Guguły
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.55 / 5.00
liczba ocen: 432
Ilość stron (szacowana): 120
cena od: 13.15
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 13.15 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-44% 13.15 zł
19.12 zł
19.60 zł
19.84 zł
23.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.90 zł
19.02 zł
19.12 zł
19.84 zł
20.32 zł
20.79 zł
21.51 zł
21.51 zł
22.00 zł
22.23 zł
23.90 zł
Opis:

Złożona z opowiadań ballada o dzieciństwie i dojrzewaniu w polskiej wsi czasów PRL-u. Nieodparcie przyciąga – jak cierpkie guguły.

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

„Opowiadania o byciu małą snute na pięć minut przed snem. Klimat zazdrostki i blaszanego przystanku pekaes. Wszystko to pachnie jak skoszona trawa. A my chcemy tych opowiadań jeszcze i jeszcze, bo trochę je znamy ze swojego dzieciństwa, a trochę nam autorka upiększa nasze własne wspomnienia. I to jest cudne jak kapliczka z Maryjką na polu pełnym traktorów”.

Sylwia Chutnik

 

„Ukradła to wszystko. Te guguły, czubajki, dziady, beboki, smolinoski, psioki i pająki z Jerozolimy. Już wtedy tkała z nich tę czułą opowieść, a winniczki jej chrzęściły pod butami. Sorry, ale tak było, czytałem. A w ogóle wiecie, co to są guguły?”.

Andrzej Muszyński

Recenzje blogerów
Mała wioska Hektary w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, czasy PRL-u. Niewielka społeczność, którą obserwuje Wiolka. Jej świat jest zamknięty, dziewczynka porusza się między domem, szkołą a polami, bawi się z dziećmi sąsiadów, rysuje prace na konkursy międzyszkolne, obserwuje dorosłych. Jest jak niedojrzałe owoce, guguły, którymi można się objeść, żeby bolał brzuch i żeby nie trzeba było iść tam, gdzie się nie chce.

Czy świat przedstawiony w Gugułach jest zły? Nie, po prostu jest, jaki jest. Śmierdzi metalem z zardzewiałych klamek i zasuwek, zbutwiałym sianem z sienników, krowimi plackami leżącymi na słońcu, klejem wciąganym z woreczka, krwią oprawianego przez ojca jastrzębia. Krew i flaki spływają po stoliku. Ojciec umieszcza szklane paciorki w oczodołach truchła. Wiolce drzazga weszła w rękę, matka czyści dom, uderza packą w rozleniwione słońcem muchy, we wsi wydarzenie – przejedzie przez nią papież, który właśnie jest na pielgrzymce w Polsce! Cała wieś wyległa przed domy, wystrojeni, uroczyści – czekają. I Wiolka czeka, kilka godzin, w deszczu i przy szarpiącym jej ubranie wietrze. W końcu kioskarka mówi jej, że papież nie przyjedzie, słyszała w radiu, że poleciał do Częstochowy helikopterem. Życie toczy się dalej, od spraw sacrum (jak noszenie obrazu Przenajświętszej Panienki po domach, jak wygranie posągu Jezusa przez Wiolkę) do spraw profanum, jak darcie pierza z gęsi, sprzedawanie wiśni na targu, ukradkowe obmacywanie się z Wielkim Witkiem.

Czas zdaje się być rozrzedzony, barometr z góralem i góralką, który dziewczynka kupiła na odpuście, nie wskazuje pogody, a Wiolka przechodzi przez okres dojrzewania nieświadomie, nie rozumiejąc co się z nią dzieje, bojąc się nagłej czerwonej plamy, która wykwitła jej na rajtuzach, przyłapując krawcową z manekinem, ucząc się swej cielesności przypadkowo, ukradkiem, zanim się nie rozlegnie wołanie matki: „Wiolka, do domu, ile mam cię wołać!”.

W małej wsi dziewczyna powoli doświadcza wszystkiego: śmierci i miłości, erotyczności i narkotycznego transu. Dorasta, ale w środku nadal jest jak guguły, cierpka i zielona. Zresztą, kto nie jest? Ojciec Wiolki przecież mówi:

Dziwnie jest urządzony ten świat. Nawet nie zdążyłem się obejrzeć, już nazywają mnie starym, a przecież w środku jestem jak te guguły.

I może to jest właśnie ta ponadczasowa mądrość. Tylko nie wiadomo: to dar, czy przekleństwo?…

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    W zasadzie to się nawet nieźle czyta. Zbiór prawie niezależnych od siebie opowiadań, - każdy rozdział mógłby w zasadzie pędzić samodzielny byt - które jednak układają się w spójną całość. Chociaż moim zdaniem czegoś tej książce brakuje, jest ona jak tytułowe guguły, czyli niedojrzałe owoce. Pomimo ciekawego stylu, nie przekonuje do siebie. Przynajmniej jeżeli o mnie chodzi

Inne proponowane
Warto zerknąć