ebook Góra kłopotów
3.67 / 5.00 (liczba ocen: 3)

Góra kłopotów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich 2 miesiącach
E-book - najniższa cena: 25.14
Audiobook - najniższa cena: 29.90
wciąż za drogo?
-44% 25.14 zł
-21% 29.90 zł
46.41 złpremium: 29.94 zł Lub 29.94 zł
44.90 zł Lub 40.41 zł
35.12 zł
35.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Świąteczna komedia prawie kryminalna. Gdyby Misiek wiedział, co go czeka w nadchodzące święta, najprawdopodobniej właśnie wyjeżdżałby ze Świeradowa w dowolnie obranym kierunku, byle nie w stronę willi swojej teściowej...

Do starej, klimatycznej willi, u stóp Gór Izerskich zjeżdża pewna rodzina. Tegoroczne święta Bożego Narodzenia wszyscy spędzą, goszcząc u seniorki rodu. Przy strojony stół, pachnąca choinka i góra prezentów mają już czekać na gości. A przynajmniej tak wszyscy sobie to wyobrażają.
Zapowiada się cudowny czas w rodzinnej atmosferze.
Co więc może pójść nie tak?

Może to, że seniorki rodu nie zastają w domu, a choinka, zamiast stać, leży na wigilijnym stole. W żadnym razie nie przystrojonym. Do tego ciągle pada: oprócz choinki i śniegu pada również elektryczność i internet, a napięcie wciąż wzrasta za sprawą zaskakujących i niezbyt logicznych działań szwagra, zakały rodziny. Punktem kulminacyjnym staje się nagłe zniknięcie tajemniczego gościa, który również zjawił się w willi, choć nie wiadomo dokładnie, kto i po co go zaprosił.

Tymczasem padający śnieg odcina pensjonat od świata…

O e-booku Góra kłopotów blogerzy napisali: 

Nowa literacka twarz Marka Stelara trafiła we mnie z podwójną siłą. Nie tylko kryminalna zagadka, lecz komediowa odsłona autora sprawiły, że strony same przesuwały się w palcach, a ja z ogromnym zapałem śledziłem losy bohaterów książki Góra kłopotów. Świąteczny klimat, kryminalna intryga i komediowa historia, to mocne punkty najnowszej książki autora. - Czyt-NIK - Tomasz Kosik

Język powieści jest prosty, dzięki czemu czyta się płynnie i szybko. Dla wielu osób zaletą będzie również to, że w tekście znajduje się sporo dialogów. Co do humoru, to każdy musi ocenić sam, czy ten styl mu odpowiada. Może stron nie jest wiele, bo zaledwie 304, ale muszę przyznać, że tytułowa góra kłopotów jest całkiem spora, głównie za sprawą pewnego Szwagra. -  Bibliotecznie - Katarzyna Chojnacka-Musiał

Góra kłopotów od Marek Stelar możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Każdy zasługuje na szansę. Zwłaszcza w święta.
Jak to mówią święta, święta i po świętach. Jednak za nim one nadejdą czasem trzeba do nich dotrwać, co wcale nie jest łatwym zadaniem. Przedświąteczne dni bywają pełne pułapek i zdradliwych momentów. Prawdziwe pole minowe, a nawet więcej, bywa, że wybuch następuje w najmniej spodziewanym momencie i przynosi z sobą coś, czego w najgorszych koszmarach nikomu nie śniło się.

Urokliwa willa, góry, śnieg czyli biało wokoło, zapasem Boże Narodzenie. Wydawałoby się, że zapowiada się wspaniały czas dla Miśka, Bożeny i Młodego. Gdzie tkwi haczyk? W każdym z elementów już wymienionych plus w nagłej nieobecności nestorki rodu, chaosem wcale nie tymczasowym oraz osobie szwagra, powiedzieć familijnej czarnej owcy to jakby nic nie powiedzieć. Michał był pewien, że wie na co pisze się, przynajmniej w teorii, podpartej niezłą praktyką. Tyle, iż nie mógł przewidzieć co go jeszcze może czekać. Śnieżny armagedon, ależ proszę bardzo. Katastrofa z choinką – serwujemy prawie od razu. Brak internetu i elektryczności, jak najbardziej. W takiej sytuacji bycie czarnowidzem wcale nie jest nie na miejscu, pozostaje jeszcze podwójna tradycja, co najmniej ciut opatrznie przez złośliwy los zrozumiane czyli gość w dom katastrofa w dom i wcale nie zbłądzony wędrowiec niezbyt mile witany przy świątecznym. Czy to aby nie za dużo? Okazuje się, wcale nie, bo szwagier jeszcze nie pokazał na co go stać, chociaż wszyscy myśleli wprost przeciwnie, no i znika gość, który nagle się pojawił, co wcale nie wróży dobrze. A kolejne etapy świątecznej apokalipsy dopiero szykują się by ujawnić … Klimat zaczyna coraz szybciej zmierzyć w kierunku … kryminalnym … Co jeszcze czeka Miśka, Bożenę i Młodego? O szwagrze lepiej nie wspominać głośno!

Wiadomo, iż atmosferę grudniowych świąt lubi się, toleruje lub po prostu stara się ją jakoś przetrwać. Marek Stelar w swojej najnowszej książce dał czytelnikom doskonałe lekarstwo na przedświąteczną gorączkę. Po lekturze Góry kłopotów całkiem inaczej spojrzycie na swoje zmagania, chyba, że gdzieś macie szwagra lub wyrób szwagropodobny w pobliżu, ale w obu przypadkach macie zagwarantowany czas kiedy humor poprawi się, stracicie dużo kalorii podczas licznych wybuchów śmiechu. Komedia prawie kryminalna, jak informuje nas napis z okładki, na pewno jest tym pierwszym, co do drugiego …, też się nie rozczarujecie. Motyw świąteczny doskonale nadaje się by właśnie stać się podstawą dla historii spod znaku tego gatunku. Autor wykorzystał go w każdym calu i zaserwował czytelnikom wspaniałą rozrywkę czytelniczą, bawiącą do łez i co niekiedy z przerażeniem spostrzegamy wcale nie tak nieprawdopodobną jakby ktoś mógł przypuszczać. Zgodnie z tytułem na bohaterów czeka nie jeden kłopot, a cała ich góra, różnej proweniencji różnorakiej, lecz zawsze ukierunkowanej na wywołanie katastrof, liczba mnoga wcale nie jest na wyrost. Oczywiście nie brak również zagadek, które tylko czekają by zaskoczyć postacie i jeszcze bardziej skomplikować już i tak niełatwe przygotowania do wigilijnej wieczerzy. Na tym nie koniec, gdyż urokliwa willa kryje też kilka pułapek, o jakich niektórzy bohaterowie oczywiście dowiadują się w najgorszym momencie, ale jak to bywa kolejny kataklizm już czeka za rogiem.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Taki jest świat
Czy Góra kłopotów jest komedią kryminalną? Wydawnictwo określa ją słowami „komedia prawie kryminalna”. Nie będę wyjawiał zakończenia, które jest dość zaskakujące, ale warto wspomnieć, że autor zastosował pewną narracyjną sztuczkę. Patrzmy więc na świat z perspektywy bohaterów i czytajmy uważnie, choć to przecież świąteczna i lekka lektura. Choć z drugiej strony, emocje bohatera zapewne nie będą obce wielu czytelnikom uwikłanym w obowiązkowe spędzanie świat w dużym gronie rodzinnym

Michał Wilkoński, bohater książki jedzie z rodziną do teściowej na święta. Taki początek raczej sugeruje dramat. Jednak Michał, zwany przez żonę i rodzinę Miśkiem, nie nosi w sobie negatywnych emocji w stosunku do matki swej żony. Za to szczerze nie znosi swego szwagra, którego po prostu nazywa szwagrem. Szwagra można by nazwać idiotą, gdyby nie to, że idioci mogliby się poczuć urażeni porównaniem.

Od samego początku zapowiada się katastrofa. Istna góra kłopotów. Nie dość, że teściowa jest w szpitalu, to jeszcze dochodzi do lokalnej katastrofy klimatycznej w postaci padającego śniegu. Potem następuje awaria prądu oraz Internetu. Szwagier zaś jest w swoim żywiole. Marek Stelar staje na wysokości zadania i udowadnia, że potrafi konstruować nie tylko poważne zagadki kryminalne. Narracja jest lekka i dowcipna, jak również umiarkowanie złośliwa.

Jeśli zaczynacie myśleć ze sporym wyprzedzeniem o gwiazdkowych prezentach pod choinkę dla bliższej i dalszej rodziny, to nowa powieść Stelara nadaje się na prezent doskonale. Ale nie kupujcie jej dla szwagra. Bo to może zostać opacznie zrozumiane, gdy szwagier książkę przeczyta.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Autorski przewodnik kulturalny
Marka Stelara kojarzę głównie z literaturą kryminalną. W mojej biblioteczce stoją już powieści jego autorstwa. Właśnie dołączyła do nich nowość... świąteczna, której bohaterowie mogą być znani czytelnikom z opowiadania z antologii Kemping Chałupy 9. W opisie na portalu Lubimy Czytać jest napisane, iż Góra kłopotów to powieść obyczajowa i romans. Nie wierzcie mu. Z romansu nie ma w tej historii ani słowa. Chyba że zaliczymy do wątku romansowego zniknięcie pewnego faceta przed czterdziestu laty, ale według mnie to bardziej irytujące, a nie romansowe, zważywszy, że zaginiony i uznany za zmarłego mężczyzna nagle pojawia się na powieściowej scenie całkiem żywy...

Rodzina Wilkońskich, Bożena, Michał i ich syn Jacek, przyjeżdżają na święta do Willi Malwy, będącej własnością matki Bożeny, Malwiny. Oprócz nich w willi zamieszka na czas świąt kilka innych osób. Zamiast gospodyni na gości czeka tajemniczy list z lakoniczną informacją, iż nestorka rodu przebywa aktualnie w szpitalu, lecz przybędzie na Wigilię. Wiadomość o pobycie starszej pani w szpitalu trochę elektryzuje towarzystwo, ale Janeczka nie chce puścić pary z ust. W związku z zaistniałą sytuacją zarówno stali mieszkańcy, jak i goście rozpoczynają przygotowania do świąt. Niespodziewanie do drzwi zasypanego prawie po sam dach domu puka wędrowiec, który twierdzi, że Malwina zaprosiła go na święta. Przedstawia się jako Stefan, a ciotka Pelagia... a nie, nie zdradzę Wam tego. Podczas lektury traficie między innymi na śnieżny żywioł, który całkowicie odetnie willę od świata, jednak nie będzie to jedyna katastrofa wisząca w powietrzu.

Przydatnym pomysłem było przedstawienie na początku całej historii wszystkich bohaterów, ich powiązań rodzinnych i podstawowych informacji, o których wiedza przyda się podczas czytania kolejnych rozdziałów. Równie pozytywnie odebrałam odliczanie w tytułach rozdziałów. Lubię usystematyzowany czas akcji, a tutaj tytuły informowały mnie na bieżąco, ile czasu zostało do Wigilii.

Język powieści jest prosty, dzięki czemu czyta się płynnie i szybko. Dla wielu osób zaletą będzie również to, że w tekście znajduje się sporo dialogów. Co do humoru, to każdy musi ocenić sam, czy ten styl mu odpowiada. Może stron nie jest wiele, bo zaledwie 304, ale muszę przyznać, że tytułowa góra kłopotów jest całkiem spora, głównie za sprawą pewnego Szwagra.

Chociaż czytało mi się całkiem przyjemnie, to dla mnie Marek Stelar pozostanie "kryminalistą".

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Bibliotecznie
Miłośnikom kryminałów Marka Stelara przedstawiać nie trzeba. Wszak to czołowy pisarz tego gatunku. Jego książki zdobywają czołówki czytelniczych zestawień. I wcale mnie to nie dziwi, gdyż autor potrafi zawiązać zawiłą intrygę kryminalną, tworząc ciekawych bohaterów. Moja ciekawość wzmogła się, gdy w zapowiedziach wydawniczych pojawiła się Góra kłopotów, czyli nowa książka Marka Stelara. To świąteczna komedia prawie kryminalna.

Zatem bądźcie gotowi na kupę śmiechu, dobrego humoru… i Stelar nie byłby sobą, gdyby nie wkomponował w tę historię kryminalnej zagadki. A ta sprawi, że nasz detektywistyczny nos wyczuje, że w willi u stóp Gór Izerskich coś się święci! Ale co? Po kolei.

To właśnie do wspomnianej willi zjeżdża cała rodzina. Przyjazd związany jest ze zbliżającymi się świętami. Na zaproszenie babki przybywa cała familia. Czy jednak będzie im dane spędzić święta w miłej, rodzinnej, spokojnej atmosferze? Jak się okazuje NIE! Przybyli członkowie rodziny zauważają, że seniorka nie wita ich z otwartymi rękami. Nie dlatego, że nie jest gościnna, czy też w ostatniej chwili rozmyśliła się, i woli spędzić te święta w samotności. Otóż jak się okazuje, seniorki nie ma w domu… a choinka leży na wigilijnym stole. Familia szybko orientuje się, że coś jest nie tak. A jeśli dodam, że oprócz rodziny pojawi się tajemniczy gość, który nagle zapada się pod ziemię, to tylko zwiększę Wasz czytelniczy apetyt.

Warto podkreślić, że nie tylko zniknięcie babki i tajemniczego gościa przykuje Waszą uwagę. Również splot nieoczekiwanych zdarzeń oraz odcięcie bohaterów od świata, sprawią, że z zapartym tchem i uśmiechem na twarzy będziecie śledzić, to, co wydarzy się u stóp Gór Izerskich.

Nie ukrywam, że nowa literacka twarz Marka Stelara trafiła we mnie z podwójną siłą. Nie tylko kryminalna zagadka, lecz komediowa odsłona autora sprawiły, że kartki same przesuwały się w palcach, a ja z ogromnym zapałem śledziłem losy bohaterów książki Góra kłopotów. Świąteczny klimat, kryminalna intryga i komediowa historia, to mocne punkty najnowszej książki Marka Stelara. Autor pokazał, że nie tylko potrafi zapewnić nam wiele kryminalnych emocji, lecz również wprowadzić nas w komediowy klimat.
Zdecydowanie polecam.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Pani Joanna Chmielewska byłaby dumna, że ma godnego następcę, bo książka przeniosła mnie do czasów kiedy zaśmiewałam się czytając jej powieści :-). O treści nie ma co pisać każdy musi sam przeczytać... o szwagrze - inteligentnym inaczej, Miśku, który jest dumny ze swojego syna Jacusia o bliźniakach, które w przedszkolu uczą się obsługiwać tablet ale łańcucha na choinkę nie potrafią zrobić i oczywiście o Stefanie, który jest sprawcą całego zamieszania i o kilku jeszcze innych postaciach które na rodzinną wigilię zjechał do ośnieżonego Świeradowa.
    Prosze tylko uważać by się nie śmieć w miejscach publicznych, jak ja :-) bo książkę wysłuchałam i czasami trudno było się opanować by się nie uśmiechnąć jadąc metrem...

Warto zerknąć