Blackout
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.68 / 5.00
liczba ocen: 4841
cena od: 16.20
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 16.20 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-54% 16.20 zł
24.90 zł
29.51 zł
30.59 zł
35.99 zł
Pozostałe księgarnie
35.99 zł
25.19 zł
29.15 zł
31.04 zł
32.39 zł
32.39 zł
32.50 zł
34.19 zł
35.99 zł
Opis:

Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu - pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny. Bezskutecznie próbując ostrzec władze, sam zostaje uznany za podejrzanego. W próbie rozwiązania zagadki stara się mu pomóc dziennikarka Lauren Shannon.

Im bliżej będą prawdy o przyczynie zaistniałej sytuacji, tym większe zaskoczenie oraz niebezpieczeństwo, na jakie narażają się bohaterowie.

Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Czy jesteśmy przygotowani na blackout?

Marc Elsberg to pseudonim artystyczny austriackiego pisarza Marcusa Rafelsbergera. Urodził się w 1967 roku w Wiedniu. Współpracował z austriacką gazetą „Der Standard”, jako pisarz zadebiutował w 2004 roku powieścią „Das Prinzip Terz”. Sukces przyniosła mu druga powieść, „Menschenteufel”, która przez rok znajdowała się w pierwszej dziesiątce thrillerów na listach Amazon. Kolejna książka, „Blackout”, będąca połączeniem powieści sensacyjnej i thrillera naukowego, ukazała się w 2012 roku, trafiła na listy bestsellerów magazynu „Der Spiegel” i dostała nagrodę „Wissensbuch des Jahres 2012”.

 

Elektryzująca. W dusznym thrillerze naukowym austriacki pisarz Marc Elsberg opisuje mordercze skutki awarii sieci europejskich elektrowni.

Stern

CYTATY:
Zamrugałą powiekami.
- Koszmar - jęknęła.
- Przyśnił Ci się?
- Nie, kiedy się obudziłem, znalazłam się w nim znowu.
Popyt i podaż nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością czy przyzwoitością.
Najlepiej byłoby zasnąć, może sny będą lepsze niż rzeczywistość.
Dla tego społeczeństwa nie liczą się ludzie tylko zwiększanie zysków. Dla nich wspólnota to jedynie czynnik kosztowy. Środowisko to źródło zasobów. Wydajność jest jego modlitwą, porządek relikwiarzem, a ego bogiem.
Recenzje blogerów
Apokalipsa XXI wieku – Blackout

Współczesnym światem rządzi elektryczność. Prąd potrzebny jest nam dosłownie w każdym aspekcie życia, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. A co stałoby się, gdyby go zabrakło? Jakie skutki niosłaby za sobą ogólnoeuropejska awaria? Czy to w ogóle możliwe, by w jednej chwili zabrakło prądu na całym kontynencie?

Na wszystkie powyższe pytania starał się odpowiedzieć Marc Elsberg, a właściwie Marcus Rafelsberger, urodzony w 1967 roku austriacki pisarz. Zadebiutował pod swoim prawdziwym nazwiskiem w 2000 roku. W 2015 roku w Polsce ukazała się jego pierwsza powieść napisana pod pseudonimem artystycznym Marc Elsberg – Blackout. Jutro, 13 stycznia 2016 roku, premierę ma kolejna książka Elsberga, Zero.

W całej Europie w jednej chwili dochodzi do awarii. Prąd znika niemal od razu na całym kontynencie, choć pracownicy elektrowni w każdym kraju z całych sił próbują go przywrócić. Ich starania spełzają jednak na niczym i po kilku godzinach Europa tonie w ciemności. Władze poszczególnych państw starają się zapanować nad sytuacją, a Unia Europejska szuka pomocy w Ameryce i Azji. Pewien włoski haker, Piero Manzano, szybko orientuje się, że przyczyną awarii we Włoszech i Szwecji mogą być inteligentne liczniki, które stopniowo miały zostać wprowadzone na całym kontynencie. Kiedy odkrywa kod, który nie powinien w ogóle pojawić się na liczniku, jest już pewien, że awaria to tak naprawdę atak terrorystyczny. Tylko że ani policja, ani rządzący krajem nie chcą mu uwierzyć. Manzano postanawia przekonać ludzi postawionych jeszcze wyżej niż władze państwowe – władze UE. Tymczasem Europa zaczyna odczuwać pierwsze skutki awarii: zaczyna brakować jedzenia, w mieszkaniach panuje chłód, banki przestają wydawać pieniądze, w aptekach kończą się lekarstwa, a elektrowniom jądrowym grozi katastrofa. I z każdą godziną jest coraz gorzej.

Marc Elsberg podjął się trudnego tematu i spróbował zabawić w jasnowidza, starając się przewidzieć skutki awarii nie tylko na poziomie życia zwykłych ludzi, ale także na płaszczyźnie politycznej i gospodarczej. Blackout jest mocnym thrillerem, który doskonale ukazuje, jak stosunkowo niewiele trzeba, aby zachwiać równowagą panującą w Europie. Wystarczy postawić ludzi w sytuacji, której nie przewidzieli i którą uznawali za całkowicie niemożliwą. Do której nie byli przygotowani. Marc Elsberg za taką sytuację uznał chyba największa katastrofę, jaka mogłaby przydarzyć się w XXI wieku – w świecie dynamicznego postępu technologicznego opartego głównie na elektryczności. Brak prądu okazuje się kataklizmem zagrażającym życiu wielu istnień i mogącym zrównać z ziemią nawet największe światowe gospodarki. Skutki awarii mnożą się, czytelnik co chwilę odkrywa nowe, otwiera oczy ze zdumienia i zastanawia się, jak na to wszystko wpadł autor. To, co przychodzi nam do głowy w pierwszym momencie, to zapewne brak ogrzewania, ciepłego jedzenia czy siedzenie wieczorami przy zapalonych świeczkach. Ale już trudniej pomyśleć o tym, że przecież zabrakłoby bieżącej wody, zatankowanie samochodu stałoby się niemożliwe, komunikacja miejska przestałaby działać, a szpitale nie mogłoby należycie zajmować się pacjentami, ponieważ aparatura zasilana jest prądem. Poziom higieny drastycznie by spadł, a to sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób, światu groziłaby więc epidemia. Z powodu braku możliwości dojechania do pracy wszelkie ważne instytucje nie działałyby normalnie. Zatrzymanie produkcji mogłoby z kolei doprowadzić gospodarki do ruiny, a ponadto dosięgnąć innych kontynentów, niedotkniętych awarią. Jeden skutek pociąga za sobą kilka kolejnych, które również powodują następne zagrożenia. Marc Elsberg zauważa także jeszcze jeden ogromny problem: szybka pomoc jest niemożliwa. Jeśli awaria dotknęłaby jednego kraju, inne na pewno ruszyłyby z pomocą. Opisywana w książce katastrofa obejmuje jednak zasięgiem cały kontynent. A to oznacza, że pozostaje czekać na pomoc z Ameryki czy Azji – a ta ze względu na odległość nie może być szybka. Przez całą książkę byłam niesamowicie zdumiona tym, jak wiele zależy od prądu i tym, że w codziennym życiu nie zastanawiamy się nad tym. Prąd jest dla nas czymś całkowicie normalnym. Marc Elsberg uderza w tę pewność, pokazuje, jak naiwne z naszej strony jest takie przekonanie i burzy poczucie bezpieczeństwa. Sięga do najsłabszego punktu i nie boi się go wykorzystywać. Robi to w sposób okrutny, nie oszczędza czytelnika, ale to właśnie na tym polega siła Blackoutu.

Poza wymiarem społecznym i gospodarczym, jak już wspominałam, Elsberg w dużej mierze skupia się na płaszczyźnie politycznej, której awaria dosięga równie szybko. Autor pokazuje, że zamieszanie spowodowane brakiem prądu może być przyczyną problemów z utrzymaniem władzy. W niektórych krajach może dojść do puczu pod przykrywką braku możliwości poradzenia sobie z zaistniałą sytuacją przez rządzących. Ponadto zagrożeniem staje się złość i frustracja obywateli, co w prosty sposób prowadzi do anarchii. Niemoc ze strony polityków i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo odbija się na zwykłych ludziach, którzy muszą godzić się z samosądami i faktem, że moralność powoli przestaje istnieć, że ludzka życzliwość w takiej sytuacji odchodzi w zapomnienie. Okazuje się, że postawienie człowieka w sytuacji granicznej wyzwala w nim tkwiącego w każdym z nas egoistę.

Przy tak wielu kwestiach poruszanych przez Elsberga nie można narzekać na wolne tempo akcji. Mnogość wydarzeń, wielość miejsc na świecie, w których mają one miejsce, ogrom bohaterów, mnożące się skutki awarii – wszystko to powoduje, że Blackout nie daje chwili wytchnienia, a akcja od początku do końca pędzi na złamanie karku. Ale nie narzekam – dynamiczna akcja to coś, co uwielbiam, dlatego lektura książki Marca Elsberga była dla mnie czystą przyjemnością. Tym, co ewentualnie spowalniało mi czytanie na początku, była duża dokładność, z jaką autor opisał techniczną stronę awarii w elektrowniach. Podziwiam jednak ilość informacji, jakie musiał zdobyć i umysł, którym musiał to wszystko jakoś ogarnąć. I wybaczam, a nawet w pewien sposób cieszę się, że mogłam poznać ten problem niejako od kuchni.

Na sam koniec warto byłoby jeszcze wspomnieć o postaciach. Bohaterowie wykreowani przez Elsberga mają jedną zaletę, która w książkach takich jak te załatwia już wszystko: są ludzcy. Mimo że stają w obliczu katastrofy, mimo że niespodziewanie zostają postawieni w sytuacji, z którą musi zmagać się kilkaset milionów podobnych im ludzi i mimo że są postaciami głównymi, pierwszo- czy drugoplanowymi, pozostają ludzcy. Nie okazują się superbohaterami, którzy w pojedynkę, ewentualnie we dwójkę, ot tak sobie ratują świat. Autor oszczędza zbiegów okoliczności, nie ułatwia im, a nawet utrudnia życie. Są prawdziwi – raz mają ogromnego pecha, raz niesłychanego farta. Nie wychodzą z awarii bez szwanku, jak gdyby byli przez cały czas pod specjalnym kloszem. Czego w takim wypadku chcieć więcej...

...jeśli nie kolejnych książek autora. Marc Elsberg mnie oczarował. Blackout mną wstrząsnął, podekscytował i jednocześnie przestraszył. Była to doskonała książka, obszerna, oryginalna i świetnie napisana. Jedna z tych, po której skończeniu można tylko zastanawiać się, co ma się dalej zrobić z życiem. Gorąco polecam!

Ocena: 6/6
©Bohater Fikcyjny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Od dawna uważam, że nasz świat skończy nie "zwykła" wojna, a wyrafinowany atak na podstawowe medium jakim jest energia elektryczna. Wyobraź sobie, że nagle brakuje prądu. Żaden problem? Można wieczorami żyć przy świeczce. Można ale jak zrobisz sobie herbatę? Ups... czajnik na prąd! No to może kolacja! Ups... kuchenka elektryczna. Nie ma w domu chleba? Ups... sklepy nie działają bo ... nie ma prądu. Jeden dzień przeżyjesz! A co będzie po 3 dniach? Po tygodniu?
    Marc Elsberg dobrze pokazuje świat bez prądu i związane z tym brakiem problemy. Książkę czyta się dobrze chociaż zakończenie nie jest porywające. Jednak wciągająca intryga i przerażająca wizja świata bez energii elektrycznej wynagradzają wszystkie niedostatki zakończenia.

  • Awatar

    Temat arcyciekawy i bardzo prawdziwy. Nie zastanawiamy sie na co dzien co by sie stalo, gdyby zabraklo pradu. Tak naprawde, jesli zdarza sie krotka awaria, wszyscy dokola psiocza po pieciu minutach. A jak zareagowalibyśmy, gdyby ta awaria trwała dzień, tydzień, czy miesiąc?

    Elsbergowi udało się ten obraz przedstawić; czytając książkę "ma się" ten element zaszczucia; jest się świadkiem zbarbaryzowania społeczeństwa, egoizmu i lęku u ludzi.

    Czytając trzeba się przygotować na dość ciekawy układ rozdziałów - leci się jak na rollercoasterze, z Francji do Niemiec, a potem z Włoch do Brukseli i jest to możliwe już po paru stronach. Później Elsberg stopniowo spowalnia, rozdziały sa dłuższe, pomaga to zachować chronologię i przyzwyczaić się do bohaterów (których na samym początku jest sporo).

    Bardzo żałuję jednego - elektrownie jądrowe i awarie zostały potraktowane dość po maczoszemu. W tym temacie - początek i rozwinięciu było świetne, ale zakończenia brak, a to tak naprawdę jedna z najważniejszych sytuacji, do jakich może doprowadzić Blackout.

    Zdecydowanie polecam!

  • Awatar

    Bardzo dobra książka. Nie ma tu wartkiej akcji jak u Dana Browna, ale jest klimat i b.dobre rozpoznanie tematu przez autora (według mojej skromnej wiedzy). Autor pokazuję w książce konsekwencję ( które są przerażające) oraz jak instytucje rządowe próbują poradzić sobie z kryzysem. Czytając dopiero tak naprawdę zacząłem zdawać sobie sprawę jak bardzo jesteśmy uzależnieni od energii elektrycznej i jakimi skutkami grozi jej utrata na dużym obszarze w dłuższym okresie. Książka warta przeczytania , ale miłośnicy szybkiej akcji będą zawiedzeni. Na pewno sięgnę po kolejne książki pana Elsberga.

  • Awatar

    Przerażająca wizja, do tego bardzo namacalna. Nie jest to żadne science - fiction. To przeraża najbardziej. Świetnie ukazuje jak ludzkość uzależniła się od jednego wynalazku, który w skali jej historii zajmuje zaledwie ułamek czasu.
    Wątek kryminalny przeciętny, w zasadzie zaczyna się na dobre dopiero od połowy książki. Generalnie polecam.

  • Awatar

    Ocena gdzies pomiedzyy 3 a 4.
    Przyznam, że książka mnie nie porwałą.
    Świat ogarnięty chaosem, prawie w stanie wojny ze wszystkimi wokół, w imie wyższe poświęcający nie tylko jednostki ale całe zbiorowości - to już było.
    Dokończyłam książkę tylko dlatego, że byłam ciekawa jaką wersję zakończenia obierze autor.
    Obrał nijaką.
    Bez rewelacji.
    Następnej książki tego autora - raczej nie sprobuję, może kiedyś....

  • Awatar

    Świetnie napisany thriller, przez cały czas trzymający w napięciu.

  • Awatar

    Bardzo ciekawa książka, która dość mocno przeraża, bo w końcu koniec świata spowodowany brakiem prądu jest dużo prawdopodobniejszy, niż inwazja kosmitów lub zaraza zombie.

    Przy czym powieść mogłaby być krótsza zwłaszcza, że pojawiło się w niej kilka dłużyzn i niepotrzebnych wątków. No i zakończenie było dość kiepskie, niczym z taniego kryminału.

  • Awatar

    800 stron dobrej powieści sensacyjnej.

    Zastanawialiście się kiedyś, co się w stanie, gdy cała Europa zostanie pozbawiona prądu? Ja też nie, dlatego sięgnąłem po Blackout. Marc Elsberg przedstawił w bardzo szczegółowy i rzetelny sposób problemy, z którym może spotkać się nasza cywilizacja w momencie braku zasilania.

    Z początku jest to błahostka, ot brak prądu pewnie niedługo wróci. Ludzie wspierają się na wzajem, są życzliwi i pomocni. Jednak dni mijają, a brak prądu z czasem przeradza się w niewyobrażalną tragedię, która zmienia nas z każdą minutą. Ale to nie wszystko. Daleko idące konsekwencje dotykają nie tylko społeczeństwo, ale i gospodarkę, ekonomię, system finansowy, giełdy, przyrodę. Życie się RESETUJE i wrzuca nas w epokę średniowiecza, gdzie przetrwają tylko najtwardsi i najzaradniejsi.

    Czy scenariusz, z którym zapoznajemy się na karatach Blackout'u jest w stanie się ziścić ? Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe i należy zrobić wszystko, aby być odpowiednio przygotowanym na taką sytuację. Bardzo dobrym przykładem są Preppersi - ludzie gotowi przetrwać "koniec świata". Taka postawa może Wydawać się zabawna, dla niektórych głupia i bezpodstawna. Jednak po przeczytaniu książki, Ci którzy tak uważają zmienią zdanie i sami zrobią sobie zapasy żywności i wody. Ja to zrobię na pewno.

    Co się tyczy same książki. Z początku panuje w niej ogromy chaos. Autor przerzuca nas w po całej Europie i przedstawia nam główne postaci (jest ich sporo), których brak prądu zastał w różnych sytuacjach. Z czasem Ci ludzie stają się nam bliscy. Rozumiemy ich problemy i zmartwienia. Zastanawiamy się, czy podjęte przez nich decyzje są słuszne, czy może zachowalibyśmy się w zaistniałej sytuacji inaczej.

    Pstryk - nastaje ciemność...BLACKOUT...

  • Awatar

    Bardzo dobra książka, którą czyta się właściwie z zapartym tchem od początku do końca. Nie jest to może literacki majstersztyk, ale z pewnością jest warta przeczytania i raczej nikt nie poczuje się zawiedziony po jej lekturze.

    Książka w bardzo ciekawy sposób uzmysławia nam jak bardzo na co dzień jesteśmy uzależnieni od prądu i jak katastrofalny skutek na nasze życie miałoby choćby tygodniowy jego brak. I chodź nie ma w tym nic odkrywczego, bo chyba każdy przyzna, że prąd w życiu odgrywa ważną rolę, to jednak nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak ten wpływ jest wielki i jak wiele dziedzin naszego życia dotyka w ten czy inny sposób. Za książką przemawia również fakt, że cała opowiedziana tam historia wcale nie jest aż tak nieprawdopodobna jakby mogło się wydawać. Autor rzetelnie przygotował się do pisania i w samej publikacji znajdziemy wiele technicznych zagadnień o których "zwykły zjadacz chleba" nie ma pojęcia, a których poruszenie w książce tylko ją uwiarygadnia.

    Jedyne co mi w książce nieco przeszkadzało to postać głównego bohatera, który mam wrażenie zbyt łatwo sobie radził w rozwiązywaniu stawianych przed nim wyzwań. Tak naprawdę cały misterny plan rozwiązał za pomocą kilku prostych programów/skryptów pisanych niemalże na kolanie. Zdecydowanie za łatwo w tym wszystkim się odnajdywał, ale rozumiem że ktoś taki w książce musiał się pojawić.

    Podsumowując książka zdecydowanie warta przeczytania.

  • Awatar

    Książka pokazuje jak niewiele potrzeba żeby wywołać wielki kataklizm na ziemi. Po przeczytaniu pojawiło się wiele pytań i przemyśleń na temat ludzkiej egzystencji na tej planecie. Ciekawe kiedy sami sobie zgotujemy ten los. Bardzo polecam, warto przeczytać!

  • Awatar

    Lubię klimaty post-apo, więc sięgając po tę książkę, miałem wobec niej pewne oczekiwania. Nie zawiodłem się - książka wciąga tak bardzo, że niejednokrotnie nie byłem w stanie się od niej oderwać. Może nie jest to arcydzieło, ale czyta się ją bardzo przyjemnie.

  • Awatar

    Przerażająca wizja a ponieważ jestem laikiem nie umiem ocenić jej prawdopodobieństwa. Początkowo trochę się ciągnęła ale ostatnie 30% nie pozwoliło się oderwać. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić w jakim stopniu jesteśmy uzależnieni od prądu i jak oczywiste jest dla nas jego wykorzystywanie we wszystkich sferach życia.
    Czytając miałam chęć zrobić listę "niezbędnika" i od razu przystąpić do kompletowania konserw, baterii, leków itp.
    Straszne ale polecam!

  • Awatar

    Fajna wizja, która jest całkiem możliwa. Polecam.

  • Awatar

    Na zadane pytanie, „Skąd się bierze prąd?”, wiele osób odpowie, „że prąd mamy z gniazdka”. Okazuje się, że jednak wcale nie. Książka pt. „Blackout” odpowie na to pytanie obszernie i dość szczegółowo. W takim samym stopniu, uzmysłowi czytelnikowi na ile ludzie uzależnieni są od stworzonych przez siebie technologii i do czego może doprowadzić sytuacja, kiedy nie mamy do nich dostępu.

    Powieść ta jest na tyle przerażając, na ile istnieje możliwość spełnienia się wizji jej autora, Marca Elsberga. Choć nikt nie wyobraża sobie takiego życia, zdarzenie takie jest jak najbardziej prawdopodobne. Najgorsze jest to, że wcale nie musi doprowadzić do takiego kataklizmu człowiek, wystarczy do tego sama natura, która w postaci ogromnego rozbłysku na słońcu, pozbawi jedną półkulę naszej planety energii elektrycznej.
    Książka ta, poza naszymi słabościami, odkrywa także mroczną stronę duszy człowieczej. Pokazuje najgorsze instynkty, które dochodzą do głosu w obliczu zagrożenia. Okazuje się, że większość z nas, posunie się nawet do pozbawienia życia innej osoby, aby zapewnić sobie kolejne chwile przetrwania, lub co gorsze, dla chęci zysku.

    „Blackout” porusza także bardzo ważny problem jakim jest ludzka nieudolność w posługiwaniu się stworzonymi technologiami i wynalazkami. Człowiek szczyci się okiełznaniem energii atomowej, wystarczy jednak chwila nieuwagi i będziemy odczuwać skutki katastrofy przez długie lata. W chwili obecnej płacimy życiem i zdrowiem za brak kompetencji i swoją nieudolność w Czarnobylu i Fukishimie.

    Książkę tę przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem, jako laikowi odpowiedziała ona na wiele pytań i uzmysłowiła, że w trakcie trwania takiego kataklizmu, nie mógłbym nawet czytać książek. Posługuję się elektronicznym czytnikiem, wiec też jestem uzależniony od technologii.

    Ocena: 4,5/6

  • Awatar

    Napisane przyzwoicie, raczej wciągająco, stylistycznie troszkę kojarzyło mi się ze sprawnym piórem Dana Browna.
    Niestety, tłumaczenie trochę zgrzyta, ale to bardziej dla wyczulonego (przewrażliwionego?) oka ;)

  • Awatar

    Przerażająca wizja a ponieważ jestem laikiem nie umiem ocenić jej prawdopodobieństwa. Początkowo trochę się ciągnęła ale ostatnie 30% nie pozwoliło się oderwać. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić w jakim stopniu jesteśmy uzależnieni od prądu i jak oczywiste jest dla nas jego wykorzystywanie we wszystkich sferach życia.
    Czytając miałam chęć zrobić listę "niezbędnika" i od razu przystąpić do kompletowania konserw, baterii, leków itp.
    Straszne ale polecam!

  • Awatar

    "Blackout-czyli ciemność, widzę ciemność..."

    Brak prądu? Któż z nas go nie doświadczył?
    A co by było, gdyby przerwa w dostawie energii potrwała
    nie kilka godzin, a kilka dni, a być może nawet tygodni?

    Awaria sieci energetycznej, która z początku wydaje się być
    przejściowym problemem, rozlewa się z Włoch na inne państwa
    europejskie, w tempie, którego nie powstydziłaby się wódka
    na imprezie :) Europa pogrąża się w mroku - dosłownie i w przenośni.
    Nie będę streszczał fabuły, bo nie to jest moim celem.
    Zachęcam, aby rozsiąść się wygodnie fotelu, czy gdzie kto tam woli
    i dać się porwać autorowi, który zabierze nas w świat ciemności.
    "Blackout" to dobrze napisana powieść sensacji z domieszką kryminału.
    Uwierzcie mi, przyda Wam się latarka, zapas wody oraz jedzenia,
    bo książka wciąga i mimo prawie ośmiuset stron nie nudzi.

    Skłania do refleksji.

  • Awatar

    Książka naprawdę niezła, problemem braku prądu pokazuje jacy możemy być bezsilni.

Inne proponowane
Warto zerknąć