ebook Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności
4.08 / 5.00 (liczba ocen: 5041)

Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności

Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail
lub korzystając z konta na Facebooku

damy Ci znać, kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane

Tytułowy zielony sweterek istnieje do dziś. Jest eksponatem w waszyngtońskim Muzeum Holocaustu. Dziewczynka to autorka książki, wówczas ośmioletnia Krysia Chiger, której życie ocalił Leopold Socha - polski kanalarz ze Lwowa, katolik, grzesznik, drobny złodziejaszek... Przez 14 miesięcy pomagał i dawał schronienie ukrywającej się w kanałach grupie uciekinierów z getta. Za pieniądze. Jednak to, co wydawało się okazją do zarobku, stało się heroiczną walką o życie ludzkie...

Tę prawdziwą historię opowiada przejmujący film Agnieszki Holland "W ciemności" - polski kandydat do Oscara.
 

Dziewczynka w zielonym sweterku. W ciemności od Krystyna Chiger, Daniel Paisner możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Zawsze doceniam relacje naocznych świadków. Jeśli chodzi o czasy wojny i okupacji, doceniam takie relacje podwójnie, zwłaszcza widząc co dzieje się w tak zwanej literaturze popularnej na ten temat. Jak autorzy wojennych obyczajówek spłycają temat, relatywizują wojnę, okupację, obozy koncentracyjne czy getta.
    Tę książkę chciałam przeczytać od dawna, natomiast po lekturze mam dość mieszane uczucia.
    Po pierwsze dziwi mnie zaskakująca pamięć autorki, która spisując swoje wspomnienia w dorosłym wieku cofa się do wczesnego dzieciństwa i opisuje jak wyglądało jej życie przed wybuchem wojny (kiedy wojna wybuchła Krystyna Chiger miała 4 lata), opisuje z detalami wygląd sukienki jaką nosiła w wieku 3 lat, pamięta w co się bawiła, jakie miała zabawki, a nawet to, że w akcie buntu nie chciała jeść kiedy karmiła ją niania, natomiast kiedy jadła razem z matka zjadała wszystko do ostatniego okruszka. W książce wspomina, że krótko po zejściu do kanałów zachorowała na czerwonkę, a w oficjalnym protokole z przesłuchania na rzecz Żydowskiej Komisji Historycznej (zamieszczonym w książce jej ojca. pt. "Świat w mroku", którą obecnie czytam)w jej świadectwie czytamy, że to była odra. To są dwie różne choroby. Tym samym 8-letnia dziewczynka nie do końca pamięta na co chorowała kilka miesięcy wcześniej, ale ta sama kobieta w wieku 73 lat pamięta jak wyglądało jej dzieciństwo przed wojną.
    W podziękowaniach autorka wspomina, że książka nigdy by nie powstała gdyby nie pomoc wielu ludzi z wydawnictwa. I tę "pomoc" niestety widać i owa "pomoc" nie stawia tej książki w dobrym świetle. Miałam wrażenie czytając, jakby nad piszącą autorką stał redaktor i co chwile przypominał "tutaj kolejny raz napisz, że byłaś mała dziewczynką", "tutaj znów dodaj, że miałaś tylko 7 lat", "tu koniecznie ponownie podkreśl, że wojna zabrała ci dzieciństwo", "a tu nie zapomnij po raz czwarty na przestrzeni pięciu stron napisać o szczurach i brudzie".
    Do tego relacja jest chaotyczna Chigerowa wraca kilkakrotnie do wydarzeń już opisanych i dodaje coś, co kompletnie niczego nie wnosi do poznanych już wydarzeń. Dodatkowo te "powroty" najczęściej następują w środku opowieści o zupełnie innym zdarzeniu. Czytałam książkę w e-booku i co jakiś czas sięgałam do wersji papierowej, żeby sprawdzić czy w tekście e-booka zachowana jest chronologia i czy nie wkradł się jakiś błąd podczas składu wersji elektronicznej.
    Poza tym język jest nieadekwatny do treści. 73-letnia Chiger pisze językiem małej dziewczynki, ale prezentuje przemyślenia dorosłej kobiety.
    Podsumowując, nie podważam autentyczności tej relacji, ani jej wkładu w wojenne dzieje Żydów, ale wolałabym 20, 50 lub 100 stron historii zapamiętanej oczami małego świadka, napisanej przez dorosła kobietę, niż prawie 300 podkoloryzowanej relacji pod dyktando współczesnych wymagań, która ma wymuszać na czytelniku określone reakcje i dzięki temu przynieść wydawnictwu korzyści finansowe, a dokładnie tak odbieram tę opowieść.

Warto zerknąć