Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści

średnia ocena: 4.30 / 5.00
liczba ocen: 7213
Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Opis:

Jeśli istniała rzecz, której Howard Phillips Lovecraft nie pomieściłby w swej otchłannej wyobraźni, był nią pośmiertny los jego własnej twórczości. Niezauważony za życia, dziś uważany za arcymistrza literatury grozy, żył tylko 47 lat. Urodził się i zmarł w Providence, kolebce anglosaskiej Ameryki. Był erudytą, staromodnym dżentelmenem, koneserem klasycznej poezji i kolonialnej architektury. Mało publikował, pisał dla przyjemności, ze straceńczą nonszalancją. Uwielbiał koty. Miewał koszmarne sny. Swe nieokiełznane fantazje przekuł w stylową i obsesyjną prozę, która do dziś nie przestaje zachwycać, przerażać i inspirować.

Czytelniku, miej się na baczności! Oto piętnaście najbardziej upiornych opowieści wszech czasów: Zgroza w DunwichZew CthulhuWidmo nad InnsmouthW górach szaleństwa,Przypadek Charlesa Dextera WardaKolor z innego wszechświata… Wszystkie po raz pierwszy w nowym, wiernym przekładzie, w pełni oddającym elegancję i bogactwo stylu Lovecrafta, uzupełnione obszernym posłowiem i ozdobione wspaniałymi ilustracjami.

Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści od Howard Phillips Lovecraft możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Nieszczęsny, kto ze wspomnień swoich lat dziecięcych czerpie jeno żałość i trwogę.
Życie jest doprawdy ohydne, na domiar złego zaś uchyla niekiedy zasłonę pozorów i odsłania przed nami przebłyski diabolicznej prawdy czyniącej je tysiąckroć ohydniejszym...
W moich snach znalazłem trochę piękna, którego na darmo szukałem w życiu, i wędrowałem przez stare ogrody i zaczarowane lasy.
Recenzje blogerów
Howard Phillips Lovecraft był amerykańskim pisarzem opowieści grozy, oraz fantasy, który stał się jednym z prekursorów fantastyki naukowej. Za życia publikował w szmatławych pisemkach, poprawiał cudze teksty, lecz swoich nie chciał wydać, uznając je za zbyt poronione. Jeśli nie liczyć broszurki Widmo nad Inn­smo­uth, nigdy nie zobaczył swojego nazwiska na okładce książki. Zmieniło się to dopiero po jego śmierci, kiedy jego koledzy po piórze założyli oficynę Arkham House, początkowo z myślą o wydawaniu utworów Lovecrafta. Dzięki ich inicjatywie świat poznał i zachwycił się twórczością Samotnika z Providence, do tego stopnia, że jego opowieści są wciąż wznawiane po prawie osiemdziesięciu latach od jego śmierci a wiele z powieści stało się inspiracją dla filmów, gier komputerowych, czy książek. We współczesnej popkulturze aż roi się od nawiązań do jego dorobku. W 2012 roku Wydawnictwo Vesper wydało Zgrozę w Dunwich i inne przerażające opowieści w nowym tłumaczeniu Macieja Płazy. Zawiera ono piętnaście najbardziej znanych i kanonicznych dzieł Lovecrafta, między innymi: Zgroza w Dun­wich, Zew Cthulhu, Widmo nad Inn­smo­uth, W górach szaleństwa, Przypadek Char­lesa Dextera Warda, Kolor z innego wszechświata. Jest to zbiór obok, którego nie sposób przejść obojętnie...

Przede wszystkim Zgroza w Dunwich nie jest lekturą lekką ani łatwą - to trzeba zaznaczyć na samym początku. W tych powieściach ciężko o dialogi, dynamiczną akcję rodem z powieści sensacyjnych; jest to w dużej mierze niemalże ciągły tekst, z ogromną ilością opisów miejsc, historii, czy istot nie z tego świata. To sprawia, że opowieści te wymagają od czytelnika dużej dozy skupienia i uwagi, aby nie pominąć żadnego istotnego szczegółu i w pełni zrozumieć sens i urok powieści. Nie każdemu taki styl przypadnie do gustu i się nim zachwyci, z czego zdaję sobie sprawę, lecz to właśnie w nim tkwi największy urok powieści Lovecrafta. Przy tak obszernym i różnorodnym zbiorze opowieści nie sposób napisać o każdym z nich chociażby kilka zdań, ponieważ byłyby one niewspółmierne do treści i nie oddałyby w pełni klimatu danego tekstu. Dlatego też ograniczyłem się jedynie do ogólnych wrażeń z lektury.

Opowiadania traktują o bardzo różnych rzeczach, często każde z nich ma odmienną konstrukcję, czy zupełnie różnych bohaterów, ale wyłania się z nich pewien element wspólny - niemalże wszystkie pełne są nieopisanej grozy i aury niezwykłej tajemniczości. Wiele z nich traktuje o istotach, które na długo przed człowiekiem zasiedliły ziemie - tzw. Przedwieczni. Żyli oni na naszej planecie, budowali miasta, toczyli wojny między sobą i ginęli. Wymykają się oni ziemskiemu pojęciu ewolucji. Pozostawione przez nich ślady, budowle zawierają w sobie jakąś nieludzką symetrię, kształty niepasujące do pojmowanego przez człowieka świata. To czyni z nich element, który przenika świat opowiadań i wywołuje u bohaterów, jak i samego czytelnika niesłychaną grozą. Lovecraft nie szczędzi w opisach - dokumentuje wygląd tych istot, pozostałości ich cywilizacji oraz przede wszystkim odczucia jakie budzą w bohaterach. Podczas czytania odnosi się wręcz wrażenie, że niektóre historie miały rzeczywiście miejsce i czytamy z dawna zapomnianą przez świat relację naocznego świadka. W większości przypadków Przedwiecznych spotykają pojedyncze osoby, bądź małe grupki, nigdy większe zbiorowiska. Doświadczają oni bardzo często niewyobrażalnej wręcz grozy, która zmienia ich na zawsze, niektórych doprowadza nawet do załamania nerwowego, czy śmierci. Osoby te opisują swoje uczucia po tych wydarzeniach, aby uwierzyć we własną poczytalność, bądź też chcą aby świat dowiedział się o tym co ich spotkało i przestrzec innych. Jednak to, co moim zdaniem dużo bardziej daje do myślenia, to fakt, że na Przedwiecznych, lub pozostałości po nich natykają się ludzie wykształceni - naukowcy, badacze, artyści - osoby racjonalnie myślące, co do których poczytalności nie ma żadnych wątpliwości i którzy bardzo racjonalnie podchodzą do zaobserwowanych wydarzeń. Spotkania z Przedwiecznymi, bądź pozostałościami po ich cywilizacjach mają miejsce zazwyczaj w odludnych miejscach np. na środku oceanu, na dalekiej północy, czy w rzadko uczęszczanych miasteczkach. Oba te elementy tworzą niesamowity klimat opisywanych historii - z jednej strony zawierają one wielkie emocje, bardzo sugestywne i bogate w szczegóły opisy, a z drugiej strony nachodzi wątpliwość czy osoba spisująca wydarzenia jest w pełni poczytalna i czy nie są to urojenia chorego umysłu, skoro nikt inny tego nie widział. Jest to element równie urzekający, jeśli nie nawet bardziej niż cała historia Przedwiecznych.

Wspominałem, że to wydanie różni się bardzo od innych dostępnych na polskim rynku. Jest to zbiór zawierający aż piętnastu powieści - od krótkim kilku stronicowych, aż po takie ponad mające ponad sto stron. Ponadto książka została opatrzona wspaniałymi ilustracjami Johna Coultharta, niesamowicie oddające grozę i nastrój powiadań. Lecz co najważniejsze w tym wydaniu wszystkie utwory zostały na nowo przetłumaczono przez Macieja Płazę, za co otrzymał Nagrodę Literatury na Świecie w kategorii Nowa Twarz. Tłumacz niesamowicie oddał klimat i stylistykę prozy Samotnika z Providence - pełnego archaizmów, specyficznych wyrazów i zwrotów. Czytając te historie w tym przekładzie, nie sposób nie poczuć się, jakbyśmy przenieśli się do opisywanych przez Lovecrafta miejsc i grozy jaką tchną jego utwory. Znakomite tłumaczenie odgrywa tutaj ogromną rolę i bez niego byłoby bardzo ciężko w pełni zachwycić się i poczuć klimat opowiadań. Wisienką na torcie tego wydania jest posłowie tłumacza W przeddzień potwornego zmartwychwstania. Zostało ono napisane w bardzo przystępnym i lekkim stylu. Choć to około trzydzieści stron znów ciągłego tekstu, to zanim zaczniemy go czytać, już jesteśmy na jego końcu - aż chciałoby się więcej przeczytać w takim stylu o Lovecrafcie. Tłumacz zawarł w nim krótką biografię autora, jak formowały się jego poglądy, styl pisania, a także o motywach jakich użył Lovecraft, czy o samym procesie tłumaczenia. Jest to wspaniałe uzupełnienie piętnastu opowieści.

Zgroza w Dunwich to zbiór powieści Lovecrafta doskonały pod każdym względem. Starannie wybrane i kanoniczne wręcz teksty, w świetnym tłumaczeniu Macieja Płazy oddającym klimat i piękno stylu autora. Książka posiada niezwykłą i tchnącą grozą okładkę - jest bodaj najpiękniejszym i zarazem najlepszym zbiorem dostępnym na polskim rynku. Jeśli nie znacie twórczości Lovecrafta, to koniecznie zaopatrzcie się w ten zbiór. Gorąco polecam!

Ocena: 6/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Zew grozy Lovecrafta"

    Był sobie taki czas w mojej literackiej przygodzie, kiedy horrorów, czy ogólnie rzecz biorąc opowiadań i powieści grozy czytałem całkiem dużo. W zasadzie to w tym okresie niemal w pełni skupiałem się tylko na nich. Zaczęło się wszystko od Stephena Kinga (no jakżeby inaczej!). Potem pojawili się w kręgu moich zainteresowań tacy autorzy jak: Graham Masteron, Dean Koontz, Ramsey Campell, Jack Ketchum i inni współcześni pisarze grozy. Zacząłem też doszukiwać się znacznie starszych już tekstów pisarzy, na których książkach wyrośli wymienieni współcześni, i dzięki temu dotarłem do klasyków tego gatunku, czyli między innymi Edgara Allana Poe, Algernona Blackwooda, M. R. Jamesa, Stefana Grabińskiego (naszego rodzimego najświetniejszego przedstawiciela tego gatunku) czy najbardziej znanego z nich wszystkich, czyli Howarda Phillipsa Lovecrafta, który miał największy chyba wpływ na literaturę fantastyczną i do dziś pojawia się w rozmaitych elementach popkultury. Niestety do tej pory proza Samotnika z Providence na naszym rynku wydawana była w pozycjach o niedopracowanych i niezgodnych z oryginałem tłumaczeniach, które nie potrafiły oddać kwintesencji języka i stylu autora, z którego był znany. Zmieniło się to dzięki Wydawnictwu Vesper, które postanowiło wydać książką z całkiem nowym tłumaczeniem, dzięki czemu pozycja ta znalazła wielkie uznanie wśród fanów Lovecrafta i klasycznej grozy, i ja też w końcu miałem okazję poznać tę pozycję.

    Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści to liczący sobie niemal 800 stron zbiór piętnastu opowiadań i powieści, za których wybór, opracowanie i tłumaczenie odpowiada Maciej Płaza (na końcu książki zamieszczone zostało także jego posłowie "W przeddzień potwornego zmartwychwstania", gdzie przybliża historię i osobę HPLa, i interpretację jego utworów) . Książka, która już przed najważniejszym aktem, czyli czytelniczymi przyjemnościami płynącymi z oddawania się tej lekturze, wywiera bardzo pozytywne wrażenie na czytelniku. Wydana w twardej okładce, na bardzo dobrym i przyjemnym dla oka papierze, z odpowiednią czcionką i marginesami, i z przepiękną grafiką okładkową i ilustracjami znajdującymi się wewnątrz, które są autorstwa Johna Coultharta. Bardzo spodobał mi się też przejrzysty i dobrze opracowany spis treści, zamieszczony na samym początku, dzięki któremu widać, że opowiadania i powieści ułożone są chronologicznie pod względem czasu ich powstawania, a dodatkowo, oprócz polskich tłumaczeń utworów, zamieszczono także w nawiasie ich oryginalne nazwy.

    Kwintesencja przyjemności następuje jednak już podczas zapoznawania się z konkretnymi utworami Lovecrafta, które pojawiały się częściej lub rzadziej w poprzednich polskich wydaniach jego prozy. W Zgrozie... otrzymujemy ponad siedemset stron klimatycznych, przerażających i fantastycznych opowieści. A poznamy między innymi: wstrętną, odrażająca i psychopatyczną historię występku Jermyna (Ustalenia w sprawie zmarłego Arthura Jermyna i jego rodu), ohydną istotę zamkniętą w starym zamczysku z dala od świata i wszystkiego co żyje (Wyrzutek), gotycką opowieść o muzyku, którego do grania popędzał najczystszy strach, zagłuszany i odpędzany przez wydobywające się z wiolonczeli melodie (Muzyka Ericha Zanna), zamek nawiedzony przez gryzoniowate stworzenia (Szczury w murach), tajemniczy obrządek święta Yule - niosący przykre konsekwencje (Święto), rytuał przywołujący przerażającego i okropnego Wielkiego Cthulhu (Zew Cthulhu) czy niezwykle ciekawe, ale koszmarne wyprawy, odkrywające przed badaczami pradawne miasta, historię i samych Wielkich Przedwiecznych i istoty Wielkiej Rasy (W górach Szaleństwa, Cienie spoza czasu).

    We wszystkich utworach spotkamy wiele rzeczy, które są nieczyste, nieprzyjazne, odrażające, straszne i niesamowite. Widoki, które dla bohaterów są groteskowe, niewyobrażalne i wywołujące psychozę. U Lovecrafta charakterystyczny jest schemat oparty na tym, że jego postaci (najczęściej badacze i naukowcy) natykają się na coś przerażającego (wszelkie potwory, bóstwa, dziwne istoty i rzeczy niewidoczne ludzkim okiem), co wywołuje najbardziej przerażające i ciężkie do opisania emocje. W porównaniu do innych klasyków gatunku, świetne jest też to, że jego opowiadania i powieści łączy szereg miejsc, rzeczy i istot. Yuggoth, Wielki Cthulhu, Tsathoggua, Yog-Sothoth, Dagon, R'lyeh, Nyarlathotep, Azathoth, L'mur-Kathulos, Necronomicon szalonego Araba Abdula Alhazreda. Wszystko to razem tworzy mitologię Cthulhu, czyli mroczny i przerażający świat stworzony przez autor.

    Przestarzała frazeologia, archaiczne zwroty i wyrazy, starodawne idee i przemyślenia, mało dialogów czy zdania wielokrotnie złożone to charakterystyczne cechy klasycznych utworów grozy, które w połączeniu ze specyficznym stylem autora są niezwykle klimatyczne, wciągające i ciekawe. Grozę w takiej postaci najlepiej czyta się, gdy czytelnika otacza szarość lub ciemne barwy, czyli najlepiej późnym wieczorem, gdy za oknem jest mrok, a w tle nie słychać niczego innego poza może dźwiękami natury, jakimś świerszczem, pohukująca sową czy dziwnym szelestem wydobywającym się z krzaków, lub w deszczowy dzień, gdzie jest szaro-buro za oknem i nie chce się nigdzie wychodzić. Howard Phillips Lovecraft to autor, który potrafił pisać takie klimatyczne i przerażające opowieści, które czyta się bardzo szybko i bardzo sprawnie, i chce się jeszcze, jeszcze i jeszcze. Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści oddaje w pełni literaturę niesamowitą i horror na najwyższym poziomie, więc jeśli szukasz takich książek to sięgasz właśnie po nią i jesteś w domu. ;)


    PS: I pamiętajcie: Wielcy Przedwieczni to Ci, którzy przybyli z nieba, a potem zniknęli pod ziemią i w głębinach mórz, ale w każdej chwili mogą wrócić! Módlcie się do nich! Albowiem Przedwieczni byli! Przedwieczni są! I Przedwieczni zawsze będą!


    "Po plugastwie ich poznacie!"*



    *Howard Philips Lovecraft, Zgroza w Dunwich i inne opowieści, Wyd. Vesper, Poznań 2012, s. 333

    http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2016/07/zgroza-w-dunwich-i-inne-przerazajace.html

  • Awatar

    Amerykański mistrz horroru, który wszelkie zło wywodził od pradawnych bóśtw potworów. Pisarz na tyle znany i podziwiany, że jego "wielbiciele i wyznawcy" są aktywni cięgle i dziś.
    Dość często swoje opowieści podawał w postaci odnalezionych listów i wspomnień nieznanego autorstwa, co tylko potęgowało uczucie grozy.

  • Awatar

    Z Lovecraftem jest tak, że i chce się go przeczytać, i się tego obawia (szczególnie gdy poznało się recenzje i spodziewa nie wiadomo czego). No i może odrobinka rozczarowania związanego z oczekiwaniem się pojawiła, ale w większości lektura dała to, czego się spodziewałem, nie raz wywołując niepokój. Moje ulubione opowiadanie: "Muzyka Ericha Zanna".

  • Awatar

    Klasyka kiczowatego horroru :) Wydanie papierowe to prawie 800 stron, więc sporo czytania ;)

Warto zerknąć