ebook Tajemnica pułkownika Kowadły
3.2 / 5.00 (liczba ocen: 139) Ilość stron (szacowana): 421

Tajemnica pułkownika Kowadły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 26.92
wciąż za drogo?
26.92 zł Lub 24.23 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
27.12 zł
28.72 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Bandyci, milicjanci i szpiedzy w Warszawie lat 50.

Warszawa, grudzień 1957 roku. Brawurowy napad na sklep jubilerski to zapowiedź dużo poważniejszego rabunku. Komisarz Ryszard Wirski – znany już czytelnikom z powieści Morderstwo w alei Róż – organizuje obserwację banków i urzędów pocztowych w sylwestrową noc. Niestety, nie udaje mu się zapobiec kolejnemu skokowi bezwzględnych i sprytnych złodziei.

Tymczasem Wirski bada również sprawę domniemanego samobójstwa dyrektora banku i poznaje okupacyjną historię przedwojennego kasiarza, najwyraźniej związanego z serią napadów. Niespodziewanie major spotyka Tanię Rypnis. Jego przyjaciółka lęka się o bezpieczeństwo partnera życiowego, pułkownika Mikołaja Kowadły, którego prześladuje ktoś bardzo, ale to bardzo niebezpieczny.

Czy Ryszard Wirski i Mikołaj Kowadło, dawni wrogowie, teraz zawrą sojusz? Przyjdzie im bowiem stawić czoła arcytrudnemu przeciwnikowi, gdy komisarz Wirski połączy wszystkie wątki śledztwa…

 

Z recenzji Morderstwa w alei Róż:

Kryminalna intryga, wątki romansowe i obyczajowe, temperament, energia, postacie „z historią” – Tadeusz Cegielski wyraźnie składa hołd Tyrmandowi. A przy okazji starej szkole pisarstwa, która nie kaleczyła języka nowomową. Czytając „Morderstwo w alei Róż”, ma się rzadką dziś przyjemność obcowania z piękną, literacką polszczyzną, stylistyką równie elegancką jak maniery przedwojennego oficera policji Wirskiego.

Dariusz Materek, Salon Kulturalny

„Morderstwo w alei Róż” wśród ostatnich kryminalnych nowości stanowi miłą odmianę. Nie jest bowiem książką, w której kryminalna zagadka to pretekst do pokazania społecznych patologii. Nie ma tu rytualnych, szczegółowo opisanych morderstw, nie ma seryjnego mordercy. Jest za to nietypowy główny bohater, Ryszard Wirski, oraz Warszawa sprzed pięćdziesięciu lat.

Marta Stasiak, portalkryminalny.pl

Odkrywając w miarę czytania tajniki intrygi zaplanowanej przez autora, nie można nie czuć zdumienia, z jaką wirtuozerią wykorzystał on schematy znane nam ze starych dobrych kryminałów (o których zresztą jest często mowa w książce), by utrzymywać prawie do końca książki absolutną równowagę między rozbudowanymi motywami stricte kryminalnymi oraz politycznymi.

zbrodniawbibliotece.pl

Tajemnica pułkownika Kowadły od Tadeusz Cegielski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    „Tajemnica pułkownika Kowadły” okazuje się być bez wątpienia jednym z najlepszych polskich kryminałów tego roku wydawniczego. Powieść czyta się jednym tchem, z olbrzymią przyjemnością i zaciekawieniem. Cegielski posiadł niezwykle cenny dar wciągania do gry literackiej każdego czytelnika, który sięga po jego książkę. I niekoniecznie – uwierzcie mi – musi to być fan kryminałów.

    Podobnie usatysfakcjonowany będzie miłośnik Warszawy czy nawet każdy tropiciel życia miejskiego, w tym historii, tajemnic miejsc i czasu. „Tajemnica pułkownika Kowadły” to także powieść miejska, tak coraz bardziej charakterystyczna dla polskiego nurtu literatury kryminalnej. Warszawa lat pięćdziesiątych na kartach książki nie tylko ożywa, ale więcej, bije swoim własnym, niepowtarzalnym tętnem i legendarną już aurą odwilży lat gomułkowskich. Kogo tutaj nie ma, Józef Waczków, twórca „Hybryd”, w których spędzamy część noworocznego czasu przełomu roku 1957 i 1958, Bronisław Modrzejewski, pierwszy scenograf „Hybryd” i organizator słynnych balów gałganiarzy na ASP, Tadeusz Dietrich, przedwojenny urzędnik skarbowy, a później minister finansów w rządach Bolesława Bieruta i Józefa Cyrankiewicza, czy wreszcie sam Leopold Tyrmand, uczestnik jednej z opisywanych zabaw karnawałowych, spędzający swoje lata warszawskie już w coraz bardziej zaciskającej się dla niego pętli cenzury. To nie koniec jednak barwnego obrazu stolicy. Ciekawym i intrygującym pomysłem było umieszczenie części akcji w podziemiach rozbudowywanego gmachu Narodowego Banku Polskiego, sytuowanego pomiędzy Świętokrzyską, Placem Powstańców a Warecką. I podobnie jak we wcześniejszej powieści tunele planowanego metra, tutaj podziemia banku stały się nie tylko miejscem dramatycznych wydarzeń, ale też symbolem zwyrodnienia i zbrodniczej siły komunistycznego terroru. I trochę też trzeba przyznać przykładem kolejnej miejskiej legendy.

    Jeszcze bardziej szczęśliwy będzie czytelnik zafascynowany życiem kryminalnym miasta. Autor „Tajemnicy pułkownika Kowadły” nie ukrywa, że źródłem jego fabularnej historii jest warszawski pitawal. Ten rys autentyzmu, przetworzony pisarsko, stanowi o niesamowitej dynamice akcji powieściowej i napięciu czytelniczym. I choć kategoria popełnianych na kartach książki przestępstw z pozoru wydaje się niższa niż ta, która dominuje we współcześnie umieszczanych historiach kryminalnych, to Cegielski serwuje nam tak naprawdę cały wachlarz „doznań przestępczych”. Mamy tutaj i typową gangsterkę, jak i początki przestępczości zorganizowanej. Mamy też echo tortur i niewyjaśnionych zniknięć osób, w domyśle zabójstw. Pojawiają się także podejrzenia o obecność macek wywiadów sowieckich i niemieckich. U wolnomularza, jakim jest autor powieści, nie może też oczywiście zabraknąć odrobiny tajemnicy, skrywanej pod szyfrem, który bohaterowie próbują rozwiązać i odczytać. Są też i echa czasów wojny, z tajemniczą listą agentów niemieckich, którzy przeszli na stronę nowej czerwonej władzy. No i koniecznie trzeba wspomnieć o przestępczych działaniach byłych funkcjonariuszy UB.

    Bogactwo wątków i tematów, spójnie prezentowanych i przekonująco łączonych ze sobą, wspomagane jest wielostronną panoramą postaci literackich o wielorakich typach osobowościowych. Już w poprzedniej powieści „Morderstwo w alei Róż” pisarz zaraził swoich czytelników tzw. chorobą fanowską. W recenzowanym tytule Ryszard Wirski nikomu nie będzie obojętny, a wraz ze swoją małżonką Mirką Rohozińską stanowią tak barwny i ciekawy duet bohaterów, że czysta przyjemność uczestniczyć w ich życiu powieściowym. Cegielski nie byłby sobą, gdyby i przestępców, i milicjantów, nie uzbroił w cały zestaw różnych cech charakterologicznych. Niezmiernie ciekawym zabiegiem, jaki stosuje autor w wielu przypadkach, jest konfrontowanie ze sobą nie tylko różnych osobowości, lecz jeszcze bardziej doświadczeń życiowych i zawodowych zdobytych w różnych czasach: przedwojennej II Rzeczpospolitej, okupacyjnych i powojennych, też już tak bardzo różnych (terroru stalinowskiego i tzw. odwilży gomułkowskiej). Przywołam tylko nazwiska, a za nimi kryją się tak odmienne i niezmiernie ciekawe biografie, poglądy, umiejętności i widzenia świata: Wirski, Mroczek, Cegiełka, Paprotka, Rękawek, Frączek, Sokolnicki-Sokół, Kuźnar, to grupa funkcjonariuszy, pomiędzy nimi Kowadło, tym razem w dwóch osobach (nie zdradzając szczegółów powieści), czy wreszcie nazwiska tych od łamania prawa, Latawiec, Świder, Rybicki, Krzyżanowski. Osobno należy wspomnieć o doktorze Kierszmanie, którego podejrzewam sam autor książki, kto wie, czy nie osobiście najbardziej lubi pośród wszystkich bohaterów. Cały ten świat tak barwnych postaci męskich byłby niczym w powieści Cegielskiego, gdyby nie dwie kobiety, może i dosłownie papierowe, ale jak bardzo realistycznie prowadzone piórem pisarskim i ożywiające świat przedstawiony, Mirka Rohozińska i Tania Rypnis.

    Jest jeszcze jeden szczególny wątek książki „Tajemnica Pułkownika Kowadły”, który mnie urzekł w mocno swoisty sposób. Mam na myśli metaliterackość i swoistą grę z czytelnikiem poświęconą właśnie literaturze kryminalnej. To pewny rodzaj zabawy i przysłowiowego mrugnięcia okiem do czytelnika. Widoczny jest on już na pierwszych kartach powieści, podczas towarzyskiego spotkania głównych bohaterów Ryszarda Wirskiego, Mirki Rohozińskiego i doktora Kierszmana, gdy rozmawiają o twórczości literackiej (nadzwyczaj płodnej pod postacią powieści, scenariuszy i dramatów) o tematyce kryminalnej, uprawianej przez Adama Truszczyńskiego, ukrywającego się pod pseudonimem Henry’ego Taylora. Oczywiście taki rodzaj autotematyki czy jeszcze bardziej metatekstowości i intertekstualności nie jest niczym odkrywczym, a w dobie postmodernizmu można powiedzieć nawet czymś oczywistym, to jednak Cegielski robi to nienachalnie i w sposób lekki, niejako zabawowy. I to w niejednym miejscu swojej książki.

    I aż, kończąc recenzję „Tajemnicy pułkownika Kowadły”, prosi się, opierając na czytelniczych marzeniach i wyobraźni o jakieś wspólne śledcze przygody powojenne, i we Wrocławiu, i w Warszawie, i koniecznie w Lublinie, Eberharda Mocka, Edwarda Popielskiego, Ryszarda Wirskiego i Zygi Maciejewskiego. Marzenie…
    www.kryminalnapila.blogspot.com

Warto zerknąć