Angole
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.48 / 5.00
liczba ocen: 1658
Ilość stron (szacowana): 609
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.32 zł
27.97 zł
32.90 złpremium: 19.74 zł
32.90 zł
32.90 zł
Pozostałe księgarnie
27.32 zł
27.42 zł
27.56 zł
27.96 zł
27.97 zł
29.61 zł
29.61 zł
29.61 zł
30.00 zł
32.90 zł
32.90 zł
33.90 zł
Opis:

W brytyjskiej prasie raz po raz pojawiają się artykuły o polskiej inwazji na Wyspy. Istotnie, według ostrożnych szacunków w ciągu ostatnich dziesięciu lat wyemigrowało tam ponad siedemset tysięcy Polaków. Mówi się o milionie, a czasem o dwóch. Ewa Winnicka podróżuje po Wielkiej Brytanii i oddaje głos owym najeźdźcom, wywodzącym się ze wszystkich grup społecznych. Pyta, jak polscy inteligenci, robotnicy, drobni przedsiębiorcy, studenci i bezdomni widzą kraj, do którego przybywają. Każda historia to gotowy scenariusz filmowy. Angole to przede wszystkim niejednoznaczny obraz tubylców: obywateli Wielkiej Brytanii, malowany nadzieją i rozczarowaniem, podziwem i lekceważeniem, wreszcie sukcesem i porażką polskich kolonizatorów. To fantastyczna kontynuacja Londyńczyków pół wieku później i w świecie bez granic.

Kim jest Anglik dla Polaka? Kim Polak dla Anglika? Ewa Winnicka wysłuchała kilkudziesięciorga polskich najeźdźców na Wyspy. Opowiedzieli jej, w jakie wpadali pułapki, jak się z nich wydobywali albo nie, jak zwyciężali, nieraz w wielkim stylu, jak walczyli o prawa pracownicze, nie tylko dla siebie. Aktualna, poważna i dowcipna książka reporterska dla wszystkich, zwłaszcza dla tych, którzy wybierają się w drogę. A wybrały się już podobno dwa miliony.

Małgorzata Szejnert

Angole od Ewa Winnicka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Gramy kartami, jakie rozdano nam na samym początku drogi, i w życiowych wyborach pole manewru mamy dość wąskie.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Zbiór krótkich tekstów, opowieści licznych Polaków mieszkających na Wyspach, głównie w Londynie. Są tu emigranci z czasów PRLu, w tle nawet ci wojenni, sa ci, którzy przyjechali w latach 90. i ci, którzy ruszyli wielką falą po otwarciu granic. Niektórzy z nich skończyli angielskie prestiżowe szkoły i uczelnie, inni nie nauczyli się wciąż, po latach pobytu, angielskiego. Jedni mają ambicje, inni ich nie mają. Jedni zdołali się zasymilować, inni. Niektórym udało się zbudować na Wyspach normalne życie. Innym nie.

    Obraz, jaki wyłania się z tego zbioru, jest niejednorodny: nie ma jednej, jednorodnej grupy polskich emigrantów. Są wśród nich intelektualiści i robotnicy, bezdomni i żyjący z zasiłków, młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, katolicy i ateiści. Nie łączy ich wiele, nietrudno wręcz założyć, że nie mieliby między sobią o czym rozmawiać. Taki wniosek zresztą powraca w "Angolach" wielokrotnie: że na emigracji to nie tubylec jest najgorszym wrogiem imigranta, ale jego własny krajan.

    Zwłaszcza w przypadku jednostek w pełni zasymilowanych uderza brak zaakcentowanych kontaktów z pozostałymi imigrantami: niektórzy z przybyłych sprawiają wrażenie przywiązanych do kultury brytyjskiej niż rodzimej i w wielu przypadkach zapewne tak jest. Nieliczne rzeczy powtarzają się w wielu spośród tych opowieści: podkreślenie odmienności w mentalności Brytyjczyków względem obyczajów polskich, odmienny sposób rozwiązywania problemów i konfliktów, powracające jak bumerang "nie jestem rasistą, ale...". Chociaż Winnicka nie demonizuje, to całościowo obraz polskiej emigracji jest raczej smutny i przytłaczający. Najważniejszy wniosek: jeśli wyjeżdżasz z kraju, żeby uciec przed problemami i nieumiejętnością poradzenia sobie z własnym życiem, nie poradzisz sobie z nim także na Wyspach.

    Te rzeczy, które jedne z rozmówców chwalą, inni zaciekle krytykują. Przede wszystkim dlatego efekt jest nieco chaotyczny, ale wieloaspektowy, chociaż ułożenie tekstów pozostawia z refleksjami dość smutnymi. Najbardziej szokujący fragment? Opis Irlandii Północnej i aktualnej sytuacji w Belfaście. Najsłabszy moment? Do bólu pretensjonalna i napuszona wypowiedź antropologa, który popisuje się własną erudycją. Ogólnie: warto, chociaż minusem jest zbyt wiele skrajności, a zbyt mało opinii ludzi po prostu żyjących normalnie z dnia na dzień.

  • Awatar

    Świetny portret Polaków na Wyspach: przekrój różnych historii i różnych postaw (asymilować się czy się nie asymilować?) pokazujących, że opowieści utrzymujące się jeszcze kilkanaście lat temu, przedstawiające UK jako krainę mlekiem i miodem płynącą nie dla wszystkich okazały się prawdziwe. Przerażający obraz bezmyślności rodaków, którzy wyjeżdżają do obcego kraju w ciemno: bez punktu zaczepienia, bez znajomości języka.

    Świetna książka, naprawdę warto po nią sięgnąć.

  • Awatar

    Cytat "Jeśli w Polsce nie układa się z pracą i rodziną, w innym kraju ułoży się znacznie gorzej."
    Czytając te historie wielokrotnie byłam zażenowana ludzką głupotą i bezmyślnością. Zastanawiałam się, co myśli człowiek, który nie mając żadnego wykształcenia, doświadczenia, zerową znajomość języka, wyjeżdża do innego kraju licząc na ... No właśnie, chyba na cud.
    Ale potem się zorientowałam, że problem tego człowieka to właśnie to, że on absolutnie nie myśli. Zaklęta pętla bezmyślności, bezradności i bezwładności ... I opowieści znajomych o eldorado.
    Myślącym, pracowitym, zaradnym i przede wszystkim odpornym na stres jakoś się tam udaje, nawet jeśli wykształcenie inne a doświadczenie nie uznane. Ale "sierotą życiową" jest się i tu, i jeszcze bardziej tam.

    Świetnie napisane ludzkie historie.
    Masakrą jest to, że jeśli odzwierciedlają (a najpewniej tak) stosunek, tych, którzy się w Anglii odnaleźli do tych, którzy tam wegetują albo gorzej, to ten stosunek jest w straszny.
    Poleciłabym tym, których ten gorszy los może spotkać. Ale oni raczej nie czytają książek.

Inne proponowane
Warto zerknąć