ebook Pani Jeziora
4.19 / 5.00 (liczba ocen: 26219)

Pani Jeziora
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
E-book - polecana oferta: 26.66
-11% 26.66 zł Lub 23.99 zł
29.99 zł
25.90 zł
30.00 zł
Inne proponowane

Piąty - i ostatni - tom sagi o wiedźminie Geralcie, pięknej czarodziejce Yennefer i Cirilli - Dziecku Przeznaczenia.

Potwór zaatakował z ciemności, z zasadzki, cicho i wrednie. Zmaterializował się nagle wśród mroku jak wybuchający płomień. Jak jęzor płomienia. Piąty tom wiedźmińskiej sagi mistrza fantasy.

Andrzej Sapkowski, arcymistrz światowej fantasy, zaprasza do swojego Neverlandu i przedstawia uwielbianą przez czytelników i wychwalaną przez krytykę wiedźmińską sagę!

Ciri wpatruje się w wypukły relief przedstawiający ogromnego łuskowatego węża.
Gad, zwinąwszy się w kształt ósemki, wgryzł się zębiskami we własny ogon.
To pradawny wąż Uroboros.
Symbolizuje nieskończoność i sam jest nieskończonością.
Jest wiecznym odchodzeniem i wiecznym powracaniem.
Jest czymś, co nie ma ani początku, ani końca.
A to, że Uroboros gryzie swój ogon, oznacza, że koło jest zamknięte.

Ciri, córko Pavetty! Wjedź w portal,
podążaj drogą wiodącą na spotkanie przeznaczenia!
Koło się zamknęło – myśli Ciri, zamykając oczy.
„Jadę, Geralt! Nie zostawię cię samego!”

Coś się kończy, coś się zaczyna.
W każdym momencie czasu kryje się wieczność...

Pani Jeziora od Andrzej Sapkowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Przeznaczenie dościga ludzi. Nie odwrotnie.
A tymczasem historia jest procesem, który zachodzi nieprzerwanie i nigdy się nie kończy. Nie da się podzielić historii na odcinki, stąd dotąd, stąd dotąd, od daty do daty.
Czasem nadzieja to jedyne, co ci zostaje.
Złamane serce, choć boli dużo, dużo bardziej niż złamana ręka, zrasta się dużo, dużo szybciej.
Czym jest osiem dni albo osiem tygodni? Czas nie ma znaczenia.
A szpetne są jeno blizny na honorze.
Celibat jest dobry, ale nie dłużej niż jeden semestr.
Z miłością jest jak z kolką nerkową. Dopóki cię nie chwyci atak, nawet sobie nie wyobrażasz, co to takiego. A gdy Ci o tym opowiadają, nie wierzysz.
Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: "Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć".
Ten, kto raz nie złamie w sobie tchórzostwa, będzie umierał ze strachu do końca swoich dni.
Sam nie wiem, co o tym myśleć, jak powiedział król Dezmod, gdy przyłapano go na oszukiwaniu w karty.
Przeznaczenie to nie wyroki opatrzności, to nie zwoje zapisane ręką demiurga, to nie fatalizm. Przeznaczenie to nadzieja.
Postęp (...) jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.
- Nowi? - rozdarł się sierżant. - Z werbunku? Dawać papiery! Nie stać, kurwa! W lewo zwrot! Wróć, kurwa, w prawo! Biegiem marsz! Wróć, kurwa! Słuchać i zapamiętać! Najsampierw, kurwa, do prowiantmajstra! Pobrać rustunek! Kolczugę, skórznię, pikę, kurwa, hełm i kord! Potem na musztrę! Być gotowym do apelu, kurwa, o zmierzchu! Maaarsz!

- Zaraz - Jarre rozejrzał się niepewnie. - Bo ja chyba mam jednak inny przydział...

- Jaaak?!?

- Przepraszam, panie oficerze - Jarre poczerwieniał. - Idzie mi tylko o to, aby zapobiec ewentualnej pomyłce... Albowiem pan komisarz wyraźnie... Wyraźnie mówił o przydziale do be-pe-pe, więc ja...

- Jesteś w domu, chłopie - parsknął sierżant, rozbrojony nieco "oficerem". - To jest właśnie twój przydział. Witaj w Biednej Pierdolonej Piechocie.
Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno.
Jeśli cel przyświeca, sposób musi się znaleźć.
Gdzie głowy rąbią, tam uszy lecą.
Gdy cię mają wieszać, poproś o szklankę wody. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zanim przyniosą.
Cisza panowała na Elskerdeg. Wyjący upiór poszedł sobie, znudziwszy się daremnym wyciem. Wyjący upiór musiał wreszcie zrozumieć, że trzej siedzący przy ognisku mężczyźni ostatnimi czasy widzieli zbyt wiele okropności, by przejmować się byle upiorem.
Sapkowski w swoich książkach nie stosuje oczywistych rozwiązań fabularnych, stąd też w Pani Jeziora mamy kilka ciekawych zabiegów. Przede wszystkim po tytule, jak i już po pierwszym rozdziale, możemy zauważyć, bardzo mocny związek historii Geralta i Ciri z legendą o królu Arturze. Nie będę dokładnie zdradzał jaki, ale Sapkowski w interesujący sposób połączył obie te historie oraz powiązał ze zdolnościami Ciri do przemieszczania się w czasie i miejscach. Innym interesującym elementem było pokazanie wydarzeń z dalekiej przyszłości, w której dwie bohaterki próbują rzucić światło na białe plamy legendy o Ciri i Geralcie. W tym celu jedna z nich ogląda obrazy, czyta legendy, a w nocy śni wydarzenia, o których myślała przed snem.

Kolejnym ciekawym zabiegiem była wojna, do której przygotowywano się już w poprzednim tomie. W Pani Jeziora przez dłuższy czas w ogóle nic nie wiemy na ten temat, bowiem fabuła koncentruje się na Ciri i jej przygodach w krainie Ludu Olch, jak również na kompanii Geralta i ich pobycie w Toussaint. W pewnym momencie nagle znajdujemy się praktycznie tuż przed największą z bitew pod Brenną, która przesądziła o losie całej wojny. Nie mamy prostego opisu bitwy tylko z perspektywy pojedynczego żołnierza, czy dowódców, lecz szereg bardzo różnych narracji. Są sceny ze szkoły, w której uczniowie uczą się o bitwie pod Brenną, jest też opracowanie Jarre'go, który uczestniczył w bitwie, są wydarzenia ze szpitala polowego, jak również wydarzenia z punktu widzenia pojedynczych żołnierzy, czy dowódców. Przy zastosowaniu tak wielu różnych narracji można mieć obawy, czy opis bitwy nie będzie zbyt chaotyczny. Sapkowski udowodnił mi jednak, że jest utalentowanym pisarzem, dzięki czemu opis bitwy pod Brenną wyszedł świetnie i jestem pełen podziwu. Co więcej, autor świadomie pominął wszystkie etapy przygotowania, zbierania wojsk, zamiast tego skupił się na samej bitwie i jej znaczeniu, co pozwoliło pominąć wiele scen i skupić się na najważniejszym.

Czytając po raz pierwszy kilkanaście lat temu Panią Jeziora, miałem wrażenie, że autor nie do końca wiedział jak zakończyć historię Wiedźmina. Jednak przy ponownej lekturze kilka lat później i przed paroma dniami, zdecydowanie inaczej spojrzałem na zakończenie. Owszem, chciałbym przeczytać o kolejnych przygodach Geralta, Ciri i innych bohaterów z sagi, ale kiedyś trzeba się z nimi pożegnać. Zakończenie Pani Jeziora jest gorzkie i niejednoznaczne, jak również pozostawia miejsce do własnych interpretacji, co się stało z bohaterami. Nie jest też proste, ani sztampowe. Choć nie wszystko lubię w tym zakończeniu, to trudno mi powiedzieć, co miałoby być inaczej.

Pani Jeziora jest już ostatnim tomem Sagi o Wiedźminie. Z każdą kolejną lekturą, coraz bardziej doceniam książki Sapkowskiego i odkrywam w nich coś nowego. Autor nie daje prostych odpowiedzi, prowadzi w dość niecodzienny sposób narrację, a zakończenie, choć przez wielu uważane za nie do przyjęcia, ja bardzo doceniam. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Opinia odnosi się do całej Sagi o Wiedźminie - nie potrafię oceniać każdej części z osobna. Genialna historia, wartka fabuła, charakterne postacie... Po prostu uwielbiam tą sagę!

  • Awatar

    Po przeczytaniu „Pani Jeziora” targały mną dwa uczucia: REWELACJA, ale dlaczego już się skończyło. Żal się rozstawać z Yennefer, Ciri i Geraltem.

  • Awatar

    Stało się to, czego obawiałem się po lekturze już dwóch pierwszych tomów sagi o Białym Wilku, Wiedźminie, Geralcie z Rivii – moim przyjacielu, ukochanym bohaterze. Zakończyłem bowiem lekturę ostatniej części przygód zatytułowaną „Pani Jeziora”. Po zakończeniu wcześniejszej części pytałem co będzie dalej? Teraz już wiem, będzie pustka. Tak, będzie mi brak tych przygód i tych wyszukanych żartów. Mam nadzieję, że byłem dla nich wszystkich dobrym kompanem? Czuję się tak, jakby oni wszyscy żyli naprawdę i nie mogę zrozumieć, dlaczego już więcej ich nie spotkam. Żal po rozstaniu jest ogromny. Jedynym ratunkiem jest zacząć czytać od nowa.
    Pani Jeziora obfituje w wiele przesłań i rozważań filozoficznych, które odczuwalne były już w poprzednim tomie, czyli w „Wieży Jaskółki”. Autor nieubłaganie zmierza do zakończenia i umiejętnie łączy wątki, finalizując ich akcję. Ja teraz nie wiem jak komentować ten tom sagi, bo na usta ciśnie mi się wciąż uśmiech związany z moim wspomnieniami z całej, ogromnej przygody, której zasmakowałem towarzysząc Wiedźminowi. Było oczywiście wspaniale, za każdym razem, kiedy razem maszerowaliśmy traktami i polowaliśmy nie tylko na potwory. Po przez uśmiech przedzierają się jednak łzy. I sam już nie wiem czy płyną one ze szczęścia czy z tęsknoty? Po prostu wiem, że takich bohaterów już nigdy nie będzie.

  • Awatar

    Ostatnia część, wydała mi się najbardziej zagmatwaną - pojawiają się różnorakie wizje, które potem okazują się rzeczywistością (a może to rzeczywistość jest wizją?), doskonale znanych bohaterów widzimy z odrobinę innej strony (a może odkrywamy to, czego wcześniej nie było widać?) i cała intryga zmierza do nieco zaskakującego końca. Świetna lektura.

  • Awatar

    Ostatnia część genialnej sagi.
    Za pierwszym razem walczyłem ze sobą by skończyć ostatnie strony, tylko po to by nie odchodzić z tego niesamowitego świata.

Warto zerknąć