Zimowa opowieść

Kategoria: /
średnia ocena: 3.62 / 5.00
liczba ocen: 15747
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
27.92 zł
Opis:

"Ujmująco piękne i mądre arcydzieło Marka Helprina przenosi nas do Nowego Jorku z początku dwudziestego wieku, targanego arktycznymi wiatrami i rozświetlonego bielą niespotykanie obfitego śniegu. Dzięki płomiennej wyobraźni autora to miasto żyje i ma duszę. Pewnej mroźnej nocy młody Peter Lake próbuje okraść rezydencję na Manhattanie. Niespodziewanie zastaje w domu córkę właścicieli, umierającą na gruźlicę Beverly Penn. Tak zaczyna się miłość, która odmieni jego los. Potężne, niepojęte uczucie zaskakuje Petera, daje mu siłę i każe podjąć próbę zatrzymania czasu i przywrócenia przeszłości. Historia jego zmagań to jedna z najwspanialszych opowieści w literaturze amerykańskiej.

„Przeczytałam i zgłupiałam. Co to jest? Baśń, fantasy, romans? Cudowne pomieszanie z poplątaniem, wciągający literacki labirynt. Czytając, byłam zagubiona i zachwycona jednocześnie”. Dorota Wellman

Mark Helprin (ur. 1947) – absolwent Harvardu i studiów podyplomowych w Oksfordzie, na Uniwersytecie Princeton i Uniwersytecie Columbia. Publicysta m.in. „New Yorkera” i „New York Timesa”. Za twórczość prozatorską został uhonorowany wieloma nagrodami. „Zimowa opowieść” jest najbardziej znaną powieścią autora, stała się inspiracją piosenki „Beverly Penn” zespołu The Waterboys (1985) oraz filmu w reżyserii Akivy Goldsmana (2014). Inne powieści Helprina to: „Żołnierz Wielkiej Wojny”, „Refiner’s Fire”, „Freddy and Fredericka”, „Memoir from Antproof Case”, „In Sunlight and in Shadow”. "

Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Beznadziejna książka. Męczyłem się z nią sporo czasu, bo nie lubię zostawiać rozpoczętych książek, ale niestety nie znajduję w niej nic ciekawego. Świat wykreowany przez Helprina jest infantylny, postacie są groteskowe, fabuła jest nijaka. Niby to fantasy, ale z nałożoną kalką z Gangów Nowego Jorku, thrillerem ani literaturą przygodową też Zimowwa Opowieść nie jest. To w sumie byłoby nawet ciekawe - połączenie tak różnych gatunków, ale do tego trzeba mieć pomysł i warsztat. Tego wszystkiego Helprinowi brakuje. Sorry, nawet jednej gwiazdki nie daję.

  • Awatar

    Bardzo chciałam ją przeczytać, a fakt, że wygrałam książkę w konkursie zmotywował mnie, żebym... ją skończyła. Przebrnęłam przez te prawie 700 stron i... totalnie nie rozumiem ekscytacji tą książką. Od ok. 100 strony myślałam, że się wciągnę, ale trwało to jedynie do ok. 250 strony. Później czekałam na coś, co wcale nie nastąpiło (powiem tylko, że chodzi o wątek miłosny, ale nie chcę nikomu nic spoilować, a ci co przeczytali, wiedzą o czym mówię) i czuję się trochę, albo nawet bardzo oszukana i zawiedziona.

    Książka nie jest łatwą lekturą, ani nie czyta jej się lekko. Faktycznie posiada tajemniczą otoczkę, ale mnie ona w końcu tylko zmęczyła.

  • Awatar

    Trudno powiedzieć co to za gatunek: fantasy, obyczajowa, thriller, przygodowa? Chyba po prostu mnieszanka tych gatunków, ciekawie napisana, wzruszająca historia, trochę magiczna, trochę zabawna, a trochę smutna. Na pewno warto po nią sięgnąć, przy okazji - mam wrażenie, że z filmem jest raczej luźno powiązana ;)

  • Awatar

    Zaczyna się jak kryminał, potem przechodzi w powieść obyczajową, potem znów ni to fantasy ni to baśń, by kończyć egzystencjalnymi pytaniami niczym moralitet. Warte przeczytania. Moim osobistym zdaniem jedna z najciekawszych jak dotąd pozycji wydanych w tym roku. Można lekturę potraktować "lekko" jako przygodowe fantasy, można jednak też zastanowić się nad ukrytymi znaczeniami tekstu. Należy pamiętać, że powieść ukazała się w oryginale 30 lat temu, gdy inna była perspektywa zbliżającego się przełomu millenium. Niestety muszę wrzucić kamyczek do ogródka tłumacza i przede wszystkim wydawcy. Otóż w Polsce obowiązuje nas system metryczny i raczej mało kto biegle posługuje się miarami anglosaskimi. Dlaczego więc w polskim tłumaczeniu bohaterowie mają "pięć stóp wzrostu" ? Czy muszę czytać książkę z kalkulatorem w ręku ? Dlaczego "ważył trzysta funtów" ? Dlaczego wiatr wiał z prędkością "dwustu mil" a nie trzystu kilometrów ? Na Boga, jeżeli już przyjmuje się konwencję nie spolszczania miar (choć uważam, że to pomysł całkowicie chybiony) to istnieje coś takiego jak przypisy ! Nie podobają mi się też tłumaczenia nazw własnych. Skoro Nowy Jork a nie New York to dlaczego Fifty-seventh street a nie ulica 57, dlaczego Fifth Avenue a nie 5 Aleja? Zachowywanie oryginalnych nazw w przypadku ulic opisanych numerami to chyba już przesada. Duży minus przede wszystkim dla Redaktora. Jednakże i tak warto się skusić. Uwaga ! 700 stron ! :)

Inne proponowane
Warto zerknąć