ebook Grób w górach
3.7 / 5.00 (liczba ocen: 2936)

Grób w górach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 26.94
34.99 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
34.99 zł 10 zł na konto
34.99 zł Lub 31.49 zł
26.99 zł
28.47 zł
29.74 zł
29.74 zł
31.50 zł
34.99 zł
34.99 zł
Inne proponowane

Trzecia część głośnego cyklu kryminalnego z Sebastianem Bergmanem, policyjnym psychologiem i ekspertem od seryjnych morderstw, w roli głównej. Jesień w górach. Dwie przyjaciółki wybrały się na wędrówkę szlakiem Trójkąta Jämtlandzkiego. Nagle zaczyna się ulewa i gdy jedna z nich podchodzi zbyt blisko górskiej krawędzi, aby spojrzeć na szumiący w dole potok, ześlizguje się i spada. Obrażenia nie są poważne, ale kobiety dokonują makabrycznego odkrycia. Z górskiego strumienia wynurza się szkielet ręki. Gdy na miejsce przyjeżdża lokalna policja, okazuje się, że w ziemi spoczywa więcej ciał. Policyjny profiler i psycholog Sebastian Bergman z krajowego wydziału zabójstw wyrusza w stronę Jämtlandii, aby zidentyfikować ofiary i wszcząć śledztwo, w którym początkowo nic się zgadza.

Grób w górach od Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Odwaga to tak naprawdę umiejętność działania pomimo strachu.
Wybieraj wojny. Angażuj się tylko w te, które możesz wygrać.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trzecia część cyklu nie zawiodła. Kto czytał poprzednie, nie potrzebuje zachęty, kto nie czytał - niech zacznie od "Ciemnych sekretów".

  • Awatar

    To moje trzecie spotkanie z duetem szwedzkich pisarzy Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt i po raz trzeci duet ten udowadnia, że stosując umiejętne przeplatanie w swojej powieści sensacyjnych, kryminalnych i psychologicznych motywów, można stworzyć książkę doskonałą i na stałe zapadającą w pamięci czytelnika. Przepełniona niesamowitą akcją i niespodziankami fabuła, doskonale skonstruowana intryga pozwalają na utrzymanie czytelnika w przekonaniu, że znajduje się on wewnątrz opisywanych wydarzeń i sam jest ich uczestnikiem. Stworzeni bohaterowie, tacy z krwi i kości, wywołują tak wiele skrajnych emocji, że jesteśmy gotowi ich kochać bądź szczerze nienawidzić. Autorzy umiejętnie manipulując emocjami czytelnika, zapewniają doskonałą rozrywkę na najwyższym, światowym poziomie. Moje spotkanie z cyklem czytelniczym zatytułowanym Sebastian Bergman uważam zatem za udane i szczerze polecam tę lekturę wszystkim miłośnikom nietuzinkowej fabuły i charakterystycznych i charyzmatycznych postaci.

  • Awatar

    „Grób w górach”, bo o tej książce tutaj mowa, podobnie jak poprzednie tytuły, jest pozycją warsztatowo, z punktu widzenia zamierzonego celu pisarskiego, jeśli nie doskonałą, to przynajmniej skończenie dopracowaną. Widać tutaj świetne doświadczenie scenopisarskie autorów, książka jest kolejnym gotowym materiałem na atrakcyjny scenariusz, ale jednocześnie znakomicie została pre-transponowana na udaną powieść. Mogę oczywiście się mylić, ale obaj autorzy piszą swoje książki obrazami, scenami. Pierwotnie w procesie twórczym myślą więc filmowo, a że sztuka pisarska nie jest im obca, finalnie oferują czytelnikom wcale dobre wrażenia z lektury poszczególnych kart.

    Fani Sebastiana Bergmana, głównego bohatera powieści duetu szwedzkiego, i tym razem nie będą zawiedzeni. Tym samym sukces także rynkowy kolejnego tytułu gwarantowany, a nie zdradzając szczegółów, jego historia zostaje tak pokierowana, że kiedy dotrzecie do ostatniej strony, już będziecie czekać na kolejną książkę cyklu. Postać Begmana nie zawodzi, albowiem – zgodnie z tym, co zauważyli wielokrotnie krytycy już w poprzednich tytułach – nadal jej zamysł osobowościowy trąci „pokręconą” psychiką à la dr House. Choć czytelnicy w pewnym momencie, jeśli się nie zaniepokoją, to przynajmniej będą przecierać oczy ze zdumienia. Zmiana zachowania, pewnego rodzaju przewartościowanie celów życiowych, a nawet poddanie się nowym, wcześniej obcym dla niego emocjom, to syndrom nowego Bergmana. Ale czy z pewnością? Czy idea życiowa zachowania specyficznie rozumianych i ukrywanych więzi rodzicielskich, a więc z pozoru mieszczącą się w kanonach ogólnie pojętego dobra, przewrotnie w wykonaniu skądinąd znakomitego psychologa nie będzie prostą drogą ku katastrofie? Nie na każde tego typu pytanie znajdziecie odpowiedź w powieści. Część z nich stanowi niejako wyjście do dalszych historii, które Hjorth i Rosenfeldt będą dopiero przelewać na papier. Ale o jedno autorzy zadbali, czytelnicy znów się nie nudzą. I z pewnością nie zostają obojętni na postać Bergmana, a ich udziałem jest cały wachlarz emocji – od fascynacji po irytację czy nawet nienawiść, zwłaszcza, gdy niejeden czytelnik będzie papierową postać odnosił do żywych osób i własnych doświadczeń. Autorzy „Ciemnych sekretów” poszli jednak dalej, rozwijając równolegle zarysowane już wcześniej historie pozostałych postaci, członków grupy śledczej, kierowanej przez Torkela. Ich sylwetki są tak poprowadzone, że śmiało można powiedzieć, że stanowią argumenty dla tezy: wybitny śledczy ponosi konsekwencje udanej pracy zawodowej kosztem życia osobistego i społecznego. Równie dobrze możemy spojrzeć na to z innej strony. Nie o udowodnienie tezy tutaj chodzi, tylko ta wymieniona konsekwencja jest wnioskiem zbudowanym w oparciu o analizę obrazu emocjonalnego i psychicznego bohaterów. W sumie, patrząc zarówno na dorobek tytułowy w obrębie szeroko rozumianej literatury kryminalnej, jak i na osiągnięcia psychologii i doświadczenia policji świata, takie przedstawienie ceny za sukces śledczy nie jest niczym nowym. Hjorth i Rosenfeldt swoje postacie ubrali w dość realne osobowościowo sylwetki, wikłając w autentyczne interakcje i emocje. Każdy, nawet jeśli niesie z pozoru dobre doświadczenia, doświadcza balastu życia społecznego, które rządzi się prostymi prawami arytmetyki. Wystarczy popatrzeć. Torkel z zerwaną więzią rodzicielską z córkami oraz niespełnioną, nierealizowaną codziennością miłością do Ursuli. Ursula z zamkniętym, a ciągle ukrywanym przed światem, rozdziałem w postaci małżeństwa i lękiem otwarcia się na prawdziwe uczucia do córki i Torkela. Billy z powolnym, wcale nie wolnym od lęków, otwieraniem się na drugą osobę, My i życie z nią, a jednocześnie walką o prawdziwą przyjaźń z Vanją i poznawaniem swojej ciemnej strony psychiki pod postacią „przyjemności” zabijania. Vanja z doświadczaniem przyjaźni, otwarcia, ale też z rewolucją emocji wywołanych uwięzieniem Valdemara, i zbliżającą się katastrofą prawdy i uczciwości. Nawet nowa postać w zespole, Jennifer, nie jest odosobnieniem, choć najmniej jeszcze doświadczona musi zmagać się z wewnętrznymi siłami, które w momencie egzystencjalnych wyborów pod postacią zawodowych decyzji, nie są takie, jakich oczekują inni i ona sama. O Sebastianie już nic więcej nie napiszę, to postać do „przeczytania” i emocjonalnego „przeżycia”.

    „Grób w górach” to jednak udana powieść kryminalna. O dość klasycznym układzie fabuły, realizowanej w kilku równolegle prowadzonych wątkach i scenach, które temporalnie dążą w jednym kierunku. Intryga kryminalna, w której i tym razem mamy między innymi, i sporą ilość zwłok, i nie jednego sprawcę, i tajemnice wywiadu, wciąga i prawie do końca nie pozwala na zastosowanie przez czytelnika prostych i trafnych rozwiązań. Motyw zbrodni i jej przebieg, a także historia jej wtórnego życia, trącą poprawnością polityczną tak bardzo obecną w kryminalnych dokonaniach Skandynawów. Nie można jednak zapominać, że przywołane fikcyjne sceny w wielu krajach, zwłaszcza nie skandynawskich, miały swoje odzwierciedlenie w odpryskach rzeczywistości ostatnich lat. Polski czytelnik, patrzący z perspektywy środkowoeuropejskich doświadczeń, może nie do końca wczuć się w rytm ukrytych na kartach książki emocji społecznych. Choć przedstawienie postaci pochodzenia afgańskiego i ich przeżywania po swojemu przeszłej i teraźniejszej historii zostało przez Hjortha i Rosenfeldta ujęte w ramy uniwersalnej opowieści o dramacie ludzkim. Ja jeszcze patrzę na ostatnią powieść „Grób w górach”, mając w pamięci niedawne kilkudniowe, gorące zamieszki na przedmieściach kilku szwedzkich miast, i w pewien sposób odbieram ją jako autorskie ujęcie kryzysu modelu szwedzkiego.
    www.kryminalnapila.blogspot.com

Warto zerknąć