ebook Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4
4.1 / 5.00 (liczba ocen: 14131) Ilość stron (szacowana): 579

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 27.78
Audiobook - najniższa cena: 30.77
33.68 złpremium: 20.21 zł Lub 20.21 zł
27.78 zł Lub 25.00 zł
28.63 zł Lub 25.77 zł
31.66 zł 10 zł na konto
35.92 zł
27.88 zł
28.63 zł
28.63 zł
28.97 zł
30.50 zł
33.68 zł
35.92 zł
Inne proponowane

Na tę chwilę fani czekali długie 3 lata. Trzy lata pytań powtarzanych do znudzenia: kiedy, kiedy, kiedy, kiedy… Niewiele jest na świecie powieści, które w podobny sposób nie poddają się zapomnieniu.

"To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść.
"
Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium Solarnego

Pan Lodowego Ogrodu – finałowy, czwarty tom cyklu, ozdobionego kompletem nagród przyznawanych w polskiej fantastyce. Sztandarowe dzieło pisarza z legendarnego „Klubu tfurcuff”, grupy której prace złożyły fundament pod współczesną polską fantastykę. Kontynuacja historii uznanej przez portal Onet za „fantastyczną powieścią dziesięciolecia 2000-2010”.

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4 od Jarosław Grzędowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jeżeli masz przyjaciela, któremu wierzysz i życzliwości się spodziewasz, otwórz mu swą duszę, i dary wymieniaj, i często spotykaj.
Jeżeli masz innego, któremu nie wierzysz, lecz chcesz mieć z niego korzyść, układaj piękne słowa, lecz myśli kryj zdradliwe i fałsz płać zdradą.
Kiedy człowiek przybywa do nowego miejsca, najpierw musi się go nauczyć. Poznać. Nie tylko tego, gdzie jest gospoda, stacja karawan albo dom, w którym mieszka, albo jak trafić na targ czy gdzieś, gdzie można kupić posiłek. Musi nauczyć się też, jak wyglądają miejscowe obyczaje, poznać przynajmniej parę słów, którymi mówią mieszkańcy, poznać zapachy, smaki, dźwięki i kolory miejsca, w które trafił. Musi pozwolić, by to miejsce go trochę zmieniło.
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Jedna z najlepszych książek fantasy, ze wspaniałą kreacją obcego świata i pomysłem na fabułę. Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Choć w ostatniej odsłonie liczyłem na happy end, w stylu: "żyli długo i szczęśliwie", to mimo wszystko autor nie zawodzi oczekiwań. Ale muszę przyczepić się jednak samej końcówki i pewnej niespójności, którą odebrałem... Skoro Vukko dał się poznać przez cały cykl jako genialny strateg, wojownik i całkiem niezły czyniący, mający wsparcie niematerialnej Cyfral - która nomen omen została jakoś tak zmarginalizowana w tej części. To co on sobie myślał w momencie kiedy przywołał sygnałem statek ratunkowy, żeby zabrał Callo? Jestem w stanie zrozumieć, że kierowało nim poczucie wypełnienia misji, honor itp, aby bezpiecznie zabrać z obcej planety na wpół obłąkaną Hiszpankę, po której i tak nikt by nie zapłakał. Ale, żeby spodziewać się, że uda mu się od tak sobie zabrać nogi za pas, to już było trochę taki brak taktu. Nie mogę zrozumieć, jak największy twardziel i farciarz wygrywający wojnę bogów wpada na genialny pomysł zawezwania pomocy i ucieczki bez przygotowania przynajmniej planu B (na wszelki wypadek), bez użycia Cyfral, bez użycia chociażby odrobiny czynnika M, który jak się później dowiadujemy i tak gdzieś tam jakoś przemycił na Ziemię i potrafił wykorzystywać. Zakończenie fajne, nieprzewidywalne, choć nie trzymało mi się kupy trochę. Ale i tak jako całość książka zasługuję na najwyższy pokłon.

  • Awatar

    Powiem tak...nareszcie dobrnelam do konca. Mialy byc zachwyty I fajerwerki a byly wzdychania, spogladania na zegarek I ziewanie.

  • Awatar

    Kiedy - jeszcze jako młokos - kończyłem czytać "Władcę Pierścieni" po raz pierwszy, ściskało mnie w gardle. Takie samo odczucie miałem, kończąc czytać kilka lat później sześcioksiąg "Diuny". Dzisiaj, po latach od tamtych pierwszych emocji, to samo czuję kończąc 4 tom "Pana Lodowego Ogrodu".

    I to w sumie niech wystarczy za całą recenzję... Ponieważ jak dla mnie, ten cykl zasługuje na taką samą pozycję. Na pewno powrócę do niego jeszcze nie raz, będę ponownie przeżywał przygody Vuko i całej drużyny. I żałuję tylko, że to już koniec.

  • Awatar

    Rewelacyjna pozycja do czytania. Cała saga zasługuje na najwyższą ocenę.

  • Awatar

    Książka, będąca najdłuższą z cyklu, napisana jest niebywale sprawnie, opowieść w niej zawarta nie pozwala czytelnikowi przestać czytać. Magia obecna na każdej stronie wciąga czytelnika do świata Vuka Drakkainena i pozwala razem z nim przeżyć zakończenie monumentalnej historii.

  • Awatar

    Gdyby Jarosław Grzędowicz miał szansę wydania Pana Lodowego Ogrodu w kraju, w którym jego społeczeństwo jest na normalnym poziomie czytelniczym, pewnie dawno byłby już bardzo bogaty. Nie martwię się jednak tutaj o kondycję finansową autora, jeno o ciemny naród, który poprzez swoją ignorancję i chęć zabawy na ten przykład telefonem komórkowym, zamiast czytania książki, traci okazję poznania świata wykreowanego w tym dziele literackim jakim jest cały cykl PLO. Bo ten, który czyta pół książki na rok, lub ten, który książki widuje tylko podczas rajdu po centrum handlowym (akurat jest jakaś wyprzedaż książek), nie pozna losów Vuko Drakainena, jego przyjaciół i losów jego wrogów. No i sam nie wie co traci.
    Na czwarty tom Pana Lodowego Ogrodu przyszło poczekać spragnionym czytelnikom bodajże trzy lata. Warto jednak było i należy chyba tylko się cieszyć, że Pan Grzędowicz nie uległ żadnym namowom aby przyspieszyć proces twórczy i pozostawił go normalnemu biegowi. Książce wyszło to tylko na dobre. Autor umiejętnie połączył i pozamykał wszystkie wątki, rozpoczęte w poprzednich tomach powieści. I choć od zakończenia spodziewałem się większych fajerwerków, to piał i tak z zachwytu nad tą książką będę. Wiele razy mówiłem w rozmowach ze znajomymi, którym polecałem cały cykl, że dla mnie Vuko jest chyba nawet bliższy niż sam Wiedźmin.
    Aktualnie zadaję sobie pytanie, na co będę czekał teraz? Kolejnych przygód polskiego Fina wychowanego w Chorwacji raczej spodziewać się nie ma co. A może za jakiś czas ponownie przylecę z Drakainenem na obcą i wrogą planetę, i razem znowu rozpoczniemy tę samobójczą misję ratunkową, klnąc siarczyście w obcym języku?

Warto zerknąć