ebook Gdzie moje love story
4 / 5.00 (liczba ocen: 6)

Gdzie moje love story
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - polecana oferta: 29.02
Audiobook - najniższa cena: 35.80
wciąż za drogo?
34.40 złpremium: 22.19 zł Lub 22.19 zł
29.02 zł Lub 26.12 zł
29.90 zł
31.45 zł Lub 28.31 zł
36.99 zł
29.00 zł
29.02 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Dilerka Emocji przyzwyczaiła nas do historii o miłości rodem z filmów. Ale co, gdy uczucie jak z ekranu spotyka prawdziwe życie? Miron, gwiazda kina, ma dość ludzi, których obchodzi tylko jego sława. Nina, ceniona charakteryzatorka, ma w ogóle dość mężczyzn. Serce jednak nie sługa… Czy w życiu – jak w filmie – można liczyć na happy end?

Zjawiskowa opowieść o dwojgu zranionych ludzi w świecie blichtru i pozoru, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje!

Życie to nie film – happy end nie jest dla wszystkich. Wie o tym dobrze Miron, gwiazda kina i znakomity aktor. Ma za sobą dramatyczne przeżycia, a od kilkunastu lat ukrywa przed światem tajemnicę. Tyle że miłość nie wybiera i za nic ma nasze postanowienia.

Nina, ceniona charakteryzatorka widziała niejedno. Ale takiego nieuprzejmego aroganta jeszcze nie spotkała! Nawet jej zdradziecki eks bywał sympatyczniejszy. Ale to dobrze – Nina ma już dość mężczyzn. Zwłaszcza tych aktorów.

Tylko… żadne z nich nie może zaprzeczyć, że między nimi iskrzy, i to w sposób jak z najlepszego romansu. Czy to wystarczy, by pokonać dumę i uprzedzenia?
Może to miłość wszech czasów – ale czy to w ogóle możliwe poza ekranem?

O e-booku Gdzie moje love story blogerzy napisali: 

Gdzie moje love story za tło ma plany filmowe i iluzję przez nie tworzone oraz realny świat, gdzie uczucia wcale nie są tak proste jak na kinowym czy telewizyjnym ekranie, a towarzyszą im tak szczęśliwe chwile jak i momenty, które najlepiej by się w ogóle nie wydarzyły. Jednych i drugich nie brakuje w tej historii, a bohaterowie dostarczają czytającym nie lada emocji, realnych, a nie z klisz. -  Taki jest świat - Katarzyna Pessel

Gdzie moje love story od Agnieszka Lingas-Łoniewska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie ma co utrudniać sobie życia. Trzeba brać to, co ofiaruje i iść do przodu.
Spotkanie z dilerką emocji przebiegło świetnie. Raz, że mogłyśmy się spotkać na wydarzeniu książkowym, a dwa, że po dosyć długiej przerwie od ostatnio czytanej książki Agnieszki (Molly - recenzję znajdziecie w zakładce Recenzje A-Z) fajnie było powrócić do jej książkowych dzieci.
Nie napiszę niczego nowego - czyta się szybko, lekko, przyjemnie, mimo iż niektóre momenty przyjemnie nie były. Pozycje od dilerki emocji są zawsze dla mnie taką bezpieczną przystanią, wiem, że nigdy się na nich nie zawiodę. Wiem, że będę zadowolona i każda z nich jest inna, a mimo wszystko czasami mniej lub bardziej trafia w serce. W tym przypadku, to była taka... bezpieczna pozycja, która może nie dostarczyła mi miliona emocji, nie złamała mi serca, ale poruszyła je, to z pewnością. Pióro ma na tyle wypracowane, że wie, jak zamknąć czytelnika w swoich sidłach i nie wypuścić, aż do ostatniej kropki. Zawsze zaczaruje nas słowem i sprawi, że będziemy płynąć przez strony i chociaż trochę odczuwać z bohaterami to, co dzieje się w ich życiu.

Wiecie, za co lubię książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej najbardziej? Za to, że są PRAWDZIWE. Nie są koloryzowane, ukazywana w nich jest proza codziennego życia. Wydarzenia, jakie mają miejsce w jej powieściach niemal każdemu z nas mogą się zdarzyć. Postacie mają problemy z jakimi i my się borykamy. Przekazuje nam te opowieści w sposób przystępny, bez jakichkolwiek blokad.
Dzieje się tutaj sporo, aczkolwiek nie nazwałabym jej jakąś szaleńczą pogonią za akcją. Jest wyważona, każde z wydarzeń ma jakieś znaczenie, głębszy sens. Nie wieje też nudą, więc nie zaśniecie podczas czytania. Fabuła jest w pełni dopracowana, każdy najmniejszy wręcz szczegół. Nie spodziewałam się owej tajemnicy jaką ukrywał bohater. Cieszę się, że to nie była kolejna sytuacja, czytaj zdrada czy coś w tym stylu, jak to bywa w powieściach, które zalewają rynek wydawniczy. Sięgając po pozycje od autorki odnoszę wrażenie, że jest zwyczajna, prosta, ale jednocześnie oryginalna.

Główną bohaterką jest tutaj Nina, wizażystka/charakteryzatorka. Dziewczyna, która wydawała mi się początkowo bez wyrazu. Później jednak polubiłam ją, za jej cięte teksty, które był śmieszne i bez żadnych obraźliwych zwrotów, tak naprawdę. Trzymałam kciuki, by w końcu znalazła swój happy end, żeby była szczęśliwa. A w książce dzieje się trochę i niestety... Nie każdemu pisane jest szczęśliwe zakończenie.
Mamy też tajemniczego Mirona, do którego od razu zaświeciła mi się ostrzegawcza lampka. Problematyczny bohater? Specyficzny? O tak, to z pewnością! Było ciekawe dla mnie to, co tak bardzo ukrywał przed światem. Częściowo co nieco podejrzewałam, jednak nie prześwietliłam go na wylot i sprawiło mi to pewnego rodzaju przyjemność. Mimo trudnego charakteru, polubiłam go również. W jednym momencie, no dobra, w dwóch, miałam ochotę mu tak mocno przywalić, że to aż słów brak. Zachował się tak brzydko... Ale co ważne, potrafił przeprosić. Niemniej jednak znacie te sztuczkę z pęknięciem szklanki? Taka sama już, bez rys nie będzie...
Bohaterowie tej pozycji są wykreowani dobrze, z charakterem, niektórzy są nijacy, ale tak wynika z ich zachowania, przecież nie każdy bohater musi mieć charakter i przypaść do gustu. Poza tym, były to tak paskudne postacie, że aż szok, ale i w naszym życiu są tacy podli, paskudni udzie, więc dlaczego nie ma takich być w powieści? I nie, wcale nie było mi żal pewnego osobnika.

Spotykają się. Patrzą sobie w oczy i już wiedzą: to miłość na całe życie. Nic ich nie rozdzieli. czytamy na początku opisu. I wiecie... Wiele osób twierdzi, że coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje. A ja uparcie stoję przy stwierdzeniu, że jednak istnieje, bo... Sama jestem takim przypadkiem. Wiele lat temu, wystarczyło jedno spojrzenie, które... Które związało nas na zawsze. I można śmiać się z tego, ale nie każdy od początku, jak spojrzy w oczy, zapała miłością do tej drugiej osoby. Często jest tak, że to spojrzenie jest elektryzujące, intrygujące czy też trafia do nas z trudną do opisania emocją. Nie zawsze jest tak, że rzucamy się sobie w ramiona - bym powiedziała, że bardzo rzadko. Zazwyczaj jest tak, że przechodzi się przez pewne etapy, znajomości, przyjaźni i wtedy, jeśli to jest to, pojawia się zauroczenie, zakochanie i miłość. I jeśli jest się pewnym tego uczucia... To to jest właśnie to. Mnie to spotkało i nie była to miłość, u nas było to zaciekawienie drugą osobą. Przeszliśmy przez pewne etapy i już minęło ponad dziesięć lat, odkąd jesteśmy razem, a w tym roku wzięliśmy ślub, przypieczętowaliśmy naszą miłość. Przed najbliższymi, przez sobą, przed Bogiem.

Reasumując uważam, że jest to naprawdę dobra powieść, której niczego nie brakuje. Agnieszka pisze takie powieści, że zawsze w nich przepadam, odnajduję wiele, czuję to, co bohaterowie. Nie nuży mnie i podoba się, chociaż to przecież kolejna opowieść o miłości. Kolejny raz zachwyca. Po prostu Wam polecam, jest lekka i przyjemna, idealna na weekend, czy na chwilę po ciężkim dniu. Myślę, że jeśli lubicie powieści autorki, czy czytacie romanse, powieści obyczajowe, komedie, to się w niej odnajdziecie. POLECAM.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Tylko magia słowa
Nina jest bardzo zdolną charakteryzatorką. Właśnie zakończyła kilkuletni związek z pewnym aktorem, a w związku z tym zmieniła pracę. Od teraz będzie pracowała z wyjątkowo znanym aktorem Mironem Moro, a ten z kolei ma swoje "zwyczaje", do których ona musi się dostosować.

On jest zamkniętym w sobie samotnikiem, skrywa przed światem tajemnice, ale nikt nie wie dlaczego taki jest i dlaczego inni wiedzą o nim tak mało.

Ona jest bardzo ciepłą osobą i próbuje nawiązać jakikolwiek kontakt z Mironem, ale na narzuca mu się zbytnio. Czasem rozmawiają, czasem milczą. I chyba to jest najważniejsze. Z czasem on zauważa, że nawet sprawia mu to przyjemność i czuje coś na kształt tęsknoty za tymi krótkimi ulotnymi chwilami?

Gdzie moje love story to krótka i lekka lektura, idealna na chwilę relaksu i odprężenia. Ja bawiłam się przy niej naprawdę dobrze, a przecież o to chodzi! To historia romantyczna, ale nie przesłodzona, bohaterowie są z krwi i kości i czuć pomiędzy nimi uczucie.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Księgozbiór Kasiny
Życie to nie film, chociaż czasami przypomina bardzo go przypomina. Miłość jak ze srebrnego ekranu? A dlaczego by nie? Tylko trzeba pamiętać, że w realnym świecie scenariusz piszemy wespół z nieprzewidywalnym losem. No i pozostaje jeszcze happy end, ale czy hollywoodzki? W końcu ten kończy się napisami końcowymi, a rzeczywistość zaczyna się po słynnych „żyli długo i szczęśliwie…"

Nina Brzeska zna filmowy światek od podszewki i nie ulega jego iluzji. Sprawy zawodowe są dla niej ważne i wie jak dużo już osiągnęła oraz jak wiele jeszcze przed nią. Miron Moro pomimo, iż jest gwiazdorem stara się utrzymywać dystans od celebryckiego show biznesu, ma ku temu swoje powody, które są tajemnicą. Tych dwoje ma dużo wspólnego, ona jest charakteryzatorką na planie filmu, w którym on gra główną rolę. Miron nie nawiązuje zbyt bliskich znajomości w pracy, a chłopak Niny jest od niedawna jej ex, więc raczej dziewczynie nie w głowie faceci, zwłaszcza, iż ten konkretny do sympatycznych nie należy. A może to pozory? Za nimi jest ktoś zupełnie inny, ale dlaczego nie pokazuje się takim jakim jest naprawdę? Za warstwami podkładów, pudru i pomiędzy kolejnymi ujęciami Nina i Moro dostrzegają prawdziwych ludzi oraz coś czego nie brali pod uwagę, ale czy faktycznie tak jest? Magia kina czy realne uczucie i czy marzenia mogą pokonać uprzedzenia?

Na taśmie filmowej życie jest jakieś takie barwniejsze, od łez do śmiechu przechodzi się w oka mgnieniu, a miłość jest bajeczna i wieczna. Magia kina po prostu, a co po napisie the end? No cóż tego scenariusz już nie obejmuje, on kończy się na ostatniej scenie, po której gasną światła. Kto jak nie Agnieszka Lingas – Łoniewska, specjalistka od uczuciowych perypetii, może pokazać kulisy miłości w świecie gdzie blask reflektorów oślepia zbyt wielu, a magię kina bierze się za rzeczywistość. Najnowsza książka Gdzie moje love story za tło ma plany filmowe i iluzję przez nie tworzone oraz realny świat, gdzie uczucia wcale nie są tak proste jak na kinowym czy telewizyjnym ekranie, a towarzyszą im tak szczęśliwe chwile jak i momenty, które najlepiej by się w ogóle nie wydarzyły. Jednych i drugich nie brakuje w tej historii, a bohaterowie dostarczają czytającym nie lada emocji, realnych, a nie z kliszy. Pisarka po raz kolejny, i na pewno nie ostatni pokazała jak rodzi się miłość, jak zmienia ludzi, ile znaczy, ale również jak ważna jest przyjaźń, rodzina oraz co robi się w imię tych relacji. Jednak oczywiście nie może zabraknąć zwrotów akcji oraz iskrzenia za co odpowiedzialni są postacie, nie pozwalających nam być pewni jaki będzie finał gdy do głosu dojdzie duma i uprzedzenia. Gdzie znajdziecie prawdziwe love story, nie pełne rekwizytów i odegrane pod publiczkę zgodnie z pomysłem scenarzystów, za to z emocjonalnym twistem i bohaterami, jacy wywołają uśmiech na twarzach czytelników, ale i poruszają czułe struny w sercu.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć