Sezon Burz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.74 / 5.00
liczba ocen: 21908
cena: 25.49
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.99 zł
33.33 zł
Pozostałe księgarnie
25.49 zł
30.00 zł
Opis:

Wielki powrót wiedźmina po 14 latach! Choć mistrz polskiej fantastyki zarzekał się, że nie będzie kontynuował bestsellerowej sagi, zrobił jednak swoim wiernym fanom niespodziankę. Oto nowy Sapkowski i nowy "Wiedźmin"... 

Opowieść zaczyna się zgodnie z regułami gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. W tomie "Sezon burz" Geralt stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle rozgrywają się królewskie i czarodziejskie intrygi. 

Ku zaskoczeniu czytelników "Sezon burz" nie opowiada o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi. W książce pojawiają się jednak osoby doskonale nam znane, jak wierny druh Geralta - bard i poeta Jaskier - oraz ukochana wiedźmina, zwodnicza czarodziejka Yennefer. Na scenę wkraczają również, dosłownie i w przenośni, postaci z zupełnie innych bajek - ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Wielbiciele Sapkowskiego odnajdą w powieści cechy charakterystyczne dla stylu pisarza: wartką akcję, mistrzowskie opisy walk, barwne dialogi i liczne aluzje literackie. 

Geralt z Rivii stał się już bohaterem filmu, serialu telewizyjnego, komiksów i gier komputerowych. Teraz poznajemy jego nowe przygody. Czy ukazanie się "Sezonu burz" oznacza, że Sapkowski na dobre powrócił do pisania o wiedźminie? Czy możemy liczyć na kolejne tomy sagi?

CYTATY:
Wiedźmin westchnął. Zdarzyło mu się nie raz i nie dwa obejrzeć efekty działania bezpiecznych teleportów, uczestniczył też w segregowaniu resztek ludzi, którzy z teleportów korzystali. Stąd wiedział, że deklaracje o bezpieczeństwie portali teleportacyjnych, można było umieścić w tej samej przegródce, co twierdzenia: mój piesek nie gryzie, mój synek to dobry chłopiec, ten bigos jest świeży, pieniądze oddam najdalej pojutrze, noc spędziłam u przyjaciółki, na sercu leży mi wyłącznie dobro ojczyzny oraz odpowiesz tylko na kilka pytać i zaraz cię zwolnimy.
Przesył materii to rzecz kunsztowna, finezyjna i subtelna, toteż przed przystąpieniem do teleportacji bezwzględnie zaleca się wypróżnić i opróżnić pęcherz.
Zamknęli raz kozę w obórce z główką kapusty. Rano kapusty ani śladu, a koza sra na zielono. Ale dowodów brak i świadków nie ma, tedy sprawa umorzona, causa finita.
Recenzje blogerów
Sezon burz to tytuł wręcz symboliczny z kilku względów. Po pierwsze kojarzy się z awanturą wokół oczekiwań finansowych pisarza w stosunku do firmy produkującej gry oparte na licencji kupionej niegdyś za symboliczne dziś pieniądze. Sapkowski w tym sporze nie ma dobrej prasy, bowiem większość młodych graczy jest przekonana, że napisał swe powieści zrzynając bezczelnie z fabuły gry komputerowej. Na przekór niedouczonej młodzieży Netflix nie wykupił jednak praw autorskich do gry i nie zamierza iść drogą firmy Marvell. Serial powstanie według scenariusza opartego na powieściach Sapkowskiego.
Wśród polityków się obracałem i licznych poznałem. I przekonałem się, że lepiej przestawać z kurwami, bo kurwy mają chociaż jakiś swój honor i jakieś zasady.

Symbolika tytułu jest też niewątpliwie związana z nadchodzącym w naszym kraju dwuletnim sezonem wyborczym. Choć akurat tego to mistrz Sapkowski przewidzieć nie mógł. Książkę wydano bowiem w roku 2013. Aczkolwiek zdanie o politykach staje się cytatem wyjątkowo aktualnym.

Wśród polityków się obracałem i licznych poznałem. I przekonałem się, że lepiej przestawać z kurwami, bo kurwy mają chociaż jakiś swój honor i jakieś zasady.

Ta powieść nie jest ani sequelem, ani prequelem. Wydarzenia rozgrywają się mniej więcej równolegle do fabuły innych powieści. Pojawiają się znane nam postaci. Jednak oprócz tego w interesujący sposób autor rozwija pewne wątki zasygnalizowane w innych powieściach. Pokazuje jak się kończą pełne arogancji eksperymenty czarodziejów. Bez złudzeń ocenia świat.

Ciemność wciąż istnieje. Pomimo dokonującego się postępu, który, jak się nam każe wierzyć, ma rozjaśniać mroki, eliminować zagrożenia i odpędzać strachy. Jak dotąd, postęp większych sukcesów w tej materii nie odniósł. Jak dotąd, postęp tylko wmawia nam, że ciemność to wyłącznie ćmiący światło przesąd, że nie ma się czego bać. Ale to nieprawda. Jest się czego bać. Bo zawsze, zawsze będzie istniała ciemność. I zawsze będzie rozpanoszone w ciemności Zło, zawsze będą w ciemności kły i pazury, mord i krew. I zawsze będą potrzebni wiedźmini. I oby zawsze zjawiali się tam, gdzie właśnie są potrzebni.

No a coś więcej o akcji? – zapytają potencjalni czytelnicy Sezonu burz. Zaczyna się od tego, że Geralt traci swe słynne miecze. A potem jest jeszcze gorzej. Jednak Geralt w końcu wygrywa, bo zawsze wygrywa z tymi, którzy są potężni, zadufani w sobie, zarozumiali. Czytając pięcioksiąg pamiętamy, że przegrał tylko z pijaną, rozbestwioną tłuszczą, która chciała mordować uchodźców, bo są inni. Sapienti sat.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Ksiązką obowiązkowa dla fanów Geralta... Jednak brakuje jej tego czegoś, tej iskierki co była w starej sadze...

  • Awatar

    Dla fanów serii o wiedźminie pozycja obowiązkowa. Ale wg mnie pisana na siłę. Pomieszanie z poplątaniem, wątki niewyraźne, równie dobrze mogłoby z tego być kilka opowiadań. Mi się nie podobało.

  • Awatar

    Naczytałem się tyle rozczarowanych opinii o tej książce, że pomimo iż jestem wielbicielem sagi o Wiedźminie to jednak długo omijałem tą pozycję z daleka. Po części wynikało to z tego, że nie chciałem psuć sobie wspomnień które wiążą się z właściwą sagą. W końcu jednak nastał ten dzień kiedy zapragnąłem odświeżyć sobie wszystkie książki traktujące o przygodach Geralta i siłą rzeczy przyszedł również czas na "Sezon Burz". I co? I to, że wszystkie te utyskiwania są guzik warte. Nie wiem czy książka trzyma poziom poprzedniczek, gdyż sagę wiedźmińską czytam w kolejności chronologicznej, a Sezon Burz wypada przed historią opisaną we właściwej sadze, a i pamięć ma zadatki do idealizowania tego co było dawno, ale książka z pewnością trzyma poziom i to wysoki. Początek może faktycznie nie najwyższych lotów, ale im dalej w las tym ciemniej i od pewnego momentu mamy do czynienia ze starym, poczciwym Geraltem którego wszyscy dobrze znamy. Jeżeli więc ktoś tak jak i ja, czeka z sięgnięciem po tą książkę bojąc się jednocześnie zepsuć sobie ogólny wizerunek całości, to mam dla niego dobra radę, olać to i zabrać się za czytanie, bo warto.

  • Awatar

    Sagę o Wiedźminie przeczytałem kilkakrotnie i Sapkowski u mnie zdetronizował Tolkiena jak mojego osobistego "Króla Fantasy", w związku z tym z wypiekami na twarzy sięgnąłem po jego kolejną książkę i czuję niedosyt. Niby "Wiedźmin", ale nie trzyma poziomu pozostałych książek, czegoś brakuje. Pojawiają się starzy znajomi, jest "magia i miecz", ale to nie jest to. Być może spowodowane jest to tym, że po cichu liczyłem na kontynuację sagi, a tu takie rozczarowanie.

  • Awatar

    Przez 70 pierwszych stron autor próbuję rozbawić czytelnika debilnymi żarcikami i przekonaniem że nie wiem co to są hurdycje, potem się poprawia ale nie osiaga w żadnym momencie dawnego poziomu. To taka doklejka dla kasy, niby próbował stworzyć moze coś nowego i być moze gdyby pociagnał to dalej z bohaterką która pojawia się pod koniec powieści wiele lat po śmierci Wiedźmina była by szansa na nowy cykl o Wiedźminie.

  • Awatar

    Niby wszystko jak dawniej - Gerald, Jaskier, potwory i czarodzieje.
    Niby jest stare dobre poczucie humoru Sapkowskiego, ale..... czegoś brakuje, czegoś tu nie ma.

  • Awatar

    Książka rewelacyjna, bardzo szybko się czyta - wciąga ale... czegoś brakuje - to już nie to samo co poprzednie książki z Wiedźminem w roli głównej

  • Awatar

    Niezłe, choć części sprzed lat bardziej mi się podobały. A może już jestem za stary...

  • Awatar

    Kurczę, przy całym moim nieskończonym uwielbieniu dla "starych" wiedźminów... To już trochę nie to. Brakuje tej magii - może to ja się zestarzałem? Ale dla fanów lektura obowiązkowa ;)

  • Awatar

    Po raz kolejny wiedźmin Geralt wplątuje się w aferę, w której główne skrzypce grają czarodzieje.

    Spiski, knowania, mutacje, morderstwa, potwory i "spółka", a po środku tego wszystkiego Biały Wilk i Jaskier. Czy może pójść coś nie tak ?

    Na domiar złego ktoś kradnie "narzędzie pracy" wiedźmina, czyli dwa miecze, srebrny przeciw potworom wszelakiej maści i stalowy do walki z potworami typu "człowiek".

    Książka trzyma bardzo wysoki poziom jak poprzedniczki z serii. Polecam.

  • Awatar

    Co czuje człowiek, który bardzo kogoś polubił, ceni go i wychwala po wszystkich odpustach kościelnych, ale wie, że nigdy już tej osoby nie spotka? Czuje pustkę, żal po stracie. Często wspomina przeżyte wspólnie przygody, wzdycha, rozpamiętując przyjaźń, która przeminęła. Z czasem, po woli zapomina, znajduje inne przyjaźnie i nowych idoli. Jednak, kiedy w głowie pojawia się błysk wspomnienia, na ciele pojawia się gęsia skórka a po plecach wędrują „mrówki”.
    A gdy nagle, tak bez żadnej zapowiedzi, nadarza się okazja spotkania, rzuca wszystko i bez wytchnienia podąża na randez vous z bohaterem – idolem z przed lat.
    Tak było właśnie w moim przypadku z Wiedźminem. Przeżyliśmy razem wiele przygód, zaprzyjaźniliśmy się. Potem było rozstanie, ale tęskniłem i po jakimś czasie, wróciłem do Niego, aby znowu móc przeżywać, choćby te same przygody. Kolejne wspaniałe przygody, obfitujące w wiele wyborów moralnych, przeżywaliśmy na monitorach komputera, za sprawą gier z CD Projekt. Potem nastąpiło rozstanie, a w końcu zastąpienie Wiedźmina innym bohaterem, mianowicie Vuko Drakainenem.
    I nagle… jest. Nie zdążyłem nawet westchnąć a Wiedźmin dziarsko wmaszerował w moje życie z pobłyskującymi na jego plechach wspaniałymi i zarazem niebezpiecznymi mieczami. Ponownie wciągnął niczym wir w swoje życie. Odżyły wspomnienia, które jednak natychmiast zostały zastąpione obecnymi wydarzeniami, przez które razem przebrnęliśmy, pozostawiając za sobą kilka trupów i wzdychających niewiast.
    Najgorsze z tego było jednak to, że wszystko minęło niczym błysk znaku Igni i spowodowało, że znowu będę tęsknił i rozpamiętywał, zarazem zastanawiając się czy to był sen, czy kiedykolwiek się jeszcze spotkamy?
    I nie mam zamiaru zastanawiać się teraz nad wyższością przygód z przed lat nad naszymi ostatnimi poczynaniami. Nie interesuje mnie też czy Andrzej Sapkowski przysłał do mnie Wiedźmina wyłącznie z chęci zysku. Dla mnie liczy się to, że Geralt z Rivii przybył, zamieszał znowu w moim życiu i tak jak szybko się pojawił, tak samo odszedł. Nie zostawił mi tylko na pożegnanie pamiątki żadnej. A szkoda… Teraz będę się zastanawiał czy to faktycznie nie był jedynie sen?

Inne proponowane
Warto zerknąć