ebook Projekt Rosie
4.01 / 5.00 (liczba ocen: 287700)

Projekt Rosie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 22.62
wciąż za drogo?
26.97 złpremium: 17.40 zł Lub 17.40 zł
22.62 zł Lub 20.36 zł
29.00 zł Lub 26.10 zł
22.29 zł
23.20 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Jedyna w swoim rodzaju komedia romantyczna z pierwszorzędnym humorem! Don Tillman to mężczyzna charyzmatyczny i bardzo pomysłowy – według niektórych kobiet aż za bardzo...

Don Tillman się żeni. Tylko nie wie jeszcze z kim. Wdrożył więc projekt „Żona” i opracował 16-stronicowy kwestionariusz, który ma wyłonić idealną partnerkę. Musi mieć przyzwoity zawód, nie może palić, pić alkoholu i w żadnym razie nie może się spóźniać. Tymczasem Rosie Jarman dorabia jako barmanka, pije, pali i jest bardzo niepunktualna. Jest również inteligentna i piękna. I szuka swojego biologicznego ojca, a w tym Don Tillman, profesor genetyki, może jej służyć pomocą.
Dzięki projektowi „Żona” Don dowiaduje się kilku ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego wszystkie jego dotychczasowe znajomości kończyły się na pierwszej randce. Dlaczego szybko schnąca odzież fitness nie jest odpowiednim strojem na kolację w restauracji. I przede wszystkim, dlaczego naukowe podejście nie pomaga znaleźć miłości – to miłość znajduje Ciebie.
Przetłumaczony na 35 języków „Projekt «Rosie»” ma wszystko, czego można chcieć od bestsellera: ujmującego bohatera, pierwszorzędny humor i wartką akcję.

Projekt Rosie od Graeme Simsion możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Profesor genetyki Don Tillman to przystojny, wysportowany, a do tego niezwykle inteligentny facet, ale mimo że zbliża się do czterdziestki, ciągle nie udało mu się znaleźć życiowej partnerki. Powodem jest jego całkowity brak umiejętności społecznych, przez co każda jego randka kończy się katastrofą. Jako zwolennik metody naukowej i skrupulatnego planowania każdego aspektu życia, Don wdraża Projekt “Żona” i rozpoczyna poszukiwania kompatybilnej partnerki w oparciu o rozbudowany kwestionariusz. Kiedy do jego uporządkowanego świata szturmem wkracza Rosie Jarman, która nie spełnia prawie żadnego z jego wygórowanych wymagań, Don odkryje, że miłość i logika nie zawsze idą w parze.

Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę powieść, ale zbliżająca się premiera trzeciego tomu wreszcie popchnęła mnie do działania. Teraz żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej, bo wspaniale się bawiłam podczas lektury. Książka napisana jest z perspektywy Dona, niemalże naukowym stylem, bo taki właśnie jest ten bohater - w jego ścisłym umyśle króluje porządek, niezakłócany przez coś tak zbytecznego jak emocje. Może się wydawać, że przez to powieść będzie sucha i nudna, ale nic bardziej mylnego. Uczuciowe perypetie Dona (a raczej jego nieporadność w tej materii) i huragan Rosie, wywracający jego w gruncie rzeczy nudne życie do góry nogami, bawią czytelnika, czasem rozczulają, a czasem irytują, ale na pewno nie pozostawiają nikogo obojętnym.

Don to bardzo specyficzna postać, bo z jednej strony trudno wczuć się do końca w jego punkt widzenia i sposób rozumowania - w końcu większości z nas emocje towarzyszą na każdym kroku - przez co chwilami można odczuwać lekkie zażenowanie jego zachowaniem, ale z drugiej strony trudno go nie polubić, bo przy całym jego dziwactwie, jest w nim coś sympatycznego. Inaczej sprawa ma się z jego kumplem Genem - takim oślizgłym typom mówię zdecydowanie nie.

Powieść Simsiona obfituje w wartką akcję i inteligentny humor, a chociaż stworzone przez autora love story znacznie odbiega od romantycznego hollywoodzkiego ideału, to chętnie zobaczyłabym tę historię na wielkim ekranie. Don może i kiepsko radzi sobie z kobietami, ale udało mu się zdobyć moje serce i bardzo jestem ciekawa jego dalszych perypetii.

Ocena: 5/6
©Tea Books Lover
Zauważyliście, że choć książek z romansem w tle jest mnóstwo, to dosyć trudno jest znaleźć dobrze napisaną i niemdlącą komedię romantyczną? Oczywiście mamy Mhairi McFarlane i żartobliwą wersję Davida Nichollsa (w Dobrym początku), ale to - w morzu (czy nawet oceanie) książek zalewających rynek - wciąż za mało.
Jakiś czas temu, za sprawą Świata Książki, do tego niezbyt licznego grona dołączyła opowieść debiutującego Andy'ego Jonesa, Dwoje do pary. I chociaż samej książki jeszcze nie znam (ale oczywiście poznam), to - poprzez okładkowy blurb - zwróciła ona moją uwagę na inną, nieco starszą i wydaną w 2013 roku powieść. Opis Projektu Rosie brzmiał ciekawie, do tego rekomendowały ją znane i lubiane osoby z pisarskiego światka. Cóż zatem było robić - nie pozostawało mi nic innego niż tylko czytać.
Przeczytałam. I powiem Wam jedno.
Projekt Rosie to zdecydowanie nietuzinkowa książka, z jeszcze bardziej nietuzinkowym bohaterem.

Nie każdy sypie ciętymi ripostami jak z rękawa i nie każdy jest duszą towarzystwa na miarę hokeistów Elle Kennedy.
Nie każdy, a już na pewno nie Don Tillman. Profesor, kawaler, lat trochę więcej niż trzydzieści; z niezdiagnozowanym zespołem Aspergera i przyjaciółmi, których można policzyć na palcach jednej ręki. Don jest dziwny, przesadnie dosłowny i nade wszystko ceni sobie dobry plan. Planuje każdą minutę życia, każdy posiłek i każdą swoją aktywność. Kiedy postanawia znaleźć partnerkę, zabiera się do tego zadania dokładnie tak jak do wszystkich innych. Tworzy plan, skrupulatnie opisujący cechy, jakie posiadać winna jego potencjalna partnerka. Tak zaczyna się projekt "Żona".
A raczej - jak szybko się okazuje - projekt "Rosie".

Powieść Graeme Simsiona pierwotnie była scenariuszem filmowym (i to nagradzanym!), który udało się w bardzo zgrabny sposób przerobić na książkę. I to - uwaga! - na bardzo dobrą książkę.
Początki znajomości z Donem, głównym bohaterem powieści, są trudne i dziwne, tak jak dziwny jest sam Don. Miałam drobny problem z przyzwyczajeniem się do języka, którym posługuje się Simsion (i nasz profesor), jest on bardzo, bardzo specyficzny; nieco sztywny i - na myśl nie przychodzi mi żadne lepsze słowo - akuratny. Sposób, w jaki napisano powieść nie jest jednak absolutnie żadnym problemem i nie utrudnia jej odbioru - bardzo szybko przyzwyczajamy się i do owego języka, i do lekko dziwnego bohatera, którego z czasem naprawdę da się polubić. Simsion stworzył swoje główne postaci na zasadzie kontrastu - on jest praktyczny do bólu, ona chadza z głową w chmurach. On uwielbia planować wszystko co do sekundy, ona zaś nigdy nie wie, co przyniesie jutro. Przeklina, spóźnia się - i na litość boską!- na domiar złego jeszcze pali. Do tego wszystkiego jest tak swojska i urocza, że w trymiga zaskarbia sobie sympatię czytelników, a jej relacja z profesorem Tillmanem bawi i przypomina, że nie wszystko da się zaplanować.

Projekt Rosie to zabawna historia dwójki krańcowo różnych osób, ze świetnie napisanymi dialogami i zręcznie poprowadzoną fabułą. Zakończenie, które serwuje nam Tillman jest przewidywalne (że już nie wspomnę o istnieniu kontynuacji, której to tytuł czy opis - sam w sobie- jest olbrzymim spoilerem) i ociupinkę przesłodzone, ale nie ma to żadnego znaczenia - bo nie ono jest najważniejsze; istotne jest to, co do niego prowadzi. Zamęt, który pojawia się w życiu głównego bohatera; bezuczuciowe racjonalizowanie tego, czego nie da się wepchnąć w sztywne ramy logiki i genialny humor - wszystko to czyni Projekt Rosie niebanalną i absolutnie wartą przeczytania powieścią, przy której można uśmiać się niemal do łez.

Graeme Simsion pokaże Wam, że nie każdy główny bohater jest idealny i że nie tylko ci idealni są ciekawi. Udowodni, że lekkie dziwactwo to nic złego i że na każdego czeka ktoś, kto to doceni. Uświadomi, że życie według planu to niekoniecznie wart zachodu pomysł, a plany mają to do siebie, że lubią wymykać się spod kontroli. I w końcu - wyjaśni, że strata kontroli nie zawsze jest czymś złym, a uprzedzenia są tylko i wyłącznie po to, by się ich pozbywać.

Ocena: 4/6
©Półka na książki
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    1. Zabawna
    2. Ciekawa historia
    3. Temat przedstawiony w ciekawy - niestandardowy sposób
    4. wielowątkowa, ale w ciekawy sposób - w tym samym czasie czytelnik doświadcza kilku tematów - zdrady, miłości, odmienności, cierpienia, zagubienia - ale wszystkie te rzeczy dzieją się poza głównym wątkiem (tak jakby światło jupitera padało na głównego bohatera, a te pozostałe wątki były tuż poza snopem światła - widzisz je, rejestrujesz, ale nie są kluczowe)
    5. o tym, że nie wszystko da się zaplanować i że życie trzeba po prostu przeżywać :)

Warto zerknąć