ebook Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską — Świerczyńską
3.79 / 5.00 (liczba ocen: 1302)

Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską — Świerczyńską
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 15.35
15.35 zł Lub 13.82 zł
27.90 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
27.90 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
23.16 zł
23.24 zł
23.44 zł
23.72 zł
25.11 zł
25.11 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
Inne proponowane
Niezwykła rozmowa o optymizmie, który pomaga przetrwać w najtrudniejszych warunkach – w okupowanej Polsce, na Pawiaku, a nawet w obozie koncentracyjnym.
 

Rozmowa o fenomenalnym optymizmie. W każdych warunkach, także w obozie koncentracyjnym. O tym, że człowiek umie przetrwać bardzo wiele i że do końca może pozostać młody. Alicja Gawlikowska-Świerczyńska – lekarka, była więźniarka obozu w Ravensbrück – w wieku dziewięćdziesięciu dwóch lat opowiada o swoim życiu. To niezwykły dokument, a zarazem porywająca opowieść o życiu kobiety silnej, odważnej i niezależnej.
Alicja Gawlikowska-Świerczyńska urodziła się w 1921 roku w Warszawie. Gdy miała dwanaście lat – umarła jej matka. Gdy miała szesnaście lat – zmarł jej ojciec. Gdy miała osiemnaście lat – wybuchła wojna. Działała w konspiracji. Po wpadce trafiła na pół roku do więzienia na Pawiaku, a potem na cztery lata do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Po wojnie została lekarką: pulmonologiem i anestezjologiem. Pracuje do dziś.

Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską — Świerczyńską od Alicja Gawlikowska-Świerczyńska, Dariusz Zaborek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Życie to łamigłówka, którą trzeba sobie umieć odpowiednio rozwiązać.
Każdy człowiek, nawet w najlepszym małżeństwie, musi mieć swoje życie. Kompletne uzależnienie jest zabójcze. Nie może być tak, że człowiek jest od rana do nocy na wszystkie strony prześwietlany..
Cały dowcip w stosunkach z ludźmi polega na tym, żeby umieć ich słuchać. To przeważnie wystarczy.
Bo dziecku trzeba w wielu sprawach mówić prawdę, a nie opowiadać bajki, wtedy kontakty w rodzinie są lepsze i uczciwsze.
Myślę, że krytycznie reagują ci, którzy historię Zagłady znają ze słyszenia i dla nich to tylko makabra. A ja pamiętam, jakie żarty sobie robiłyśmy w Ravensbruck. Krematorium pracowało non stop, w całym obozie był dym i śmierdziało palonymi kośćmi, a my mówiłyśmy, że z tej będzie popiołek biały, a z tamtej niebieski, bo ma błękitną krew. Robiłyśmy uwagi, która pójdzie do nieba, a która do piekła. Nie można było żyć cały czas na poważnie. Trzeba było mieć jakiś humor. Pan się podenerwuje tydzień, a potem pan się przyzwyczai. Niech pan mi wierzy. Bo człowiek, gdyby się tak przejmował, toby właśnie nie przeżył. - fragment rozmowy.

Tematyka obozowa podana w jakże odmiennej formie, bo pełna optymizmu i wybuchów śmiechu ze strony bohaterki. Kontrowersyjna, wydawałoby się nierzeczywista, bo jak można szukać dobrych stron, kiedy jest się więźniem obozu koncentracyjnego. Według mnie, Pani Alicja wypracowała mechanizm psychologiczny, który utrwalając jej wrodzone cechy charakteru – opanowanie w sytuacjach kryzysowych i powstrzymanie strachu czy paniki – umożliwił jej przejście przez piekło obozu w taki sposób, że mogła o nim opowiadać bez traumy. Niebywałe…

Jednak nie mnie oceniać jej postawę, nie mam odwagi, aby kategorycznie wypowiadać się, czy jej zachowanie było dobre czy złe. Bo to nie ja byłam świadkiem wszechogarniającej śmierci. Pani Alicja to kobieta niezłomna, absolutnie niezależna, do bólu szczera, opowiadająca bez tabu i zbędnego według niej roztkliwiania się. W dobrej formie psychicznej i fizycznej, z dbałością o swój wygląd (bo jak cię widzą, tak cię piszą) przeżyła niemal sto lat i podzieliła się w 2014 roku faktami ze swojego życia. Za to należy jej się wielki szacunek, zwłaszcza, że nie stroniła od opowieści o swoim pracoholizmie (lekarze to już chyba tak mają) czy romansach, o których nie wiedział jej małżonek.

Zastanawiam się jedynie, ile takich osób jak Pani Alicja chodziło/chodzi po świecie. Takich, którym doświadczenia obozowe nie przekreśliły dalszego życia i nie zniszczyły psychiki. Intuicyjnie czuję, że takich ocalonych jej niewielu…

Wspomnienia Gawlikowskiej-Świerczyńskiej to interesujący głos w rozważaniach o czasach masowych zbrodni przeciwko ludzkości, skłaniający do pogłębiania wiedzy o życiu i śmierci w niemieckim obozie koncentracyjnym Ravensbruck.

Tej książce noty nie wystawiam - bo trudno mi to robić przy literaturze faktu o takiej tematyce...
©Domi Czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Błyskawicznie wpadłam w nastrój wieczornej rozmowy przy nieco przygaszonym świetle. Skutecznie sprzyjały temu pozostawione w wywiadzie wtrącenia Pani Alicji, która raz po raz proponuje napicie się whisky albo innego alkoholu. Choć jest to książka o niewesołej tematyce, bo o wojnie, życiu w obozie i życiu po obozie, to w opowieściach Pani Alicji jest mnóstwo uśmiechu i optymizmu. Nie ma użalania się nad sobą, rozdrapywania ran i pełnych grozy wspomnień z piekła. Jest historia o ludziach, o tym jak sobie radzili (i nie radzili) z obozem, jak odnosili się do siebie wzajemnie.

Warto zerknąć