ebook Niemiecki bękart
3.93 / 5.00 (liczba ocen: 13360)

Niemiecki bękart
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 12.50
Audiobook - najniższa cena: 14.99
23.24 złpremium: 14.99 zł Lub 14.99 zł
19.24 zł Lub 17.32 zł
24.99 zł Lub 22.49 zł
-44% 12.50 zł
18.49 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Piąta część rewelacyjnej sagi o Fjällbace. W życie Eriki Falck wkracza ponura przeszłość – czy to możliwe, by zachowanie tajemnicy z czasów II wojny światowej było warte popełnienia zbrodni?

Jakie tajemnice z przeszłości mogą tłumaczyć dzisiejsze złe postępki? Dlaczego matka Eriki Falck wśród rupieci na strychu zachowała hitlerowski medal?
To pytanie nie daje spokoju Erice, która postanawia odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym medalu. Jednak mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania, a dwa dni później zostaje zamordowany.
Camilla Läckberg zręcznie splata współczesne wydarzenia z przejmującą opowieścią o losach młodej Szwedki żyjącej w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego stulecia. Szwecji udało się uniknąć losu sąsiedniej, okupowanej Norwegii, a społeczeństwo szwedzkie było podzielone na tych, którzy pomagali swoim pobratymcom, i tych, którzy sprzyjali niemieckim okupantom.

Saga kryminalna Camilli Läckberg osiągnęła światowy sukces czytelniczy. To nie tylko mroczne thrillery, ale również doskonałe powieści obyczajowe, znakomicie oddające klimat współczesnej szwedzkiej prowincji. Od lat zajmują czołowe miejsca na europejskich listach bestsellerów. Książki Läckberg przetłumaczono na ponad 35 języków. Jesienią 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do międzynarodowej produkcji filmowej „Morderstwa we Fjällbace”, osnutej na kanwie jej powieści.

Niemiecki bękart od Camilla Läckberg możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wiek to w końcu tylko liczba lat.
Gniew to nic złego. Chodzi tylko o to, żeby samemu decydować, kiedy mu dać upust. Wściekłość jest jak dobrze wycelowana strzała, a nie jak topór, którym się wywija nad głową
Ludzie mają skłonność do idealizowania przeszłości.
Teraźniejszość ma o wiele większą moc niż przeszłość. Lekceważenie skutków swoich działań i niewyciąganie wniosków z historii leży w ludzkiej naturze.
Ktoś zadecydował, że istnieje tylko jedna słuszna droga i jeden właściwy rodzaj ludzi. Jakaś despotyczna władza uznała, że wszystko inne jest złe.
Człowiek robi, co może, i żyje, jak się da, a reszta jest w ręku Boga.
Kto nie kocha, nie musi się obawiać utraty.
Jednym z moich czytelniczych planów na rok 2021 jest nadrobienie wszystkich książek z serii o Fjällbace. Styczeń jest dość szalonym miesiącem, więc niestety nie udało mi się tego dokonać już teraz (co nie oznacza, że nie przeczytałam sporo innych świetnych książek, ale o nich opowiem dopiero w podsumowaniu!). No ale przeczytałam piąty tom serii, z czego się niesamowicie cieszę. Jak myślicie, spodobał mi się on równie mocno co poprzednie części?

Erika Falck wśród starych rzeczy swojej matki odnajduje hitlerowski medal, zakrwawiony kaftanik oraz stare dzienniki. Dlaczego zachowała ona te rzeczy? To pytanie nie daje Erice spokoju, więc postanawia ona rozwiązać tę zagadkę. W tym celu odwiedza emerytowanego nauczyciela historii, jednak on zachowuje się bardzo dziwnie i unika udzielenia odpowiedzi. Kilka dni później zostaje zamordowany...

Szczerze mówiąc, kiedy zaczynałam lekturę tej powieści, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Miałam pewne obawy, że Niemiecki bękart okaże się zdecydowanie słabszy od poprzednich części, a to bardzo by mnie zasmuciło. No i niestety rzeczywiście, ten początek był dla mnie dość ciężki do przebrnięcia, ale im dalej w las, tym coraz lepiej było. Koniec końców wyszło dobrze, co nie?

Postać Eriki jak zawsze bardzo przypadła mi do gustu. Nie mam pojęcia, co takiego ma w sobie ta bohaterka, że wszystkie sceny, w których występuje, czyta mi się o wiele przyjemniej i zawsze bardzo mnie wciągają. Winę za to zganiam na autorkę i jej zdolność kreacji postaci. To samo mogę napisać w przypadku Patricka, choć akurat on w tej książce zaczął mnie irytować. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe i w kolejnych tomach będę mogła znowu cieszyć się jego obecnością.

Autorka tym razem wplotła tutaj wątek II WŚ, który nie ukrywajmy, nie jest zbyt radosny, a wręcz powiedziałabym, że ciężki. Tego też się trochę obawiałam - z dobrej powieści kryminalnej mógł wyjść po prostu historyczny dramat. Na szczęście Camilla Läckberg zachowała tutaj tę równowagę i nie przedobrzyła w żadną ze stron. Powracając jednak to tego wątku: był on okrutnie przygnębiający, ale i bardzo ciekawy (zwłaszcza dla mnie, ponieważ mnie ogólnie ciekawi ten okres w dziejach świata, nawet jeśli przedstawiany jest w wersji bardziej fikcyjnej). Pod tym względem jestem w stanie napisać, że Niemiecki bękart jest jedną z lepszych części całej serii.

Oceniając tę książkę jednak typowo pod kątem kryminału lub też powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem kryminału, nie mam zbyt dobrych wieści. Owszem, przedstawiona tutaj sprawa była ciekawa i rzeczywiście w pewnym momencie wciągnęłam się do tego stopnia, że wręcz pragnęłam poznać jej rozwiązanie. Jednakże porównując tę część do poprzednich, a przykładowo do Kaznodziei – Niemiecki bękart podobał mi się mniej. No ale nie oznacza to, że będę Wam odradzać tę historię. Uważam, że jeżeli lubicie twórczość pani Läckberg, to musicie sięgnąć po ten tom - chociażby po to, by wyrobić sobie własne zdanie, bo być może Wam spodoba się on o wiele bardziej, niż mnie.

Z ciekawością będę sięgać po następne tomy cyklu, gdyż pewien plot twist związany z życiem Eriki i Patricka bardzo mnie zaciekawił i nie mogę doczekać się poznania większej ilości informacji na jego temat. Dlatego już niedługo pojawią się recenzje kolejnych tomów.

Ocena: 4+/6
©Inthefuturelondon
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    To moje drugie spotkanie z tą szwedzką pisarką. Pierwsza była "Księżniczka z lodu" - oceniłam ją nisko, ale postanowiłam dać Läckberg jeszcze jedną szansę wychodząc z założenia, że debiuty i pierwsze części wielu cykli książek często są gorsze od pozostałych i późniejszych utworów. Dlatego tym razem, postanowiłam zmienić taktykę i od razu sięgnąć po najwyżej oceniany tom, czyli "Niemieckiego bękarta". Oceny w serwisach książkowych pozwalały wierzyć, że czeka mnie niezła rozrywka: Goodreads: 3.93/5 (prawie 12,000 ocen), Lubimy Czytać: 7,5/10 (ponad 7,000 ocen), Biblionetka: 4,82/6 (ponad 1500 ocen)
    Czy ktoś mi może wytłumaczyć fenomen tej pani? Poważnie pytam. Bo nie pamiętam, kiedy ostatni raz aż tak wynudziłam się podczas lektury (pod sam koniec akcja nieco przyspiesza, ale jak to mówią Anglicy, too little, too late). Czytając, miałam wrażenie, że Camilla Läckberg dostaje wierszówkę od swojej twórczości... Spokojnie można by wyciąć z 40-50% tekstu i nic takiego by się nie stało. Perypetie bohaterów przywodzą na myśl wenezuelską telenowelę (tyle, że akcja dzieje się w Szwecji), wątek kryminalny ledwo majaczy gdzieś na horyzoncie, a tego, kto zabił można się domyślić już na 100 stronie. Postaci są ulepione ze stereotypów, płaskie i nierzeczywiste (nawet postać rocznej córeczki Eryki nie jest tu wyjątkiem). Dialogi - nieprzekonujące. Policjanci - wyjątkowo gapowaci, opieszali i niezorganizowani. Wydaje się, że niczego nie umieją zrobić bez pomocy kolegi, który akurat jest na urlopie ojcowskim (co oczywiście nie przeszkadza mu wtrącać się do śledztwa) i jego żony. Jeśli lwią część roboty w śledztwie wykonują pisarka, dziennikarz i policjant na urlopie ojcowskim, którzy formalnie w dochodzeniu nie uczestniczą, to chyba nie najlepiej świadczy o policji, prawda? Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że sam pomysł na intrygę jest naprawdę niezły, ale wykonanie - zupełnie przeciętne

  • Awatar

    Bezapelacyjnie mój ulubiony tom sagi o Fjällbacki

  • Awatar

    Czytając sagę kryminalną Camilli Läckberg nie mogłam się nadziwić, że każda kolejna książka jest coraz lepsza. Po przeczytaniu pierwszej części zakochałam się w bohaterach i w sposobie prowadzenia narracji. Po lekturze kilku tomów, "Księżniczka z lodu", którą tak się zachwyciłam wydała mi się marna w porównaniu z dalszym ciągiem historii z Fjällbacki...

    Wraz z bohaterką, ze zdumieniem poznajemy przeszłość jej matki i kilku innych mieszkańców Fjällbacki. Na dalszym planie rozgrywają się kolejne zabawne przeżycia komendanta Mellberga, a także życiowe turbulencje Dana i Anny. Jest ciekawie, zabawnie, intrygująco, a kryminalna zagadka rozwiązuje się ostatecznie dopiero na kilkunastu ostatnich stronach.

  • Awatar

    Zaskakująca. Dobrze się czyta!

Warto zerknąć