ebook Jak być kochanym
3.49 / 5.00 (liczba ocen: 39) Ilość stron (szacowana): 171

Jak być kochanym
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - najniższa cena: 24.31
wciąż za drogo?
30.60 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
24.31 zł Lub 21.88 zł
27.90 zł
32.90 zł Lub 29.61 zł
24.81 zł
26.32 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Znakomite, ponadczasowe felietony, które o rzeczach ważnych, poważnych, czasem smutnych mówią w sposób ironiczny, lekki, zabawny, a nieraz refleksyjny. Wszak ironia to najlepszy sposób opowiadania o rzeczach dramatycznych. Głowacki jest niestrudzonym tropicielem absurdów i idiotyzmów właściwych czasom minionym, a jednak nadal wracających jak bumerang w świecie współczesnym. Co więcej, autor pokazuje, że te absurdy nie są ograniczone do jednego kraju, do jednego systemu ideologiczno-ekonomicznego. Absurd bowiem jest międzynarodowy i ponadczasowy.

Jak być kochanym od Janusz Głowacki możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Na początku chciałabym bardzo przeprosić pana Janusza Głowackiego, że skromna amatorka czytania różnorakich książek i czytadeł, za jaką się uważam, ośmiela się wyrazić swoje zdanie o przeczytanej niedawno książce „Jak być kochanym”. Od razu jednak wyjaśniam. No cóż, żyjemy w takich czasach i w takim kraju, gdzie każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, i jak wynika z moich obserwacji, wielu Polaków z niego korzysta nader często, niektórzy aż za często, nawet jeśli nie mają nic do powiedzenia. Więc i ja, jako szara obywatelka tego kraju, też mam prawo do wyrażenia własnej opinii, choćby była nawet nic nie warta.

    Książka „Jak być kochanym” to zbiór felietonów w większości pochodzących i publikowanych przez autora w okresie PRL-u w kraju i za granicą. Dla osoby takiej jak ja, powiedzmy ciut starszej od Patryka Wojewody ("Miasto utrapienia" Jerzy
    Pilch)do książki dodano opisy lub recenzje), któremu miniona epoka kojarzyła się bardziej ze spisem towarów dostępnych na targu w Granatowych Górach niż z represjami politycznymi i z walką z cenzurą, dorastającej w latach młodej demokracji i wolnego, wyzwolonego słowa, zapoznanie się z peerelowskimi felietonami pana Głowackiego było spotkaniem ze sztuką pisania jakże inną od oferowanej nam dzisiaj przez prasę „bezcenzuralnej”, agresywnej wypowiedzi. Felietony są pisanie językiem wyrafinowanym, niepozbawionym jednak kąśliwości. Tu wtrącam swoje refleksje. Po pierwsze, szkoda. Szkoda, że dzisiaj bardziej preferowana jest agresywność słowa niż jego kultura. Po drugie: Po przeczytaniu niektórych felietonów z okresu PRL-u mogę twierdzić, że w Polsce od czasów komunizmu zaszły duże zmiany, lecz Polak pozostał Polakiem i nie wyrzekł się cech swojskiej polskości. I po trzecie… Na tym koniec; bo nie będę opisywała, jaki stosunek do otaczającej go rzeczywistości i spraw z nią związanych reprezentował Janusz Głowacki, skoro prawie każdy Polak miał do nich ten sam stosunek. Więc każdy może się domyślać, czy felietonista wyraża się pochlebnie o systemie komunistycznym, czy też go krytykuje.

    Na tym nie kończy się wybór felietonów w książce, jest jeszcze kilka dotyczących współczesności, pisanych w Nowym Jorku. I w tych felietonach autor trafia w samo sedno. Gorąco polecam cykl „Mój Rzym”.


    PS. Tekst pochodzi z 2005 roku. Znalazłam go robiąc porządki :).

Warto zerknąć