nie polecić Remigiusza Mroza. Może i wydaje za dużo, może i nie zdążę przeczytać wszystkich jego książek do końca życia (zwłaszcza że mi się nie spieszy), jednak mam do nich słabość i mimo że czasem mają drobne wady, to ogólnie mi się podobają i świetnie się przy nich bawię. Tak więc i Kasację mogę Wam polecić z czystym sercem. Spieszcie się, bo ta seria się niebezpiecznie rozrasta!

Ocena: 4+/6
©Bohater Fikcyjny
Data: 17.02. br. Miejsce akcji: bytomski Matras. Godzina: 19:20. Odbieram paczkę z dwiema książkami i pędzę do domu. Godzina: 21:50. Zaczynam lekturę. Przepadam bez reszty. A teraz przypomnijcie sobie to uczucie, kiedy ostatnio jechaliście na rollercoasterze w wesołym miasteczku. Ale takim dużym, porządnym rollercoasterze. Już macie? Czujecie ten pęd we włosach, żołądek gdzieś na wysokości gardła, łaskotanie w brzuchu, palce zaciśnięte na barierce, która ma Was chronić przed wypadnięciem z krzesełka podczas dzikiego zjeżdżania i wjeżdżania po szynach? A teraz wyobraźcie sobie, że ta barierka pęka i zawisacie na krawędzi wagonika. No więc taką właśnie jazdę zaserwował nam Remigiusz Mróz w swoim thrillerze prawniczym Kasacja.

I want to play a game… Oskarżony o zabicie dwóch osób Piotr Langer niewątpliwie w coś pogrywa. Jego ojciec, bogaty biznesmen, wynajmuje bezwzględną prawniczkę, Joannę Chyłkę, by ta broniła jego syna. Do pomocy Chyłka dostaje młodego aplikanta, Kordiana Oryńskiego. Tych dwoje od początku jawi się jako ogień i woda: początkujący Oryński, bez doświadczenia, zaraz po studiach prawniczych, nie orientujący się jeszcze w meandrach prawniczego światka wielkiej firmy Żelazny & McVay, słuchający amerykańskiego rapu, palący Davidoffy, jeżdżący tramwajami i skubiący łososia oraz ona – twarda zawodniczka z całkiem niezłym tyłkiem (co od razu zauważa Kordian), bezpośrednia, ostra babka, klnąca ile wlezie, nie bawiąca się w subtelności, zażerająca się mięchem serwowanym w Hard Rock Cafe i zasłuchująca w heavy metalu. Żadna Asia, Asiunia i Aśka, po prostu Chyłka. A Oryński, jak by nie miał dostatecznie przesrane z powodu swojego imienia, zostaje przezwany Zordonem. I tak już zostaje.
Razem próbują rozgryźć sprawę swojego klienta, Piotra, który bynajmniej nie ułatwia im śledztwa, nie chcąc czegokolwiek zeznać. Wygląda tak, jakby było mu absolutnie obojętne, jaki wyrok zapadnie w tej sprawie, a za zabicie ze szczególnym okrucieństwem dwóch osób (i siedzenie z ich zwłokami 10 dni we własnym mieszkaniu) grozi mu dożywocie. Chyłka i Zordon, chcąc nie chcąc, muszą współpracować. Spotkają się więc w głośnym i zadymionym Hard Rock Cafe, gdzie ta pierwsza je za dwóch (potężnych mężczyzn), a ten drugi skubie swojego łososia. Nic nie jest proste. Klient milczy. Wszystko się sypie. Nie ma szans na obronienie oskarżonego, który zdaje się zupełnie nie przejmować swoim losem. I wtedy, gdy wszystko jest już tak zagmatwane i tak popieprzone, że wydaje się, iż Mróz powinien zwolnić, on tylko podkręca tempo. Cóż – ten człowiek jest mistrzem literackiego sprintu.

Spróbujecie dotrzymać mu tempa? Nie jest to wcale łatwe, bo wartko tocząca się akcja z wieloma suspensami, barwnymi postaciami i coraz to nowymi kłodami, rzucanymi pod nogi Chyłki i Zordona sprawiają, że pragnie się poruszać gałkami ocznymi szybciej, niż to możliwe; doprawdy można dostać oczopląsu! Porwania, groźby karalne, pobicia, gangsterzy, prawnicy wciągający białego gandalfa (czyli amfę), bezwzględni szefowie, świadkowie znikający szybciej niż mięso pożerane przez Chyłkę… czego tu nie ma?! Remigiusz Mróz, dyplomowany absolwent prawa, roztacza przed nami okrutną wizję i dreszczem przejmuje pytanie, które trzeba sobie zadać: ile z tych rzeczy jest prawdą, a co jest zmyśleniem? Czy tak wygląda polskie sądownictwo?

Na świecie jest taka właśnie sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś pośrodku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.

Data: 18.02. br. Godzina: 21:20. Zamykam książkę. To kiedy ta następna powieść Mroza?

Ocena: 5/6

©tanayah czyta
Kasacja to książka, gdzie litera prawa rozbawia do łez, mrozi krew w żyłach, wciąga niczym wir i porywa z nurtem. Realizm tej powieści jest tak oszałamiający, że czytelnik jeszcze długo po jej zakończeniu pozostaje pod wrażeniem.
Czasami spotykam na swojej drodze osoby, które twierdzą że nie lubią czytać, a ja im zawsze odpowiadam - "dlaczego od razu tak drastycznie?". Prawda jest o wiele prostsza i najzwyczajniej w świecie nie natknęli się jeszcze na odpowiednią dla siebie książkę. Wspominam natomiast o tym ponieważ ja tak niedawno zarzekałam się, że nie wezmę już do ręki żadnego thrillera - no i proszę po co zaraz tak drastyczne słowa. Wystarczyło samej sobie rzec, że po prostu nie spotkałam na swojej drodze jeszcze odpowiedniego thrillera.

"Kasacja" to teoretycznie opowieść o synu znanego i wpływowego biznesmena, który został oskarżony o podwójne morderstwo. Tym razem sprawa wydaje się przesądzona i już na samym jej początku zamknięta. Nawet wpływy znanego ojca nie uratują syna, który nie tylko spędza 10 dni w swoim mieszkaniu wraz z dwoma ciałami zamordowanych osób ale i własnoręcznie otwiera drzwi przed policją. Tę z góry przegraną sprawę otrzymuje prawniczka, która również jest już znana w tak zwanym środowisku. Joanna Chyłka, bezwzględna i nie przebierająca w środkach Pani adwokat postanawia bronić Langera tylko i wyłącznie w jednym celu, by oczywiście to wygrać. Do zespołu przyjmuje tylko swojego młodego aplikanta Kordiana Oryńskiego, dla którego patronka staje się nie tylko wzorem do naśladowania.

Niestety cały w tym ambaras, aby dwoje chciało naraz. Natomiast w tym przypadku, gdy obrońcy wychodzą ze skóry by bronić oskarżonego, ten stawia prawników w zgoła przedziwnej sytuacji. Jednocześnie nie przyznaje się się do winy, jak i też nie zaprzecza temu, że jest owym mordercą. Milczy jak zaklęty, nawet gdy na drodze prawników nagle zaczynają pojawiać się tak zwane typki spod ciemnej gwiazdy i robi się bardzo niebezpiecznie a świadkowie znikają.
Ja już wiem jak to jest możliwe by obok scen mrożący krew w żyłach czytać dialogi które przyprawiają o salwy śmiechu, a wam radzę szybko się o tym przekonać bo naprawdę warto.

Ciężko jest mi wyłuskać co w tej książce podobało mi się tak bardzo, ponieważ było tego sporo. Wartka i nieprzewidywalna akcja w duecie ze świetnie wykreowanymi bohaterami to z pewnością czołówka listy na tak. Do tego niesamowita nić porozumienia łącząca patronkę i jej aplikanta owocująca dialogami, które wręcz prześcigają się pomiędzy ich inteligencją i naprawdę rozbrajającym humorem. Ponad to niespodziewane zwroty akcji i oszałamiające zakończenie z pewnością wprawiają czytelnika w osłupienie. Jedna rzecz jednak wydaje się wysuwać na prowadzenie, bowiem podczas czytania tej powieści miałam niesamowite wrażenie realności tego thrillera, które nie opuściło mnie do samego końca.

Właśnie dlatego to nie jest książka o której można szybko zapomnieć, to nie jest też książka od której można by tak po prostu się oderwać. To jest książka której nie ma się dość i chciałoby się jeszcze i jeszcze. Na szczęście Pan Remigiusz Mróz zadbał o to by spełnić zarówno moje jak i z pewnością wielu innych czytelników marzenie i napisał już koleje części tej serii.
Ja od razu sięgnęłam po tom numer dwa: "Zaginięcie" i wraz z Chyłką odebrałam przedziwny telefon... Zatem do zobaczenia Joanno!


Pozdrawiam serdecznie
Zaczytana Joana
Ocena: 5/6
©Epilog - zaczytana Joana
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Pierwsza książka Remigiusz Mroza, jaką przeczytałam - triller prawniczy, który idealnie wpisuje się we wzorce nakreślone przez Grishama. Napisana lekko i łatwo, czyta się przyjemnie, czas leci przy tym, jak zwariowany.
    Podobała mi się konstrukcja postaci Piotra Langera - bohatera drugoplanowego, ale obecnego duchem w każdej scenie. No ładnie.

    Ocena: 3,8 - 4,00

  • Awatar

    Przeczytałam książkę do końca ,ale trochę ''na siłę''.Nie podobał mi się język , jakim posługują się główni bohaterowie.Jakiś taki ''tępy'' , nudnawy...
    Ogólny pomysł fabuły wydaje się być interesujący, ale wlaśnie sposób w jaki przedstwił ją autor jest dla mnie za mało trzymający w napięciu. .Zabrakło mi rowniez jakichś wątków pobocznych, które by rozbudowały tę historię i ją urozmaiciły.

  • Awatar

    Muszę przyznać, że książka mnie niespecjalnie zachwyciła. W niektórych momentach książka stawała się interesująca, ale szybko to traciła. Bohaterowie książki nie zyskali mojej szczególnej sympatii, a ich sposób mówienia trochę mnie irytował. Miałam wrażenie, że autor tworząc dialogi sili się na fajność i bycie "cool", co dla mnie miało efekt odwrotny. Fabuła też wydała mi się naciągana.
    Raczej nie sięgnę po kolejne książki tego autora.

  • Awatar

    To pierwsza przeczytana przez mnie książka Mroza. Jestem zachwycony - wartka fabuła, wyraziste postaci, intryga w tle, jasno opisana tematyka kryminalno-sądownicza - dawno nie pamiętam, żebym nie mógł się doczekać książki z kolejnego cyklu. Chyłka i Oryński dają czadu!

  • Awatar

    Bardzo dobry kryminal tzw "prawniczy". Czyta sie szybko, lekko i przyjemnie. Jezyk, prosty, rwatka akcja. Swietna na wakacje.

  • Awatar

    Dobra. Jednak 2 i 4 część zdecydowanie lepsze.

  • Awatar

    Przygodę z twóroczością Remigiusza Mroza rozpocząłem od "Ekspozycji", która mi się nie podobała. Na temat "Kasacji" słyszałem jednak bardzo wiele dobrych opinii, więc postanowiłem sprawdzić, jak zmiana głównych bohaterów i środowiska wpłynie na moje postrzeganie stylu autora.

    No i nic się nie zmieniło. Poza oczywiście bohaterami i środowiskiem :D Strasznie męczące jest trwanie akcji w miejscu. Wydarzenia rozwijają się na początku książki oraz pod jej koniec - cały środek to (za przeproszeniem) g...o kręcące się w przeręblu. Niby coś się dzieje, niby są malutkie twisty, niby bohaterzy przemieszczają się z miejsca na miejsce, a jednak fabularna oś akcji dosłownie stoi i ani drgnie! Identycznie było w "Ekspozycji" - brak tu miejsca na jakiekolwiek domysły czytelnika, który jest prowadozny jak po nitce, aby na koniec spotkać co prawda twist fabularny, ale jednak poprzedzony potokiem mało znaczących historii i epizodów.

    Nie można odmówić autorowi lekkości w pisaniu dialogów i bardzo śmiesznych, ciętych ripost Chyłki i Zordona, ale już ich rysy psychologiczne są miałkie i płaskie. Chyłka z twardej baby momentami zmienia się w jakąś słabą dziewczynę biorącą pod uwagę romans ze swoim aplikantem, Zordon ze świeżaka w prawniczym środowisku robi się twardzielem, który momentalnie w tym środowisku bryluje itp. itd.

    Czyta się dobrze, jednak na koniec nachodzi myśl, że ta historia mogła być krótsza lub lepiej poprowadzona w farstwie fabularnej. Szkoda, bo "hajp" wokół autora jest, ale to tak jak z okładkami książek Mroza - wyglądają fajnie i przyciągająco, a na koniec są jedynym elementem, który zapamiętam.

  • Awatar

    Przyjemnie się czyta, choć język dość prosty.

  • Awatar

    Prosty język, prosta fabuła, momentami naiwna i do tego nieskomplikowani bohaterowie. Szybko się czyta, gdyż na lekturę w 99% składają się dialogi bohaterów.
    Młody pisarz, jak widać na podstawie dorobku, niezwykle płodny, kieruje swą twórczość do młodego czytelnika.

  • Awatar

    Mój pierwszy kryminał prawniczy. Świetny, wciągający. Akcja wciąga do tego stopnia że potrafiłam czytać do 4 rano. Zakończenie zaskakujące. Właśnie zakupiłam "Zaginięcie" i mam nadzieję, że i tu autor utrzyma poziom.

  • Awatar

    książka trochę nierówna, świetny początek z bardzo dobrymi dialogami i ciekawą historią brutalnego morderstwa. później akcja trochę zwalnia, ale wciąż trzyma dobry poziom. na pewno chętnie wrócę do bohaterów tej książki w "Zaginięciu".

  • Awatar

    Chyłka i Zordon - bardzo dobry duet. To moje drugie spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza (skończyłem właśnie Ekspozycję) i aby trochę odpocząć od skandynawskich kryminałów sięgnąłem po Kasację (na zmianę czytałem i słuchałem audiobooka - tam czyta Krzysztof Gosztyła - klasa). Da się wyczuć, że czyta się powieść spod pióra tego samego autora. Wartka akcja, szybko się pochłania, nie jest to może wymagająca lektura ale tego dokładnie oczekiwałem - dobrej rozrywki, mieszanki sensacji, prawniczego kryminału i humoru - a to wszystko osadzone w polskich realiach (w właściwie w centrum Warszawy i kilku okolicznych lokalach). Z wielką chęcią sięgnę po kolejne przygody adwokackiego duetu Chyłka & Zordona.

  • Awatar

    Rewelacja. Świetni bohaterowie - duet na miarę Cormorana i Robin, wartka akcja, niespodziewane zwroty akcji. Prawniczego kryminału jeszcze nie czytałem a tu taka pozytywna niespodzianka. Nie dość że nigdy nie nudziła to jeszcze zafundowała genialne zakończenie na miarę trzęsienia ziemi. Można wciągnąć na jedno posiedzenie. Już się biorę za Zaginięcie.

  • Awatar

    Świetny prawniczy thriller.
    Dwójka głównych bohaterów budzi sympatię, sprawa wciąga, główny podejrzany/oskarżony/skazany na przemian budzi wstręt, litość, grozę.
    A książka nie pozwala się oderwać. Zakończenie - jeszcze nie mogę domknąć ust po opadzie szczęki, mimo że podejrzewałam winnego/niewinnego, na przemian o całkowitą niewinność bądź bezwzględną winę. I tak się zdziwiłam.
    I prawniczy żargon pięknie przełożony na normalny język.
    Rekomendacja pani Bondy nie przesadzona!
    Mam nadzieję na kolejne sprawy duetu Chyłka-Zordon!!!

  • Awatar

    Przeczytałam w jedną noc i od razu kliknęłam obserwacje autora. Dla mnie świetna :)

  • Awatar

    Dobrze się czyta. Zaskakująca. Niezbyt lubię kryminały ale ten jakoś był na miarę oczekiwań.

  • Awatar

    Autor próbuje naśladować Grishama, jednak jest to według mnie nieudolne - a może mówię tak bo również Grisham już niczym nie zaskakuje :(

  • Awatar

    Jedyne co mnie powstrzymuje przed zakupem tej książki to rekomendacja Pani Bondy na okładce :P

  • Awatar

    jak dla mnie bomba :) Dawno nie czytałem tak wciągającej opowieści.

    Czekam na dalsze losy.

    A zakończenie książki jest ... :) najlepiej sami przeczytajcie.

  • Awatar

    Rewelacyjna. Remigiusz Mróz - mistrz. Powieść na miarę Grishama, kiedy pisał jeszcze ciekawe powieści.

Inne proponowane
Warto zerknąć