ebook Doktor Dolittle i jego zwierzęta
3.99 / 5.00 (liczba ocen: 38242) Ilość stron (szacowana): 146

Doktor Dolittle i jego zwierzęta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 6.79
Audiobook - najniższa cena: 11.94
9.29 złpremium: 5.99 zł Lub 5.99 zł
6.79 zł Lub 6.11 zł
7.19 zł Lub 6.47 zł
11.16 złpremium: 7.20 zł Lub 7.20 zł
7.99 zł
7.01 zł
7.21 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (30)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Jan Dolittle to niezwykły doktor. Porzucił leczenie ludzi na rzecz leczenia zwierząt.
Nauczył się z nimi porozumiewać, dzięki czemu zyskał ich zaufanie i dozgonną miłość. W zwierzęcym świecie stał się tak sławny, że o pomoc poprosiły go nawet małpy z dalekiej Afryki.
Dobry doktor nie mógł zostawić stworzeń w kłopocie, dlatego wyruszył w podróż, podczas której spotkało go wiele, niekiedy niezbyt miłych, przygód…

Doktor Dolittle i jego zwierzęta od Hugh Lofting możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Piękny jest ten, kto pięknie postępuje.
Chyba nie ma człowieka, który by o doktorze Dolittle nie słyszał. Jest to postać już naprawdę mocno rozpoznawalna, a książka o nim dołączyła już do klasyki dla dzieci i młodzieży. Postanowiłam z ciekawości zapoznać się z nią i zobaczyć, jak bardzo filmy i opowieści wypaczyły obraz rozmawiającego ze zwierzętami mężczyzny. Często znane historie nijak mają się do oryginału, jednak tutaj nie odczułam czegoś takiego. Książka napisana przez Hugh Loftinga to coś naprawdę dobrego, co czyta się tak miło i przyjemnie, że nie da się nie zapałać sympatią do głównych bohaterów.

Jan Dolittle nie jest zwykłym człowiekiem. Nie bardzo rozumie potrzebę posiadania pieniędzy, nie potrafi ich zdobyć i ma bardzo dużo serca do zwierząt. I właśnie to sprawia, że porzuca on nieprzynoszące zysków leczenie ludzi, na rzecz czworonogów. Mimo, że robi teraz to, co kocha - dzięki umiejętności mówienia językiem każdego zwierzęcia ma mnóstwo klientów - wciąż brakuje mu środków do życia. Często leczy po prostu za darmo i co chwilę przygarnia nowego domownika... W świecie zwierząt stał się osobą tak popularną, że poprosiły go o pomoc... małpy z Afryki.

Proszę posłuchać, powiem coś waszej wysokości: może przyjść taki dzień, kiedy to lwy zachorują. I jeśli dziś nie pomożecie innym zwierzętom, lwy mogą zostać wtedy same ze swoim kłopotem. Tak często się zdarza wyniosłym osobom.

Doktor Dolittle to historia naprawdę baśniowa. Czuć, że przeznaczona jest dla naprawdę młodego odbiorcy, jednak Hugh Lofting postanowił zawrzeć w niej sporo morałów i przekazów, których się tutaj nie spodziewałam. Najbardziej chyba zszokowało mnie wspomnienie o tym, że wszyscy są piękni niezależnie od koloru skóry. Rasizm to coś, co przekazują dziecku rodzice i cieszę się, że autor postanowił trochę oszukać system i w Doktorze Dolittle przemycić coś takiego. Podoba mi się także to, co główny bohater uważa o pieniądzach. Nie uważa ich za najważniejszą rzecz na świecie, jednak równocześnie pokazuje, że bez nich nie da się żyć i trzeba znaleźć sposób, by zarabiać tym, co się kocha.

Wszyscy bohaterowie tej historii są cudowni. Zwierzęta i ich pomysłowość zwaliły mnie z nóg. Doktor Dolittle to taki przyjemny starszy pan, który ma serce na dłoni i nie da się go nie lubić. Fakt, że poznał język zwierząt pokazuje, jak wiele jest w stanie zrobić dla swojej pasji. Niektóre kwestie w tej książeczce naprawdę bawią - do tej pory gdzieś na obrzeżach wyobraźni widzę konia w okularach korekcyjnych - i sprawiają, że ma się ochotę zaadoptować każde napotkane po drodze zwierzątko. Dobrze, że Doktor Dolittle uczy miłości do zwierząt i pokazuje, że one także czują. Być może w ten sposób maleć będzie liczba historii o zakatowanych psach czy kotach.

Ostatecznie piękny jest ten, kto pięknie postępuje.

Mimo tych plusów tę książeczkę czytało mi się bardzo długo. Nie potrafiłam przysiąść i przeczytać jej na raz. Czytałam po kilka stron i szłam robić coś innego, cały czas się dziwiąc, że tak długo zajmuje mi lektura niecałych stu trzydziestu stron. Z pewnością jest to historia, którą będę czytać - jeśli uda mi się ich dorobić - swoim potomkom. Uczy i bawi, a to najważniejsze. A to, że jest lekko przewidywalna... Przymknijmy na to oko.

Ocenka: 4+/6
©Papierowe Miasta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć