Wayward Pines. Szum

średnia ocena: 3.76 / 5.00
liczba ocen: 9102
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
-18% 16.19 zł
Opis:

"Jest tylko jedna rzecz straszniejsza niż obłęd: świadomość, że jesteś przy zdrowych zmysłach… „Wayward Pines jest kulminacją moich dwudziestoletnich starań, których celem było stworzenie czegoś, co wywołałoby we mnie podobne odczucia jak Miasteczko Twin Peaks, Przystanek Alaska, Z Archiwum X czy LOST. Zagubieni”. Blake Crouch Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać. Przeczytaj, zanim obejrzysz serial telewizji FOX! Dziesięcioodcinkowy serial na podstawie trylogii Wayward Pines reżyseruje M. Night Shyamalan, twórca takich kinowych hitów jak Szósty zmysł czy Osada. W Ethana Burke’a wciela się Matt Dillon – nominowany do Oscara za rolę w Mieście gniewu, znany również z filmów Francisa Forda Coppoli i Kevina Spacey’ego. Twin Peaks zmieniło nazwę na Wayward Pines. Czekałem na kogoś, który przytuli osamotnionych fanów przedziwnego serialu Lyncha. A agent Ethan Burke jest godnym następcą nie tylko Dale'a Coopera, ale także Foxa Muldera, bohatera Z Archiwum X. Bartosz Węglarczyk "

Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Intrygująca i wciągająca książka, dobrze trzyma w napięciu.

  • Awatar

    Ani X-files ani Twin Peaks!.
    Bardzo dobry, mroczny pomysł, który gładko wprowadza czytelnika w świat kryminału, thrillera, krwawego horroru, aż wpada w Sci-Fi.
    Przypadnie do gustu i być może rzuci nowe światło na życie mieszkańcom małych miasteczek :)

  • Awatar

    Najlepsze zastosowanie: Ethan Burke jest agentem służb specjalnych i przybywa razem ze swoim nowopoznanym partnerem do Wayward Pines, aby odnaleźć dwójkę agentów, którzy zaginęli bez śladu, po tym jak zostali wysłani zbadać pewną sprawę w tej niewielkiej miejscowości. Sprawy się jednak komplikują, ponieważ, gdy tylko Ethan wjeżdża do Wayward Pines w jego samochód uderza ciężarówka. Mężczyzna budzi się niedaleko rzeki nie pamiętając niczego. Jedynym słowem, które mówi mu coś jest ‘Mack’, jednak nie potrafi go umiejscowić. Próbuje czegoś się dowiedzieć od miejscowych, jednak nikt nie chce mu pomóc. W końcu do Ethana dociera, że to nie jest zwykłe miasteczko. Że jest z nim coś nie tak i najlepszym wyjściem z sytuacji jest ucieczka z Wayward Pines…

    Tykać to kijem?: Ja do zapoznania się z tą książką zostałam przekonana przez Jane z bloga Zanim Zajdzie Słońce. Przede wszystkim fakt, że czytając tę lekturę chowała się pod kołdrą ze strachu najbardziej mnie przekonał. Byłam ciekawa czy ze mną będzie podobnie.

    Bohaterowie: Szczerze powiedziawszy autor nie skupia się na bohaterach. W całej powieści dużo ważniejsze są wydarzenia rozgrywające się podczas całej fabuły, dlatego ciężko nam jest poznać wiele postaci, choć oczywiście Ethan jest uwypuklony, jak to zwykle bywa z głównymi bohaterami. Jest on taki jak można sobie wyobrazić agenta specjalnego. Innymi słowy – myśli, że jego status mu wszystko załatwi, więc nie musi się zbytnio wysilać, aby dostać to czego pragnie. Nie jest jednak irytujący, dzięki czemu nie przeszkadza w czytaniu książki i wczuwaniu się w ten klimat grozy.

    Pióro: Moim zdaniem książka jest naprawdę dobrze napisana, ponieważ czyta się ją w dość szybkim tempie. Nie nudzi, ale sprawia, że wciąż zastanawiamy się jak to się wszystko skończy, jak rozwiązana zostanie ta zagadka…

    Całokształt: Ogólnie książka prezentuje się bardzo dobrze, a zakończenie sprawia, że pozostajemy nienasyceni i chcemy więcej. Treść jest naprawdę interesująca i jeśli ma się ochotę na odrobinę grozy to warto sięgnąć po tę pozycję. Może i zakończenie zostawia w naszej głowie mały mętlik, ale myślę, że kolejne części mocniej nas wciągną i sprawią, że nie będziemy mogli się oderwać od lektury.

    Artemis radzi: Książkę polecam, jednak nie każdemu, bo nie wszyscy znajdą w niej potencjał. Wydaje mi się, że ta część jest jedynie małym wstępem do dalszych, niesamowitych i mrożących krew w żyłach wydarzeń, więc jeśli masz słaby żołądek to lepiej nie zaczynaj przygody z tą serią.

    Mój osąd: 7/10

    Cała recenzja: http://poradnikpozytywnegoczytelnika.blogspot.com/2014/12/147-recenzja-wayward-pines-szum-blake.html

  • Awatar

    Świetny przykład tego, jaką krzywdę książce może zrobić reklama. Zaczełam ją czytać szukając Twin Peaks i bardzo się rozczarowałam. To niezła książka, ale zdecydownie bardziej w klimacie X-Files.

  • Awatar

    Nie wiem gdzie i w jaki sposób się uchowałem, ale nigdy nie obejrzałem nawet jednego odcinka słynnej produkcji Davida Lyncha i Marka Frosta, zatytułowanej Twin Peaks. Wytłumaczeniem tego jest to, że właściwie oglądam bardzo mało filmów, zdecydowanie wolę poczytać. Kiedy więc znalazłem informacje o książce Wayward Pines. Szum autorstwa Blake Crouch, postanowiłem ją jak najszybciej przeczytać. Dowiedziałem się, że autor był zafascynowany serialem „Twin Peaks” i postanowił w swej książce przelać na papier wszystkie uczucia jakich doznał podczas przygody z kultową produkcją słynnego duetu twórców
    Przyznać muszę, że fabuła powieści wciągnęła mnie od samego początku. Wiele razy przyłapałem się na tym, że przyglądam się na tekst wyświetlany na ekranie czytnika, przygryzam wargę i zastanawiam się nad tym, o czym przed chwilą przeczytałem. Tajemnicze miasteczko Wayward Pines zafascynowało mnie swoim klimatem a coraz to nowsze tajemnice, które autor wprowadzał do fabuły, potęgowały mój zachwyt i umacniały w przekonaniu, że lektura powieści Blade Croucha była doskonałym wyborem. Do pewnego momentu, pewnie gdzieś tak do połowy książki, wręcz nie mogłem oderwać się od czytania i cały czas zachodziłem w głowę, jak zostaną wyjaśnione dziwne wydarzenia, które spotkały agenta Ethana Burke, w tym oderwanym od realnego świata miejscu. Kiedy bohater rozpoczął swoją mozolną ucieczkę z miasteczka, sprawa z moją fascynacją się pogorszyła. Fabuła stawała się coraz bardziej nieprawdopodobna a ja stwierdziłem, że pomysły na zakończenie książki skręcają w stronę gatunku science – fiction. Nie byłem zadowolony z tego faktu, bo przez cały czas miałem nadzieję, że wszelkie tajemnice zostaną wytłumaczone w sposób racjonalny a autor nie będzie wmawiał czytelnikowi, że istnieje coś, co właściwie nie istnieje. Nie jestem zwolennikiem gatunku SF i od połowy powieści czułem się zawiedziony. Miałem takie odczucie, jakby tę drugą, słabszą według mnie cześć książki, napisał zupełnie ktoś inny, bo sam Blade Crouch, nie miał akurat czasu. To już druga w ostatnim czasie książka, która zachwycała mnie do pewnego momentu, do kiedy nie okazało się, że wyjaśnienia wydarzeń są z gatunku zdarzeń fantastycznych. Wspominam tutaj oczywiście czytaną niedawno „Mapę czasu”.
    „Wayward Pines. Szum” czyta się bardzo szybko. Ułatwia to prosty język i styl jakim posługuje się autor. Zdanie są proste, krótkie, fabuła nie zawiera zbędnych opisów i nie jest w żaden sposób przegadana. Zdarzenia, o których czytamy są żywiołowe, akcja pędzi na łeb na szyję, co wprowadza czytelnika w zachwyt i nie pozwala na oderwanie się od lektury. Nagromadzenie i skumulowanie wielu zagadek, mroczny klimat i charyzmatyczny bohater dodają powieści właśnie tego smaczku, którego potrzebuje dobry thriller. Ehhh, gdyby nie te pomysły rodem SF…
    Obawiam się, że kontynuacja, zatytułowana „Bunt” która zapowiedziana jest na sierpień 2014, nie zafascynuje mnie aż tak, jak było to na początku lektury tomu pierwszego. Cały czas będę miał bowiem w pamięci, że zostałem zawiedziony a akcja pogalopowała zupełnie w inną stronę, niżeli oczekiwałem. Poczekam jednak na ten zapowiedziany drugi tom, może jednak będzie lepiej?

  • Awatar

    Świetna, trzymająca w napięciu książka. Uczucie niepokoju nie opuszczało mnie ani przez chwilę. Sporo klisz zarówno z innych książek, jak i seriali oraz filmów, ale jako całość pomysł sprawdza się w 100%.

  • Awatar

    Zapowiadało się super. Ale ja uwielbiam Twin Peaks a niespecjalnie X-Files. A o ile akcja zaczyna się bardzo w klimacie Twin Peaks to potem w szalonym pędzie mija Agenta Muldera i leci w kosmos. Nieeeeee....

Inne proponowane
Warto zerknąć