ebook Księgi Jakubowe
3.93 / 5.00 (liczba ocen: 3178)

Księgi Jakubowe
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 23.94
Audiobook - najniższa cena: 39.12
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
31.12 zł Lub 28.01 zł
31.92 zł Lub 28.73 zł
39.90 zł 10 zł na konto
-33% 23.94 zł
25.94 zł
30.72 zł
33.63 zł
33.92 zł
33.92 zł
33.92 zł
33.92 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Księgi jakubowe to bestsellerowa, historyczna powieść Olgi Tokarczuk - laureatki literackiej Nagrody Nobla 2018. To także dzieło uhonorowane w 2015 roku polską nagrodą Nike. To wreszcie powieść, która powstawała przez siedem lat, na 912 stronach, której spotkamy wiele postaci historycznych i wraz z nimi oraz innymi bohaterami odwiedzimy świat Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Fabuła:

Rok 1752

Do podolskiego Rohatyna przybywa kasztelanowa Katarzyna Kossakowska w towarzystwie poetki Elżbiety Drużbackiej. Na zorganizowanej na cześć przybyłych kolacji pojawia się miejscowy proboszcz Benedykt Chmielowski, znany jako autor pierwszej polskiej encyklopedii. Chmielowski i Drużbacka jako osoby pasjonujące się księgami nawiązują ze sobą porywającą rozmowę, którą kontynuować będą następnie w pisanych do siebie listach.

Za jakiś czas, na Podole przybywa pochodzący ze Smyrny Jakub Lejbowicz Frank – młody Żyd wyróżniający się przystojnym wyglądem i wyjątkową charyzmą.  Za sprawą głoszonych przez niego idei, żydowska społeczność zostaje podzielona. Jedni uważają go za heretyka, inni zaś za zbawcę, który otacza się w szybkim tempie wielbiącymi go uczniami. Jak się niedługo okazuje, głoszone przez niego hasła i argumenty wywołują ogromne zamieszanie, które zdaje się zmieniać bieg historii.

Księgi Jakubowe przez wielu uznawane są za dzieło stanowiące ukoronowanie dotychczasowej twórczości pisarki. Jawią się nie tylko jako powieść opowiadająca o przeszłości. Pomimo tego, że akcja powieści rozgrywa się w XVIII wieku, poruszone zostają w niej tematy aktualne współcześnie. Olga Tokarczuk zdaje się na kartach swojego dzieła poszukiwać odpowiedzi dotyczących kształtowania obecnego świata europejskiego. 

Rekomendacje: 

Jest to książ­ka wspa­nia­ła. Wszyst­ko się zga­dza — histo­ria, język, rytm, układ, oddech. Żału­ję tyl­ko, że trze­ba było aż Nobla, żeby mnie zmo­bi­li­zo­wać do prze­brnię­cia przez tę gar­gan­tu­icz­ną powieść. Ale mam nadzie­ję, że nie tyl­ko mnie ten Nobel zmo­bi­li­zo­wał. - Piotr Kopka - Literatura sauté

Księgi Jakubowe od Olga Tokarczuk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2020. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Brak lęku jest niczym aureola - można się w niej grzać, można zapewnić trochę ciepła małej zziębniętej, wystraszonej duszy. Błogosławieni, którzy nie czują lęku.
Słowa są jak jaszczurki, potrafią uciec z każdego zamknięcia.
Wiatr to jest wzrok umarłych, kiedy patrzą na świat stamtąd, gdzie są.
Prawdziwa mądrość to sztuka łączenia wszystkiego ze wszystkim, wtedy wyłania się właściwy kształt rzeczy.
Bóg stworzył człowieka z oczami z przodu, a nie z tyłu głowy, co znaczy, że człowiek ma się zajmować tym co będzie, a nie tym co było.
Gdyby ludzie czytali te same książki, żyliby w tym samym świecie.
Ten, kto będzie to czytał, musi wiedzieć, kim jest ten, kto to pisał. Zawsze za literami stoi czyjaś ręka, zza zdań wychyla się czyjaś twarz.
Z twór­czo­ścią Olgi Tokar­czuk byłem mniej wię­cej na bie­żą­co pod­czas stu­diów, po nich to już bar­dziej wybiór­czo (bar­dzo lubię Annę Inn), ale w oko­li­cach Bie­gu­nów jakoś prze­sta­li­śmy się rozu­mieć. Prze­czy­ta­łem, ale bez unie­sień. Nju­ej­dżo­we Pro­wadź swój pług… jakoś mi nie pode­szło, wykrę­ci­łem się Poko­tem, a Księ­gi Jaku­bo­we odstra­sza­ły gaba­ry­tem. A kogo nie odstra­sza­ły? Jed­nak Nobla trze­ba było uczcić i zmie­rzyć się z Księ­ga­mi Jaku­bo­wy­mi — moim czy­tel­ni­czym wyrzu­tem sumie­nia.

I co? Jest to książ­ka wspa­nia­ła. Wszyst­ko się zga­dza — histo­ria, język, rytm, układ, oddech. Naj­bar­dziej lubię to, w jaki spo­sób wraz ze świa­do­mo­ścią całej sek­ty Jaku­bo­wej i spo­łecz­no­ści chrze­ści­jań­skiej zmie­nia się język powie­ści — od nasy­co­ne­go maka­ro­ni­zma­mi i orien­ta­li­zma­mi baro­ku po dość kla­row­ny kla­sy­cyzm. Żału­ję tyl­ko, że trze­ba było aż Nobla, żeby mnie zmo­bi­li­zo­wać do prze­brnię­cia przez tę gar­gan­tu­icz­ną powieść. Ale mam nadzie­ję, że nie tyl­ko mnie ten Nobel zmo­bi­li­zo­wał.

Księ­gi Jaku­bo­we łączą w sobie wszyst­ko, co naj­lep­sze w pro­zie Tokar­czuk. Potrze­bę kre­owa­nia mitu (jak w Pra­wie­ku i innych cza­sach), kon­wen­cję gigan­tycz­nej syl­wy (Dom dzien­ny, dom noc­ny), a tak­że prze­kra­cza­nie gra­nic w poszu­ki­wa­niu toż­sa­mo­ści (Bie­gu­ni). Wyjąt­ko­wość Ksiąg Jaku­bo­wych bie­rze się z roz­ma­chu. Widać to choć­by na pozio­mie sty­li­za­cji języ­ko­wej, god­nej Try­lo­gii Sien­kie­wi­cza. Przy czym Sien­kie­wicz kre­ował język pew­nych grup spo­łecz­nych w sze­ro­kim zakre­sie, a następ­nie trzy­mał się tej kon­wen­cji kon­se­kwent­nie, od Ogniem i mie­czem po Pana Woło­dy­jow­skie­go. Tokar­czuk tego nie robi. Ona nie­ustan­nie zmie­nia zakres sty­li­za­cji — tak, by język boha­te­rów nie­ustan­nie ewo­lu­ował, jak w jed­nym z epi­zo­dów Ulis­se­sa (tyl­ko znacz­nie wol­niej).

Odyseusz na Podolu

Ulis­ses może się tu poja­wić jako kon­tekst z jesz­cze jed­ne­go powo­du. Zarów­no dzie­ło Joyce’a, jak i tekst Olgi Tokar­czuk, sta­no­wią warian­ty zde­kon­stru­owa­nej epo­pei. U Joyce’a jest to bar­dziej oczy­wi­ste, w związ­ku z licz­ny­mi odnie­sie­nia­mi do Ody­sei, ale prze­cież Jakub Frank też jest jakąś waria­cją na temat homo via­to­ra — Ody­se­usza, Ene­asza, Chry­stu­sa. Rzecz w tym, że boha­ter grec­kie­go epo­su odby­wał dłu­gą wędrów­kę, by osta­tecz­nie zdo­być doświad­cze­nie i dojść do celu. Jakub Frank i jego wyznaw­cy celu nie osią­ga­ją — ani w świe­cie docze­snym, ani na pla­nie mistycz­nym. Frank jest Mesja­szem, ale fał­szy­wym, stąd jego ziem­ska wędrów­ka nie pro­wa­dzi doni­kąd.

Z epo­sem antycz­nym łączy Księ­gi Jaku­bo­we tak­że prze­ni­ka­nie się płasz­czyzn sacrum i pro­fa­num, świa­ta ludzi i bogów. Rzecz w tym, że są to bogo­wie, któ­rzy ode­szli (wszyst­kie reli­gie, pra­wa, księ­gi i sta­re zwy­cza­je już minę­ły i zwie­trza­ły). Wyco­fa­li się, jak w żydow­skim micie o stwo­rze­niu świa­ta przez Boga, wyco­fu­ją­ce­go się ze świa­ta, żeby zro­bić miej­sce ludziom. Zosta­ło tyl­ko ocze­ki­wa­nie na Mesja­sza, któ­ry nie chce nadejść — po raz pierw­szy w spo­łecz­no­ściach żydow­skich, a po raz wtó­ry u chrze­ści­jan. Takim Mesja­szem ogła­sza się Jakub Frank.

Czterdzieści i Cztery

Gdy wyczer­pu­ją się reli­gie, na ich nad­gry­zio­nych zębem cza­su fun­da­men­tach powsta­ją nacjo­na­li­zmy. Tak jest i tutaj. Przy oka­zji here­zji Jaku­ba Fran­ka i innych odmian mesja­ni­zmu wyro­słych na bazie trzech wiel­kich reli­gii Księ­gi na chwi­lę migo­cze nasz mesja­nizm roman­tycz­ny, z Dzia­dów Ada­ma Mic­kie­wi­cza (uro­czo wyko­rzy­sta­ny ana­chro­nizm). Frank mówił, że dla­te­go ubie­ra się po turec­ku, bo w Pol­sce jest sta­re poda­nie, iż przyj­dzie ktoś obce­go pocho­dze­nia, z obcej mat­ki, i kraj napra­wi, i spod wszel­kie­go uci­śnie­nia uwol­ni. Cze­ka­łem z nie­cier­pli­wo­ścią, aż poja­wi się Imię Jego Czter­dzie­ści i Czte­ry, ale to było­by zbyt oczy­wi­ste. Był za to inny sma­czek — para­fra­za frag­men­tu Wiel­kiej Impro­wi­za­cji:

Czym jest czło­wiek? Iskrą.
Czym jest ludz­kie życie? Chwi­lą.
Czym jest teraz przy­szłość?
Iskrą. A czym bieg cza­su sza­lo­ny? Chwi­lą.
Z cze­go powsta­je czło­wiek?
Z iskry. A czym jest śmierć? Chwi­lą.
Kim był On, gdy świat zawie­rał w sobie?
Iskrą. A czym będzie, gdy świat zno­wu pochło­nie? Chwi­lą.


W gło­wie sły­szę głos Gusta­wa Holub­ka i dobrze mi z tym.

Jasne, że to nie jest łatwa lek­tu­ra. Ale jaka przy­jem­na! Odno­szę wra­że­nie, że war­to było prze­brnąć kie­dyś przez te wszyst­kie Ody­se­je, Try­lo­gię i Dzia­dy, żeby teraz z przy­jem­no­ścią chło­nąć powieść Tokar­czuk. Takich ksią­żek wca­le nie ma zbyt wie­le. Ksią­żek, w któ­rych praw­dą świa­ta jest nie mate­ria, lecz wibra­cja iskier świa­tła, to nie­ustan­ne migo­ta­nie, któ­re znaj­du­je się w każ­dej rze­czy. Bo nawet, jeże­li Jakub Frank wszyst­kich nabrał, a obie­ca­ny Mesjasz nie nad­szedł, liczy się ta wibra­cja iskier świa­tła jako naj­głęb­szy sens lite­ra­tu­ry.

A napi­sa­ne jest jed­nak, że czło­wiek, któ­ry tru­dzi się spra­wa­mi Mesja­szy, nawet tych nie­uda­nych — choć­by tyl­ko opo­wia­dał ich histo­rię — będzie trak­to­wa­ny jak ten, któ­ry stu­diu­je odwiecz­ne tajem­ni­ce świa­tła. Niech to będzie pocie­sze­nie dla mnie, moich koleżanek-polonistek i kolegów-polonistów.

Ocena: 6/6 (ale wła­ści­wie poza ska­lą)

PS. Tak dłu­gą książ­kę czy­ta­łem przy bar­dzo wie­lu pły­tach, a naj­lep­szą z nich i naj­le­piej pasu­ją­cą do lek­tu­ry Tokar­czuk jest nowy album sło­weń­skie­go tria Širom. Gru­pa gra folk, ale taki, że zupeł­nie nie wia­do­mo, z jakich tra­dy­cji się to wszyst­ko bie­rze. Czy­li jest to folk wyobra­żo­ny, impro­wi­zo­wa­ny i eks­pe­ry­men­tal­ny. Reko­men­du­ję z całe­go ser­ca, nie tyl­ko jako tło do czy­ta­nia Tokar­czuk.
©Literatura sautée
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Dotarłem do 114 strony ... toż to bełkot jakiś ... dalej nie dam rady, choć nieczęsto porzucam książkę nie doczytując do końca.

  • Awatar

    Księgi Jakubowe, to taka książka, przy której spędzimy sporo czasu. W uprzywilejowanej pozycji będą Ci, którzy przeszli różnej maści szkolenia w "szybkim czytaniu". Na szczęście ja takiego nie przechodziłem, dzięki temu mogłem rozsmakować się
    w Jakubowych dziejach. Księga to obszerna, nie znalazłem tam jednak ani jednej niepotrzebnie popełnionej stronicy.
    Moim zdaniem warto się z Księgami zaprzyjaźnić i korzystać pełnym oddechem z literatury popełnionej sprawną ręką Pani Olgi.
    Zachęcam do przeczytania!
    Pani Olgo, dziękuję serdecznie i pozdrawiam.

  • Awatar

    Znów reklama i promocja zrobia swoje. Książka czytana w Radiu 3. Wiele razy próbowałem tego suchać, ale męczarnia straszna. Jakieś archaiczne i nudne teksty. Dla mnie książka straszna, nudna i niepolecam.

  • Awatar

    Jestem rozczarowany... Po takich zapowiedziach, po takich recenzjach spodziewałem się czegoś ekscytującego, a tu... co najwyżej dobra powieść. Jest to moja pierwsza styczność z twórczością Olgi Tokarczuk i może dlatego czegoś innego się spodziewałem. Jest wiele ciekawych motywów i ujęć, jak np. motyw Jenty, ale też kilka spraw, które drażniły mnie podczas lektury tej książki, np. drobne nieścisłości, niekonsekwencje. Wiem, to nie jest podręcznik ani książka historyczna, lecz literatura (sama Autorka pod koniec niejako "tłumaczy się" z tego), ale lekki niesmak zostaje. Gdybym miał jeszcze raz przeczytać tę powieść - dziś odpowiedziałbym nie. Dlatego moja subiektywna ocena 3/5

Warto zerknąć