ebook Tortilla Flat
3.81 / 5.00 (liczba ocen: 36431) Ilość stron (szacowana): 248

Tortilla Flat
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 17.86
wciąż za drogo?
ODKRYJZDROWIE#Bezpłatny Newsletter
ODKRYJZDROWIE#Bezpłatny Newsletter
21.58 złpremium: 13.92 zł Lub 13.92 zł
-23% 17.86 zł Lub 16.07 zł
23.20 zł
23.21 zł Lub 20.89 zł
17.85 zł
19.56 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Głośna powieść laureata Nagrody Nobla o barwnym życiu potomków hiszpańskich konkwistadorów w kalifornijskim miasteczku Monterey tuż po zakończeniu I wojny światowej.

W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej mieszka grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny, mieszkający w dzielnicy Tortilla Flat, którego dom staje się miejscem spotkań jego przyjaciół, wiecznie głodnych jadła i przygód: Pilona, Pablo, Jezusa Marii, Wielkiego Joe Portugalczyka i Pirata.
Adaptując na własny użytek tematy i konstrukcję legend o królu Arturze, Steinbeck stworzył w kalifornijskim miasteczku prawdziwy Camelot i zasiedlił go barwną gromadą rycerzy o manierach rodem z Rabelais’go.

Tortilla Flat od John Steinbeck możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Szczęście to lepsza rzecz niż bogactwo.
Trochę miłości to jak trochę wina. A zbyt dużo jednego i drugiego powoduje chorobę.
Dzielnica portowego miasteczka Monterey w stanie Kalifornia, Tortilla Flat. To właśnie tutaj⁣rozgrywa się akcja powieści Johna Steinbecka. Tutaj też mieszkają jej⁣ bohaterowie: Danny i jego wesoła kompania (Pilon, Pablo, Wielki Joe, Pirat i Jezus Maria).⁣

To grupa miejscowych obiboków i lekkoduchów, którzy sami siebie nazywają paisanos, są bowiem potomkami hiszpańskich konkwistadorów i często posiadają domieszkę krwi indiańskiej.⁣
Życie upływa im na błogim nic nierobieniu. Wylegują się na słońcu, uwodzą kobiety, dokonują drobnych kradzieży, kombinują jak zarobić, by się nie narobić, a zdobyć kilka centów na jedzenie i wino, które z lubością piją ze słoików po konfiturach. I tak siedzą, piją, filozofują, ale nie narzekają, cieszą się tego co mają, mimo że nie mają nic i żyją w skrajnej⁣ nędzy.⁣

Ale żeby nie było całkiem nudno, nasi bohaterowie przeżywają szereg przygód, spisanych w⁣ siedemnastu rozdziałach, które swoją konstrukcją, konwencją i stylistyką przypominającą⁣ legendy o Królu Arturze i jego rycerzach. W każdej z tych opowiastek, oczywiście z⁣ morałem, odkrywamy nowe zakątki miasteczka, poznajemy jego mieszkańców, szukamy ukrytych skarbów. Nasi bohaterowie mają niesamowite pomysły i zazwyczaj dobre zamiary, ale gdzieś po drodze ich pokrętna logika doprowadza do bardzo przewrotnych, zabawnych skutków.⁣

Tortilla Flat to taki mały literacki diamencik, po lekturze którego robi się cieplej na sercu. To piękna, pełna humoru i ponadczasowa opowieść o wielkiej przyjaźni. Najlepszym podsumowaniem dla powieści jest zdanie wypowiedziane przez jednego z bohaterów powieści, Pablo: Mnie się podoba, bo nie ma żadnego specjalnego znaczenia, które od razu widać, a jednocześnie zdaje się coś znaczyć.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Do tej pory przeczytałam kilka powieści Johna Steinbecka (w tym najpopularniejszą Na wschód od Edenu oraz nagrodzoną nagrodą Pulitzera Grona gniewu) i za każdym razem autor doskonale trafiał w moją wrażliwość. Co więcej za każdym razem serwował fabułę, która zaskakiwała. Nie inaczej jest z Tortilla Flat. Jest to czwarta powieść napisana przez Johna Steinbecka, a pierwsza, która przyniosła mu rozgłos i uznanie.

Akcja powieści rozgrywa się w małym amerykańskim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Bohaterami są: Danny, Pilon, Pablo, Jezus Maria, Wielki Joe Portugalczyk i Pirat. To grupa lekkoduchów, bumelantów, życiowych cwaniaczków, ale o wielkich sercach dla przyjaciół i … wina. Mieszkają u Danny’ego, w domu położonym w dzielnicy Tortilla Flat. Tworzą swoistą komunę, która musi sobie radzić z niedostatkiem pożywienia i … wina. Całe dnie się lenią, a jedyną ich aktywnością jest spanie, zaspakajanie potrzeb życiowych oraz mniejszych lub większych żądz.

Bardzo dobrze jest mieć przyjaciół – stwierdził Danny. – Jakże samotny jest człowiek, jeśli nie ma przyjaciół, z którymi może posiedzieć i podzielić się swoją grappą.
- Albo kanapkami z jajkiem – dodał szybko Pilon.


Tortilla Flat jest osobliwa. Z jednej strony grupa Danny’ego przypomina mi grupę Monty Pythona, czy Gang Olsena. To sprawia, że wielokrotnie łapałam się za głowę doceniając spryt głównych bohaterów oraz ich determinację w dążeniu do celu. Z drugiej strony jest obrazem, a częściej odbiciem w krzywym zwierciadle, społeczeństwa amerykańskiej prowincji. John Steinbeck, jak to ma w zwyczaju i jak najlepiej potrafi, przy użyciu przystępnego, prostego języka obnaża i uwypukla pierwotne i najważniejsze potrzeby człowieka. Dodatkowo „adaptując na własny użytek tematy i konstrukcję legend o królu Arturze, Steinbeck stworzył w kalifornijskim miasteczku prawdziwy Camelot i zasiedlił go barwną gromadą rycerzy o manierach rodem z Rabelais’go”.

Bardzo podoba mi się konstrukcja powieści. Autor zbudował odwróconą, fabularną piramidę, na której czubku umieścił Danny’ego posiadającego dom, czyli jej najważniejszy element. Od niego zaczyna się tworzenie silnej grupy gromadzącej potomków hiszpańskich konkwistadorów. Każdy z jej członków wnosi do niej ważną cząstkę siebie, służącą wspólnej egzystencji, tworząc mieszankę iście wybuchową.

Dziwne, jak na trzeźwo upijali się tego wieczoru. Dopiero po trzech godzinach zaśpiewali pierwszą nieprzyzwoitą piosenkę, a jeszcze o wiele później myśli ich powędrowały ku kobietom lekkich obyczajów. Nim zainteresowali się możliwością bijatyki, byli już zbyt śpiący, aby się bić. Ten wieczór stanowił milowy kamień dobroci ich życia.

Po lekturze Tortilla Flat niezmienne twierdzę, że należę do grupy docelowej, do której książki Johna Steinbecka trafiają, i która się nimi zachwyca. Akcja wszystkich przeze mnie przeczytanych powieści rozgrywa się w Ameryce, ale każda z nich jest inna i zaskakująca.

Tortilla Flat wprawiła mnie w przedziwny stan – niedowierzania, zachwytu, rozczulenia i podziwu. Bardzo ciekawa i pokrętna lektura, która zadziałała jak emocjonalny rollercoaster. Polecam!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Bardzo dobra powieść dająca i uśmiech i odrobinę smutku, a na pewno świetny język i obserwację ludzi w sytuacjach niedoboru wszystkiego, a forsy, alkoholu i jedzenia przede wszystkim. No i wybierających wolność totalną, a wolność od pracy w szczególności. Pochłonąłem ją w trzy wieczory, a zapominając o kilku sprawach które w tym czasie miałem załatwić, poczułem się prawie jak jeden z jej bohaterów ;)

Warto zerknąć