Czarna lista
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.56 / 5.00
liczba ocen: 2425
Ilość stron (szacowana): 364
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 zł
21.00 zł
23.54 zł
24.52 zł
25.42 zł
Pozostałe księgarnie
23.88 zł
23.92 zł
24.82 zł
25.42 zł
26.01 zł
26.91 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Najnowszy, długo wyczekiwany tytuł Fredericka Forsytha, mistrza thrillera politycznego – trzymająca w napięciu powieść sensacyjna.

Jest rok 2014. USA i Wielką Brytanią wstrząsa seria zabójstw. Morderstw dokonują fanatyczni fundamentaliści islamscy, zainspirowani zamieszczanymi w internecie kazaniami, nawołującymi do zabijania niewiernych. Ich autor, nazywany Kaznodzieją, trafia na tajną listę osób „do odstrzału” – groźnych terrorystów do natychmiastowego wyeliminowania. Na czele TOSY, jednostki operacyjnej, której zadaniem jest likwidacja celów, staje Tropiciel, były podpułkownik piechoty morskiej i syn jednej z ofiar. W ustaleniu tożsamości i miejsca pobytu tajemniczego Kaznodziei pomaga Tropicielowi genialny haker, nastolatek z zespołem Aspergera. Rozpoczyna się pościg za nieuchwytnym terrorystą…

Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Przeczytałem tę książkę w dwa dni. Styl podobny trochę do "Kobry". Choć książka nie jest pozycją na miarę "Dnia Szakala" czy "Psów Wojny" oraz np. takiego zbioru opowiadań jak 'Czysta Robota" to jednak czyta się ją dobrze.
    Autor pokazuje pojedynek świata elektroniki, technologii militarnej, wiedzy informatycznej i hakerskiej, powiązań politycznych z terroryzmem, którego przedstawiciele , w obawie przed wykryciem, sięgają po najprostsze metody komunikacji, transferu pieniędzy, wiadomości. Okazuje się,że przy odpowiedniej dyscyplinie i wiedzy, walka z nowoczesnością się udaje. Miejmy nadzieję,że nie na dłuższą metę...

    Czytając zauważyłem,że autor przedstawiając sylwetki bohaterów, opisuje ich dokładniej niż np. w Psach Wojny. Ale to nieszczególnie pogłębia te postacie. Wiemy o nich dużo ale są trochę płaskie, papierowe.
    Książka dobra do przeczytania z biblioteki. Raczej nie kupię jej na własność i nie położę na półce obok Dnia Szakala...

  • Awatar

    REWELACJA!!!!!
    „Czarna lista” to niewątpliwie powrót do wielkiej pisarstwa Forsytha. Amerykański pisarz w ostatnich latach raczej przyzwyczaił nas do nierównego poziomu swojej twórczości, do zbyt częstych zawodów czytelniczych, spod znaku niedopracowania fabularnego czy też nawracających powtórek tematycznych. Tym razem jest inaczej, bezapelacyjnie lepiej. W pierwszej kolejności na pochwałę zasługuje fabuła powieści i jej znakomite, trzymające w napięciu prowadzenie przez wszystkie karty książki. Układ fabularny jest dość prosty i klasyczny jednocześnie, ale w tym przypadku uznać należy to za zaletę, która nie przesłania właściwej opowieści. Tytułowa „czarna lista”, wbrew oryginalnemu brzmieniu „kill list”, nie jest jakąś nieokreśloną listą osób do zabicia. To najpoważniejsza, ciągle aktualizowana lista najgroźniejszych terrorystów, których życie i działalność organizacyjna jest bezpośrednim i realnym zagrożeniem dla obywateli nie tylko Stanów Zjednoczonych Ameryki, ale i wielu innych miejsc na świecie. To lista wypracowywana pod okiem prezydenta USA, której jedynym priorytetem jest likwidacja zagrożenia – śmierć konkretnego terrorysty. A skoro celem są najgroźniejsi, a jednocześnie najbardziej ukryci i nieuchwytni, to zadanie ich odszukania, ujawnienia i zlikwidowania mogą otrzymać jedynie najlepsi. I jak na sensację polityczną spod znaku autora „Dnia Szakala” musi pojawić się specjalna jednostka TOSA – Komórka Wsparcia Operacyjno-Technicznego. Wracając do fabuły, układ jest jasny. Terrorysta trafią na „czarną listę”, TOSA otrzymuje zadanie do wykonania, którego przygotowanie i realizacja będzie naszym udziałem. Nic bardziej prostszego. To oczywiście tylko szkielet fabularny, bardzo wyważenie i atrakcyjnie jednocześnie wypełniony przez autora. Ścigani i ścigający zaprezentowani zostali sposób ilościowo i jakościowo wyważony. Dbałość o szczegóły i realia opisu obu stron jest widoczna od samego początku prowadzonej narracji. A cała zarysowana dodatkowo w tle inna dramatyczna historia, pozornie nie mająca nic wspólnego, efektownie wzbogaca intrygę powieściową. Nie zdradzając szczegółów, wielu przyszłych czytelników recenzowanej powieści powie, że zamysł fabularny i jego poprowadzenie to nic nowego. I tego Forsyth nie ukrywa, od samego początku prowadzi nas – powtórzę jeszcze raz – klasyczną ścieżką narracyjną, ale w niej skrywa z jednej strony zajmujący, niedostępny przeciętnym czytelnikom anturaż świata terrorystów i tajnych służb, a z drugiej zaś strony wprowadza w odpowiednich momentach zwroty akcji i elementy uciekające oczywistościom fabularnym.

    Nawet najlepszą fabułą nie uda się oczarować czytelników bez wyraźnych, mocnych, ciekawych i wyjątkowych bohaterów. I w tym zakresie autor „Czarnej listy” nie zostawia pola krytykom swojej najnowszej twórczości. I w tym zakresie rzemiosła pisarskiego trzyma się klasycznych rozwiązań, z dualnym podziałem świata postaci literackich. Na naszych oczach prowadzi wirtualny pojedynek między dwiema osobami, bez których ta opowieść nie miałaby miejsca. Z jednej strony tajemniczy i nieuchwytny, do pewnego momentu nawet bezimienny i bezwizerunkowy, Kaznodzieja. To współczesny, symboliczny obraz terrorysty, którego pomocnym ramieniem jest zarówno świat nowoczesnej techniki informatycznej i telekomunikacyjnej oraz system osobowych powiązań finansowo-ideologicznych, jak i również niepowtarzalna umiejętność przemawiania i porywania innych, tworząc swoisty rząd dusz. Ale to nie dusze zabijają na polecenie Kaznodziei, lecz żywi ludzie, których werbuje w zadziwiająco skuteczny sposób wyłącznie poprzez swoje kazania nadawane na cały świat za pomocą Internetu. Kaznodzieja – ideolog, religijny fanatyk, skuteczny terrorysta, cel numer jeden „czarnej listy”. Z drugiej strony znajduje się, ten pod którego nawet nie przewodnictwem, ale za pomocą którego osobiście Kaznodzieja ma zostać zidentyfikowany, zlokalizowany i wyeliminowany, Tropiciel. Były podpułkownik marines, w pewien sposób charyzmatyczny, a równocześnie naznaczony duchem zemsty. Wszak z rąk terrorystów, właśnie tych „porwanych” kazaniami nieznanego Kaznodziei, ginie wcześniej jego ojciec. Tropiciel to także uosobiony przykład współczesnej technologii i władzy, w której nie ma miejsca na jakąkolwiek anonimowość. Technologie, służby to wyłącznie wsparcie człowieka, jak ma to miejsce w tej historii. Postać Tropiciela to czytelniczo atrakcyjny przykład tych umiejętności umysłowych i fizycznych, które rodzą w nas fascynację nakierowaną na wyjątkowe zdolności ludzi tworzących służby specjalne, będące w stanie wykonać najtrudniejsze zadania w imię pokoju i sprawiedliwości społecznej.

    Ostatnie zdanie trącić może truizmem, ale „Czarna lista” Fredericka Forsytha daleka jest od hurra politycznej manifestacji i bezmyślnego uzasadniania wszelkich przejawów walki z terroryzmem, nawet tych, które stawiają pod znakiem zapytania prawa jednostki i pojęcie wolności myśli oraz wyznania. Wyjątkowo powieść ta nie staje po żadnej stronie toczącej się nieustannie dyskusji o granice swobód obywatelskich przesuwanych w obliczu walki z potencjalnym i realnym zagrożeniem terrorystycznym. W tej historii nie ma kłopotów z określeniem zła w każdej postaci i nie ukrywa ona też lęków o pomyłkę, po której stronie znajduje się dobro współczesnego człowieka Zachodu.

    „Czarna lista” to powieść szybko wciągająca czytelnika w swoją historię, która wydawać by się mogło jest bardzo przewidywalna, lecz to tylko wrażenie wielokrotnie podczas lektury weryfikowane z korzyścią dla przyjemności czytelniczej. Interesująca opowieść w swoim przebiegu okraszona jest niezwykle atrakcyjną scenografią fabularną, zdradzającą sposoby działań i możliwości wykonawcze, jakie posiadają współczesne siły wojskowe i służby specjalne. Śpieszę jednocześnie sprostować możliwe wrażenie, że książka Forsytha jest wyłącznie tytułem typowo męskim, skierowanym do mężczyzn z odpowiednią dawką testosteronu. Nic bardziej mylnego. Nie przez przypadek już na samym początku recenzji powiedziałem, że autor „Psów wojny” wrócił do pisarstwa swoich najwyższych lotów literackich. To nie jest powieść męskich pragnień spod maskującej barwy munduru i wysokiej temperatury lufy karabinu. Tutaj głównymi aktorami są jednak intelekt i przenikliwość, wyobraźnia i praktyczna umiejętność podejmowania decyzji. A i świat przedstawiony nie jest taki schematyczny jak nam się wydaje po lekturze typowych powieści sensacyjnych. Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o innych bohaterach drugiego planu, którzy swoim działaniem, przenikliwością i zaangażowaniem także potrafią zaciekawić, a nawet zafascynować. W pierwszej kolejności mam na myśli nastolatka, pseudonim Ariel, z rzadkim zespołem Aspergena, który nie wychodzi z domu, a jednocześnie jest genialnym hackerem. Ma on swoje alter ego po przeciwnej, tej złej stronie świata, lecz swoją nadprzeciętną zdolnością i wnikliwością ze świata zero-jedynkowego zdobywa od razu naszą sympatię i podziw. Zresztą nader niecodziennych postaci czy udanych, niepowtarzalnych scen powieść zawiera na tyle, że – niezależnie od samego nazwiska autora – prawa do ekranizacji zostały natychmiast wykupione. Dziś wiemy za polskim wydawcą książki, że film wyreżyseruje Rupert Sanders („Królewna Śnieżka i łowca”), a wyprodukuje Chockstone Pictures, stojące za ostatnim filmem Ridleya Scotta „Adwokat”. Warto jednak przeczytać wcześniej powieść, bo śmiało wpisuje się do kanonu najlepszych thrillerów politycznych.
    www.kryminalnapila.blogspot.com

  • Awatar

    Nie wiem, jak szybko Forsyth pisze i jak długo zajmuje mu zebranie wszystkich materiałów. Gdybym jednak miał go ocenić przez pryzmat tego, jak szybko się go czyta, to musiałbym powiedzieć, że jest on pisarzem mocno niedocenionym. Tu nie ma czasu na delektowanie się kunsztem autora, czy wyszukanymi metaforami. Tutaj akcja wciąga i nie puszcza aż opróżni cały magazynek...

  • Awatar

    Forsyth jak zawsze buduje napięcie z tłem współczesnych nastrojów geopolitycznych. fajna rozrywka.

  • Awatar

    Forsyth jak zwykle w formie. Tajne agencje wywiadowcze o magicznych skrótach, walka z nieuchwytnym terrorystą i najnowsze technologie (komputery, drony). Bardzo dobry thriller polityczny. Czysta, doskonała rozrywka. Ocena nieobiektywna bo jestem fanem Forsytha.

Inne proponowane
Warto zerknąć