Świat bez końca
4.25 / 5.00 (liczba ocen: 138764)

Świat bez końca
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 23.94
wciąż za drogo?
35.91 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
-25% 23.94 zł Lub 21.55 zł
-34% 25.94 zł Lub 23.35 zł
29.90 zł
31.12 zł
29.88 zł
32.84 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Kontynuacja głośnych „FILARÓW ZIEMI”. Anglia przeżywa wyjątkowo trudny czas. Zarazy i śmierć, wojna z Francją, walka o pieniądze i władzę, polowania na czarownice. Na królestwo Edwarda III pada ponury cień fanatyzmu...

Akcja „ŚWIATA BEZ KOŃCA” toczy się dwieście lat po rozpoczęciu budowy katedry w Kingsbridge. Bohaterowie są potomkami postaci, wokół których osnuta jest fabuła „FILARÓW ZIEMI”. Ich drogi życiowe determinują ambicja i duma, tajemnice i zbrodnia, miłość i zemsta. Chociaż wojna i zaraza odbierze im to, co najdroższe ich sercu, ani na chwilę nie stracą nadziei i nie zapomną o przysiędze, którą złożyli w dzieciństwie pewnego brzemiennego w skutki dnia.
Na podstawie „ŚWIATA BEZ KOŃCA” nakręcono serial, którego współproducentem jest słynny reżyser Ridley Scott.

Świat bez końca od Ken Follett możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ci, którzy unikają sprawiedliwości w tym życiu, znajdą ją w innym.
Miłość nigdy nie jest pozbawiona nadziei.
...prawość jest jak miecz: nie wymachujesz nim, chyba, że chcesz go sprawdzić.
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    To trzecia książka z serii "Filary ziemi", którą przeczytałam, a mam wrażenie, że czytam w kółko to samo, tylko imiona bohaterów się zmieniają. Książka typowo w stylu Folletta: bohaterowie jednowymiarowi, przez kilkanaście lat trwania powieści w ogóle się nie zmieniają, nie wyciągają wniosków z wcześniejszych doświadczeń. Chłopi i wyrobnicy zawsze mają pod górkę, hrabiny są wyniosłe i przemądrzałe, hrabiowie mściwi i przebiegli, a rycerze okrutni i wyrachowani. Kobiety jak zwykle kupczą ciałem, zostają wykorzystane lub zgwałcone.
    Follett po raz kolejny daje świadectwo, że nie do końca zna realia średniowiecza, więc jedzie na stereotypach: mnich nosi habit, rycerz ma konia i miecz; albo wychodzi na totalnego ignoranta: wiejskie dziewki noszą sukienki, które zdejmują przez głowę......i wszyscy zawsze i na każdy niemal posiłek jedzą chleb i ser.....nie trzeba być wybitnym mediewistą, żeby wiedzieć, że to totalne bzdury.
    W tym tomie hipokryzja Folletta osiąga wyżyny absurdu: Caris i jej podwójna moralność to tak irytujący wątek, że aż zęby bolą. Drogi Panie Autorze oddawanie się mężczyznom za korzyści majątkowe lub dla przyjemności, ale bez ślubu, zawsze jest dwuznaczne moralnie, a nie tylko w przypadku prostytutek, wiejskich dziewek i mściwych konkurentek, a już na pewno zasługuje na najwyższe potępienie jeśli kobieta została poślubiona bogu, nawet jeśli w okolicy uchodzi za świętą. Radziłabym się zatem określić i zdecydować zamiast stosować tak powszechne u Pana Autora podwójne standardy.
    Inna irytująca mnie kwestia to wręcz chorobliwa mania Folletta do opisywania okrutnych zbrodni, gwałtów czy wyjątkowo dolegliwych bójek z zawziętością i drobiazgowością, jakby sam piszący czerpał z tego perwersyjną przyjemność. Wyjątkowo hipochondryczni Amerykanie powinni się zastanowić, czy pisarz nie potrzebuje przypadkiem pomocy psychiatrycznej.
    Ostatni wątek, który mnie irytował od początku to związek Merthina i Caris, którzy według mnie nigdy specjalnie mocno nie chcieli być razem. Mieli zupełnie odmienne zapatrywanie na życie: On konstruktor, wizjoner samouk, umiejący wyciągać wnioski i wyprzedzać pomysłami jemu współczesnych; Ona: wiejska dziewczyna, może trochę inteligentniejsza od innych bo umiejąca czytać i pisać, w wiosce mogła nawet uchodzić za mądrą, ale nigdy nie zrobiła niczego wyjątkowego, postępowała według wskazówek i zaleceń innych, nie była tak jak Merthin prekursorem żadnych nowatorskich rozwiązań, zasad ani przemyśleń, zawsze opierała się na wiedzy i doświadczeniu innych i to ich metody wcielała w życie. Niespecjalnie zależało jej na Merthinie, co wielokrotnie potwierdza swoimi wypowiedziami, przemyśleniami i wyborami. Merthin niby ją kochał, czekał i tęsknił, ale nie przeszkadzało mu to wykorzystywać nadarzających się okazji i rozsiewać nasienie gdzie popadnie. Dla mnie to pod żadnym względem nie była dobrana para, a przynajmniej Follett mnie do takiego zdania nie przekonał chyba, że jedyne czym się kierował przy wyborze tych dwojga na naczelną parę tego tomu, to jego wielokrotnie artykułowane na kartach książki przekonanie, że kobieta powinna być głupsza od mężczyzny.
    W drugiej połowie opowieści akcja trochę przyśpiesza i jest ciekawiej, ale niestety, zwycięża typowa dla Folletta maniera i niezależnie od tego ile zawiłości danej sytuacji zostanie wymyślonych, jak bardzo splątane zostaną losy bohaterów, to i tak, niczym w rasowej bajce dla dzieci, dobro zawsze wygra, a zło zostanie potępione. Żeby nie dobijać ostatecznie twórcy tego wiekopomnego dzieła nie przytoczę fragmentów, świadczących o tym, że akcja się nie klei, wątki, nawet drobne są niewiarygodne, a pisarz sam sobie zaprzecza, a wiele takich sytuacji przez cała fabułę się przewija.
    Trochę mnie już męczą te przewidywalne i przepojone moralizatorstwem, momentami wydumane i oderwane od realiów bajki Folletta, więc ostatni tom przeczytam raczej z obowiązku, żeby nie zostawiać niedokończonej serii, niż dla przyjemności czytania.
    Książka z gatunku tych, które obchodzą nas wtedy kiedy czytamy, ale po lekturze bardzo szybko o niej zapominamy. Od wielowątkowej, epickiej sagi wymagam zdecydowanie więcej, a zwłaszcza wtedy kiedy jej autor jest uznanym powieściopisarzem.
    Książkę słuchałam w audiobooku w formie audioserialu wyprodukowanego przez Audiotekę. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie rozmach tej realizacji, przy jednoczesnym zachowaniu wierności oryginalnego tekstu pisanego. Polecam te formę poznania tej konkretnej książki. Na pewno będzie atrakcyjniejsza niż ślęczenie nad momentami mocno nudną wersją książkową.

Warto zerknąć