Strażnik
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca: We Need YA
średnia ocena: 3.75 / 5.00
liczba ocen: 489
najlepsza cena! w ostatnich prawie 2 miesiącach
SMARTIDEAS#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-28% 16.45 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.01 zł
24.82 zł
24.91 zł
25.02 zł
25.06 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Postapokaliptyczna przygoda, której nigdy nie zapomnisz! Wszystko, co znał Hubert, przepadło. Teraz zamiast cieszyć się życiem, będzie walczył o przetrwanie... tak jak reszta świata. Paulina Hendel – autorka bestsellerowej serii „Żniwiarz” ​– zabiera nas w podróż pełną demonów i mrocznych niespodzianek.

Hubert budzi się w ciemnym i zamkniętym pokoju, ubrany w starą koszulę i poprzecierane dżinsy. Zamiast w Paryżu, znajduje się teraz sto kilometrów od morza… w Polsce. Dodatkowo, jest ranny i wygląda zupełnie inaczej niż powinien. Okazuje się, że od feralnego wyjazdu do Francji minęło siedem lat, a on nie jest już zwykłym nastolatkiem. W tym czasie świat bardzo się zmienił – zarazy i epidemie przetrzebiły ludzkość, potężny impuls elektromagnetyczny zniweczył zdobycze techniki, a z ukrycia wyszły demony znane z ludowych opowieści… Hubert musi teraz nie tylko rozwikłać tajemnicę własnej przeszłości, ale w pierwszej kolejności odnaleźć się w nowym dziwnym świecie. Niemal wszystko, co znał, przepadło. Ale czy bezpowrotnie?
Poznaj nowe wydanie serii „Zapomniana Księga”. Gwarantujemy, że zmieniła się nie tylko okładka! Poznaj Huberta i nowy świat po Apokalipsie!

Recenzje blogerów
Nie miałam jeszcze okazji, by sięgnąć po powieści autorstwa Pauliny Hendel, ale cieszę się bardzo, że zdecydowałam się to zmienić. Obecne wydanie serii Zapomniana księga to nowa, trochę zmieniona propozycja wydawnictwa We Need Ya dla fanów cyklu. I, jak widać na moim przykładzie, również dla jej nowych czytelników. Myślę, że połączenie słowiańskich demonów z postapokaliptycznym światem to strzał w dziesiątkę. Wprawdzie spodziewałam się trochę więcej tej naszej mitologii, a autorka skupiła się głównie na demonach, ale dobre i to.

Siedemnastoletni Hubert wyjeżdża na szkolną wycieczkę do Paryża. Podczas zwiedzania francuskiej stolicy następuje coś nieoczekiwanego - Luwr zostaje wysadzony w powietrze. Ginie wielu ludzi, mnóstwo osób jest rannych. Gruzy Luwru i lecący na jego przyjaciela wielki kawał betonu to ostatnie obrazy, jakie Hubert zapamiętał, zanim zapadła ciemność. Chłopak obudził się w nieznanym ciemnym pokoju, w znoszonych ciuchach, ranny i do tego... w Polsce. Z czasem było tylko gorzej, ponieważ okazało się, że Hubert wcale nie ma siedemnastu lat, ale jest o siedem lat starszy, a świat zmienił się nie do poznania. Technika nie istnieje, a ludzi zdziesiątkowały choroby. Ci, którzy przeżyli, codziennie walczą o przetrwanie nie tylko z żywiołami, ale również z demonami, które wykorzystały zaistniałe zmiany i wyszły na światło dzienne. Jak Hubert poradzi sobie w nowej sytuacji? Czy zdoła się przystosować do życia bez udogodnień, które zna z poprzedniego życia? Co się z nim działo przez siedem lat, których kompletnie nie pamięta? Uprzedzam, że tych pytań z każdą stroną przybywa!

Jeśli chodzi o stworzone przez autorkę postacie, to muszę przyznać, że pierwsze strony mnie trochę przeraziły. W jednej chwili pojawiło się tylu bohaterów, że nie mogłam ich ogarnąć. Jednak to był tylko moment. Bohaterowie zostali bowiem tak plastycznie opisani, że szybko połapałam się, kto jest kim. Hubert trochę mnie irytował. Niby miał dwadzieścia cztery lata, a zachowywał się często, jak ten rozpieszczony siedemnastolatek z początku powieści. To marudził, to znowu jęczał, ale kiedy szykowała się jakaś niebezpieczna akcja, jednak stawał na wysokości zadania i ratował kogo było trzeba. Hubert zdecydowanie budził emocje. Również sporo uczuć wzbudził u kilku bohaterek, ale nie liczcie na standardowy wątek romansowy. Powiem więcej, to, co zaserwowała nam w tym temacie autorka, jest milion razy lepsze niż tradycyjna love story.

Zabawne i bardzo realistyczne dialogi sprawiły, że powieść czytało mi się szybko i często z uśmiechem. Język jest prosty, a wypowiedzi bohaterów zawierają w dużej mierze młodzieżowe słownictwo. Zabieg ten nadał tej historii luźnego stylu i lekkości.

Podsumowanie będzie krótkie.
Jakie to szczęście, że mam pod ręką drugi tom, bo po takim finale, to ja po prostu czytać dalej MUSZĘ, bo inaczej się uduszę.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Już na samym początku poznajemy głównego bohatera powieści, Huberta. Jest to siedemnastoletni, rozpieszczony chłopak, któremu zależy tylko na dobrej zabawie. Kiedy na wycieczce do Paryża uczniowie otrzymują kilkugodzinny czas dla siebie, Hubert i jego przyjaciel Ernest nie zamierzają chodzić po sklepach. Postanawiają wybrać się na spotkanie z dwiema Francuzkami. Jednak zamiast do spotkania, dochodzi do ogromnej tragedii... I tu nagle główny bohater budzi się w jakimś ciemnym pokoju, siedem lat późnej. Nieźle, co?

Chłopak, będąc nastolatkiem, zdenerwował mnie już na początku swoim zachowaniem. Kiedy okazało się, że nagle stał się dorosłym mężczyzną, myślałam, że może zmądrzeje? W końcu każdy kiedyś wyrasta z durnych nawyków i zachowań. W przypadku Huberta tak było, ale tylko w połowie. Z jednej strony zachowywał się dojrzale, rozsądnie i wzbudzał mój podziw, jednak potem mówił lub robił coś, co wskazywało na to, że nadal gdzieś tam w środku jest tym denerwującym siedemnastolatkiem.

Kiedy chłopak błąkał się po okolicy i nie wiedział za bardzo, dokąd ma iść, z pomocą przyszła mu Iza. Właściwie nie wiem, czy mogłabym to nazwać pomocą, ponieważ dziewczyna nie była zbyt przyjaźnie do niego nastawiona. Dziewczyna jest córką sołtysa osady, ale z pewnością nie zachowuje się jak typowa młoda dziewczyna. Zamiast gotować, prać, sprzątać czy też szukać sobie męża, ona woli pomagać strażnikom w zabijaniu demonów, robieniu obchodów dookoła wsi, a także planuje ich grafiki. Dzięki niej Hubert zostaje takim strażnikiem.

Powinnam postawić sobie teraz pytanie: czy ja tę Izę polubiłam, czy nie? Przyznaję, że ta bohaterka bardzo mi zaimponowała swoją siłą, pewnością siebie i ogromną odwagą, ale była przy tym okrutnie irytująca. Mimo wszystko stwierdzam, że jest to jedna z tych bohaterek, które dziwnym trafem naprawdę polubiłam.

Strażnik był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pauliny Hendel. Owszem, słyszałam wiele o tej autorce, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji przeczytać którejś z jej książek. Kiedy zaczynałam czytać tę pozycję, czułam się tak, jakbym wkraczała do jakiegoś nowego świata. Autorka zaskoczyła mnie już na samym początku, co mogło być zapowiedzią tylko i wyłącznie cholernie dobrej książki.

Na ogromnego plusa przede wszystkim zasługuje historia, wykreowana przez panią Paulinę. Wcześniej miałam do czynienia tylko z jedną książką, w której została przedstawiona mitologia słowiańska, ale dopiero przy okazji lektury Strażnika byłam bardziej zainteresowana tym tematem.
Bardzo spodobał mi się również styl autorki, ponieważ sprawił on, że książkę czytało mi się szybko i naprawdę przyjemnie.

Zakończenie moi drodzy. Zakończenie tej książki to było... naprawdę coś. Taka ogromna bomba, która zostaje zrzucona na czytelnika, który nawet się tego nie spodziewa! Domyślałam się, że ten tom zostanie zakończony w sposób zaskakujący, ale nie wiedziałam, że będzie to aż takie zakończenie. Mnie zabrakło już słów i nie wiem co mam jeszcze dodać.

Książka Pauliny Hendel zdecydowanie zasługuje na wielki rozgłos i naprawdę Wam ją polecam. Z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytania następnych dwóch tomów, a także w końcu będę musiała zabrać się za Żniwiarza.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością autorki, to (powtórzę to raz jeszcze) koniecznie sięgajcie po Strażnika, bo naprawdę warto.

Ocena: 6/6
©Inthefuturelondon
Jak wyobrażacie sobie koniec świata?

Jak wyobrażacie sobie koniec świata? Nie taki, gdy w Ziemię uderza jakaś kometa i w wyniku wielkiego kosmicznego bum wszystko przestaje istnieć, ale taki koniec, który powodujemy my sami – ludzie – gatunek z niespotykanymi wręcz zdolnościami do samozagłady.
Prekursorem nurtu katastroficznego w sztuce był Jack London w swoim opowiadaniu Szkarłatna dżuma. Dziesiątkująca ludzi zaraza zdarza się w jego utworze nomen omen w roku 2012 i w ciągu kilkudziesięciu lat ludzkość cofa się do poziomu wspólnot pierwotnych. W drugiej połowie XX wieku dominował ponury obraz nuklearnej zagłady, w której promieniowanie zabija wszystkich. Choć nie wszystkich od razu. Taki obraz świata pokazał Nevil Shute w swej powieści Ostatni brzeg. W późniejszych latach ludzie zrozumieli, że apokaliptyczna światowa wojna nie będzie oznaczać końca ludzkiego gatunku, lecz może oznaczać koniec współczesnej cywilizacji. A kino, dzięki zaawansowanej technice, potrafi pokazać świat apokalipsy w niesamowicie sugestywny, choć niekoniecznie logiczny i prawdopodobny, sposób.

Na tym tle wyróżnia się trylogia Pauliny Hendel Zapomniana księga, w której światowa zagłada została przedstawiona bez zbędnych fajerwerków, ale w spójny i bardzo konsekwentny sposób. Apokalipsa zaczyna się w sposób początkowo nie budzący podejrzeń, ba, wręcz normalny po 11 września 2001 roku. Rozpoczynają ją zamachy w największych miastach świata. Z nienachalnych napomknięć czytelnik może się jedynie domyślać, że być może spiritus movens tej tragedii jest najbardziej szalony i nieprzewidywalny reżim na Ziemi. Zostaje uruchomiona broń, której celem jest odebranie jakiejkolwiek przewagi najbardziej zaawansowanym krajom na świecie. Impulsy elektromagnetyczne niszczą wszelkie urządzenia elektroniczne. Bezużyteczne stają się nowoczesne komputery, przestaje działać internet, nie da się uruchomić nowoczesnych naszpikowanych elektroniką samochodów. Potem wybucha epidemia śmiertelnej grypy, która szybko sprowadza liczbę ludności w Polsce do poziomu z czasów Bolesława Chrobrego.

Jak wygląda koniec świata?

Na próżno jednak będziemy oczekiwać scen z „Mad Maxa” lub „Falling Skies”. Nawet jeśli starsze samochody dadzą się uruchomić, to przecież ilość zapasów benzyny jest ograniczona, bohaterowie szybko przesiadają się na rowery i konie. Naturalną konsekwencją braku elektryczności jest też powrót do wyłącznie ręcznych narzędzi. Zaletą trylogii Zapomniana księga jest pokazanie, jak po rozpadzie dawnego społeczeństwa technologicznego budują swój byt nowe mikrospołeczności wiejskie, które wracają do do prehistorycznych korzeni wspólnot pierwotnych. To one właśnie są nadzieją na przeżycie. Z kolei społeczności miejskie zwykle, choć nie wszystkie mają postać gangów, mają charakter schyłkowy, choćby z tego powodu, że ich istnienie bardziej opiera się na eksploracji i wykorzystaniu dawnych zasobów miast i zamianie ich na żywność w handlu wymiennym ze wsią.
Życie w postapokaliptycznym świecie to w Zapomnianej księdze nie tylko zmagania ludzi epoki cyfrowej z prymitywizmem życia bez prądu. Po apokalipsie najszybciej odradza się przyroda, a wraz z nią zjawiska, które od tysiąca lat uważano za baśnie i zabobony.

Hubert Strażnik

I to jest pomysł autorki na wartką opowieść przygodową, której głównym bohaterem jest młody mężczyzna, w chwili kataklizmu jeszcze pełen fantazji nastolatek, zainteresowany grami komputerowymi. Hubert, bo tak ma na imię bohater, nie ma łatwego i bezpiecznego życia, bowiem mamuny, wije, utopce i strzygi stały się codziennością tego świata. Zepchnięte na tysiąc lat w niebyt przez ekspansywnie rozwijającą się ludzkość, teraz wychodzą z ukrycia i poważnie potrafią zagrozić niedobitkom ludzkiej cywilizacji. Hubert staje się zatem takim współczesnym wiedźminem, który z potworami walczy karabinkiem Kałasznikowa i coltem, a nie srebrnym mieczem.
Postać głównego bohatera narysowana kobiecą ręką, jest wyrazista i ciekawa, z wyraźnym dodatkiem psychologicznej delikatności i skłonnością do autoanalizy niczym doktor Lorimer z Houston, Houston Do You Read. To zdecydowany plus literatury pisanej przez kobiety, które zwykle mocniejszy akcent kładą na prawdopodobieństwo psychologiczne postaci.

Dwa tomy Zaginionej księgi, które się ukazały – Strażnik i Tropiciel – to jednak przede wszystkim pasjonująca literatura przygodowa, od której nie sposób się oderwać. I o tym trzeba pamiętać. Bohater, który dorasta wraz z wydarzeniami, nabywa doświadczenia i odpowiedzialności, jest postacią pełnokrwistą i ciekawą na tyle, że zafascynuje nie tylko młodego czytelnika. Dość powiedzieć, że ja – facet w wieku znacznie bardziej niż dojrzałym – obydwa tomy przeczytałem jednym tchem i z niecierpliwością czekam na trzeci.
Czy znalazłem jakieś wady? Tak. Cena. E-booki powinny być zdecydowanie tańsze od wydań papierowych, ale to już nie wina autorki.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć