Zaginiony metal
4.5 / 5.00 (liczba ocen: 8354)

Zaginiony metal
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo MAG
Kategoria:  / /
E-book - polecana oferta: 37.90
Audiobook - najniższa cena: 49.99
wciąż za drogo?
44.55 złpremium: 29.70 zł Lub 29.70 zł
37.90 zł
42.08 zł Lub 37.87 zł
43.55 zł Lub 39.20 zł
49.50 zł
37.13 zł
37.88 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Kolejny tom słynnego cyklu fantasy pióra Brandona Sandersona. Wax znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji – musi zdecydować, czy odłożyć na bok swój konflikt z Bogiem i znów stać się Mieczem wykutym przez Harmonię. Bo jeśli nikt nie odważy się zostać bohaterem, którego potrzebuje Scadrial, planetę i miliony jej mieszkańców czeka gwałtowny i tragiczny koniec…

Waxillium Ladrian, stróż prawa z Dziczy, który został senatorem w wielkim mieście, przez lata podążał śladem tajemniczej organizacji zwanej Kręgiem, którą kierowali jego nieżyjący wuj i siostra, a która porywała ludzi pochodzących z rodzin Allomantów. Kiedy detektyw Marasi Colms i jej partner Wayne natrafiają na magazyn broni przeznaczonej dla Bilming, jednego z zewnętrznych miast, pojawia się nowy trop. Konflikt między stolicą Elendel a zewnętrznymi miastami przynosi korzyść Kręgowi, ich macki sięgają teraz Senatu Elendel, a Bilming jest jeszcze bardziej uwikłane.

Po tym, jak Wax odkrywa nowy rodzaj materiału wybuchowego, który ma bezprecedensową niszczycielską moc, i uświadamia sobie, że Krąg z pewnością już go zna, nieśmiertelny kandra wyjawia, że moc Harmonii nie sięga Bilming. To znaczy, że miasto uległo wpływom innego boga – Trella, którego wyznaje Krąg. A Trell nie jest jedyną istotą przybywającą z szerszego cosmere – Marasi zostaje zwerbowana przez ludzi spoza świata, obdarzonych dziwnymi umiejętnościami i twierdzących, że ich celem jest ochrona Scadrialu… za wszelką cenę.

Zaginiony metal od Brandon Sanderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Zaginiony metal kończy drugą epokę Z mgły zrodzonego i to w sposób bardzo spektakularny, choć nie pozbawiony wad. Z początku nic nie zapowiada skali ani rozmachu wydarzeń, których będziemy świadkiem. Dopiero z czasem wiele faktów i pojedynczych wzmianek z tego i poprzednich tomów układa się w spójną całość, która robi ogromne wrażenie. Dowiemy się nowych i pasjonujących informacji o trzech sztukach metalicznych – Allomancji, Ferruchemii i Hemalurgii, ale również o metalach i jak to wszystko łączy się z nowoczesną techniką. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłowości Sandersona, ale przede wszystkim tego, jak bardzo dobrze ma przemyślaną całą sztukę metaliczną. Autor nie ujawnia jednak wszystkiego, pozostawia niektóre pytania bez odpowiedzi, więc na pewno ma jeszcze niejedną niespodziankę w zanadrzu. Niestety książka nie jest bez wad, a jedną z nich jest akcja, która w tym tomie jest dość nierówna, a niektóre fragmenty spokojnie można byłoby skrócić. Co więcej, pewne wątki, jak chociażby dotyczące Malwian, są potraktowane dość lakonicznie, bez większych i znaczących szczegółów. Domyślam się, że w trzeciej erze Sanderson rozwinie ten temat, niemniej pozostaje pewien niedosyt.

Z każdą kolejną książką Sanderson coraz częściej zdradzał istotne informacje na temat Cosmere, strzaskania Adonalsium, czym są Odpryski i jak różne światy oddziałują na siebie. Bardzo dużo na ten temat dowiemy się w Zaginionym metalu, ale również poznamy wielu ludzi spoza Scadrialu z organizacji Duchokrwistych, czy samego Trella, czyli awatara odprysku Autonomia. Lektura Zaginionego metalu wymaga zatem znajomości wielu innych książek autora, znacznie mocniej niż w dotychczas wydanych tytułach należących do Cosmere, gdzie przewijały się raczej pojedyncze postacie z innych światów, czy wzmianki na temat innych Odprysków. Dla niektórych z pewnością będzie to wada, ale dla mnie to niesamowity plus i jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju tego uniwersum. Co więcej, opisane wydarzenia w Zaginionym metalu pokazują niesamowitą skalę wydarzeń, które rozgrywają się w Cosmere i które coraz mocniej oddziałują na różne światy. Zakończenie zaś spowodowało, że już nie mogę się doczekać trzeciej ery Z mgły zrodzonego.

Zaginiony metal to bardzo dobre, choć niepozbawione wad zakończenie drugiej ery Z mgły zrodzonego. Sanderson zdradza wiele tajemnic dotyczących Cosmere, ale jednocześnie do zrozumienia opisywanych w tej książce wydarzeń ważna jest znajomość innych tytułów Sandersona, aby w pełni zrozumieć skalę i rozmach wydarzeń. Polecam!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Świat fantasy
Zaginiony metal Brandona Sandersona to czwarty i zarazem ostatni tom drugiej ery Z Mgły Zrodzonego. I myślę, że może dostarczy sporo satysfakcji fanom tego cyklu oraz całego cosmere, choć niekoniecznie pod względem fabularnym.

Od odnalezienia Żałobnych Opasek minęło sześć lat, a bohaterowie mają teraz wiele nowych obowiązków – Wax został senatorem i ojcem dwójki dzieci, zaś Marasi z Wayne'em tworzą udany duet stróżów prawa zajmujących się najtrudniejszymi sprawami, w tym domniemanymi intrygami Kręgu. Jak się okazuje, południowa część kontynentu była przez cały czas zamieszkana przez rozwiniętych technologicznie Malwian, którzy właśnie się zjednoczyli i nie zachowują się zbyt przyjaźnie wobec coraz bardziej skłóconej północy. Wax robi, co może, by nie doszło do głosowania nad ustawą dającą Elendel zwierzchnictwo nad pozostałymi miastami, bo pachnie to wojną domową, ale jest to nad wyraz trudne...

W książce widać wyraźnie, jak autor z lekkiego, rozrywkowego tonu dominującego w poprzednich częściach przechodzi do zdecydowanie bardziej epickiego i poważnego. Stawka jest bowiem bardzo wysoka, bo zagrożony jest cały Scadrial, a – co ucieszy fanów Z Mgły Zrodzonego – do gry włączają się znani czytelnikom z poprzedniej ery bogowie i postaci trzymające się do tej pory z boku. Na tym etapie bohaterowie mają już ukształtowane charaktery i coraz lepiej zdają sobie sprawę ze swoich zalet. A trzeba pisarzowi przyznać, że w pełni wykorzystuje tu ich potencjał, dając każdemu istotną rolę do odegrania. Dlatego też ich poprowadzenie oraz interakcje między nimi to niezwykle satysfakcjonujący element utworu – uzupełniają się bowiem jak dobrze naoliwiony mechanizm, wpierając się w trudnych momentach. Wayne nadal pełni rolę elementu komediowego, ale zostaje znacznie pogłębiony emocjonalnie, na co czekałam już od dawna. Ponadto dowiadujemy się też sporo na temat nie tylko bogów, paskudnych planów Kręgu i sił działających na samym Scadrialu, ale także w całym cosmere, przez co zyskujemy bardziej kompletny obraz, jak ta planeta wpisuje się w uniwersum Sandersona. No i nie mogę zapomnieć o gazetach – oczywiście znajdziecie tu pierwsze strony popularnych w Kotlinie dzienników jako dodatkowy element zabawy.

Minusem były dla mnie momentami zbyt krótkie rozdziały przeskakujące od postaci do postaci, przez co trudno mi było się skupić i przenosić moją wyobraźnię gwałtownie z miejsca na miejsce. Ponadto fabuła może się wydać nieco chaotyczna, szczególnie gdy postaci się rozdzielają, a liczne informacje związane ze światem poza opisywaną tu planetą mogą skonfundować czytelników, którzy nie zapoznali się z innymi książkami autora. I szczerze mówiąc, nie radzę czytać tej powieści bez znajomości serii Z Mgły Zrodzony oraz Archiwum Burzowego Światła. Zdecydowanie zabrakło mi też tej lekkości, rozrywkowości i przygody, którymi stały trzy poprzednie tomy. Co więcej, zdziwiło mnie to, że tak rozwinięci technologicznie ludzie, między innymi pływający okrętami i podróżujący koleją, jakimś cudem nie odkryli swoich sąsiadów z południa własnego kontynentu. I jakim cudem ci posługujący się latającymi statkami Mawianie przez tyle czasu nie dolecieli na północ? Natomiast najbardziej nie przypadł mi do gustu ograny motyw bomby i perspektywy zniszczenia nią Kotliny. Liczyłam tu jednak na bardziej oryginalne pomysły znanego ze swej niezwykłej wyobraźni pisarza. Ponadto korekta Maga zawsze miała pewne problemy, a tu ewidentnie nie poradziła sobie z poprawieniem licznych przysłówków, przez co w tekście ostały się liczne kalki językowe, np. doskonale koszmarny opis, boleśnie zadowolony czy odpowiednio przerażająco, nie wspominając już o koszmarnym zapisie 2-ej ery.

Reasumując, Zaginiony metal Brandona Sandersona to satysfakcjonujące pod kątem poprowadzenia postaci zakończenie drugiej ery Z Mgły Zrodzonego, w którym dojrzali i świadomi swoich mocnych stron bohaterowie mają w swych rękach los całej swojej planety. Klimat opowieści jest przez to bardziej epicki niż w poprzednich trzech częściach, choć samo poprowadzenie fabuły może pozostawić pewien niedosyt. Jednak mimo tego fani cosmere z pewnością powinni się zapoznać z tą pozycją.

Ocena: 4/6
czytaj więcej
©Głodna Wyobraźnia
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć