Demon luster
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.73 / 5.00
liczba ocen: 670
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.99 złpremium: 19.19 zł
-28% 22.90 zł
27.19 zł
27.19 zł
29.70 zł
Pozostałe księgarnie
27.17 zł
27.19 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:

Kontynuacja „Szamanki od umarlaków”. Ida wie już, jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu. Teraz zmierzy się z Kusicielem – jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona...

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże! Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro. W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon Luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem… Kontynuacja Szamanki od umarlaków jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.

Recenzje blogerów
Demon luster Martyny Raduchowskiej to kontynuacja przygód Szamanki od umarlaków Idy Brzezińskiej, która w poprzednim tomie nieświadoma konsekwencji złożyła nieśmiertelną przysięgę, że sprowadzi duszę maga Mikołaja Kwiatkowskiego z piekieł należących do demona zwanego Kusicielem. A ponieważ Ida ma pecha, a właściwie Pech ma Idę, jeśli nie spełni obietnicy, jej własne jestestwo rozpłynie się w niebycie. To udane urban fantasy jednocześnie bawi, zaskakuje i trzyma w sporym napięciu, zapewniając kilka godzin porządnej rozrywki.

W całym ambarasie z pomocą przychodzą bohaterce obdarzona magicznymi mocami staroświecka i nieco zrzędliwa ciotka Tekla, a także energiczny i zdeterminowany do działania funkcjonariusz WON-u (Wydziału Opętań i Nawiedzeń), łowca Konstanty Kruszyński, zwany Kruchym. Sytuację komplikuje zaś fakt, że Ida doświadczyła wizji własnej śmierci, na dodatek praktycznie nikt nie wie, jak przejść do światów po drugiej stronie luster i znaleźć ten właściwy, zaś żona Mikołaja regularnie nawiedza szamankę, i każe jej robić wymyślne wypieki albo rysować, a do tego do Wrocławia przyjeżdża z kontrolą wpływowy mag Wroński, który niegdyś prowadził sprawę Kusiciela i za wszystkie popełnione przez niego morderstwa zamknął nieodpowiednią osobę. Ponadto czarownica Ruda, członek zespołu Kruchego, najwyraźniej uwzięła się na Idę i za wszelką cenę chce go przed nią bronić. I to jest dopiero wierzchołek góry lodowej, bo cały tom aż kipi od interesujących pomysłów.

Książka jest starannie przemyślana i zrealizowana – różne pozornie nieistotne szczegóły nabierają sensu wraz z rozwojem opowieści, przy czym autorka sprawnie wplata tu swoją szeroką wiedzę z zakresu kryminologii i psychologii, budując wiarygodne, pełnokrwiste postaci, o których po prostu chce się czytać. Prawdziwym majstersztykiem jest tu relacja Idy i Kruchego, nie gorzej wypadają wypowiedzi Tekli oraz pomysł na zagadkę zbrodni popełnianych przez Kusiciela, będący główną osią fabularną utworu. I do tego znakomity koncept związany z Pechem, który z pewnością was zaskoczy. Poznacie też dramatyczną przeszłość Kruchego, która mówi sporo o jego osobowości, a także sekrety mojej ulubionej Kornelii Kwiatuszek, niepozornej urzędniczki WON-u. Nawet, jeśli czytaliście już wiele podobnych książek, nie będziecie w stanie zgadnąć, co się za chwilę wydarzy. A że cała historia przypomina klimatem i oryginalnością dodatek do Wiedźmina Serce z kamienia, wcale się nie dziwię, że CD Projekt Red zatrudnił pisarkę jako scenarzystkę do swojej nowej gry.

Wyraźnie widać, że od czasu napisania Szamanki od umarlaków autorka rozwinęła skrzydła i znacznie udoskonaliła swój warsztat. Dzięki temu dostałam od tej książki więcej, niż się początkowo spodziewałam. Oprócz wspomnianych przez mnie umotywowanych psychologicznie postaci i barwnej historii, w stosunku do poprzedniej części zmieniła się także warstwa językowa – jest dużo poważniejsza, pełna życiowych cytatów: Wiesz, kto raz z diabłem płynął, musi go zawsze wozić, ale nadal można w niej znaleźć szereg wywołujących uśmiech na twarzy komentarzy, które zapewne przypadną do gustu fanom pierwszego tomu, np. Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.

Podsumowując, Demon luster to pełne niezwykłych konceptów, zgrabne połączenie urban fantasy i kryminału, z trójwymiarowymi bohaterami i umiejętnie poprowadzoną fabułą, dostarczające zarówno zabawy, jak i kilku chwil refleksji. Dodatkowo nowe wydanie cieszy także oczy – ma przepiękną, pasującą do całej historii okładkę. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak polecić Wam tę smakowitą pozycję autorstwa coraz lepiej piszącej Martyny Raduchowskiej.

Ocena: 4+/6
©Głodna Wyobraźnia
Po cudownej Szamance od umarlaków nie mogłam się doczekać kontynuacji. Szybko więc zaopatrzyłam się w Demona luster i tak jak przeczuwałam, druga część jest równie dobra jak pierwsza, a nawet lepsza. Już pierwszym, co rzuca się w oczy, jest świetna okładka. Ta czerwień doskonale oddaje to, w co Martyna Raduchowska wpakowała Idę. Bo odpocząć jej nie dała ani chwili i zastanawiam się, czy pojawi się kolejny tom. Słyszałam, że mamy tu do czynienia z dylogią, jednak z drugiej strony odniosłam wrażenie, że nie do końca zostały tutaj zamknięte drzwi i autorka jeszcze z nich skorzysta.

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem, jednak nie ma zamiaru całkowicie mu się poświęcić. A o odpływaniu w niebyt nie ma nawet mowy. Nierozsądnie złożona obietnica sprawiła, że musi szybko odnaleźć duszę zmarłego, za którego jest odpowiedzialna, bo jeśli tego nie zrobi, sama odpłynie z tego świata i to już całkowicie - zniknie jakikolwiek ślad jej istnienia, łącznie z duszą. Małym problemem jest fakt, że dusza owego mężczyzny nie przebywa już w rzeczywistym świecie, skorzystała jednak z portalu w lustrze i jest pod opieką Demona luster, który łaknie sił życiowych z pewnych pobudek...

To by nawet pasowało, nieodwzajemniona miłość wyniszcza skuteczniej niż niejedna zaraza.

O ile w pierwszej części Ida czasami mnie denerwowała swoim podejściem to w Demonie luster to, jak się zachowywała było całkowicie uzasadnione i polubiłam ją jeszcze mocniej. Martyna Raduchowska potrafi tworzyć postaci i właśnie to rzuca się w oczy, gdy się czyta ten cykl. Pech również przechodzi sam siebie i uwielbiam go z całego serca. Kruchy i jego historia też mi przypadła do gustu, a kiedy weźmie się pod uwagę to, co przeszedł sam Demon luster trzeba paść przed autorką na kolana. Bo właśnie to on wzruszył mnie najmocniej i to ten jego wątek spodobał mi się najmocniej. Ida mogła sobie odejść w niebyt, bylebym tylko dowiedziała się wszystkiego o owym Demonie.

Tutaj pojawił się również wątek kryminalny, co sprawiło, że jeszcze mocniej pokochałam ten cykl. Bardzo podobało mi się to, jak bohaterowie rozwiązywali całą tę zagadkę i szukali poszlak prawie tak, jak Sherlock Holmes. Zwykle interesują mnie również wątki romantyczne, jednak ten pobił na głowę romans, którego zaczątki się tutaj pojawiły. Wydał mi się on taki niedorobiony, niedokończony. Co najmniej tak, jakby pojawił się tutaj wbrew woli autorki albo miał mieć jeszcze ciąg dalszy. Bardziej podoba mi się ta druga opcja, bo uwielbiam szamańskie klimaty i potrzebuję po prostu więcej Idy i ciotuni Tekli.

Ludzie bywają dużo gorsi od demonów.

Rzeczą, która znowu mocno kuła mnie w oczy jest stosunek rodziców do Idy, a raczej jego brak. Ponownie nie pojawili się tutaj, by chociaż pokazać zainteresowanie jedynym dzieckiem. Wciąż nie mogę tego zrozumieć i ten totalny brak kontaktu jest nienaturalny. Tak mocno obrazili się tym, że Ida uciekła z domu, że nie chcą nawet wiedzieć, czy przeżyła w tym niebezpiecznym dla niej świecie. Gdyby autorka planowała kontynuację z góry założyłabym, że w końcu muszą się pojawić i bardzo chcę poznać rodzinę Brzezińskich. I bardzo chcę więcej tomów tej serii. Tak przynajmniej z pięć.

Ocena: 5/6
©Papierowe Miasta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Zdecydowanie warto przeczytać, ponieważ:
    • Gryzak i ciotka Tekla w tej części też wymiatają!
    • W porównaniu do "Szamanki od umarlaków", "Demon" wypada o wiele lepiej, akcja jest bardziej rozbudowana, dopiero teraz widać, że pierwszy tom to tylko wstęp.
    • Obok śmiesznych sytuacji pojawia się też kilka strasznych scen, bo "Demon" to połączenie powieści fantastycznej, horroru i kryminału.
    • Akcja porywa od samego początku, obszerne opisy pozwalają poznać rzeczywistość podobną do tej, którą znamy, uzupełnioną o nadprzyrodzone elementy.
    Więcej: www.onlypretender.pl

Inne proponowane
Warto zerknąć