ebook Gra anioła
3.88 / 5.00 (liczba ocen: 7053)

Gra anioła
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo Muza
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 26.18
wciąż za drogo?
empik#EMPIK GO BOOK
empik#EMPIK GO BOOK
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
26.18 zł Lub 23.56 zł
27.90 zł
28.90 zł
26.23 zł
26.50 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

W mrocznej, niebezpiecznej i niespokojnej Barcelonie lat dwudziestych, młody pisarz, żyjący obsesyjną i niemożliwą miłością, otrzymuje od tajemniczego wydawcy ofertę napisania książki, jakiej jeszcze nie było, w zamian za fortunę i, być może, coś więcej. Z niezwykłą precyzją powieściopisarską i w charakterystycznym dlań, oszałamiającym stylu, autor "Cienia wiatru" ponownie przenosi nas do Barcelony Cmentarza Zapomnianych Książek, by obdarować niezwykłą intrygą, romansem i tragedią poprzez labirynt tajemnic, gdzie czar książek, namiętności i przyjaźni splatają się w mistrzowskiej opowieści

Gra anioła od Carlos Ruiz Zafon możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Zawiść jest religią przeciętniaków.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki.
Starość jest wodą na młyn łatwowierności. Kiedy śmierć stuka do drzwi, sceptycyzm wyskakuje przez okno. Wystarczy mały zawalik, a człowiek gotów jest uwierzyć nawet w Czerwonego Kapturka.
Poezję pisze się łzami, powieść krwią, a historię rozczarowaniem.
Natchnienie przychodzi, kiedy człowiek przyklei łokcie do biurka, tyłek do krzesła i zacznie się pocić. Wybierz jakiś temat, jakąś ideę i zacznij wyżymać mózg, aż cię rozboli. Na tym polega natchnienie.
Milczenie jest potrzebne tylko wtedy, kiedy nie ma się nic ważnego do powiedzenia. Milczenie sprawia, że nawet głupcy przez chwilę zdają się mędrcami.
Dobre słowo jest łatwą przysługą niewymagającą ani krzty poświęcenia, a czasem wartą więcej niż prawdziwy dobry uczynek.
Czasami w trudnych sytuacjach, można pomylić współczucie z miłością.
Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, że nie znają ludzi.
Ilekroć znalazłem się w Barcelonie, spacerując uliczkami starych dzielnic miasta, dotykając ścian domów, pamiętających kręte losy miasta, szczególnie w pozaturystycznych rejonach Ravalu lub Gothico, gdzie panuje cisza, miałem wrażenie że widzę ślady dawnych mieszkańców tych dzielnic. Podobnie niepokojącą, tajemniczą atmosferę potrafi wyczarować w swej powieści Gra anioła Carlos Ruiz Zafón.

Młody wyrobnik dziennikarskiego rzemiosła David Martin, za sprawą pochodzącego z zamożnej rodziny kolegi otrzymuje literackie zlecenia, które poprawiają jego materialny status. Pisze powieści o fabule kryminalno-romansowej pod pseudonimem. Jednak wkrótce potem otrzymuje zlecenie znacznie bardziej tajemnicze. Ma napisać wyjątkową i szczególną książkę. Jego zleceniodawca płaci bardzo hojnie, ale też budzi dreszcz niepokoju.

Podobnie jak w powieści Cień wiatru pojawiają się tu tajemnice i dramaty ludzi. Autor sugestywnie buduje atmosferę tajemniczości i grozy, celowo nawiązując do konstrukcji powieści gotyckiej. Czytelnicy poprzedniej powieści znajdą tu ponownie rodzinę księgarzy Sempere. Jednak pojawi się tu dziadek i ojciec Daniela. Gra anioła rozpoczyna się bowiem w latach dwudziestych.

Powoli stajemy się świadkami, jak zasadnicze wątki obu powieści splatają się, wypełniają i żyją. Z niecierpliwością więc czekamy, aż Carlos Ruiz Zafón wyciągnie kolejną powieść z Cmentarza Zapomnianych Książek.

Ocena: 5/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    "Cień wiatru" bardzo przypadł mi do gustu, dlatego co do "Gry anioła" miałam bardzo duże oczekiwania, a po przeczytaniu stwierdzam, że jest jedynie dużym rozczarowaniem. W książce nie dostajemy nic ponad to co już czytaliśmy w "Cieniu wiatru", tylko tutaj jest to dużo gorzej wykonane. Mam wrażenie, ze Autor na fali niespodziewanego sukcesu "Cienia wiatru" napisał bliźniaczą powieść tylko nie dopracował szczegółów, za to dołożył kryminału oraz mrocznego klimatu i popłynął zupełnie na wątkach magicznych, które w poprzedniej książce dodawały uroku i subtelności opowieści, a tutaj ją zdominowały i pchnęły w rejony niemające nic wspólnego z realnością powodując wrażenie, że ta historia jest nie tylko nierealna, ale przede wszystkim przekombinowana do granic możliwości, żeby nie powiedzieć absurdu.
    "Gra anioła" to drugi tom serii, który z pierwszym ma niewiele wspólnego oprócz księgarni "Sempere i Synowie", do której autor w tym tomie wpycha akcję zawsze kiedy....nie ma jej gdzie umiejscowić; oraz kilku zdań w epilogu, po których młody Sempere przestaje być anonimowy......
    Główny bohater jest kompletnie bezpłciowy, apatyczny a jego zachowanie momentami zupełnie niezrozumiałe. Czasami miałam wrażenie, że został do historii doklejony na siłę i sam Autor nie wie co z nim począć. Wiem, że takie postrzeganie głównego bohatera przez czytelnika reklamy raczej Mu nie robi, ale takie mam odczucia. Nie rozumiem też za bardzo dlaczego dziennikarz piszący w pośledniej gazecie najpierw do rubryki kryminalnej, a potem powieść w odcinkach, nagle z dnia na dzień staje się wielkim pisarzem godnym zlecenia od tajemniczego wydawcy. Nie dostrzegam żadnego wiarygodnego powodu dla takiego wyróżnienia głównego bohatera. Poza tym bohater robi różne rzeczy, których robić nie powinien i nkt na to nie reaguje: wchodzi do obcych domów jak do siebie, drzwi zawsze są otwarte, a jeśli nie są to wystarczy przestrzelić zamek; przeszukuje magazyny, pokoje; zachowuje się jak zawodowy policjant, a nie drugorzędny pisarz. Do tego jest niczym rosyjska Wańka-Wstańka mimo odniesionych ran, napaści, wypadku, bójek, a nawet śmiertelnej choroby, zawsze ma siły na kolejne starcie ze złymi ludźmi, którzy go prześladują.
    Siłą "Cienia wiatru" były też sugestywne i wierne opisy Barcelony oraz jej historii z czasów powojennych. Miasto było równorzędnym bohaterem. Tutaj nic takiego nie ma. Rola Barcelony zostaje spłycona do mrocznych zaułków i tonących w ciemnościach dzielnic, do których lepiej się nie wybierać.
    Wątek miłosny też jakiś taki na siłę, wydumany. Moim zdaniem kontakty Davida i Cristiny Sagnier, w sposób jaki przedstawia je Zafon, nie świadczą o zakochaniu i wielkiej miłości, o zauroczeniu i pragnieniu zakończonym aktem seksualnym jak najbardziej tak, ale głębokiej więzi uczuciowej, mimo szczerych chęci ja tu nie widzę.
    Inni bohaterowie zagracają sobą tę powieść. Tak jak w "Cieniu wiatru" każdy bohater był dopracowany i niósł z sobą historię, która pasowała do całości jak puzzel , tak tutaj mamy mnóstwo ludzi podobnych do siebie, którzy wyskakują jak diabeł z pudełka istnieją przez 5-10 stron a potem odchodzą, w najlepszym razie na dziesiąty plan, a zazwyczaj w niebyt. Np. trójka policjantów, z których dwaj są tylko tłem i to dość mglistym z mocno nieuzasadnionymi motywacjami.
    W powieści mamy dużo wątków kryminalnych, mrocznych oraz fantastycznych, za którymi ja w literaturze nie przepadam. Dlatego kierunek fantastyczno-magiczny, w którym ta opowieść zmierza trochę mnie męczył i nudził. Na tym tle zakończenie mnie wręcz rozczarowało. To co dostajemy w zakończeniu to jest fantastyka na poziomie starszej, mało wymagającej młodzieży, która być może się tym zachwyci, natomiast starszy czytelnik zostanie z wrażeniem, że przeczytał bajkę. W dodatku bajkę, którą niedługo zapomni, z której niewiele wyniósł i na którą stracił dużo czasu, nieadekwatnie do przyjemności czytania.
    Pod względem językowym również mnie tym razem Zafon nie zachwycił. Oczywiście mamy bogaty, kwiecisty język - który jest głównym motorem akcji, bo akcji właściwej praktycznie tu nie ma, ale to jest w większości pseudointelektualne pustosłowie ciągnące się całymi stronami w tonie moralizatorsko-refleksyjno-humanistycznym, które kompletnie nic nie wnosi, a z całego długiego wywodu czytelnik uchwyci jedną myśl, która można streścić w jednym zdaniu. Ponadto zwykli ludzie tak nie mówią, a to jest głównie książka o zwykłych ludziach, do tego niezbyt dobrze wykształconych. Poza tym barwności i kwiecistości językowi książki, wiele odebrało albo tłumaczenie, albo gorszy styl Autora. Język polski jest bogaty w wieloznaczeniowość i synonimy, a tutaj w kółko czytam "protektor", albo "młody Sempere", "stary Sempere".....
    Częściowo słuchałam tej prozy w audiobooku czytanym przez pana Sławomira Hollanda i to spowodowało, że dobrnęłam do końca, w przeciwnym razie utwór dołączyłby do "nieprzeczytanych", ale z drugiej strony nie była to tak dobra interpretacja, jak "Cień wiatru" w wykonaniu Andrzeja Mastalerza. Tutaj lektor czytał dość monotonnie i trzeba było się wsłuchiwać, a o modulowaniu głosu przypominał sobie tylko od czasu do czasu.
    Ogólnie mam mieszane uczucia i duży niesmak, ale sięgnę po kolejną część serii, która jest podobno zdecydowanie lepsza. Jeśli tak, uznam "Grę anioła" za wypadek przy pracy, który zdarza się najlepszym, ale jeśli dostanę po raz trzeci ten sam motyw pisania historii, połączony z monotonią tego tomu, to odłożę w trakcie czytania, nie będę się zmuszać i pożegnam się z pisarstwem pana Zafona bez żalu.

  • Awatar

    Świetnia napisana, wciągająca powieść przenosząca nas na ulice mrocznej Barcelony. Czyta się z zapartym tchem, trudno się od niej oderwać. Choć jest to seria z "Cmentarza Zapomnianych Książek", powieści nie trzeba czytać po kolei, ponieważ łączą je te same postaci i miejsca, ale nie są związane chronologicznie ani przyczynowo-skutkowo.

  • Awatar

    Zaglądając na strony Gry anioła, za sprawą magii, która nie jest nigdy obca autorowi, przenosimy się na uliczki Barcelony z początku dwudziestego wieku. Dzięki tej magii, będziemy mogli ponownie przemierzać wąskie i kręte uliczki, pomiędzy regałami zapełnionymi woluminami, na Cmentarzu Zapomnianych Książek. Towarzysząc bohaterowi powieści, pisarzowi Davidowi Martinowi, przeżyjemy kolejną, wielką przygodę, która na długi czas, pozostanie w naszej pamięci. Pozostanie w pamięci tym bardziej, że będzie zmuszała do zastanowienia nad postacią samego bohatera jak i tajemniczego wydawcy Andreasa Corelliego. To takie historie kochamy i sami chcielibyśmy w nich uczestniczyć.

Warto zerknąć