ebook Rykoszet
3.77 / 5.00 (liczba ocen: 312)

Rykoszet
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - polecana oferta: 12.81
15.33 złpremium: 9.20 zł Lub 9.20 zł
12.81 zł Lub 11.53 zł
15.12 zł Lub 13.61 zł
15.13 zł Lub 13.62 zł
18.90 zł
-40% 11.30 zł
13.72 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Jedno zabójstwo goni drugie. Pozornie nic je nie łączy – nie wiadomo, czy są aktem zemsty, czynem dokonanym w afekcie, dziełem szaleństwa. Czas upływa nieubłaganie, a miasto zaczyna ogarniać panika…

Upalne i wilgotne lato 2010 roku. W krótkim czasie ginie urzędniczka Starostwa Powiatowego w Wołogardzie oraz znany szczeciński grafik i malarz. Zbrodnie łączy dość niezwykły sposób ich dokonania, a także osoba starosty wołogardzkiego. Motyw zazdrości, a może jednak zemsta lokalnego biznesmena, któremu urzędnicy pomieszali szyki?
Sytuacja komplikuje się, kiedy w identyczny sposób w samym centrum Szczecina ginie ogarnięty manią zbieractwa stary człowiek. Dzieło szaleńca?
Upadają kolejne hipotezy, brak świadków i śladów sprawcy, prócz kilku przypadkowych i niewyraźnych ujęć z kamer miejskiego monitoringu. Komisarz Robert Krugły z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie i prokurator Mateusz Michalczyk muszą się spieszyć, zanim miasto ogarnie panika…

Rykoszet od Marek Stelar możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Potęga mediów. Dzięki temu przeciętny zjadacz chleba stawał się ekspertem z dziedziny kryminalistyki.
Jak się okazało, mimo powszechnej cenzury można było kiedyś uskuteczniać porządną dziennikarską robotę. Nie to, co teraz, byle prędzej, byle krócej, by można było jeszcze zmieścić trochę reklam albo zdjęcie gołej baby z oklapłymi cyckami czy portret pamięciowy czajnika-mordercy.
Wojny wybuchają dlatego, że ludzie chcą wszystkiego. Pomijając wrodzony pęd rodzaju ludzkiego do autodestrukcji, ludzie chcą się trochę przetrzebić, przy okazji zdobywając coś, co jest im całkowicie niepotrzebne z racjonalnego punktu widzenia, ale chcą to mieć, bo tak. Chcą mieć i ananasa, i banana. Zimna wojna, gorąca, co za różnica? Wojna może wybuchnąć nawet z powodu piłki nożnej! Czy stado małp napadnie na drugie z tak błahego powodu?
Lubię pisać o książkach dając sobie dwa, trzy dni czasu na przetrawienie ich treści. Takie podejście ma to do siebie, że w ciągu tego czasu zapominam o rzeczach błahych i łatwiej idzie mi ubranie w słowa rzeczy istotnych. W przypadku Rykoszetu Marka Stelara, przerwa ta zdecydowanie dobrze mi zrobiła. Uczciwie muszę przyznać, że początki z tą lekturą miałem ciężkie, jednak z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że był to efekt przesytu historiami kryminalnymi, których ostatnio trafia się w mojej biblioteczce stanowczo za dużo. Stelar jednak nieświadomie zdał egzamin z wyciągania z czytelniczego marazmu i przekonał mnie, że jeszcze jest we mnie miejsce na solidne kryminały.

Historia, którą serwuje nam autor osadzona jest w dwóch przedziałach czasowych. Rykoszet zaczyna się od opisu egzekucji skazanego za zdradę państwa komunistycznego człowieka. Jest przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy to struktury socjalistycznej Polski są wyjątkowo bezlitosne. Drugim wątkiem prowadzonym w książce są współczesne wydarzenia, których głównym bohaterem stał się oficer policji Robert Krugły. Krugły zostaje przydzielony do rozwiązania sprawy dwóch, popełnionych z zimną krwią morderstw, których wspólnym mianownikiem jest wysoko postawiony urzędnik miejski.

Napiszę wprost. Mało jest pisarzy, którzy są w stanie tak skonstruować swoją historię, aby czytelnik miał ambiwalentne odczucia w stosunku do sprawcy. Część opowieści tocząca się mniej więcej od momentu rozstrzelania zdrajcy, aż do czasów współczesnych jest przejmującym obrazem chłopaka dotkliwie doświadczonego przez życie, balansującego na granicy schizofrenii, starającego się jednak prowadzić czyste i nieprzytłoczone przeszłością życie. Jest to również historia długotrwałego dojrzewania do zbrodni, której siłą charakteru mógłby uniknąć, gdyby nie nieszczęśliwe sploty wydarzeń, które ostatecznie przecinają jego wewnętrzne przewody hamulcowe.

Robert Krugły jest natomiast przykładem bohatera kryminału, który nie jest z definicji nielubiany, gburowaty, pijący na umór i pozbawiony empatii. Krugły, można powiedzieć, to całkiem równy gość, który dzięki swojej wrodzonej ciekawości sprawnie i w interesujący sposób docieka prawdy.

Losy Krugłego oraz wspomnianego wcześniej chłopaka, który w momencie ich spotkania będzie znacznie bardziej zaawansowany wiekiem od policjanta, w końcu się zejdą, a finał tego spotkania dla wszystkich będzie zaskoczeniem.

Przyznaję, że od czasu Ostatniego Pielgrzyma (Gaard Sven), który z resztą jest dość podobny w konstrukcji, nie czytałem tak dobrego kryminału. Nawet jeśli podczas lektury rzuciły mi się w oczy jakieś drobiazgi, to w tej chwili nie jestem w stanie przywołać ani jednego. Dla wielu pisarzy, którzy swoją pasję wiążą z powieściami kryminalnymi Marek Stelar może być przykładem.

Jestem absolutnie przekonany, że ta historia poruszy i nie zawiedzie każdego z amatorów kryminałów.

Ocena: 5+/6
©PanCzyta.pl
Prolog mnie przeraził. Zastanawiałam się skąd wziął się tutaj 1969 rok. To miał być współczesny Szczecin tymczasem akcja książki zaczynała się w zupełnie innej rzeczywistości. Zgadzał się tylko Szczecin. Rozdział I to rok 1968 rok. Przyznam się szczerze, że nie tego się spodziewałam i pewnie odłożyłabym książkę gdyby nie to, że autor pisał bardzo dobrze. Rykoszet wciągnął mnie już po kilku stronach i chociaż miał być rok 2010, a nie 1968 to zaczęłam czytać aż w końcu doszłam do akcji współczesnej, którą autor tak zwinnie przeplatał z przeszłością.

Jak już zdążyliście zauważyć akcja powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy do czynienia z rokiem 2010 i śledztwem, które prowadzą Krugły i Michalczyk. Z drugiej jest rok 1968 i następne, które pokazują nam życie Tadzika Rudzkiego. Co ma jedno z drugim wspólnego? Przeczytajcie!

Moim zdaniem był to zabieg jak najbardziej trafny, a autor przeplatał te okresy z niezwykłą sprawnością. Nawet nie umiem wskazać, która rzeczywistość była ciekawsza, za to w połączeniu dały naprawdę świetny kryminał.

W powieści nie ma nagłych zwrotów akcji, ale brakuje w niej również przestojów. Autor prowadzi akcję jednostajnie, powoli, wprowadzając czytelnika w zakamarki umysłu mordercy i śledczych, dla których jest nieuchwytny.

Kreacje bohaterów są naprawdę dopracowane. Nie mam tutaj na myśli tylko dwójki, a w zasadzie trójki głównych bohaterów. Krugły, Michalczyk i Rudzki zostali dopracowani do perfekcji, ale nietrudno pamiętać o innych postaciach. W książce Stelara nie ma, ani niepotrzebnych postaci, ani tych niewyraźnych, o których zapominamy po zaczęciu kolejnej strony.

Robert Krugły, Mateusz Michalczyk i Tadzik Rudzki stali się dla mnie bohaterami z krwi i kości, którzy naprawdę przemierzali ulice Szczecina, w którym pracowali, żyli, zakochiwali się i czytali doniesienia o kolejnych morderstwach.

Bardzo spodobał mi się styl pisania autora. To bardzo dobry kryminał w dodatku trafi do szerokiego grona osób, dlaczego? Stelar pisze lekko, nie używa niepotrzebnych ozdobników, a jednocześnie nie rzuca przekleństwami na lewo i prawo oraz nie potrzebuje makabrycznych opisów. Myślę, że nawet osoby o nieco słabszych nerwach mogą sięgnąć po kryminał i cieszyć się lekturą.

Autor przygotował się również świetnie od strony technicznej. Nie mam aż tak dobrej orientacji w terenie żeby sprawdzić, czy nie pomylił się z ulicami, ale wiadomo, że akcja powieści naprawdę toczy się w Szczecinie. Jednak najważniejsze są informacje historyczne jakie autor uzyskał. Musiał trochę poszperać i świetnie mu to wyszło. Myślę, że odwalił kawał dobrej roboty i to naprawdę widać.

Rykoszet to kawał dobrego kryminału. Nie ma w nim szybkich zwrotów akcji, ale wcale nie są tam potrzebne. To właśnie spokój i konsekwentne popychanie akcji wyróżnia tę powieść na tle innych. Delikatny styl autora w połączeniu ze świetnymi kreacjami bohaterów robi świetne wrażenie. Nie mam wątpliwości, że sięgnę po kolejne książki autora. Szczerze polecam.

Ocena: 5/6
©Recenzje z pazurem
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Akta oskarżenia

    Oskarżam Marka Stelar urodzonego w 1976 roku, zamieszkałego w Szczecinie
    o to, że:

    w okresie od miesiąca grudnia 2013 roku do września 2014 roku działając w bezpośrednim zamiarze popełnienia czynów objętych przepisami kodeksu książkowego, stworzył powieść kryminalną zatytułowaną „Rykoszet”, która oddziaływaniem swym doprowadziła wielu czytelników do niekorzystnego rozporządzania swoim czasem, pozbawiła ich możliwości podejmowania świadomych decyzji związanych z obowiązkami życia codziennego, a także doprowadziła do zmiany postrzegania świata literackiego w gatunku kryminału,
    tj. o czyn przewidziany w art. 17§3 kk i 21§6 kk (kodeksu książkowego.)


    Uzasadnienie

    Oskarżony, Marek Stelar dopuścił się zarzucanych mu czynów w okresie kilku miesięcy, co uznać trzeba za świadome działanie. Należy zatem zgodzić się z tym, że wymieniony działając z premedytacją, napisał i wprowadził do obiegu księgarskiego powieść „Rykoszet”, otwierającą cykl literacki „Krugły i Michalczyk”. Wiedząc także, że może ona doprowadzić do zachwytu wielu nieświadomych czytelników, którzy znajdą się pod wpływem jej działania , nie przedsięwziął kroków mających temu zapobiegnąć i oczekiwał jedynie na następstwa tego planu. Skutkowało to tym, że wielu z nich, nie widząc innej możliwości niż rozstanie się z książką i jej bohaterami na dłuższy czas, doprowadziło do szeregu zaniedbań i zaniechań związanych z wykonywanymi przez nich obowiązkami dnia codziennego, a co gorsze, także służbowego.
    Osoby te, wieloletni czytelnicy, przesłuchiwani w charakterze świadków zeznawali, że w obliczu kontaktu z przedmiotową lekturą, stawali się bezwolni i zupełnie poddawali się jej woli. Stworzona opowieść i biorący w niej udział bohaterowie miały ogromny wpływ na zdolność postrzegania przez nich rzeczywistości, co doprowadziło do niekontrolowanych chęci ciągłego czytania, mającego na celu doprowadzenie do rychłego poznania oryginalnej intrygi kryminalnej, a co najważniejsze odkrycia jej zaskakującego rozwiązania.
    W toku wielu czynności czytelniczych ustalono również, że oskarżony działaniem swym, doprowadził do szeregu zmian w postrzeganiu tak zwanej elity autorów kryminałów. Manipulując świadomością czytelników, bezpardonowo zajął jedno z honorowych miejsc na piedestale literackim, spychając z niego, mających mu to zapewne za złe, innych autorów tego literackiego gatunku.
    Mając na uwadze powyższe ustalenia, uznaje się oskarżonego Marka Stelar winnym zarzucanych mu czynów i działając na zasadzie art. 279@7 kodeksu książkowego, skazuje się go na:

    1. Przymusową kontynuację losów bohaterów Roberta Krugłego i Mateusza Michalczyka,
    2. utrzymanie poziomu literackiej formy na równi z wcześniejszymi - świetnymi utworami, bądź jego znaczne podwyższenie (w miarę posiadanych możliwości i umiejętności),
    3. zasądza się na rzecz biorących udział w sprawie czytelników bezwzględne i rychłe dzielenie się z nimi wszelkimi wiadomościami i nowinkami dotyczącymi nowości czytelniczych sygnowanych jego nazwiskiem. Zabezpieczenia te będą mogły w przyszłości zapobiegać masowej histerii i niekontrolowanemu pędowi do księgarni, w celu natychmiastowego zakupu nowej powieści.

    Wyrok jest prawomocny i podlega rygorowi natychmiastowej wykonalności w dniu 15 lutego 2016 roku.

    Ocena książki: 5,5/6

Warto zerknąć