Złodziejka książek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.36 / 5.00
liczba ocen: 647793
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
35.90 zł
25.20 zł
29.44 zł
29.44 zł
29.79 zł
Pozostałe księgarnie
28.70 zł
28.72 zł
28.74 zł
29.80 zł
32.31 zł
32.31 zł
32.50 zł
34.11 zł
35.90 zł
35.90 zł
35.90 zł
Opis:

Światowy bestseller przeniesiony w 2013 r. na ekrany kin! Poruszająca historia dziewczynki oddanej przez matkę na wychowanie małżeństwu z niemieckiego miasteczka. Wkrótce i tam dociera wojna...

Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki „Podręcznikowi grabarza” uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane... Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze...
„Złodziejka książek” Markusa Zusaka zdobyła największe uznanie dwóch gremiów jurorskich Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Dziecięcy Bestseller Roku”, sprawiając, że po raz pierwszy w osiemnastoletniej historii Nagrody obydwie statuetki – Małego i Dużego Donga – przypadły tej samej książce.

„...zasługuje na miejsce obok «Dziennika» Anny Frank oraz «Nocy» Elie Wiesela. Ma szansę stać się pozycją klasyczną”.

„USA Today”



„Poruszająca i do głębi przejmująca”.

„Washington Post”

CYTATY:
Wojna jest najlepszą przyjaciółką śmierci.
Strach,to grzech pierworodny. Prawie całe zło świata wywodzi się z faktu, że ktoś się czegoś boi.
Ale czy słuchanie własnego strachu jest tożsame z tchórzostwem? Czy tchórzostwem jest radość z tego, że żyjemy?
Okazja czyni złodzieja, ryzyko skłania do jeszcze większego ryzyka, chęć życia budzi do życia, a zadawanie śmierci powoduje coraz więcej śmierci
Śmierć nie czeka na nikogo, a jeśli czeka, to niezbyt długo.
Ludzie zauważają kolory dnia jedynie na jego początku i końcu, choć dla mnie jest oczywiste, że zmieniają się one z każdą chwilą, w całej mnogości odcieni i tonacji. Jedna godzina może się składać z tysięcy różnych barw. Woskowych żółcieni i chmurnych błękitów. Mrocznych ciemności.
Bo życie warte jest życia. Choćby ceną była wina i wstyd.
Ludzie w rozpaczy nabierają nadludzkich sił.
Powiadają, że wojna jest najlepszą przyjaciółką śmierci. Ja mam inne zdanie na ten temat. Dla mnie wojna jest jak nowy szef, który oczekuje niemożliwego. Stoi ci nad głową i powtarza do znudzenia: "Zrób to, zrób to". Więc pracujesz coraz ciężej. Robisz, co ci każą. Ale szef nigdy ci nie dziękuje. Żąda coraz większych wysiłków.
Wydaje mi się, że ludzie lubią oglądać akty destrukcji. Zamki z piasku, domki z kart - od tego się zaczyna. Mają specjalny talent do pomnażania dzieła zniszczenia
Ludzie zwykle odkładają najważniejsze słowa na później, a ich bliscy odnajdują je w pośmiertnych listach.
Recenzje blogerów
Już dawno chciałam przeczytać Złodziejkę książek i przyznaję, że przyczyniły się do tego głównie recenzje innych czytelników. Powiedzmy, że tym razem reklama zrobiła swoje. Dostałam książkę w prezencie od taty. Poleżała chwilę na półce, czekając, aż skończę czytać wszystko, co tam miałam w kolejce.

Złodziejka książek okazała się zupełnie inna, niż sądziłam, że będzie. Myślałam, że będzie to książka o dziewczynce, która kradnie książki… No owszem, bohaterką faktycznie jest dziewczynka, która kradnie książki, ale to tak okrutnie mało, by określić tę książkę. Przez chwilę szukałam porównań, ale chyba nic tu nie pasuje. Bo Złodziejka książek to emocje. Jedna za drugą. Zanim ochłoniemy z jednej, druga już pcha się nam w ramiona, do głowy, do serca. To przejmujący zbiór uczuć, tych pięknych, jakie wyzwala obserwowanie zachodzącego słońca i bawiących się dzieci i tych dosadnie paskudnych, jakimi są strach, głód, ból, upokorzenie… To głęboki zapis odwagi, przyjaźni, miłości, uwielbienia dla słów, odnajdowania w okrutnym świecie tego, co ważne, doszukiwania się znaczenia tego, co po kolei i po sobie w życiu następuje.

Bohaterka książki, Liesel Meminger, zostaje oddana pod opiekę przybranym rodzicom, Rosie i Hansowi Hubermannom. Ma dziewięć lat. Nie rozumie świata, nie rozumie wojny, nie rozumie, dlaczego jej prawdziwa matka oddała ją obcym. Ale to właśnie oni, ci “obcy” staną się jej rodziną. Rosa, dość gwałtowna, ciągle przeklinająca i narzekająca na wszystko wokół, z początku wydaje się zimna, oschła, niemiła, wręcz niezadowolona z tego, że Liesel ma u niej zamieszkać. Ale tak naprawdę, w głębi serca, jest ciepłą i dobrą osobą, która nie da przybranej córki nikomu skrzywdzić. Jednak to swego przybranego papę, Hansa, dziewczynka pokocha szczerze i gorąco. To on pokaże jej, czym są litery, jak je składać, jak wypowiadać, to on obudzi w niej miłość do książek, miłość do życia. I odwagę.

Historia dzieciństwa Liesel to ciężkie czasy wojny, nalotów, niebezpieczeństwa, śmierci. I właśnie on – Śmierć – jest narratorem książki. To on odnalazł dziennik Liesel i dzięki temu, możemy go poznać i my.

Książkę czyta się jednym tchem. Mimo pokaźnych rozmiarów, liczy sobie bowiem przeszło 490 stron, nawet się nie zorientujecie, kiedy będziecie przewracać kartkę za kartką. Autorowi udało się stworzyć coś, od czego naprawdę trudno się oderwać, a kiedy się już oderwiecie, nie będziecie się mogli doczekać, kiedy znowu weźmiecie powieść do rąk.

Ujęły mnie porównania, poetyckie, pełne magii i kolorów. W ten okrutny, szary i bury świat wojny, nagle wkradają się opisy tak ujmujące i tak porywające, że na chwilę można zapomnieć o historycznym tle.

Niebo zafalowało jak ocean z białymi grzywami chmur.

Takich porównań jest w książce mnóstwo. Przeplatają się one z realistycznymi i okrutnymi opisami wojny, cierpienia i koszmarów.

Świat Liesel zmienia się diametralnie, kiedy jej rodzina zaczyna ukrywać w piwnicy Żyda. Liesel wie, że gdyby ktokolwiek się o tym dowiedział, przyszliby po nich. Po ojca, po matkę, po nią… Wie, że nie może pisnąć o tym ani słowa. Tymczasem wojna wcale się nie kończy i z każdym dniem jest coraz trudniej. I niebezpieczniej. I nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. A wydarzy się przyjaźń na śmierć i życie.

Jeden z Żydów pędzonych do Dachau się zatrzymał.
Stał nieruchomo, wokół niego płynęła rzeka przybitych ludzi, aż został zupełnie sam. Miał w oczach zdziwienie, choć wszystko było takie proste. Słowa przepłynęły od dziewczyny do Żyda i wdrapały się na niego.

Złodziejka książek to powieść z gatunku każdy powinien ją przeczytać. Nie rozumiałam tego, dopóki jej sama nie przeczytałam, a powiedzenie to przestało być dla mnie pustym sloganem. Książka budzi w człowieku coś szczególnego, porusza nuty, o których istnieniu nie mamy pojęcia. I chciałabym wspomnieć tutaj o tylu osobach z książki, o Rudym, o Ilsie Hermann, o książkach, ale czegokolwiek bym nie napisała, to i tak będzie za mało i nie tak. Przeczytajcie sami, naprawdę warto, nie pożałujecie.

Przeczytajcie. Gwarantuję, że nigdy nie zapomnicie Złodziejki książek.

Ocena: 6/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Książka o książkach - czego mól książkowy może chcieć więcej? Szukałam takiej pozycji długo i nie zawiodłam się. Mimo, że główny narrator to Śmierć, która chyba nigdy nie słyszała o takim zjawisku jak budowanie napięcia, książka potrafi zaskoczyć, wzruszyć, a czasami rozbawić. Poznajemy życie Niemców podczas wojny, dowiadujemy się o tematach, o których niewielu mówi. "Złodziejka książek" opowiada o wojnie, rodzinie i przyjaźni oraz o mocy słów, które potrafią budować i niszczyć.
    Tej książki nie można ot tak zapomnieć, dlatego polecam i gorąco zachęcam do jej przeczytania.

  • Awatar

    Książka dająca wiele do myślenia, ciekawa, wciągająca, rozbudza wyobraźnię, oswaja ze śmiercią. Tej książki nie można zapomnieć, tę książkę się wspomina, wraca się do niej i chowa głęboko w duchu.

  • Awatar

    Bardzo ciekawa i wciągająca książka z nietypową narracją. Warto przeczytać!

  • Awatar

    Nudna. Jest zdecydowanie wiecej książek w tej tematyce, dużo bardziej wzruszających i porywających. Tu strasznie przeszkadzała mi infantylna narracja śmierci, uprzedzanie faktów, o których będę cztać, dziwny, męczący styl. Miało chyba być innowacyjnie, wyszło słabiutko. Zdecydowanie nie polecam.

  • Awatar

    Właśnie skończyłam czytać Złodziejkę. Nie wiem czy to dobra reklama, ale oczy mam mokre od łez.
    Czytając, z tyłu głowy wciąż kołatała mi myśl czy to właśnie Liesel jest główną bohaterką, czy to jej los ma wzruszać. Nie umiem poskładać swoich odczuć. To książka nie tylko o dziewczynce która kradnie książki, to nie tylko książka o wojnie i losach Żydów. To książka o ludziach, którzy nie dzielą się na Niemców i Żydów tylko na dobrych i złych. I o tym, że zawsze jest ktoś kto czeka na nas. Ta książka oswoiła śmierć. W niej śmierć jest dobra i troszczy się o dusze. Niedawno odszedł ktoś mi bardzo bliski i byłam zła, niepogodzona z tym stanem. Czytałam różne książki o umieraniu, bo sama chorobliwie zaczęłam się bać śmierci. Ta książka mi pomogła. Mam nadzieję, że będę umiała wyjść jej na przeciw - we właściwym momencie.
    To oczywiście moja opinia i wielu może się z nią nie zgodzić, na przykład Emilia nie polubiła narratora , którym jest śmierci. Dla każdego ta książka może odkryć coś innego. To tylko słowa. Słowa świetnie dobrane. Polecam Złodziejkę książek i z pewnością do niej wrócę.

  • Awatar

    Złodziejkę książek zauważyłam w Empiku, zanim była jeszcze aż tak znana - przed adaptacją filmową. Zainteresowała mnie okładka (oczywiście nie ta z filmu) i tytuł - co za książkomaniak nie zwraca uwagi na książki, które są o książkach? Jednak jakoś nie zainteresowałam się nią wtedy. Później słyszałam o filmie, którego jeszcze nie oglądałam i kilka osób polecało mi książkę. W końcu ugięłam się i pożyczyłam od przyjaciółki. Początek szedł mi dość opornie, lecz nie dlatego, że jest gruba. Po prostu pierwsze strony nie są tak bardo wciągające, jak reszta.

    Jednym z najważniejszych faktów, o których należy wspomnieć jest to, iż narratorem jest śmierć. W mojej opinii zbyt egocentryczny. Szczególnie na początku mówi tylko o sobie, a w dalszej części książki, gdy wolę czytać o ważniejszych wydarzeniach, które zajmują moje myśli, śmierć znów się wpycha w opowieść i mówił, co robił.

    Tytułową złodziejką jest Liesel Meminger. Poznajemy ją, gdy z matką i bratem (który umiera w trakcie podróży) jedzie pociągiem do rodziny zastępczej w Molching - małym niemieckim miasteczku. To w nim poznaję Rosę i Hansa Hubermannów, którzy są dla niej mamą i papą. Na pogrzebie brata znajduje książkę, którą jeden z grabarzy upuścił na śniegu. Jest to "Podręcznik grabarza" o tym, jak kopać groby itp. W czasie jednej z bezsennych no wraz z papą zaczynają ją czytać. Jest to jej pierwsza, lecz nieostatnia skradziona książka. Następne będą pochodzić z palącego się stosu i biblioteki burmistrza.

    Prócz biedy jej i przybranym rodzicom żyje się dobrze i spokojnie do dnia, w którym do ich domu przychodzi Max Vandenburg. Jest Żydem i synem dawnego przyjaciela papy, którego żonie Hans obiecał dawno temu pomoc. Zgodnie z tą obietnicą Max zamieszkuje w piwnicy Hubermannów, gdzie spędza czas z Liesel i się z nią zaprzyjaźnia.

    Najlepszym przyjacielem dziewczynki jest Rudy Steiner. Chłopiec o włosach koloru cytryny, którego marzeniem jest pocałować Liesel. W czasie wolnym razem kradną, grają w piłkę lub po prostu rozmawiają. Rudy jest dość odważnym chłopcem, przez co wpadł w kłopoty w Hitler Junged, przez co z kolei musiał wygrać kilka wyścigów sprinterskich, ale o tym przekonacie się sami czytakąc ksoażkę.

    Pomijając wstawki śmierci, "Złodziejka książek" jest jedną z moich ulubionych lektur i napewno o niej nie zapomnę. Dodam, że to jedyna dotąd książka, przy której się popłakałam. nie, popłakałam to złe słowo. Łzy płynęły mi po twarzy srumieniami. To dlatego, że zakończenie jest tak strasznie smutne. Od teraz słowo akordeon będzie kojarzyło mi się tylko ze smutkiem, ale o tym jak już mówiłam przekonacie się sami.

    Od większości bestsellerów stronię, gdyż sukces wielu z nich opiera się na sławie autora bądź niczym nieuzasadnionej fascynacji czytelników, podczas gdy treść może być naprawdę kiepska.
    Jednak Złodziejka to powieść, którą jak najbardziej polecam każdemu. Warsztat pisarski autora jest naprawdę dobry, dzięki czemu czyta się lekko i przyjemnie. Dla mnie jedynym minusem jest w/w wspomniana śmierć.

  • Awatar

    "Złodziejka książek" to powieść, którą trzeba przeczytać. Jest inna, ważna, fascynująca. Niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny. Już od pierwszej strony czytelnik zostaje zaskoczony, ponieważ narratorem jest Śmierć. Jawi się, nie jako bezwzględna Kostucha z kosą, lecz współczujący mężczyzna. Wydarzenia II wojny światowej poznajemy z jej perspektywy.

  • Awatar

    W skrócie? Książka śliczna.
    Chociaż to słowo nie do końca oddaje to, co się czuje po jej przeczytaniu.
    Nie jest to książka o wojnie. Ale z wojną w tle.
    Nie jest to książka o romansach. Ale miłość zerka na czytelnika niemal z każdej strony.
    Nie jest to książka o Aniołach. Ale życzliwości dla drugiego człowieka tam opisanej niejeden Anioł mógłby bohaterom pozazdrościć.
    Więc o czym to książka? O tym, że trzeba być człowiekiem, bez względu na okoliczności.
    O tym, że trzeba kochać, bo jutro może być już za późno. O szczęściach w nieszczęściu. O przyjaźni i przywiązaniu. O kolorach, łzach i książkach... I przede wszystkim o Śmierci, bez której nie byłoby Złodziejki Książek.

    Nie jest to powieść babska czy ckliwa. Myślę, że to powieść dla każdego, kto znajdzie chociaż odrobinę czasu by zagłębić sie w świat Złodziejki: kraść z Nią jabłka, słuchać gry na akordeonie i przynosić radość ludziom...

  • Awatar

    myślałam, ze będzie lepsza

  • Awatar

    Książka ta należy do tego specyficznego gatunku różnych rzeczy i doznań, które nie zostawiają człowieka obojętnym. Jestem z natury raczej gruboskórnym facetem, ale tutaj naprawdę uroniłem łzę niejedną. I mimo leciutkiego stylu, wręcz wesoło opisującego grozę nazizmu, groza owa wywala gigantyczną dziurę w duszy. Jak lej po bombie na ulicy niemieckiego miasteczka. I choć wiesz, że Niemcy uwierzyli wodzowi i rozpętali najstraszniejszą wojnę, że w imię jego urojeń wyrządzili niesamowicie wiele zła, że wielu naprawdę wierzyło w to co robili, to jednak też byli wśród nich tacy, co się opierali. Czasem bardziej ostentacyjnie, częściej w głębi siebie. Że ludzkie uczucia, a czasem zwykłe sentymenty sprawiały, że okazywali się nie całkiem złymi ludźmi. I ci ludzie też ginęli. Polecam. Polecam tym, którzy historię znają i tym, którzy jeszcze nic nie wiedzą. Miłośnikom opowieści i smakoszom języka (ach te niemieckie wulgaryzmy...). Starym i młodym. Każdemu kto chce stracić co najmniej dwa dni z życiorysu - jak się tam wejdzie, to wyjdzie się dopiero po ostatniej stronie. Albo się w ogóle nie wyjdzie, choć ostatnia strona już minęła.

  • Awatar

    Moim zdaniem genialna. Jeśli Zusak utrzyma ten poziom, to jest kandydatem na Nobla.

  • Awatar

    Żałuje, że książkę miałam z biblioteki, chętnie bym do niej wracała. W sumie nic straconego, może "upoluję". O tej książce nie da się zapomnieć, a przynajmniej ja ją tak odebrałam. Z rozpędu przeczytałam kolejną tego autora, ale już nie zachwyciła mnie tak bardzo.

  • Awatar

    Jeśli zaczniesz czytać, pewne jest jedno: ani się obejrzysz, a "Złodziejka książek" ukradnie Ci tą książką mnóstwo czasu. Jest tylko jeden haczyk - w tym przypadku naprawdę warto dać się obrabować...

  • Awatar

    Jak dla mnie jedna z gorszych książek jakie czytałem. Autor wyprzedza fakty niszcząc cały efekt. Ogólnie bardzo nudna. Nie polecam

  • Awatar

    Sposob narracji bardzo barwny i nietuzinkowy. Pierwszy raz spotkaem sie z czyms takim. Mimo iz czasem narrator, z reszta takrze nietypowy, zdradza co bedzie pozniej to wciaz chce sie to czytac.

  • Awatar

    Ciężko mi ocenić tą książek. Historia mi się podoba, jest wzruszająca, warta przeczytania. Ale może sam sposób pisania autora nie do końca do mnie trafił i były momenty gdy "nie szła" mi ta lektura.

  • Awatar

    Co napisać o książce, która posiada tak wiele opinii ? W sumie to chyba tylko jedno:
    Książka pożera czas czytającego w zastraszającym tempie - nie sposób się od niej oderwać i nie sposób będzie o niej zapomnieć.

  • Awatar

    Wzruszająca. Oddaje magię czytania. Warto.

  • Awatar

    Zastanawiałem się, co bym zrobił, gdybym to ja nie miał możliwości czytania, jak Liesel. Czy zostałbym złodziejem książek? Doszedłem do wniosku, że na takie pytanie nie znajdę odpowiedzi. Ja żyję w zupełnie innych czasach. Obecnie nie muszę podejmować tak dramatycznych wyborów, którymi doświadczani są bohaterowie Złodziejki książek. Mnie jest o wiele łatwiej, bo właściwie, ja mam nieograniczony dostęp do słów, które odgrywają ogromną rolę w relacjach między ludzkich.
    W powieści tej bardzo ważną rolę odgrywa Mein Kampf Adolfa Hitlera. Jednego z największych zbrodniarzy wszech czasów. Największego złodzieja, tego, który kradł innym, co im najbliższe. Taką „moją walkę” podejmuje każdy człowiek. Jeden wychodzi z tej walki wygrany, ale bez godności, inny zaś przegrywa, podnosząc wysoko czoło. Jednak to o przegranym będzie się mówić, że jest człowiekiem. Pozostanie nim, gdyż nie zapomniał o człowieczeństwie.

    Tymi słowami, chciałbym polecić każdemu tę książkę. Choć, niektórym wydać się ona może naiwna. Bo mogą pomyśleć, że "Niemcy mieli to, na co zasłużyli i bardzo im dobrze !!!"
    Właśnie ta książka, powinna uczyć prawidłowego myślenia.

Inne proponowane
Warto zerknąć