ebook Dom w Riverton
3.94 / 5.00 (liczba ocen: 74652)

Dom w Riverton
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 14.90
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Fabryka S
VIRTUALO#VIRTUALO Fabryka S
14.90 zł
26.51 złpremium: 17.10 zł Lub 17.10 zł
22.52 zł 20% rabatu
22.80 zł Lub 20.52 zł
17.90 zł
21.09 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Młody poeta, dwie siostry i samobójstwo – czy ktokolwiek dowie się, co zaszło w tragiczny wieczór 75 lat temu? Prawdę postanawia odkryć spokrewniona z pannami Hartford reżyserka... Latem 1924 roku, w wieczór hucznego przyjęcia z udziałem miejscowej śmietanki towarzyskiej, przyjaciel rodziny Hartfordów, młody poeta Robbie Hunter, odbiera sobie życie na brzegiem jeziora sąsiadującego z należącą do nich rezydencją w Riverton. W następstwie tragedii drogi życiowe dwóch mieszkających tam sióstr Hartford – Hannah i Emmeline, jedynych świadków zdarzenia – rozejdą się na zawsze; siostry już nigdy się nie spotkają, nie zamienią ze sobą słowa. Zapomniana przez historię zagadka śmierci Robbiego powraca nieoczekiwanie kilkadziesiąt lat później. Młoda reżyserka Ursula Ryan, spokrewniona przez prababkę z siostrami Hartford, nawiązuje kontakt z Grace Bradley, która w młodości pracowała jako służąca w Riverton, a obecnie dożywa swoich dni w domu opieki. Staruszka ma pomóc jej w odtworzeniu okoliczności samobójstwa poety, o którym Ursula kręci film dokumentalny. W pamięci Grace budzą się duchy przeszłości, odżywają wspomnienia zepchnięte w najgłębsze zakamarki umysłu. Czy prawda o dramatycznych wydarzeniach sprzed 75 lat, o skomplikowanych relacjach uczuciowych łączących kiedyś Emmeline i Hannah z Robbiem Hunterem, ujrzy ostatecznie światło dzienne?

Dom w Riverton od Kate Morton możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kiedyś ludzie zachowywali swoje historie dla siebie. Nie przychodziło im do głowy, że mogłyby kogoś zainteresować. Teraz każdy pisze pamiętnik, walcząc w konkursie na najgorsze dzieciństwo, najbardziej okrutnego ojca.
Na pierwszy rzut oka fotografie tworzą pianę białych twarzy i spódnic pośród morza sepii, lecz pamięć sprawia, że jedne z nich nabierają ostrości, a inne się rozmywają.
Jednak ci, którzy żyją we wspomnieniach, tak naprawdę nigdy nie umierają.
Przyszłość pragną poznawać tylko ci, którzy są nieszczęśliwi w teraźniejszości.
Przy takiej ilości interesujących nowości i zapowiedzi, rzadko zdarza mi się odwiedzać na nowo znane historie. Relektura w moim przypadku jest procesem występującym sporadycznie, zazwyczaj wówczas gdy potrzebuję odświeżyć swoją pamięć jeśli chodzi o wydarzenia z poprzednich tomów serii. Ale i od tej reguły są wyjątki. I tak wznowienie powieści Dom w Riverton zmotywowało mnie do tego by po dobrych kilku latach wrócić do tej historii. Co było o tyle stresujące, że za pierwszym razem Kate Morton absolutnie rozkochała mnie w swojej opowieści i obawiałam się, ze nie będzie w stanie odtworzyć we mnie tamtych emocji. Myliłam się.

Latem 1924 roku nad brzegiem jeziora sąsiadującego z rezydencją w Riverton dochodzi do tragedii. Młody poeta - Robbie Hunter odbiera sobie życie. Chociaż świadkiem tragedii były dwie, mieszkające w rezydencji siostry - Hannah i Emmeline, jej okoliczności pozostają niejasne. Sprawa śmierci poety na nowo budzi zainteresowanie, kiedy młoda kobieta Ursula związana więzami krwi z dawnymi właścicielami posiadłości w Riverton zaczyna pracę nad filmem o wydarzeniach z 1924 roku. Grace Bradley, starsza, dostojna kobieta, która w sowim życiu przebyła niesamowicie długą drogę - od służącej, do dyplomowanej pani archeolog, a która obecnie zamieszkuje w domu opieki, jako jedyna żyjąca osoba choćby pośrednio biorąca udział w zdarzeniach tamtego lata, ma pomóc reżyserce w odtworzeniu jego okoliczności.

Jeżeli czytaliście jakąkolwiek powieść autorstwa Kate Morton prawdopodobnie wiecie, że autorka często przeplata w swoich historiach wątki z przeszłości, z tymi rozgrywającymi się współcześnie. Nie jest to jednak konwencja zbliżona do tej z książek chociażby Lucindy Riley. Ciężar fabularny ewidentnie spoczywa na wydarzeniach "wtedy", czyli początkach XX wieku, a sama narracja momentami zbliżona jest do tej znanej z filmu Jamesa Camerona „Titanica", gdzie starsza kobieta na skutek pewnych działań (tam poszukiwania naszyjnika we wraku statku, tu - pracy nad filmem o samobójstwie w Riverton) zostaje na nowo wrzucona w wir wspomnień ze swojej przeszłości.

Zdecydowanie jednym z najmocniejszych atutów powieści Kate Morton Domu w Riverton jest nieoczywisty wybór narratorki - po pierwsze, Grace nie jest bowiem bezpośrednim uczestnikiem wszystkich wydarzeń; a po drugie, jako osoba ze służby nie znajduje się na uprzywilejowanej pozycji. Ta pojedyncza decyzja, pozornie nieznacząca, nadaje powieści osobliwego i unikalnego charakteru. Opowieść o siostrach Hartford i poecie Robbiem Hunterze zyskuje pewien pierwiastek tragizmu - wówczas gdy obserwujemy ją niejako z boku i zyskujemy wgląd do poszczególnych drobnych fragmentów, które nieubłaganie prowadzą bohaterów do tragicznego finału. Nie wspominając już o tym, że zyskujemy wgląd na upadek życia arystokracji z perspektywy służby.

Dom w Riverton nie jest powieścią naładowaną akcją i przepełnioną fabularnymi twistami. Pomimo dramatów rozgrywających się w życiu bohaterów - i wcale nie chodzi mi wyłącznie o samobójstwo Huntera (zwłaszcza, ze, brew pozorom, nie jest on nawet pierwszoplanową postacią) - wydarzenia płyną powoli. Kate Morton pisze z niezwykłą subtelnością; o stracie bliskich, zasadach rządzących życiem arystokracji (zwłaszcza jeśli mowa o pozycję kobiet), ogromnych poświęceniach, nieszczęśliwych małżeństwach i pewnych zmianach w psychice mężczyzn, którzy wrócili do domów po I wojnie światowej. Sporo informacji zyskujemy niejako między wierszami, wówczas gdy zwracamy uwagę na detale; a tym co popycha fabułę do przodu jest niemal dusząca atmosfera tajemnic.

Ciężko sprostać oczekiwaniom, których źródłem są lata idealizowanych wspomnień o lekturze, a fakt, że Domowi w Riverton się to udało powinien stanowić najlepszą rekomendację. Powieść Kate Morton to chwytająca za serce historia o ludzkim dramacie i skrywanej przez lata niszczącej od środka tajemnicy, w której dodatkowo w tle możemy przyjrzeć się upadkowi angielskiej arystokracji. Moje uwielbienie do tej powieści pozbawia mnie niejako obiektywizmu, ale jeśli przepadacie za historiami osadzonymi na początku XX wieku, skupionymi wokół rodzinnych sekretów, nie powinniście czuć rozczarowania lekturą.

Ocena: 6/6
©Złodziejka książek
Sielska, angielska prowincja, małe miasteczko oraz arystokratyczna rezydencja, w cieniu której od wieków toczy się życie wszystkich i wszystkiego wokół. Pewien dom jest czymś więcej niż tylko budynkiem, jest centrum egzystencji nie tylko dla jego właścicieli. Jednak to, co wydaje się tak trwałe stało się kolosem na glinianych nogach, podmywanych przez dziejowe wiry i prądy.

Czternaście lat to niewiele, ale dla Grace Reeves to wiek kiedy rozpoczyna całkiem nowy rozdział, nie wie jeszcze co zapisze ona i inni w tej jedynej w swoim rodzaju księdze. Riverton onieśmiela swoją okazałością i doskonałością, od piwnic po sam dach wypełniony jest zasadami, nakazami i normami, obowiązującymi każdego kto przekroczył jego próg. Niektórzy zdają się nie zauważać tego, lecz nadejdzie moment gdy uświadomią sobie jakie obowiązki na nich ciążą, lecz teraz są jeszcze beztroskie chwile, nawet jeśli to momenty wykradzione. Grace, Hannah i Emmeline mają swoje marzenia, ale wojna naznaczy cieniem to, co uważały za pewne i niezmienne. Ich wejście w dorosłość nastąpi wcześniej niż sądziły, pierwszy życiowy zakręt okaże się punktem zwrotnym, kierującym je na drogę po części bez powrotu. Szalone lata dwudzieste przyniosą niepokoje, frustracje, stracone nadzieje i odzyskane szanse na szczęśliwą przyszłość. Jaką rolę odegra wierna Grace? Czy buntownicza Hannah urzeczywistni swoje marzenia? A co zrobie mała Emmeline, której nikt nie bierze zbyt poważnie? Każda z nich wydaje się iść wyznaczoną przez ścieżką poprzednie generacje, ale przecież nadchodzi coś nowego – ekscytującego, nieznanego i przede wszystkim kuszącego wolnością oraz możliwością bycia sobą. Jednak za łamanie zasad trzeba zapłacić, jaką cenę wyznaczy przeznaczenie?

Atmosfera nieuchronności, po części gotycki klimat, dramat czający się w kątach arystokratycznej siedziby oraz zmierzch pewnej ery, to wszystko jest fundamentem dla rodzinnej sagi. W Domie Riverton odnajdziemy ostatnie lata splendoru Belle Epoque, chociaż jej blask już jest przygaszony, a to co było siłą okazuje się być teraz słabością. W takim czasie i otoczeniu rozgrywają się losy trójki dziewcząt, dwie z nich urodziły się w utytułowanej rodzinie, ostatnia jest służącą. Żadna z nich nie wie jak potoczą się ich losy, mają własne marzenia i pragnienia spełnienia, lecz surowe zasady rządzą egzystencją każdej, nawet jeśli należą do uprzywilejowanej warstwy. Zmiany już zostały zapoczątkowane i nawet jeśli nie są dopuszczane do głosu powoli podkopują to co wydawało się monolitem i było kierunkowskazem dla wielu pokoleń. Kate Morton oddała z detalami świat chylący się ku upadkowi, znany nam jedynie z obrazów, sepiowych zdjęć i niemych filmów, który bezpowrotnie przeminął. Dom w Riverton jest swoistą kroniką dorastania i dojrzewania młodych kobiet na progu rewolucji społecznej, obyczajowej oraz przekraczaniu granic wyznaczanych przez innych i cenie jaką się płaci za to. Oczywiście są też i tajemnice, mające swoje korzenie w pięknej rezydencji, gdzie wszystko się rozpoczęło i równie wiele zakończyło. Ich kumulacja prowadzi do niełatwych decyzji, burzeniu tego co wydawało się niezniszczalne i równie trwałe jak brytyjskie imperium. Pierwsze rysy widoczne są już na samym początku, ale nie dla wszystkich, dostrzec może je postronny obserwator. Inni widzą jedynie wspaniałą fasadę lub raczej pozory i mit. Na przestrzeni lat widzimy upadek, którego finisz jest równocześnie wstępem do czegoś nowego dla niektórych. Kate Morton w jednej powieści odmalowała koniec jednej ery, narodziny całkiem nowej epoki, w ten krajobraz wplotła wielką historię oraz losy pewnej rodziny, połączonej nie tylko więzami krwi.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
- Osobista pokojówka to dobre zajęcie, moje dziecko - stwierdziła słabym głosem. - Ale szczęście… Szczęście rośnie na naszych własnych poletkach - dodała - nie zrywa się go w ogrodach obcych ludzi.

Grace ma ponad dziewięćdziesiąt lat. Wie, że koniec jest już bliski. Pod wpływem młodej reżyserki, która tworzy film na podstawie tragicznych wydarzeń jakie miały miejsce w Riverdale, Grace przypomina sobie lata, jakie spędziła w tym domu. Szczęśliwe, ale również dramatyczne. Wszystko zaczęło się od dwóch sióstr, Hannah i Emmeline, którym służyła. Dziewczynki oraz ich brat David długie lata spędzili na beztroskim życiu w przestronnym dworze. Do czasu. W kraju wybucha wojna, a jej skutki dotykają również mieszkańców domu. Latem 1924 roku, nad jeziorem w Riverton popełnia samobójstwo znany poeta, przyjaciel sióstr Ashbury. Od tej pory Hannah i Emmeline nie odezwały się do siebie aż do końca. Co takiego wydarzyło się w życiu sióstr i jaką rolę pełniła w ich życiu Grace?

Milknie, więc ja również się nie odzywam, czekając, aż coś powie. Już dawno temu nauczyłam się, że milczenie budzi zaufanie.

Całą narrację w powieści przejmuje Grace. To z jej perspektywy obserwujemy powolne życie w Riverton. Kobieta ma jedynie kilkanaście lat kiedy zaczyna służbę na dworze. Luźno rzucone uwagi rozmówczyń Grace czy urywki jej wspomnień w trakcie lektury splatają się w jeden wątek i powoli odsłaniają nam wydarzenia, które doprowadziły do tej tragicznej nocy nad jeziorem w Riverton. Pod wpływem dwóch listów kobieta stara się rozliczyć z przeszłością, uporządkować swoje sprawy. Wspomina swoją pracę na dworze w Riverton ale również opowiada jak potoczyło się jej życie po opuszczeniu Hannah i Emmeline. Przez całą historię nie opuszcza nas świadomość, niecierpliwe wyczekiwanie. Co takiego wydarzyło się nad jeziorem?

Odwrócił się do mnie, lecz nic nie powiedział i przez chwilę ujrzałam siebie jego oczami. Zobaczyłam wielką przepaść dzielącą nasze doświadczenia. I już wiedziałam, że nie opowie mi o tym, co widzi. W jakiś sposób zrozumiałam, że pewnymi obrazami, pewnymi dźwiękami nie można się z nikim dzielić i nie można się ich pozbyć. Będą ukazywać się w czyimś umyśle, aż w końcu powoli zaszyją się w głębszych zakamarkach pamięci i na jakiś czas będzie można o nich zapomnieć.

Ciężko jest uwierzyć, że jest to debiut literacki. Świetnie poprowadzona fabuła i bardzo realistycznie opisane tło wydarzeń sprawiają, że miałam spore problemy z oderwaniem się od lektury. Nie ma w niej ckliwych scenek, słabo wykreowanych bohaterów czy nużących momentów. Autorka wprowadza nas w świat arystokracji ale również ludzi, którzy dla nich pracują. Służący, którzy na początku XX wieku wiernie trwali przy boku swoich panów. Lojalni wobec pracodawcy, czasami wyrzekali się własnego życia, a nawet miłości. Podróżujemy z nimi przez pełne przepychu sale balowe, wystawne kolacje, cerujemy odzież, usługujemy przy stole. Jest to ciągle czas, w którym nie wypadało aby młode kobiety prowadziły samochód, przebywały bez przyzwoitki w towarzystwie mężczyzn czy też dyskutowały na tematy polityczne. Autorka świetnie przedstawia mentalność ‘wyższych warstw społecznych’, pewną niefrasobliwość w obliczu zbliżającej się wojny. Arystokracja uważa, że to tylko odrobina sportu, która dobrze zrobi młodym mężczyznom. Niestety, ta ‘odrobina sportu’ sprawiła, że z pola walki nie wróciło kilku mieszkańców domu w Riverton.

Autorka porusza wiele trudnych tematów i przedstawia przełomowe wydarzenia jak emancypacja kobiet, pierwsza i druga wojna światowa. Jest to czas, w którym w domach służący byli na porządku dziennym. Jednak jest to przede wszystkim opowieść o miłości zakazanej. Takiej, dzięki której wydaje się, że każda rzecz jest na wyciągnięcie ręki i praktycznie wszystko jest możliwe. Jednak prawda ma to do siebie, że wychodzi na jaw i nawet lojalni służący nie są w stanie nam pomóc.

Szczerze przyznaję, że Kate Morton dołączyła do grona moich ulubionych pisarek. Za tak dobry debiut należą się ogromne brawa. Piękna, przejmująca powieść przez którą, przyznaję, w pewnych momentach pociekły mi łzy z oczu, a nie jestem osobą, która łatwo się wzrusza. Kate Morton w swojej książce nie raz was zaskoczy. Nie nagłym zwrotem akcji, a raczej subtelnym, ciepłym i pełnym nadziei słowem, które sprawi, że uwierzymy, iż każdy z nas zasługuje na szczęście.

Ocena: 5+/6
©Projekt: Książka
Dom w Riverton autorstwa Kate Morton okazał się bardzo przyjemną lekturą. Autorka sprytnie splata opowieść o przeszłości i teraźniejszości, przedstawiając główną postać, Grace Bradley, zarówno jako starszą panią, która spogląda wstecz na długie życie, jak i młodszą pannę: naiwną służącą, ciekawą świata bogatych. Grace w pewnym momencie pozna przerażającą tajemnicę.

Kate Morton częstuje nas szczegółowym wglądem w sposób myślenia służącej, żyjącej i pracującej w XIX wieku - kogoś, kto oczekuje niewiele od życia i jest po prostu zadowolony, przynajmniej na samym początku. Oprócz tego mamy wrażliwą eksplorację starości, ponieważ starsza Grace staje się mniej zdolna i bardziej zależna od pomocy innych, a jednocześnie wślizguje się w świat wspomnień, które wydają się bardziej realne niż świat, w którym teraz żyje.

Autorka chciała ukazać zarówno teraźniejszość jak i przeszłość, ale miałam wrażenie, ze wpadła w pułapkę, ponieważ współczesne sceny wypadają blado w porównaniu do wspomnień. Nie są tak żywe i tak interesujące. Czułam, że te sceny najlepiej byłoby pominąć. Uważam, że Dom w Riverton czytałoby się lepiej, gdyby historia skupiała się tylko na przeszłości.

Jednak po przeczytaniu całości to drobne przewinienie absolutnie nie przeszkadza. To, co pozostaje przyjemne, to szczegółowość i plastyczność obrazów. Starcia między starym i nowym, dawnym a dzisiejszym są niezwykle wyraźne. Każda postać, od najskromniejszego do najbardziej uszlachetnionego bohatera, zmaga się z sensem szybko zmieniającego się świata. Pisarka przedstawia spokojną okolicę z dbałością o detale, sprawiając, że czytelnik czuje, że naprawdę wkroczył w przeszłość.

Dom w Riverton Kate Morton to bogata obsada postaci, a nawet ci, którzy grają stosunkowo niewielką część, to prawdziwi, wiarygodni ludzie. Fabuła sprawia, że ta historia miłosna i obyczajowa jest bardzo fascynująca. Bardzo miło spędziłam czas czytając tę książkę. Powieść pełna dramatyzmu, miłości i ciągłego nacisku na znaczenie robienia tego, czego się od ciebie oczekuje. Uważam, że jest to świetna książka na długie i nieprzerwane sesje czytania.

Ocena: 5/6
©Reading My Love
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    To książka o przemijaniu, poświęceniu i oddaniu oraz nieszczęśliwych miłościach. A jeśli za oprawę służy wielki dziewiętnastowieczny dom, pełen mrocznych zakamarków, tajemnic a może nawet duchów, to ja to kupuję, bo uwielbiam takie klimaty. Trochę zaskoczyło mnie nazwanie tej powieści kryminałem, bo właściwie z kryminału to ona nic nie ma. Nie chcę zdradzać niczego z fabuły, zatem wyjaśniał nie będę. Niech każdy sam oceni, czy to kryminał.

Warto zerknąć