ebook Lot ćmy
3.84 / 5.00 (liczba ocen: 12837) Ilość stron (szacowana): 456

Lot ćmy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.36
wciąż za drogo?
19.36 zł Lub 17.42 zł
32.74 złpremium: 21.12 zł Lub 21.12 zł
35.20 zł
35.20 zł Lub 31.68 zł
24.99 zł
28.16 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Klasyczny thriller szpiegowski autora „Igły” i „Filarów ziemi”. Losy wojny znajdują się w rękach dwojga młodych, niedoświadczonych ludzi. Czy zdołają oni na czas przekazać informacje o posunięciach wroga?

Czerwiec 1941 roku, Europa pod hitlerowską okupacją. Lotnictwo alianckie ponosi ogromne i niewytłumaczalne straty. Wywiad angielski przechwytuje sygnał radiowy Luftwaffe zawierający informację, że źródłem wszystkich sukcesów niemieckich jest Freya. Rozszyfrowanie tego kryptonimu, oznaczającego nordycką boginię miłości, staje się dla wywiadu bytyjskiego priorytetem. Hermia Mount, agentka MI6 współpracująca z duńskim ruchem oporu, podejrzewa, iż chodzi o tajną niemiecką stację radarową na zachodnim wybrzeżu Danii. W rejonie tym działa, współpracująca z aliantami, siatka szpiegowska Nocnych Strażników. Hermia powierza jej zadanie rozpracowania stacji. Z wyspy Sande, będącej źródłem sygnałów radiowych, pochodzą narzeczony Hermii, pilot Arne Olufsen, i jego brat Harald. Na trop Strażników i Arnego wpada duński policjant Peter Flemming, zdrajca wysługujący się okupantom. Kiedy w ręce policji dostają się członkowie siatki, Hermii pozostaje tylko Harald i jego przyjaciółka, młodziutka baletnica Karen...

Lot ćmy od Ken Follett możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ken Follett ceni wagę słów. W jego, dość obszernej książce, nie ma miejsca na mętne opisy i rozwlekłe dywagacje. Jest za to zajmująca historia, która na żadnym etapie narracji, nie traci swojego rytmu. Każde zdanie jest cenne. Każde słowo – konieczne.

Nie trzeba być zagorzałym fanem literatury szpiegowskiej, żeby z przyjemnością śledzić losy bohaterów Lotu ćmy. Dania, w której rozgrywa się akcja książki, deklaruje współpracę z nazistami. Z tego też powodu, sceneria wojenna jest nieco odmienna od tej, którą powszechnie znamy. Nie spadają bomby, terror nie włada życiem codziennym cywilów, a duńscy Żydzi prowadzą prawie normalne życie. Czytelnik, może dzięki takim okolicznościom uniknąć ciężaru, zwykle towarzyszącemu tematyce wojennej.

Większość postaci to osoby młode, które tak naprawdę same, muszą zdefiniować własną postawę wobec III Rzeszy. Nie robi tego za nich kraj, w którym mieszkają. Nie ma jasnej linii podziału między wrogami i sojusznikami. Ich indywidualne wybory, stają się przez to o wiele bardziej skomplikowane. Follett podejmuje się próby wyjaśnienia przyczyn, dla których jedni z Niemcami współpracują, a inni decydują się na stawianie oporu.

Fragmenty dotyczące latania i funkcjonowania maszyn lotniczych, są ujęte w tak syntetyczny sposób, że trudno się oprzeć wrażeniu, że wystarczy przeczytać Lot ćmy, by bez przeszkód wsiąść do dwupłatowca i przelecieć nim Morze Północne. Autor nie popisuje się tutaj wiedzą tajemną. Nie tworzy fantastycznych wizji, ani nie dodaje postaciom przerysowanego heroizmu.

Dzieje się tak być może dlatego, że, jak przyznaje sam twórca, niektóre wydarzenia opisane w tej książce są prawdziwe.

Ocena: 5/6
©Wiedziennik
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Kiedy dość dawno temu, udało mi się wreszcie zmęczyć Filary Ziemi Kena Folletta myślałem, że już nigdy nie spotkam się z tym autorem. Jakiś czas temu postanowiłem dać Panu Follettowi szansę na rehabilitację i przeczytałem Igłę. Stwierdziłem wtedy, że powieści, których autor umiejscowił akcję podczas II Wojny Światowej, czyta mi się zdecydowanie lepiej od powieści typu Filarów Ziemi. Uznając, że podczas lektury Igły, bawiłem się całkiem nieźle, postanowiłem sięgnąć po kolejną pozycję opowiadającą jakąś ciekawą historię w czasie największego konfliktu światowego. Wybór padł na Lot Ćmy. I będąc już po lekturze mogę śmiało stwierdzić, że dobrze się stało iż dałem kredyt zaufania autorowi. Po mimo tego, że uznaję Lot Ćmy za słabszy od osławionej Igły, to uważam, że dobrze spędziłem czas. Choć historia miejscami była troszkę naciągana, to polubiłem bohaterów a fabuła w odpowiedni sposób potrafiła zadziałać na moja wyobraźnię. Dlatego też zapewne spotkam się jeszcze z Kenem Follettem.

Warto zerknąć