ebook Bóg urojony
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 184657) Ilość stron (szacowana): 708

Bóg urojony
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 39.92
Audiobook - najniższa cena: 59.90
wciąż za drogo?
46.41 złpremium: 29.94 zł Lub 29.94 zł
39.92 zł Lub 35.93 zł
49.90 zł
49.90 zł Lub 44.91 zł
38.25 zł
39.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

„Religie dość już narobiły zła, pora, by nauka zajęła należne jej miejsce”. Książka brytyjskiego teoretyka ewolucji biologicznej to doskonała lektura dla tych, którzy wyżej cenią rozum niż wiarę.

W „Bogu urojonym” Richard Dawkins nie pisze (przynajmniej nie bezpośrednio) o biologii. Bohaterem jego książki jest religia i relacje między nauką a wiarą. Dawkins z całą mocą swojej wiedzy, talentu i intelektu wprost i bezpośrednio odrzuca religię i wszelkie jej roszczenia (m.in., a może przede wszystkim, urojenie teistów, że to religia jest źródłem moralności). Zaczyna od tego, że ukazuje fałsz założeń logicznych wierzeń religijnych, a potem pisze o ewolucyjnych korzeniach teizmu. Dawkins nie oszczędza bogów we wszelkich ich postaciach – kieruje ostrze swej krytyki zarówno przeciw cierpiącemu na obsesję seksualną krwawemu tyranowi Starego Testamentu, jak i przeciw znacznie łagodniejszemu (acz wciąż nielogicznemu) „Boskiemu Zegarmistrzowi”, odkryciu oświeceniowych myślicieli. Rozpoczyna swą krytykę od wiwisekcji najczęściej przywoływanych argumentów za istnieniem Boga i na ich podstawie wykazuje, że jakakolwiek Istota Najwyższa jest bytem w najwyższym stopniu nieprawdopodobnym. W kolejnych rozdziałach możemy przeczytać o tym, w jaki sposób religia staje się obfitą pożywką dla wojen, niewyczerpanym źródłem bigoterii i dyskryminacji oraz narzędziem upośledzenia dzieci. Fascynującą lekturę stanowią rozdziały, w których Dawkins – tym razem jako biolog – poddaje miażdżącej krytyce dorobek nowych kreacjonistów, czyli pseudonaukowe ataki na ewolucjonizm. Wniosek Dawkinsa jest jednoznaczny – religia jest nie tylko nielogiczna. Jest szkodliwa, czasem wręcz śmiertelnie niebezpieczna.

Bóg urojony od Richard Dawkins możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Pytanie czy można odwieść człowieka wierzącego od wiary posługując się prostymi by nie rzec mocniej prostackimi argumentami, to dobre pytanie. Dawkins postanowił zbawić ludzkość z urojeń, które ją dotykają gremialnie, masowo, grupowo i nawet należałoby tu przyznać, że urojeniom ulegają całe narody jeśli nie ogólnie ludzkość w swej zatrważająco przeważającej części. Robi to raczej siermiężnie. Oczywiście autor stara się przekonywać na sposób żartobliwy delikatnie intelektualizując, jednak argumenty, których używa są raczej miernej jakości. Kontrasty najlepiej sprawdzają się w sztuce i to w tej raczej niskiej. Duży - mały, gruby - chudy, brzydki - ładny, dobry - zły. Takie zestawy działają na odbiorcę przyjmującego rzeczywistość na sposób bezrefleksyjny.
    Dawkins wytyka bezeceństwa, których wyznawcy dokonują w imię szefa religii jaką zdają się wyznawać. Tu pojawia się pierwsza trudność, jeżeli wyznawcy popełniają zło, to z całą pewnością dzieje się to nie w imię symbolu ich wiary, dobrego Boga trzech monoteizmów, ci wyznawcy są niewierzący po prostu, zasłaniają się tylko religią, której nie wyznają, oszuści, którzy odczuwają potrzebę zaspokojenia własnych interesów. Ludobójstwo nie wynika z wiary. Zło wynika zawsze z zaprzeczenia dobra, gdyby byli wierzący nie czyniliby tego co czynią, zatem to nie Bóg to ludzie, tylko i aż. Kolejna trudność to inne argumenty typu: boga nie ma - nikt go nie widział, bóg nie reaguje na zło wyrządzone jednostce - zatem go nie ma, jak i wiele innych zarzucających bogu brak interwencji mnie nie przekonuje. Nasuwa się pytanie czy ktoś widział wszechświat? Oczywiście oglądamy jego jakże maleńki wycinek, ale czy ktoś widział wszechświat, był przy początku, poznał jak działa i jego wiedza jest tak pełna, że powie wiem? Choroby nieuleczalne nie są dowodem na niebyt bytu absolutnego, pierwszej przyczyny, natomiast zestawienie małej niewinnej dziewczynki chorej na raka, jest zastosowaniem taniego chwytu, o których wspomniałem wyżej, to dobrze działa, silnie wzrusza, ale nie wnosi nic do dyskusji o urojeniu w sprawie boga być albo nie być, celowo piszę o urojeniu w obie strony, jeżeli być boga możemy uznać za urojenie, jak czyni to Richard Dawkins, to równie dobrze można za urojenie uznać niebyć boga.
    Autor postawił sobie za cel powiększyć grono niewierzących, pewnie mu się ten cel uda, ale jest ryzyko, że grono wierzących również może się powiększyć, to będą Ci, którzy zaczną dociekać, czy argumenty autora wypełniają swoimi twierdzeniami prawdę.
    Książka łatwą nie jest, powierzchownych wierzących pewnie może zachwiać, tylko czy powierzchownie wierzący jest naprawdę wierzącym? Może jednak jest ateistą, tylko z różnych przyczyn, demograficznych, tradycji, przyzwyczajenia wydaje mu się, że wierzy? Warto przeczytać.

  • Awatar

    Sięgnąłem po nią, kiedy Pan Bóg był dla mnie bardzo niewygodny ze względu na prowadzone życie. Znalazłem w niej to wszystko czego szukałem, czyli wygodne argumenty, dzięki którym mogłem uciszyć sumienie i żyć jako wyzwolony ateista. Czas jednak poddał je weryfikacji, ukazując ich naiwność i błędy. Niestety byłem już totalnie uwikłany w grzech, a powrót do Boga i Kościoła nie był prosty. Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto szuka wymówki by porzucić wiarę, a szczególnie niewygodny sakrament spowiedzi i zmarnować sobie życie.

  • Awatar

    o przeczytania skłoniły mnie recenzje. Trochę się zawiodłam. Spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. Za bardzo naukowa i za mało przystępna dla czytelnika.

  • Awatar

    Bardzo głośna i swego casu popularna książka. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że nie jest to beletrystyka. Książka bardzo ciekawa i wciągająca w lekturze - przede wszystkim w aspekcie socjologicznym. Niemniej jednak nie próbowałbym jej używać jako argumentu merytorycznego w dyskusji o religii.

Warto zerknąć