ebook Krawędź wieczności
4.06 / 5.00 (liczba ocen: 23469) Ilość stron (szacowana): 1061

Krawędź wieczności
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 22.36
wciąż za drogo?
29.90 zł
34.40 zł Lub 30.96 zł
-48% 22.36 zł
38.61 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Rock’n’roll i komunizm, czyli pół wieku w literackiej retrospekcji.

Od rewolucyjnej Hawany, przez gorące południe Stanów Zjednoczonych, waszyngtońskie salony władzy i Londyn lat 60., aż po bezkresną Syberię. W świecie, w którym z niespotykaną dotąd determinacją w dążeniu do władzy ścierają się mocarstwa, bohaterowie powieści – każdy na swój sposób – próbują znaleźć dla siebie miejsce. Realizują marzenia, knują spiski, cierpią, tęsknią, zdradzają i kochają, podczas gdy świat wkracza w erę zimnej wojny, ofiarami zamachów padają Martin Luther King i J.F. Kennedy, rock and roll przeżywa swój złoty wiek i próbuje nie ugiąć się pod naporem Beatlesów, dzieci kwiaty protestują przeciwko wojnie w Wietnamie, w Związku Radzieckim następuje odwilż, a na ulicach Pragi i Warszawy ludzie domagają się wolności – i wreszcie ją uzyskują.

Pełna napięcia, nieoczekiwanych zwrotów akcji, intryg i przygód opowieść o wzajemnie splątanych losach pięciu rodzin – amerykańskiej, niemieckiej, rosyjskiej, angielskiej i walijskiej. Fikcyjni bohaterowie zostali umieszczeni wśród postaci historycznych, co czyni ich uczestnikami i świadkami najważniejszych wydarzeń decydujących o losach ówczesnego świata.

Krawędź wieczności od Ken Follett możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Akcja tej części obejmuje lata 1961 (kiedy został wzniesiony Mur Berliński) - 2008 (kiedy Barack Obama został prezydentem Stanów Zjednoczonych). Bohaterowie są w samym środku wielkich wydarzeń. Georgy Jackes (wnuk Lva Peskhowa) pochodzi z mieszanego związku i walczy o równouprawnienie. Jest bliskim doradcą Roberta Kennedy'ego, więc często ma styczność z prezydentem Johnem Kennedy. Dimka Dworkin (wnuk Grigorija Peskhowa) stoi natomiast po drugiej stronie - jest asystentem Chruszczowa i znajduje się w samym centrum kryzysu kubańskiego, natomiast jego siostra Tanja została zesłana "za karę" na Kubę. Rebbeca Hoffman, adoptowana córka Carli pragnie uciec z Niemiec Wschodnich, gdy dowiaduje się, że jej mąż wziął z nią ślub, aby śledzić jej rodzinę i przyjaciół. Niestety ucieczka staje się trudniejsza, gdy zostaje wzniesiony Mur Berliński...

W dwóch poprzednich recenzjach wychwalałam pod niebiosa Folletta, więc chyba w tym przypadku jest to już zbędne. Bohaterowie dalej są wspaniale skonstruowani, a historyczne fakty wplecione w zwykłe życie bohaterów znowu Folletowi wyszło rewelacyjnie. Przyznam, że historii powojennej nie znam zbyt dobrze. Wiedziałam np. tylko, że była zimna wojna i pomiędzy kim, ale zbyt wielu szczegółów nie znałam, bo jakoś bardzo mnie to nie interesowało. Jednak jak się czyta powieść historyczną, gdzie bohaterowie towarzyszą znanym ludziom i są wplątani w bardzo ważne historycznie wydarzenia, to wtedy o wiele łatwiej przyswaja się pewne fakty. Dzięki temu poczytałam też więcej o historii II poł. XX wieku w internecie.

Z najmłodszych bohaterów, będących wnukami i wnuczkami osób z pierwszej serii najbardziej polubiłam Rosjankę Tanję i Anglika Dave'a. Tanja, mimo że mieszka w Rosji i jej rodzina raczej popiera komunizm, ma odmienną opinię, co do tego ustroju i stara się w miarę swoich możliwości z nim walczyć. Uwielbiam wszystkich z rodziny Williamsów (najpierw Ethel, potem Llyoda i jego żonę Daisy), więc nie było możliwości, żebym nie polubiła Dave'a, mimo że jest tak różny od swoich przodków. Co do Amerykanów - myślałam, że wątek walki o prawa czarnoskórych obywateli Stanów Zjednoczonych będzie trochę lepiej poprowadzony, a niekiedy był trochę nudnawy. Jednak bardzo cieszę się z dobrze przeprowadzonego wątku polskiego.

Ta recenzja jest również podsumowaniem całej trylogii, nie tylko trzeciej części. Najbardziej podobała mi się pierwsza część, a to dlatego, że czasy I wojny światowej interesują mnie najbardziej. Jestem zafascynowana życiem arystokracji, głównie brytyjskiej i uwielbiam czytać o romansach pomiędzy służącą, a lordem i ogólnie o życiu obu społeczności. Dlatego od razu polubiłam Ethel, walijską służącą i lady Maud, arystokratkę, które pomimo różnego pochodzenia zaprzyjaźniły się, a Maud zrobiła coś całkowicie niewybaczalnego dla jej rodziny - wyszła za mąż w tajemnicy za mężczyznę nie pochodzącego z Wielkiej Brytanii.

Wstyd się przyznać, ale ostatnie dwa rozdziały - czyli obalenie Muru Berlińskiego, a co za tym idzie zjednoczenie się rodziny Franców oraz rozdział, w którym Barack Obama wygrywa wybory na prezydenta, a ogląda to rodzina Jackesów - czarnoskórych obywateli Stanów Zjednoczonych, wywołały u mnie łzy. Przez ponad trzy tysiące stron poznawałam bohaterów, ich rodziny oraz przezywałam z nimi ważne politycznie wydarzenia i te dwa zdarzenia wywołały u mnie wielkie emocje. Lepszego zwieńczenia trylogii nie mogłam sobie wymarzyć.

Ocena: 6/6
©Spojrzenie EM
Dokończenie trylogii Stulecie Kena Folletta poprzez przeczytanie ostatniej części Krawędź wieczności musiało chwilę poczekać. Nie codziennie, ba nawet nie w miesiącu, czy kwartale, ma się ochotę zmierzyć z 1136 stronami tekstu (bez obrazków). Gabaryty i waga książki nie stanowiły problemu, ale szacowany czas przeczytania, tj. 23 godziny i 55 minut jaki pokazywał czytnik budził respekt. Tydzień minął i monumentalną trylogię mam przeczytaną. Było warto? Oczywiście! Przecież nigdy nie chodzi mi o ilość książek jakie czytam, ale o jakość, a ta pozycja była naprawdę bardzo dobra - jak i dwie poprzednie (Upadek gigantów 1072 strony i Zima świata 1040 stron).

Dość już tej statystyki. W tej części autor zabiera nas do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Anglii, Rosji, Niemiec i Polski, ale pisze również o Czechosłowacji, Wietnamie, czy Kubie. Opowiada o losach znanych z poprzednich tomów bohaterów, ich dzieci i wnuków w określonych ramach czasowych historii, od roku 1961 do momentu wyboru Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych w 2008 (poprzednie części trylogii obejmują lata 1912-1961). 47 lat na kartach książki naprawdę robi wrażenie. Jest to genialna powtórka z historii a zarazem wspaniała przygoda. Autor potrafi tak pisać, że przez książkę się płynie, nie znosi na mieliznę i niemal chłonęłam jak gąbka wszystko to co mnie otaczało.
Niektóre wydarzenia zostały opisane w sposób drobiazgowy i dzięki temu razem z bohaterami przeżywałam te chwile. Na przykład stałam w tłumie słuchaczy kiedy brzmiało łamiące serce błaganie o sprawiedliwość, czyli sławne przemówienie pastora Martina Luthera Kinga.

Mam sen, że pewnego dnia ten naród powstanie i naprawdę zacznie żyć zgodnie z wyznawanymi zasadami (...)
A gdy to nastąpi, gdy pozwolimy zabrzmieć wolności, kiedy pozwolimy jej zabrzmieć w każdej wiosce i przysiółku, w każdym stanie i mieście, będziemy mogli przyspieszyć dzień, w którym wszystkie Boże dzieci, czarne i białe, żydzi i goje, protestanci i katolicy, połączą swoje dłonie (...)

Opisane zostały również działania władz Niemiec, wzniesienie Muru Berlińskiego a później jego upadek. Byłam wśród tych, którzy przeżywali niewysłowiona radość, gdy po latach rozłąki mogli się spotkać i połączyć z członkami rodziny. Byłam świadkiem walki Europy o demokrację i zniesienie komunizmu, przeczytałam o kryzysie kubańskim, Praskiej Wiośnie, narodzinach Solidarności, wyborze Papieża Polaka, Aferze Watergate i wielu, wielu innych historycznych kamieniach milowych. To nie jest książka do historii, to coś więcej. Bohaterami są osoby będące współpracownikami najważniejszych osób w świecie, głów państw i dlatego mogłam tej historii dotknąć i poczuć ją w osobliwy sposób.
Tym wszystkim znamiennym wydarzeniom towarzyszyły zmiany społeczne - rozwój muzyki rozrywkowej, popularyzacja narkotyków, wolnej miłości, hippisowskiej kultury. Wyskoczyłam z minispódniczki i wskoczyłam w "dzwony".

Upadek gigantów, Zima świata, Krawędź wieczności to 3248 stron, które niezmiernie ciekawie, momentami pasjonująco opisywały losy pięciu rodzin w niemal całym XX wieku i początku XXI. Poznawałam ich, przeżywałam z nimi, uczestniczyłam w najważniejszych wydarzeniach w ich życiu. Chapeau bas Panie Follett! To była niezapomniana przygoda!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Nastawiałam się na zachwyt. Na to, że szybko odnajdę i rozpoznam bohaterów poprzedniego tomu. Niestety.
    Pierwsze 50% książki to akcja osadzona w latach 1961-1963 i bohaterami są bracia Kennedy, Martin Luther King, w migawkach Chruszczow. Członkowie rodzin znanych z Upadku i Zimy przemykają się nieśmiało w tle wielkiej historii politycznej. I brnęłam przez te nieszczęsne nuuuuuudy przez tydzień, wielokrotnie zastanawiając się, czy nie zrezygnować.
    Na szczęście drugie 50% to kolejne 45 lat i wreszcie postacie, o których chciałam czytać znalazły się na pierwszym planie. A wielka historia dzieje się w tle ich mniejszych i większych życiowych historii. Gdyby tak wyglądała całość.

    Generalnie niestety przeważa wrażenie nudy. Szkoda.

  • Awatar

    "Stulecie" to jedna z najwspanialszych trylogii jaką udało mi się przeczytać w ciągu ostatnich lat. Wprawdzie drugi tom był nieco słabszy i miało się wrażenie nieco pisanego na kolanie, ale ostatni tom po prostu zachwyca. Sporo jest również wątków polskich, wprawdzie nie odzwierciedlających wiernie prawdę historyczną, ale niezwykle wciągających. I choć finał wydaje się oczywisty, to "Krawędź wieczności" czyta się zachłannie, nie mogąc doczekać się dalszego ciągu poszczególnych wątków. Polecam nie tylko miłośnikom dobrej literatury.

Warto zerknąć