Medea z Wyspy Wisielców
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 388)

Medea z Wyspy Wisielców
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - najniższa cena: 29.53
Audiobook - najniższa cena: 35.02
wciąż za drogo?
35.91 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
31.12 zł
33.92 zł Lub 30.53 zł
39.90 zł
39.90 zł Lub 35.91 zł
-25% 29.53 zł
32.56 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Trudne wybory, walka o przetrwanie i poszukiwanie miłości w skomplikowanej atmosferze Dolnego Śląska na początku XX wieku

Mada w swoim krótkim życiu widziała już wiele zła, zaznała głodu i nędzy. Pomiatano nią, kiedy pracowała jako służąca, a później psuła wzrok w podrzędnym zakładzie krawieckim. Wybawieniem dla niej zdaje się być propozycja zamożnego Andreasa Schwietza.

Dziewczyna rozpoczyna służbę w jego domu, zbudowanym na jednej z wysp Jeziora Sławskiego. Odcięta od świata całymi dniami sprząta, gotuje i znosi dokuczliwe zainteresowanie pracodawcy. Uświadamia sobie, że została sam na sam z człowiekiem, który nie ma wobec niej dobrych zamiarów.

Pewnego dnia na wyspę przybywa nowy ogrodnik, Johann. Andreas jest zazdrosny i jego obsesja na tle Mady zaczyna się pogłębiać. Tragedia wisi w powietrzu. Czy da się jej uniknąć? Czy Madzie uda się uciec z ponurej wyspy? Czy Johann będzie jej oparciem w walce z przeciwnościami losu? Czy w trudnym życiu dziewczyny jest w ogóle miejsce na miłość?

 "Medea z Wyspy Wisielców" to opowieść, w której grecki mit o Medei ożywa na nowo.

O e-booku Medea z Wyspy Wisielców blogerzy napisali:

Za każdym razem, kiedy czytam powieści Magdaleny Knedler mam wrażenie, że maluje słowem. Przed moimi oczami tworzą się wielobarwne, dynamiczne obrazy, które żywo się zmieniają, dopełniając całości historii. - Na czytniku - Katarzyna Denisiuk

Ta książka nie jest napisana dobrze, ona jest napisana rewelacyjnie. Autorka z precyzją zegarmistrza pokazała nam Dolny Śląsk z początków XX wieku: Wrocław, jezioro sławskie, a więc miejsca, które znam i które są bliskie memu sercu. Świetnie wykreowani bohaterowie, historia nawiązująca do mitologii i tajemniczy Dolny Śląsk sprawiły, że przez książkę płyniemy i już rozumiem wszystkie zachwyty. -  Biblioteczka u Rudej - Małgorzata Cichocka

Medea z Wyspy Wisielców od Magdalena Knedler możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie zawsze winny zbrodni jest ten, kto trzyma narzędzie. Czasem tak naprawdę winne są okoliczności.
Historia utorowana w szlaku wymownej niesprawiedliwości. Magda Knedler nie szczędzi swojej bohaterki – barwnie przedziera się przez biedę wrażliwego życiorysu, przez wewnętrzne troski i niechciane intymności, przez zadurzone serca i brutalne epizody, przez piękno namiętności i rozczarowania, przez niewyobrażalne kłamstwa, smutne tragedie, zdrady i upokorzenia. Medea z Wyspy Wisielców intryguje i porusza zarazem – tym samym okazuje się niesamowicie wciągającym wstępem do porywającej trylogii.

A wszystko w obrazie niełatwej i wizualnie barwnie sportretowanej scenerii Dolnego Śląska, także samego Breslau. Autorka przenosi czytelnika do gorzkiego początku XX wieku, do czasu dotkliwych kontrastów społecznych, do zatrważającej codzienności w biedzie, do narzuconej niższym statusem krzywdy. I to właśnie tak nędzna rzeczywistość otula życie młodej służącej – udręczonej niedolą i przeżytym cierpieniem, wielokrotnie poniżanej i gnębionej, dziwnie pogodzonej z pełnym boleści przeznaczeniem, a jednak gdzieś w głębi nadal dopuszczającej pragnienia zakochanego serca. To postać utkana z mitycznego wzoru – ze starogreckiego i niepodważalnie tragicznego mitu o Medei, w oczach odbiorcy niewątpliwie krucha i jakby wylękniona, zauważalnie sama w obliczu nieprzychylnych scen. Na jej niekorzyść działa także niepewne pochodzenie – trochę żydowskie, trochę cygańskie, trochę greckie, z pewnością sieroce i tym samym mocno dyskusyjne, ówcześnie wyjęte z okna ludzkiej przychylności. Traumatyczna przeszłość nieustannie wraca, wrzyna się w bieżące dni, okazuje się niezwykle grząskim fundamentem, w wyższych kręgach pogardzanym i wykorzystywanym. Sytuacja kobiety smuci i przeraża, może nawet paraliżuje, na pewno nie pozwala na spokojny oddech, w zamian każe wejść w posępne przemyślenia, zrozumieć podjęte decyzje, poczuć wątpliwości, gdzieś ukradkiem przenieść refleksję także na współczesne zachowania. Tu nieprzerwanie wyczuwa się emocjonalny konflikt, w zarysie niebezpiecznych zdarzeń zaszyta zostaje niespodziewana miłość, utrwalony zostaje gniew, pojawia się niewierność i żałość struchlałego serca.

Tak dosadnie dramatyczna i jednocześnie mocno wstrząsająca, a przy tym absolutnie piękna i fascynująca – historia spowita okrutną niesprawiedliwością. Magda Knedler ponownie zachwyca subtelnością dobranego słowa, emocjonalnie natomiast obiera scenariusz poruszający najczulsze struny – naznaczony poniewieraną latami kobiecością młodej służącej, potraktowany miłością i porywającymi aktami namiętności, przesiąknięty brutalną krzywdą, biedą, zdradą i upokorzeniem, pełen brudnych kłamstw i życiowych niejasności, niezaprzeczalnie intrygujący w aspekcie fabularnym. Medea z Wyspy Wisielców to nie tylko dobitna interpretacja mitycznej tragedii, to także początek wyjątkowej trylogii – powieść niesamowicie absorbująca.

Ocena: 5+/6 czytaj więcej
©Mozaika Literacka
O najnowszej książce Magdy Knedler dowiedziałam się z instagrama, gdzie wszyscy ( a przynajmniej większość) pokazywała pięknie wydaną książkę z barwionymi brzegami. Przeglądając Legimi natrafiłam na Medeę z Wyspy Wisielców i pomyślałam sobie, że sprawdzę o co tyle hałasu. Sprawdziłam i przepadłam bez reszty. Mamy początek lutego, a już wiem, że to będzie jedna z moich ukochanych tegorocznych premier. Tej książki się nie czyta, bo tą książką należy się delektować jak najlepszą czekoladą kiedy czujemy w ustach feerię smaków. W przypadku najnowszej książki Magdy Knedler odczuwamy całą gamę emocji i każde zdanie wżera się w nas głęboko i nie daje o sobie zapomnieć. Ta książka wciąga od pierwszej strony, chcemy ją szybko przeczytać, a jednocześnie żałujemy, gdy zbliżamy się do końca. Niebanalna, przemyślana w każdym calu, dojrzała i przede wszystkim naszpikowana emocjami jak dobra kasza skwarkami. To książka, o której długo nie zapomnę i którą będę polecać każdemu kto jak ja kocha literki. Oczarowała mnie ta historia i sprawiła, że tłukłam się po nicy jak Marek po piekle, bo nie mogłam przestać o niej myśleć.

Medea z Wyspy Wisielców to opowieść o Madzie, młodej dziewczynie, która w swoim życiu doświadczyła wiele zła i smutku. Już od urodzenia znalazła się na straconej pozycji. Wychowana w sierocińcu nie zna swojego pochodzenia. Wykorzystywana i poniżana zmuszona była walczyć o każdy dzień i o każdą kromkę chleba. Bez perspektyw i szans na lepsze życie do czasu, gdy na swojej drodze spotkała Andreasa Schwitza, który zdawał się być światełkiem w tunelu. To właśnie w jego domu na Wyspie Wisielców Mada rozpoczyna służbę, Czy Andreas rzeczywiście działał tak bezinteresownie? Czy na wyspie oddalonej od siedzib ludzkich dziewczyna i dwoje zamożnych mężczyzn to dobra konfiguracja?? A gdy na wyspę przybywa młody ogrodnik to....no właśnie... to on odmieni życie dziewczyny o sto osiemdziesiąt stopni. Ale czy wszystko pójdzie we właściwym kierunku? Sięgnijcie koniecznie po Medeę w Wyspy Wisielców Magdy Knedler i dajcie się porwać tej niesamowitej historii.

Ta książka nie jest napisana dobrze, ona jest napisana rewelacyjnie. Autorka z precyzją zegarmistrza pokazała nam Dolny Śląsk z początków XX wieku: Wrocław, jezioro sławskie, a więc miejsca, które znam i które są bliskie memu sercu. Świetnie wykreowani bohaterowie, historia nawiązująca do mitologii i tajemniczy Dolny Śląsk sprawiły, że przez książkę płyniemy i już rozumiem wszystkie zachwyty, ochy i achy.

Polecam Wam z całego serca, bo to książka, którą zdecydowanie warto poznać. Ja osobiście mimo zachwytów odczuwam lekki niedosyt, ale zakończenie sugeruje, że można się spodziewać kontynuacji.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Biblioteczka u Rudej
Lubię powieści Magdy Knedler. Poznając jej fabularne koronki, mam poczucie obcowania z kunsztownym splotem fabuły, miejsca akcji i kreacji bohaterów. Za tymi historiami ciągnie się cień prawdziwych wydarzeń lub – jak w przypadku Pani Labiryntu – mitologii.

Medea z Wyspy Wisielców to powrót do wątków mitycznych, jednak tym razem autorka osadziła miejsce akcji na Dolnym Śląsku początkiem XX wieku.

Kilka słów o fabule

Bohaterką powieści jest Mada, dziewczyna doświadczona przez los i pochodzenie, które nie dawało szansy na dostatnie życie. Znajdując się na skraju przetrwania, otrzymuje propozycję pracy od zamożnego Andreasa Schwietza. Rozpoczyna służbę na jednej z wysp Jeziora Sławskiego, gdzie zostaje oddzielona od reszty świata i zmuszona do codziennych obowiązków. Nowy pracodawca okazuje się niebezpiecznym człowiekiem, a sytuacja dziewczyny staje się coraz bardziej dramatyczna. Pojawienie się nowego ogrodnika, Johanna, wywołuje zazdrość u Andreasa i prowokuje rozwinięcie się obsesyjnych zachowań pracodawcy wobec Mady.

Czy Johann okaże się wybawcą? Czy dziewczynie uda się uciec z opresji i znaleźć spokój u boku ogrodnika? Jak potoczą się dalsze losy Mady? Czy uda jej się zaistnieć w świecie sztucznego blichtru i klasowości?

Kilka słów o wrażeniach

Magda Knedler w swojej najnowszej powieści zapewnia czytelnikom fascynującą mieszankę historii realnej i mitologicznej, tworząc atmosferę pełną napięcia i dramatyzmu. Ciekawe postaci, trudne decyzje oraz odniesienia do starożytnej mitologii sprawiają, że ta powieść może przyciągnąć uwagę czytelników poszukujących historii, która łączy w sobie elementy rzeczywistości z mitem.

Za każdym razem, kiedy czytam powieści polskiej pisarki mam wrażenie, że maluje słowem. Przed moimi oczami tworzą się wielobarwne, dynamiczne obrazy, które żywo się zmieniają, dopełniając całości historii.

Rewelacyjna rozrywka! Bardzo polecam!

PS Nie pamiętałam mitu o Medei. Po odsłuchu stwierdzam, że doskonale został wpleciony w fabułę.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć