ebook Trzeci zamach
3.48 / 5.00 (liczba ocen: 214)

Trzeci zamach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 27.90
wciąż za drogo?
27.90 zł Lub 25.11 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
25.50 zł
26.57 zł
Inne proponowane

Kolejny po „Lodzie nad głową” thriller polityczny z Robertem Pruskim i piękną hakerką Mają Szalawską w rolach głównych. Powieść współautora bestsellerowej biografii „Ojciec Tadeusz Rydzyk. Imperator”. Skandal! Paparazzi przyłapuje magnata katolickich mediów w objęciach pornocelebrytki. Gdy wszystkie oczy w kraju zwrócone są w stronę pikantnego zdjęcia, dziennikarz Robert Pruski - jako jedyny - tropi jego tło. I odsłania jedną z największych tajemnic XX wieku: brutalną wywiadowczą grę, której finał nastąpił w Watykanie za czasów Jana Pawła II. Minęło ćwierć wieku, lecz rachunki nie zostały wyrównane i wciąż żyją ludzie, którzy pilnują, by prawda nie wyszła na jaw.Zaczyna się dogrywka...

Trzeci zamach od Piotr Głuchowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Do chwili, kiedy zabrałem się za lekturę a następnie wniknąłem w świat "Trzeciego zamachu", Piotr Głuchowski był dla mnie murowanym kandydatem na autora zapewniającego swymi książkami maksimum wrażeń i przysłowiową jazdę bez trzymanki. Poprzednie powieści były doskonałe i jak już wiele razy wspominałem, zachwyciły mnie, a Piotr Głuchowski dołączył do grona moich ulubionych autorów.
    Z publikacji "Trzeciego zamachu" byłem bardzo zadowolony i nie pozwoliłem książce na długie oczekiwanie w kolejce "do przeczytania". Byłem bardzo ciekawy jakież to przeciwności losu, niebezpieczeństwa i zawiłości rodzinne autor postawi na życiowej drodze lubianego przeze mnie dziennikarza Roberta Pruskiego.
    Jak się okazało, na stworzonym przeze mnie obrazie autora doskonałego pojawiła się rysa, która dużego wpływu na odbiór lektury nie miała, jednak sam fakt, że się w ogóle pojawiła, zaniepokoił mnie i kazał zastanowić nad sensownością produkowania kolejnych tomów cyklu „Robert Pruski”.
    W przypadku powieści „Trzeci zamach” czytelnik, który oczekuje od autora nadzwyczaj sensacyjnej akcji, może troszkę zostać zawiedziony. Choć akcja ma dobre tempo, często zmienia się jej miejsce, to z całą stanowczością należy stwierdzić, że zamiast rewelacyjnej powieści sensacyjnej, otrzymujemy poradnik, w którym można nauczyć się podstaw reserchu oraz trudnej sztuki jaką jest pisanie i redagowanie książki. Dla bardziej ciekawych i zaawansowanych znajdzie się też lekcja dotycząca wydawania prasy branżowej.
    Uważam, że pomysł, którym posłużył się autor tworząc trzeci tom niebezpiecznych przygód Roberta Pruskiego jest rewelacyjny i wiarygodny. Daje trochę do myślenia fakt, że te wszystkie rewelacje, wyciągane na wierzch i udostępniane żądnemu wiedzy społeczeństwu, trafiają ciągle na styranego już życiem i swymi wszelakimi nałogami Roberta Pruskiego, jednakże chłopina jest przecież dziennikarzem, więc można to sobie w pewien sposób jakoś wytłumaczyć. W końcu imiennik Robert Langdon ma bardziej zakręcone przez swojego twórcę życie i z większych opresji ratuje nieustannie świat. Brakuje mi jednak w tej powieści polotu, ostrego pazura i tego zaskoczenia, które we wcześniejszych tekstach odbierały mi oddech i doprowadzały do tego, że moje oceny książek były aż tak wysokie. Akcja, której w poprzednich tomach było pełno, tutaj pojawia się właściwie ledwo na zakończenie, aby szybko zaniknąć pod napisem KONIEC.
    Po mimo lekkiego potknięcia, bo tak nazwę to co opisałem, jestem zadowolony z tej lektury. Podoba mi się język, którym posługuje się autor a tworzone przez niego koncepcje w pełni do mnie przemawiają. Za dobrą zabawą podczas lektury, można uznać dopasowywanie i przymierzanie bohaterów książki do otaczającej naszej rzeczywistej śmietanki artystycznej czy „elyty” politycznej.
    Będę czekał na kolejne powieści Piotra Głuchowskiego, bo cały czas rozpamiętuje mój zachwyt nad jego warsztatem literackim i niesamowitymi wrażeniami jakie zapewnił mi we wcześniejszych powieściach. A może by tak Panie Piotrze odsapnąć na chwilę od Roberta Pruskiego i dać mu trochę wolnego?
    Ja teraz siadam i będę polerował tę rysę, aby jak najszybciej wyblakła i abym mógł szybko zapomnieć, że w ogóle się pojawiła.
    Ocena: 4.5/6

Warto zerknąć