ebook Świadek
4.05 / 5.00 (liczba ocen: 7365) Ilość stron (szacowana): 456

Świadek

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Okrutna zbrodnia burzy spokój w domu wychowawczym dla dziewcząt w środkowej Szwecji. Jedna z wychowanek została brutalnie zamordowana, a jej zwłoki ułożono tak, jakby ofiara bawiła się z mordercą w chowanego. Podejrzenie pada na jej koleżankę, która tej samej nocy zniknęła z ośrodka. Lokalna policja zakłada, że sprawa sama szybko się wyjaśni, a Joona Linna, wyznaczony przez Rikskrim na obserwatora, ma związane ręce. Jednak mimo groźby wydalenia ze służby na własną rękę szuka podejrzanej.

Na domiar złego na komisariat zaczyna wydzwaniać niejaka Flora Hansen, która twierdzi, że wie coś na temat morderstwa. A dokładniej, że nawiązała kontakt z duchem zamordowanej. Czy za jej telefonami stoi tylko chciwość, czy też ma naprawdę coś istotnego do powiedzenia?

Świadek od Lars Kepler możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Tak bardzo się cieszę, że w moje ręce trafiła wreszcie książka, która tak mocno mnie wciągnęła i pochłonęła a jej bohater urzekł mnie do tego stopnia, że zacząłem się zastanawiać czy w końcu nie zdeklasuje mojego ulubionego policjanta Kurta Wallandera.

    „Świadek” autorstwa Larsa Keplera (właściwie Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril) jest trzecim tomem opowiadających o pracy charyzmatycznego, szwedzkiego policjanta, z fińskimi korzeniami, Jooony Linny. Znając poprzednie części cyklu jestem skłonny stwierdzić, że „Świadek” jest najlepiej napisany, najbardziej dopracowany i według mnie, całkowicie pozbawiony wpadek i wad, które udawało mi się dostrzec w „Hipnotyzerze” czy „Kontrakcie Paganiniego”. To książka, dla której zarywa się noc, nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół i nie zważając na upływ czasu. Choć tematyka jest bardzo trudna, książkę czyta się łatwo, sprzyjają temu krótkie rozdziały. Pomyślałem sobie, że są one jak krótkie doniesienia, które zawierają w sobie wszelkie niezbędne informacje, potrzebne do odbioru i jak najlepszego przyswojenia treści. Wyobrażam sobie, że autorzy pisząc tę powieść brnęli przez zło niczym przez głębokie, coraz bardziej wciągające ich bagno i obawiając się utraty świadomości poprzez ciągłe wstrzymywanie oddechu, potrafili tylko tworzyć takie krótkie wypowiedzi. W niczym nie umniejsza to majstersztyku i mistrzowskiego stylu, w jakim została stworzona ta książka.

    Będąc pod wrażeniem tej mrocznej i klaustrofobicznej powieści a także pod niewątpliwym urokiem Joony Linny już szykuję się do lektury jak na razie ostatniego tomu tego cyklu, zatytułowanego „Piaskun”. Mam nadzieję, że Joona Linna w dalszym ciągu zachowa swój niepowtarzalny charakter, a jego niekonwencjonalne metody prowadzenia śledztwa oraz jego zachowanie w dalszym ciągu będzie szokować innych bohaterów powieści jak i czytelników oddających się lekturze.

  • Awatar

    Świadek” Keplera koniecznie musi zostać wysoko oceniony za ciekawie poprowadzoną intrygę, która wciąga i trzyma w napięciu oraz w wielkiej niewiadomej do samego końca. Narracja, choć prowadzona jest w czasie teraźniejszym (z perspektywy głównego bohatera, komisarza Joony Linny) i pozwala na bieżąco uczestniczyć w tajnikach śledztwa, to jednak nieustannie umożliwia także stawać czytelnikowi przed wyzwaniem rozwiązywania zagadki kryminalnej. A oto w tej książce wcale nie tak łatwo, co uznać należy za jej duży walor. Podczas lektury cieszy też odpowiednio duża liczba, niejednokrotnie zaskakujących zwrotów akcji, które zdecydowanie zmieniają tropy śledcze. Interesującym zabiegiem fabularnym jest również wprowadzenie ważnych informacji dla prowadzonego dochodzenia niejako ze sfery nadprzyrodzonej, bo związanej z kontaktami z duchem zamordowanej (u Keplera chwyt nie nowy, biorąc pod uwagę poprzedni tytuł „Hipnotyzer”). Nie zdradzając oczywiście treści książki, okazuje się, że nie jest to wcale rzecz z pogranicza fantastyki czy niewytłumaczalnych zjawisk, lecz zagadnienie powiązane z psychologią ludzkiej pamięci. Mroczność snutej opowieści nie jest realizowana wyłącznie z perspektywy dokonanej zbrodni. Jeszcze efektywniej ten stan „ciemnej strony” lektury autorzy powieści osiągają poprzez psychologicznie pogłębione i charakterologicznie różnorodne sylwetki młodych uczestniczek zbrodni, na czele z Vicky. Jej postać wydaje się być najciekawszą personą świata przedstawionego, bo z nią przecież związana jest ciekawa gra pomiędzy losem ofiary i motywacją mordercy, między ludzkimi emocjami dobra i bolesnymi odruchami dotyku zła.

    O ile świat postaci literackich bliższych i dalszoplanowych, stworzony przez pisarski duet, w omawianej powieści jest bogatą i ciekawą propozycją psychologiczną i charakterologiczną, to najważniejsza postać głównego bohatera, komisarza Joony Linny, pomimo niebanalnej biografii literackiej, w moim przekonaniu trochę zawodzi. Po „Hipnotyzerze” liczyłem bowiem, że postać ta zostanie pogłębiona i poprowadzona w sposób mocniej wnikający w fabułę całej opowieści. Sam pomysł uwikłania bohatera w gąszcz różnorodnych zdarzeń jest bardzo interesujący. Śledztwa oficjalnie nie prowadzi, występuje w nim wyłącznie jako obserwator, z uwagi na toczące się przeciwko niemu dochodzenie w wydziale wewnętrznym, za przekazanie informacji o planowanej akcji policyjnej lewackim aktywistom. Na domiar złego prowadzona sprawa wywołuje emocjonalnie nieobojętne obrazy z przeszłości bohatera, w której stracił żonę i córkę. To wszystko plus niepokojąco denerwujący, ale i zaskakująco uwiarygodniający wersję kryminalistyczną, świadek-medium, powodują, że komisarz Linna staje przed nie lada wyzwaniem, nie tylko zawodowym, ale jeszcze bardziej osobistym. Tak barwnie poprowadzona postać intryguje nie mniej niż sama zagadka kryminalna. Trochę żałuję jednak, że Kepler swojego bohatera przez gąszcz tych zależności i uwikłań przeprowadza trochę lekką ręką, w zbyt płaskich narracyjnie scenach, bez wyraźniejszych powiązań i następstw dla kolejnych scen powieści. Niezależnie jednak od przywoływanych wrażeń, postać komisarza jest jedną z ciekawszych i niebanalnych postaci skandynawskich tytułów.

    Kepler w „Świadku” nie proponuje lekkiej lektury ani też nie rysuje w prostych barwach świata ludzkiej psychiki i czynów. To opowieść wymagająca zaangażowania emocjonalnego, które słabszych pod względem czytelników poruszy, a może nawet spowoduje ich bezsenność. To powieść, która warta jest czytelniczej przygody i z pewnością swoja wartością literacką odstaje od innych, licznych na rynku wydawniczym tytułów spod znaku kryminału i thrillera.
    www.kryminalnapila.blogspot.com

Warto zerknąć