Jedziemy z matką na północ
4.18 / 5.00 (liczba ocen: 7473)

Jedziemy z matką na północ
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 24.02
wciąż za drogo?
-27% 27.89 złpremium: 16.73 zł Lub 16.73 zł
-28% 24.02 zł
29.60 zł
32.18 zł Lub 28.96 zł
34.32 zł Lub 30.89 zł
32.16 zł
36.33 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Zniewalająca opowieść o szwedzkiej prowincji i jej mrocznych sekretach, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. „Karin Smirnoff nie boi się pisać o tym, co trudne. Jej Szwecja jest miejscem, w którym groźniejsi od dzikiej, surowej przyrody są tylko ludzie. A Jana – skrzywdzona, nieufna, powtarzająca te same błędy, ale instynktownie stająca w obronie słabszych – to bohaterka na miarę naszych czasów” – Emilia Dłużewska

„Nie zamierzałam po niej płakać. Ale nie chciałam też żeby umarła”.

Matka zmarła. Jana wraz z bratem brorem wyruszają do jej rodzinnej wsi na północy Szwecji, gdzie chciała być pochowana. Na miejscu odkrywają, że wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż się spodziewali. Odziedziczony dom jest zajęty przez lokatorów, którzy nie chcą się wyprowadzić, a mieszkańcy wsi żyją według surowych zasad religijnych. Każdy, kto się nie podporządkuje, zostaje wykluczony. Jana od początku jest nieufna, ale bror daje się wciągnąć w świat męskiej dominacji i władzy. Odtąd rozpoczyna się dla kobiety walka o przetrwanie, w której najmniejszy błąd może prowadzić do tragedii, a stawką jest odzyskanie już nie tylko domu, ale także brata.

W drugim tomie swojej trylogii Karin Smirnoff portretuje świat bez nakładania filtrów, pozwalając nam przejrzeć się w historiach bohaterów jak w lustrze.

O e-booku Jedziemy z matką na północ blogerzy napisali:

To proza nieoczywista, splątana, zapraszająca do przemyśleń. Jeśli tylko dacie się skusić i porwie was styl Karin Smirnoff, to gwarantuję, że tak jak ja, będziecie czekali na kolejną część Sagi rodziny Kippów. - Na czytniku - Katarzyna Denisiuk

Jedziemy z matką na północ od Karin Smirnoff możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Chyba nie ma czytelnika, który na początku lektury Pojechałam do brata na południe Karin Smirnoff, nie czuł lekkiego zdziwienia, czy zmieszania. Bo jak tu czytać tekst, gdzie jedynymi znakami interpunkcyjnymi są kropki, a duże litery występują tylko na początku zdania? Jednak mózg ludzki jest genialny i z taką nowatorską formą „rozprawia” się bardzo szybko.

W swojej opinii o pierwszej części sagi rodziny Kippów napisałam między innymi: „Odkrywanie przeszłości, łączenie wzajemnych nici relacji rodziny Kippo dało mi ogrom przyjemności, chociaż obraz, który wyłania się, jest dosyć przerażający. W wielką niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych części sagi. Czuję, że autorka ma jeszcze wiele do zaoferowania. Świetna książka!”

Mój entuzjazm nie pozwolił przejść obojętnie obok Jedziemy z matką na północ. Nie dość, że byłam bardzo ciekawa, co wydarzy się w życiu Jane i Brora, to jeszcze miałam wielką potrzebę posiadania kolejnego pięknego wydania z serii dzieł pisarzy skandynawskich Wydawnictwa Poznańskiego.

Kilka słów o fabule

Po śmierci matki (Nie zamierzałam po niej płakać. Ale nie chciałam też żeby umarła.) Jana i Bror wyruszają na północ do rodzinnej wsi rodzicielki, do domu, o którym wcześniej nie wiedzieli. Jakież jest ich zdziwienie, gdy okazuje się, że nie czeka na nich pusty dom, ale zamieszkały przez dzikich lokatorów. Co więcej, miejscowość i społeczność, do której zawitali, jest bardzo specyficzna, tajemnicza i rządzi się swoimi, bardzo surowymi zasadami. Życie poza chaosem, z jasno wytyczonymi granicami i zbiorem zasad, potrafi być dobre i znośne. Jednak szybka asymilacja Brora do nowych warunków i mieszkańców wsi, budzi w Jane nieufność. Jej strach o brata zaczyna przybierać coraz większe rozmiary, tym bardziej że życiem Brora zaczynają rządzić surowe i zmaskulinizowane religijne zasady.

Kilka słów o wrażeniach

Druga część sagi również wabi surowością, oszczędnością wyrazu i stylu. Tym razem nie nurkujemy w przeszłości rodzeństwa, ale konfrontujemy bohaterów ze światem religijnej dominacji. Jest podobnie, a równocześnie zupełnie inaczej. Karin Smirnoff nie wraca do pierwszej części sagi, ale od razu kontynuuje swoją opowieść. Nie daje forów ani czytelnikowi, ani bohaterom swojej powieści. Muszą mierzyć się z wieloma przeciwnościami, przedzierać się przez zasieki ludzkich osobowości i postaw.

To proza nieoczywista, splątana, zapraszająca do przemyśleń. Jeśli tylko dacie się skusić i porwie was styl Karin Smirnoff, to gwarantuję, że tak jak ja, będziecie czekali na kolejną część Sagi rodziny Kippów.

Bardzo polecam!

PS Ponownie składam głęboki ukłon tłumaczce, za zmierzenie się z tak trudnym zadaniem.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Na czytniku
Na pierwszy rzut oka ta powieść może się wydawać nie do przebrnięcia, ponieważ oprócz kropki Karin Smirnoff nie używa innych znaków interpunkcyjnych. Za tą dziwaczną konstrukcją językową kryje się jednak naprawdę wciągająca, porażająca opowieść o próbie uwolnienia się od dziecięcej traumy i rozpaczliwym poszukiwaniu swojego miejsca. Drugi tom Sagi rodziny Kippów zachwycił mnie prawie tak samo jak jego poprzednik.

Nie byłam miłością. Byłam uzależnieniem.

Jana i Bror wyruszają na północ, by pochować matkę. To ostatnia przysługa, jaką muszą jej wyświadczyć – potem czeka ich już życie bez potwora. Jak się okazuje, od przeszłości bardzo trudno się uwolnić, tym bardziej gdy wokół czyhają nowe niebezpieczeństwa.

Proza Smirnoff nie należy do najłatwiejszych. Wieje od niej chłodem, surowością wręcz, co autorka postanowiła podkreślić brakiem znaków interpunkcyjnych. Zanim czytelnik nauczy się odczytywać zwłaszcza dialogi, trochę czasu musi minąć, jeśli jednak nie podda się po kilku pierwszych stronach, odkryje w niej ogrom emocji, różnorakich tęsknot i bitew toczonych przez udręczonych życiem bohaterów. Rezygnacja ze znaków przestankowych, wielkich liter w przypadku nazw własnych, graficznego wydzielania dialogów, a także łączenie niektórych wyrazów z jednej strony wymagają od odbiorcy wyjątkowego skupienia, z drugiej zaś dają mu ogromną swobodę interpretacji. Niektóre zdania można odczytywać na kilka sposobów – nie od dziś przecież wiadomo, że przecinek zasadniczo zmienia treść przekazu.

Jedziemy z matką na północ to ciąg dalszy życiowych perypetii rodzeństwa Kippów – bliźniaków albinosów Jany i Brora. Dotkliwie naznaczeni przez naturę, na swoich barkach dźwigają rodzinny dramat, który w dzieciństwie zafundowali im bezuczuciowa aatka i despotyczny oociec (zapisy celowe). Smirnoff bez znieczulenia wrzuca nas w świat psychicznej przemocy, molestowania, uzależnień i permanentnego braku empatii. Co gorsza, w tym ciemnym tunelu ani przez chwilę nie widać światła – nawet jeśli bohaterowie bardzo próbują poradzić sobie z traumą, ich wysiłek zwykle nie przynosi rezultatów. Choć im samym może się wydawać, że znaleźli właściwą drogę. Jana rozpaczliwie szuka bliskości w skomplikowanej relacji z kuzynem, Bror oddaje się w ręce Wspólnoty, która pod płaszczykiem prawdy i wyzwolenia coraz mocniej zaciska na jego szyi pętlę. Z traumy nie można się wyleczyć, krzyczy z kart powieści szwedzka pisarka, i ten fakt jest przerażający.

Drugi tom Sagi rodziny Kippów to mroczna opowieść o toksycznych relacjach, rozpaczliwej próbie zrozumienia najbliższych i wielkich rozczarowaniach. Przeszywająca chłodem i prowadząca do druzgocących wniosków. Końcówka moim zdaniem została przegadana, co nieco ostudziło mój entuzjazm, wciąż uważam jednak, że to bardzo wartościowa lektura – zwłaszcza dla amatorów niekonwencjonalnych rozwiązań konstrukcyjnych.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć