Papierowe miasta
3.86 / 5.00 (liczba ocen: 515678)

Papierowe miasta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.43
Audiobook - najniższa cena: 31.12
wciąż za drogo?
31.41 złpremium: 20.94 zł Lub 20.94 zł
24.43 zł Lub 21.99 zł
27.22 zł
34.90 zł
28.74 zł
29.80 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Quentin Jacobsen od zawsze zakochany jest we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju ninja i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

Papierowe miasta od John Green możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Zbyt wiele może się wydarzyć, żebyśmy mogli na wszystko się przygotować.
Przyjemność nie tkwi w działaniu - przyjemność jest w planowaniu.
Względem Johna Greena mam wysokie wymagania. Zaczęłam moją czytelniczą przygodę ze świetną, ściskającą za serce książką, jaką była Gwiazd naszych wina. Przewracałam nerwowo kartki. Płakałam. Szeptałam: to nie może być tak… Lektura tej najbardziej znanej książki autora dała mi emocjonalnego kopa i na takie ekstremalne emocje nastawiłam się również sięgając po tytuł Papierowe miasta. Czy się zawiodłam?…

Narratorem tej powieści jest nastoletni Quentin Jacobsen, zwany przez kumpli Q. Q jest takim typem nastolatka, który trochę odstaje. Nieco zbyt wrażliwy, stroniący od imprez i alkoholu, stojący na uboczu. Ma dwóch kumpli, typowego kilkunastolatka Bena, który myśli ciągle o seksie (i żenuje mnie hasłami typu: Chciałbym, żeby to mnie pocałowała w policzek i żebym miał na nim pełno małych penisów czy określaniem atrakcyjnych dziewcząt mianem królisi) oraz typowego mózgowca, którego głównym zajęciem jest rozbudowywanie internetowej Omniklopedii – Radara. No i jest ona… Margo Ruth Spiegelman.
Margo to nie żadna wypacykowana królisia, ale oryginalna dziewczyna, która nieraz zaskakuje Q swoimi pomysłami. Gdy oboje byli mali, spędzali ze sobą praktycznie każdy dzień na szalonych zabawach. A później nastąpiła ta pamiętna noc, gdy Margo poprosiła Quentina o pomoc w zrealizowaniu swojego planu zemsty na (już byłym) chłopaku. Choć początkowo Q ma opory, wreszcie zgadza się pomóc dziewczynie. Czyż mógłby jej odmówić?
Potem ich drogi się rozchodzą. Choć widują się codziennie w szkole, obracają się już w różnych środowiskach i praktycznie ze sobą nie rozmawiają. Mimo to Margo fascynuje chłopaka wciąż tak samo mocno. I gdy kolejny raz ucieka z domu, Quentin jest pewien, że koleżanka zostawiła mu wskazówki, które pozwolą mu ją odnaleźć…

W tym momencie Q zaczyna z pomocą przyjaciół rozwiązywać zawikłaną zagadkę, w której wiele tropów okazuje się ślepymi zaułkami. Czytając Whitmana, słuchając płyt zostawionych przez Margo, jeżdżąc po opuszczonych, niedokończonych osiedlach, Quentin zaczyna rozumieć, że wcale nie znał dziewczyny – to, co myślał na jej temat było tylko pewnymi wyobrażeniami o niej, jej obrazem przesianym przez poglądy Q, a to zupełnie nie jest prawdziwy obraz Margo Ruth Spiegelman. Q, jeżdżąc z jednego miejsca na drugie, dochodzi do wniosku, że wszyscy mają jakieś maski, różne pozy, które przybierają w społeczeństwie, wobec znajomych, rodziny, współpracowników. Zaczyna się zagłębiać już nie tylko w poznanie Margo, ale i odkrycie swojego prawdziwego „ja”.

Ostatnia część książki to trzymający w napięciu wyścig do miejsca, w którym przebywa dziewczyna. Czy Q oraz koledzy dobrze odszyfrowali znaki? Czy zdążą na czas?

Papierowe miasta to dająca do myślenia, a miejscami zabawna powieść dla nastolatków. Jestem pewna, że gdybym miała naście lat, odkrycia czynione przez Q byłyby i moimi odkryciami. Sama byłam takim „odstającym elementem” w grupie, więc domyślałam się jak się czuje Quentin. Muszę jednak powiedzieć, że o ile Gwiazd naszych wina wydaje mi się tytułem, który broni się również czytany po okresie „naście”, tak Papierowe miasta nie mają tej głębi. Nieraz czułam się zażenowana opisywanymi sytuacjami, nie umiałam się wczuć w zachowania niektórych postaci. Dlatego tym razem Green dostanie ode mnie niższą notę…

Ocena: 4-/6




czytaj więcej
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    taka sobie ale szybko się czyta

Warto zerknąć